Wyświetlono posty znalezione dla frazy: projektowanie polbruku

Budowa podjazdu....

Budowa podjazdu....
Mieszkam w 4 rodzinnym domku poniemieckim. Od strony ulicy jest całkiem spory placyk który można przeznaczyć na podjazd dla samochodu. Jakie kroki należy podjąć aby wybudować podjazd dla samochodu. Czy trzeba mieć projekt? Wystarczyłaby brama i utwardzona polbrukiem nawierzchnia. Czy ktoś ma w tej dziedzinie doświadczenie? Z góry dziękuję za wszelkie informacje.

 » 

2 kobiety kontra 3 kobiety oraz sciezka

> biała strona ściezki przy branickiego ta dalsza od ulicy i znacznie szersza
> jest dla rowerów?

Tak wlasnie. Informuja o tym znaki pionowe i drobiazgi takie jak przejscia dla
pieszych ulozone z polbruku, wlasnie na tej jasnej czesci. Np przy mostku kolo
teatru Wegierki.

> to dlaczego kończy sie schodami (most koło bramy pałacowej)
> natomiast węższa czerwona prowadzi wprost na podjazd?

Ktos zbudowal bubla. Remontujac schody, polbruk ulozyl tak samo jak byly stare
schody nie biorac pod uwage, ze przeciez na dole powstala sciezka. Potem
probujac wyjsc z twarza, tuz przed schodami postawil znak "koniec sciezki".
To jest wlasnie przyklad dzialalnosci: "doświadczonych specjalistów w
dziedzinie projektowania dróg, z uwzględnieniem obowiązujących warunków
wyjściowych, m.in. "Koncepcji układu dróg rowerowych do projektu planu ogólnego
miasta Białegostoku" ktorymi nie dawno chwalil sie w pismie do rowerowego
stowarzyszenia zastępca Prezydenta Miasta pan Klim.

(ciach o stosunkach pieszy - rowerzysta)

Zgadzam sie calkowicie

> po raz kolejny natomiast zapytuję na tym forum: co się stało z rowerowym
> patrolem policyjnym?

Dzisiaj troche po 19 przejezdzali przed teatrem:
www.strefaibiza.republika.pl/ a dokladnie tu:
dziesieciny.net/~ibiz/policja/index.html

Trójmiejskie skrzyżowania-buble

Trójmiasto i Polska
Zauważcie że poza beznadziejnym projektowaniem dróg zabudowa tych tras jest też
felerna : otóż ktoś jeden ma w Polsce monopol na murowanie (na skrzyżowaniach
szczególnie) idiotycznych wysepek z kostki polbruk, które mają ścięte krawędzie
i przy jakiejkolwiek śliskości na jezdni są przyczyną wielu wypadków
poślizgowych.Synonimem nieprofesjonalnej fachowości w twórczości drogowej jest
wieloletnia działalność byłego dyrektora Wydziału Komunikacji jednego z
trójmiejskich magistratów, którego dokonania są jedynie szczytem medialnego
sukcesu w nagłaśnianiu swoich i tylko własnych wysiłków. A zawieszenia naszych
aut od 60 lat się za szybko sypią i marnujemy coraz więcej paliwa w korkach na
układzie drogowym zaprojektowanym 150 lat temu dla wozów drabiniastych.
Pozdrowienia - GRĄDŹL

JEDNOŚCI NARODOWEJ - OTWARTA

Wartoby jeszcze na jedna bardzo przykra sprawe zwrocic uwage- tzn wykonczenie ulicy pod wzgledem szerokopojetej malej architektury. Nie wiem dlaczego we Wroclawiu jest tak, ze projekt chodnikow, zieleni, laweczek itp robia DROGOWCY- przeciez oni sie na tym ZUPELNIE nie znaja, czego przykladem jest np skwer z kiblem na skrzyzowaniu jednosci i poniatowskiego- przeciez to jest tragedia! Potencjal tego skweru jako miejsca spotkan, mikroryneczku, nie zostal zupelnie wykorzystany - zasadzono chwasty, ktos w projekcie nartysowal dwa koleczka z kostki, ktore polaczyl alejka i to wszystko. A to naprawde fajna sprawa mogla byc...

Inna sprawa- plus za kamienne chodniki (a nie bieda polbruk- w koncu)

 » 

Jedrzychow

1.i 3. Z Mieszkańcami na osiedlach spotykali się miejscy radni, proszę ich o to
zapytać.
2. Na etapie projektowania ul. Jędrzychowskiej zostanie uwzględniona również
zatoka dla potrzeb TAXI. Wyłożenie jej polbrukiem będzie możliwe przy budowie
ulicy Jędrzychowskiej. W 2005 roku zatoka ta zostanie utwardzona tymczasowo
destruktem asfaltowym. Termin realizacji zadania to II kwartał 2005 roku.

Rynek w Skierniewicach

Ten skierniewicki projekt wcale nie jest jakiś fajny: polbruk, tryskająca woda,
światełka... Taki cekinowy trochę, nie uważacie?

Myślę, że w Sieradzu można zrealizować dużo lepszy projekt, nie jakiś "moderne"
od razu, bo to robią wszyscy, a jak robią wszyscy, to już nie warto go powielać.

Ruszyła budowa ul. Europejskiej (czyli tzw. Now...

Gość portalu: J29 napisał(a):

> 3. Ścieżka rowerowa rzeczywiście będzie z polbruku (czerwonego) -
> wymogi ZDiTM

O ile znam wymogi ZDiTM to owszem nazucaja kolor czerwony, ale raczej nie
rodzaj nawierzchni. Nic nie stoi na przeszkodzie projektowac innych nawierzchni
chyba ze inwestor, w tym przypadku Urzad Miejski ( nawierzchnie z polbruku sa
zdecydowanie tansze niz czerwony asfalt ). Z drugiej strony sam ZDiTM burzy
przez siebie pryjeta zasade - czerwone drogi rowerowe - stosujac taki kolor
nawierzchni na chodnikach remontowanych obiektow mostowych - vide np. m.Dlugi
czy wiadukt nad torami na ul.Sczanieckiej.

WOYTEK MROZEK

W każdym mieście można znależć coś co się nie podoba. Podobnie jest w
Wąbrzeźnie. Projekt amfiteatru przez którego scene przebiega droga do magazynu
gdzie znajdują sie beczki z piwem uważam za porażkę - nowoczesną myśl
projektanta. A może ty jestes projektantem albo współtwórcą tegoż obiektu,
gdzie zamiast desek jest polbruk???? Kilka słów krytycznych nikomu nie
zaszkodzi. A co do koncertów zgodzę się, że ambitne plany upadają już w
momencie projektu - z czystego tylko powodu, że w Wąbrzeźnie nie ma
potencjalnego odbiorcy i nie ma sie czemu dziwić.
Jakbym miał sie wyprowadzać z każdego miasta, gdzie mi sie coś ni podoba, to
zaręczam Ciebie - w moim życiu mogłoby zabraknąć miast w Polsce. Powtarzam -
każde miasto ma coś, do czego można sie przyczepić. Ja wybrałem Amfiteatr który
mi sie kompletnie nie podoba i takie jest moje zdanie.
Jeżeli jestes zachwycony tym obiektem - to jest twoja ocena i wszystko. Nie
wszystko w tym mieście musi mi sie podobać i nie o wszystkim musze pisac w
kategoriach ochów i achów.

proszę o poradę w sprawie PROW

Hubertus-zamoscicus – bardzo serdecznie dziękuję za pomoc.
Chciałabym dodać, że nie jestem rolnikiem lub domownikiem raczej
mikroprzedsiębiorcą mieszkającym w małym mieście (ponad 30 tys. mieszkańców, 4
km od siedziby firmy). Siedziba firmy tak jak wspominałam mieści się na wsi (do
5 tys. mieszkańców). Mam nadzieje, że to nie jest przeszkodą do skorzystania z
dotacji z PROW oś 3 na rozwój mikroprzedsiębiorstwa.

Potrzeb być może wymieniłam wiele, ale trochę dlatego, że nie wiem na jakie
wydatki mam szansę uzyskać dotacje, a na jakie nie. ( wypożyczalnia przyczep),
a chciałabym rozszerzyć o wynajem samochodów (wypożyczalnia samochodów) oraz o
usługi transportowe.

Planuję projekt na łączną kwotę ok. 220.000zł, z czego 110.000 pokryłabym z
własnych środków. Najważniejszy dla mnie byłby zakup 2 przyczep i 1 lawety, 4
busów na wypożyczalnie oraz utwardzenie terenu na którym mieści się
wypożyczalnia (położenie polbruku),zakup bramy wjazdowej i wyjazdowej oraz
remont ogrodzenia. Oczywiście plany zapewne ulegną korekcie, ale to tak na
dzień dzisiejszy.

Na zakup pawilonu użytkowego postaram się uzyskać środki z Urzędu Pracy ok. 13
tys. W ramach utworzenia nowego stanowiska pracy.

Po otrzymaniu dużej dotacji chciałabym również stworzyć nowe miejsca pracy.

Jestem ciekawa jak Ty to widzisz. Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam temat.
Dziękuję raz jeszcze za pomoc. Pozdrawiam.

gg 5704384

Miasto przebuduje plac przy katedrze Marii Magdale

Oczywiscie ze plac po remocnie bedzie lepiej wygladal niz dzisiaj - gdyby tak
nie bylo, to chyba by to byla sprawa dla prokuratury - bo gdzie wtedy by te
pieniadze poszylyby!

Ale pytanie jest inne: Jak duzo piekniej, intelligentniej, bardziej elegancko
moglo to by wygladac, gdyby projekt by byl bardziwj dopracowany?
Tutasj chodzi o zmarnowane szansy tego miejsca.
Mozemy dalej - tak jak to Rafis robi - podniecac kazdym glupim kioskiem, kazdym
kolorowym polbrukiem w naszym miescie, jak nie bedziemy wiedzieli jak moga
wygladac alternatywy. Ten kto glupi tez sie nie martwi! Ale ten kto rozumie
specyfike miejsca i ja w intelligentny, i atrakcyjny sposob wylaskotac (jak to
zroibl n.p. architekt na placu solnym - co dalo temu miejscu bardzo specyficzny
klimat miedzy drzewami) moglby nadac temu miejscu specyficzna atmosfere, idee...
A tak to bedziemy mieli nastpeny tani i byle jaki plac (oczywiscie 'porzadnie'
zrobiony) - bez klimatu z tanimi latarniami.

Bardzo smutne to jst - gdyby zainwestowac troche pienidzy w konkurs (~ 1%
kosztow) to bysmy mieli szanse na cos wyjatkowego. Znowu typowy przyklad - i
rownolegla sytuacja jak w filmie - gdyby sie troche wiecej zainwestowalo w
podstawe projektu (n.p. konkurs), lub w filmie scenariusza, to by wyszlo cos
dobrego. Ale z takim blednym (albo tutaj PRZYPADKOWYM) fundamentem nic
spezyficznego, wyjatkowego, atmoseferycznego nie wyjdzie - nawet jak wykonanie
bedzie bardzo dobre...

odwodnienie na drodze

> Sąsiedzi "z dołu" grożą wojną za to, że droga jest na pewnym
odcinku
> pokryta polbrukiem - innymi slowy nawet mimo postawienai studni nie
> chlonie tyle wody co przed utwardzeniem.

Czy ktoś to projektował, uzgadniał? Czy przed, czy po utwardzeniu, ta
sama ilość wody spływa. Różnice wchłaniania są minimalne.

> sasiadow z góry? Droga idzie po kolejnych dzialkach, wiec niby
mozna
> tam robic co sie chce, ale wiadomo, ze nie mozna zalewac innych.

Czy ktoś projektował studzienki i odbiór wody z dachów?

Protest mieszkańców z ulicy Leszczynowej

jeszcze jedna uwaga, dlaczego przy projektowaniu ulicy nie wzięto pod uwagę
istniejących wjazdów? obecna szerokość ułożonego polbruku pozbawiła mnie wjazdu
na posesję (nawet samochodem osobowym nie mówiąc o tym że planuję rozbudowę
domu więc jak dowiozę materiały?)
- dlaczego ulicę zaprojektowano niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania
przestrzennego (z pisma otrzymanego z urzędu dowiedziałam się, że projektant
ocenił, iż taka szerokość wystarczy i jest to nieekonomiczne, a poza tym to ten
sam projektant może zaprojektować mi wjazd umożliwiający wjazd) tylko po co
skoro wcześniej miałam dogodny wjazd.

Rowerzyści: polbrukowe ścieżki to śmieszki

albert_c napisał:

> Czy jest jakis dokument na podstawie ktorego nastepuje w Szczecinie projektowan
> ie sciezek rowerowych?

Są tylko wytyczne dotyczące nawierzchni:

rowerowy.szczecin.pl/images/stories/nasze_dzialania/zdskr_22_03_2006.jpg
Niestety, ale Szczecin nie posiada jeszcze własnych standardów, choć wiele z polskich miast nimi dysponuje. Polskie normy dot. dróg rowerowych są bardzo ubogie (kilka linijek tekstu), europejskie standardy to po kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset stron. Opisane jest w nich dokładnie, kiedy potrzebna jest droga dla rowerów, a kiedy jej obecność jest zbędna. Jest tam wszystko, co może pomóc w projektowaniu dobrych rozwiązań rowerowych.

> Skad to zamilowanie projektantow do polbruku - chyba jest jakies zalecenie dla
> nich?

Niektóre wydziały nie przepadają za asfaltem, więc serwują betonową kostkę, rzekomo mającą ułatwiać dostęp do podziemnych mediów. A potem umywają ręce, gdy trzeba toto doprowadzić do pierwotnego stanu - bylejakość odtwarzania takich nawierzchni widać na każdym kroku. Ale nie - argument, że łatwo to rozebrać jest najważniejszy..

Gdańsk. Nowa pętla autobusowa Brama Oliwska

Gdańsk. Nowa pętla autobusowa Brama Oliwska
Powtórzę mój komentarz z naszemiasto.gdansk: "Byłoby rewelacyjnie gdyby
jeszcze zadbano o estetykę tego miejsca tzn projekt obiektu jako wizytówki
miasta, w końcu znajduje się przy najważniejszej arterii miasta turysta
wjeżdżający od strony miasta nie powinien oglądać gniota z blachy falistej i
polbruku!!!Piękna hala w kształcie muszli skoro mamy bursztynowy stadion;) to
moja propozycja DB do boju przypilnujcie Adamowicza żeby nam nie wcisnęli
jakiegoś kitu jak rynek na Przymorzu, czy SKM Gdańsk Oliwa!!Architekci i
księgowe pamiętajcie o estetyce funkcjonalności można wykonać coś czego inne
miasta nie mają!"

Nowa jakość peronów Szybkiej Kolei Miejskiej

Nowa jakość peronów Szybkiej Kolei Miejskiej
Peron SKM w Oliwie to już dawno wraz z autorami i wykonawcami powinien
wylądować w prokuraturze!Polbruk, tępe słupy, winda oczywiście zepsuta non
stop 24h, do tego ohydne kafelki na windzie krzywe tak że aż niemożliwe że to
zrobił człowiek!! nie widzę specjalnie wandali niszczących ten peron oprócz
srających gołębi i dawno temu pomazanej budzie Relay której właściciel chyba
jest ślepy bo nie widzi tego syfu!!Jeżeli to ma być nowa jakość SKM to
dziękuje!Niby nadzieja w PKP PLK bo peron dalekobieżny ma być wyremontowany i
to pod okiem już konserwatora bo to jest zabytek, SKM Oliwa to były sugestie
bo sam peron nie jest zabytkowy...ale CAŁA dzielnica już tak!Głuszek Lignowski
Osipów i cała reszta tej bandy przyklepała taki remont niesmak pozostał. Ale
teraz to tylko chęci zobaczą ile kosztuje projekt+normalne wykonanie i wróca
do swojej koncepcji rodem z PRLowskiego Kolprojektu inż Mamonia. a co z kupnem
nowych pociągów zrobiło się tak cicho jak w Gdańsku ze Słowackiego!Czyli NIE
DA SIĘ!

Zielona Góra zaniepokojona przykładem Siouxów ;-)

> No i co to będzie jak różne gminy i powiaty zaczną opuszczać województwo
Lubuskie?

Nic sie nie martw.

Poseł Zych się wypowie, że to pogwałcenie układu paradyskiego. Radna Ronowicz
zgłosi projekt uchwały. Radny Budziński ogłosi rozpoczęcie kolejnej bitwy w
wojnie secesyjnej. W jednym szeregu z nimi stanie radny Listowski, uzbrojony w
trofiejną kostkę polbruku, świeżo wydartą z gorzowskiego chodnika.

Nie oddamy jednego guzika z szambelańskiego żupana. I złamanego eurocenta nigdy
nie dostaną, już Marszałka w tym głowa. Kobylogórzanom odbierzemy nie tylko
telewizję, ale i przystań wioślarską, co ją sobie nad Warta chcą wybudować.

Będzie dobrze, mówię wam!

Rowerem z Białegostoku do Supraśla

Odnosząc sie do ostatniej wypowiedzi TomaszaB chciałbym Go
poinformować, iż zgodnie z Prawem budowlanym za rozwiązania
projektowe ścieżki rowerowej odpowiada projektant. To nie ja je
projektuję, ani też zatwierdzam tzw. organizację ruchu, czyli
rozmieszczenie znaków, linii zatrzymań czy też usytuowanie
przycisków dla rowerzystów. Projekt organizacji ruchu zatwierdza
Zespół d/s bezpieczeństwa w skład, którego wchodzi projektant,
przedstawiciel Policji, pracownik Urzędu Marszałkowskiego,
Departamentu Dróg i Transportu oraz Departamentu Inwestycji.
Zatwierdzony projekt organizacji ruchu jest jednym z najważniejszych
elementów dokumentacji, a ja jako odpowiedzialny za realizację muszę
go bezwzględnie wdrożyć. Nie mam też żadnego wpływu na ustawienie
śmietniczek.
Jeżeli chodzi o "pofałdowanie" ścieżek poprzez realizację wjazdów na
posesje, problem ten był rozpatrywany przez projektantów, którzy nie
bardzo widzą tu możliwość pogodzenia interesów rowerzystów,
właścicieli posesji oraz zasad bezpieczeństwa ruchu.
Jedyną realną rzeczą, na którą mam wpływ jako szef departamentu jest
nawierzchnia z jakiej jest wykonana ścieżka. Faktem jest, iż przez
kilka lat forsowałem nawierzchnię z "polbruku" jako znacznie tańszą
niż asfaltowa. Tym niemniej ostatnio projektowane ścieżki mają już
nawierzchnię asfaltową. Taką nawierzchnię ma zaprojektowana w roku
ubiegłym, a wykonana w roku bieżącym ścieżka wzdłuż ul. Branickiego
od ul. Miłosza w kierunku ul. Ciołkowskiego. W roku przyszłym
ścieżka ta będzie połączona z budowaną obecnie ścieżką w ul.
Baranowickiej.

Forumowi rowerzyści

sciezki sa z polbruku bo naczelnik zelazowski nie ma zielonego
pojecia o jazdzie na rowerze po miescie.
przy remontowanej na ul wyszysnkego zrobia sciezke z polbruku, bo
taki jest projek i przez najblizsze 50 lat rowerzysci beda klnac -
bo taki jest projekt, bo urzedas jeden z drugim nie mial wyobrazni i
zdrowego rozsadku
howgh

W czasie odwilży zapadają się w błocie

Ja rozumiem, gdyby była to droga publiczna i gmina przez lata odmawiała
utrzymania jej (mam taką sytuację u siebie, w Piasecznie). Ale to jest droga
PRYWATNA. Urzędnicy dokładnie napisali im, co jest potrzebne, by wybudować
drogę: projekt geodezyjny, pozwolenie na budowę i pieniążki. Ale nie, lepiej
żebrać w urzędzie, żeby zrobił im drogę za darmo.
Moi rodzice jak wprowadzali się na osiedle domków jednorodzinnych, ulica przed
ich domem była publiczną drogą gruntową. Przy niej stało wówczas 6 domów (teraz
jest 12). Na własny koszt zamawiali wywrotki z żużlem, a jak miasto stwierdziło,
że wyłoży ulice polbrukiem, musieli dołożyć się do tego.

Dwa koła naciskają na magistrat

Dwa koła naciskają na magistrat
- Nie mamy na to wpływu, bo przetargi na te wszystkie inwestycje były
ogłaszane i rozstrzygane za poprzedniego prezydenta - twierdzi Urszula
Sienkiewicz, rzeczniczka urzędu miejskiego.

Nieprawda. Przetarg na drogę rowerową do Supraśla był rozstrzygnięty na wiosnę
tego roku.

- Zapewniam, że wszystkie kolejne inwestycje będą konsultowane ze
stowarzyszeniem "Rowerowy Białystok". Prezydent przychylnie patrzy na tych
młodych zapaleńców.

Nieprawda. Na Produkcyjnej znowu będzie polbruk, projekt jest jeszcze
nieskończony, ale jak na razie żaden z naszych postulatów nie został
rozpatrzony, a o spotkanie w tej sprawie sami zaaranżowaliśmy po informacjach
z lokalnych gazet o remoncie Produkcyjnej.

Pozdrawiam.

Informacja turystyczna i kawiarnia w tramwaju

w Toruniu się to broni, tutaj ikarusa se postawcie
kurczę, naprawdę szkoda.
najpierw to cool oświetlenie opery, teraz tramwaj,
Bydgoszcz szuka pomysłu na siebie ale poziom kreatywności jest
porównywalny z wysublimowaniem ruskiego turysty upychającego
konserwy w powojskowym plecaku...
gdzie ci kolesie od spichrzy? może klimat deptaków takich wielkich
miast jak B. powinni projektować ludzie, którzy byli gdzieś dalej
niż na starówce z polbrukiem w elblągu?

Ścieżki rowerowe powinny być przy jezdniach

Tak, ten "ciąg pieszo-rowerowy" na Podolszycach Pn to zarówno ścieżka rowerowa
jak i chodnik, przedzielone linią zrobioną z ciemniejszej kostki polbruku.
Dlatego tak łatwa jest tu zmiana oznakowania.
Jeżdżę zarówno samochdem jak i rowerem oraz jestem pieszym. Z punktu widzenia
harmonijnego rozwoju ruchu drogowego, ścieżka rowerowa powinna być bliżej
jezdni. Dopiero potem powinien być chodnik dla pieszych. Piesi uciekają od
spalin i hałasu samochodowego jak najdalej. Schodzą na ścieżkę rowerową, a
potem co ambitniejsi rowerzyści ekzekwują swoje prawo do jazdy tą ścieżką i
niemalże najeżdżają na tych pieszych, choć mają obok jeszcze 1,5 metra wolnego
miejsca...Widziałem jak rowerzystka rozjechała niemalże matkę z wózkiem, która
chciała iść jak najdalej od spalin samochodowych....
....Trzeba koniecznie szybko zmienić to błędne oznakowanie...Zmiana nie jest
kosztowna...

...A w przyszłości trzeba oczywiście tak projektować ścieżki, aby zachować
logikę: najpierw jezdnia, potem ścieżka rowerowa, a dopiero na końcu,
najbardziej na zewnątrz, chodniki...

w jakim mieście najlepsza sieć scieżek rowerowych?

Koszalin jest jak chyba większość miast w Polsce: ścieżek jest trochę, ale bez ładu i składu, nie są skomunikowane. Większość (jeżeli nie wszystkie) są z polbruku. Niektóre niedawno wybudowane ścieżki są wręcz żenujące: trasa rowerowa w jednym ciągu z chodnikiem mające razem 2 m szerokości w dodatku w niektórych miejscach na środku (!) stoją drzewa.

W Poznaniu podobnie, natomiast w porozumieniu z lokalnym stowarzyszeniem cyklistów przygotowywane są wytyczne by przy nowych inwestycjach drogowych projektowano asfaltowe ścieżki, być może także przy i na poziomie dróg dla samochodów.

Zima podarowała nam fontanny

Zima podarowała nam fontanny
I zapewne w miejscu dzisiejszej ruiny powstanie kolejny koszmar w
typie sceny w rynku, "zdobiący" nasze miasto.
Już kiedyś pisałem na forum o fontannach w Rzeszowie. Wystarczyłoby
tylko znaleźć sponsorów i w Rzeszowie mogłoby powstać coś ciekawego,
przyciągającego wzrok i skupiającego nocne życie latem. Znając gust
i rozmach naszego prezydenta, dospawają te nowe ramiona fontanny z
rur i płaskowników zdemontowanego placu zabaw przy Strażackiej, o
czym ostatnio donosiła gazeta :)))

Jak już coś robić to najpierw wypadałoby zamowic projekt takiej
fontanny u jakiegoś znanego architekta. Coś oryginalnego,
wpisujacego się w architekturę i krajobraz miasta. Tak jak np
fontanna na Wrocławskim rynku. Dobre materiały, szkło, kamień, stal
i światło. Ale na takie wyskoki to Tadek jest za krótki. Musiałby
chyba połknąć koszyk grzybków :)))
Dospawa się parę rur, położy polbruk w alejkach, pobuduje nastepną
scenę (oczywista kwadratową z betonu) na której nie bedzie miał kto
występować. Szał panie szał w mieście ;)))

prawie jak ścieżka rowerowa.............

prawie jak ścieżka rowerowa.............
spacerując przed chwilą ulicą Kopernika me oczy ujrzały fragment nowej ścieżki
rowerowej...
Chciałem z tego miejsca serdecznie podziękować:
1.projektantowi całej przebudowy ulicy Kopernika
2.komuś kto ten projekt zaakceptował
3.genialnym władzom miasta które się na coś takiego godzą
4.pracownikom firmy budowlanej układającej polbruk w wspaniały sposób

proponuję wystawić im dyplom od miszkańców Białegostoku za :

1.użycie wspaniałego materiału jakim jest polbruk do budowy ścieżek rowerowych

2.związanych z tym atrakcji typu niespodziewane osunięcia...

3.wspaniałe doznania podczas pokonywania nierówności na nowopowstałej ścieżce
rowerowej

4. boskie uczucie przejeżdżania z jednej strony ulicy na drugą co kilkaset
metrów i związane z tym atrakcje kolidujące z ruchem samochodów

5. powtórzenie atrakcji znanej z ulicy Hetmańskiej jaką jest niewątpliwie
jazda rowerem przypominająca płynięcie po morzu lub jazdę na wielbłądzie

Dziękuję...pojadę po ulicy...

Będzie szybciej, użyteczniej i przyjemniej :)

proponuję pieniądze na budowę tego typu ścieżek przeznaczyć na lipy na lipowej ...

bo sposoby na ścieżki rowerowe są owiele lepsze ( przykładam Gdańsk, który
jako jedyne miasto w Polsce wywalczył piersią fundusze z ONZ na ścieżki
rowerowe ( normalne - betonowo kauczukowe :)...mam nadzieję iż Gdańsk nie
będzie ostatni a ja w tym bardzo chętnie pomogę...

Budowa domu - Chmiel - dom czy Projekt

Dzisiaj zrobiłam 3 godzinny objazd po budowach domów w Olsztynie. Boże jak to
miasto się zabudowało, w kazdym miejscu wciskają developerzy wszystko co się
da. O szeregówkach na Bartąskiej mogę zapomnieć. Ludzie, którzy tam mieszkają
generalnie nie narzekają na wykonawcę - projekt, chociaż domy mogłyby być ich
zdaniem większe. Ale co mają narzekać, ładnie wykonane, ładnie ogrodzone, mają
polbruk pod sam dom i oświetlenie. Szkoda tylko że za niedługi czas powstaną im
prawie na przeciwko bloki!!! Z tego co mówili to te domy rzadko ktoś
odsprzedaje. Potem pojechaliśmy z mężem do Gutkowa, tam też buduje m.in
projekt - nawet szyld stoi. Oglądaliśmy szeregoce. Domy nie najgorsze, podobno
ich cena wynosi ok. 500 tys. zł - za stan surowy. Nawet na niektórych budowach
ludzie dzisiaj pracowali. Byliśmy też na Jarotach - tam gdzie mają być te
szeregowce za 560 tys. Miejsce fajne , ale ktoś postawił jakiś jeden
beznadzejny blok na tym osiedlu, porażka. Ale na Jarotach to nie wiem kto
buduje. Byliśmy też w Sząbruku, ale jak dla nas to za daleko, a domy stoją w
szczerym polu. Tam z kolei trafiliśmy na domy chmiel domu i ludzie- właściciele
troche narzekali, na kiepską robotę, krzywe ściany. Generalnie ani nie chwalili
ale też bardzo nie odradzali.

Może te domy szeregowe to kiepski pomysł, niektórzy znajomi nam odradzają
zakup, że to prawie jak w bloku. A wracając do ceny to już chyba taniej nie
będzie. Na Jarotach wychodzi coś około 3500 zł za metr to i tak taniej niż za
metr w bloku bloku.

Rowerzyści na asfalcie, choć nie do końca

Na ścieżkach znacznie bardziej brakuje dobrego oznakowania poziomego. Dla
piechoty czerwony kolor kompletnie nic nie znaczy, a po kilku latach kostka
czerwona zlewa się z kostką szarą..
Przykro mi to mówić, ale wszystko, czego dotknął się WIM w przeciągu ostatnich
kilku lat, można o kant..d... Poronione przebiegi ścieżek, poroniona
nawierzchnia.. Trzy lata temu też zwracałem uwagę projetkantom Autostrady
Poznańskiej, że nawierzchnia na projektowanej ścieće powinna być asfaltowa.
Zgodzili się ze mną, bo jeden z tych panów też jeździ rowerem i wie o co
chodzi, jednak powiedzieli mi, że nie mogą dać asfaltowej, bo nie przyjmą im
projektu. Kto? WIM oczywiście... A dziś WIM twierdzi, że za późno na
jakiekolwiek zmiany w projekcie, i że będzie to blokowało inwestycję. A ja się
pytam: ile będzie kosztowała całkowita wymiana nawierzchni, jak już zrobią z
tego polbruku i się okaże za rok, że się zapada i trawa rośnie? Nowy projekt,
nowe roboty - i oczywiście zmarnowane pieniądze podatników...
Nie wiem, czy jako stowarzyszenie nie podejmiemy wówczas kroków wystąpienia na
drogę sądową..

Pozdro
Tomek

.:. Czego Ci Brakuje w Szczecinie? .:.

> z wydarzen kulturalnych najbardziej brakuje mi porzadnej sciazki rowerowej
> miedzy centrum a slonecznym:)

Spoko, ma taka powstać.
Tylko trochę na około, bo przy Autostradzie Poznańskiej ;-)
Circa 7-8km odcinek o szerokości 3.5m... z bruku ;-(
Ale nawierzchnia ma być nieco odmienna od dotychczasowej: z kostki niefazowanej
(taką masz przy wejściu do Media Marktu). Dodatkowo ma być solidna podbudowa,
czyli koniec z piachem. Z tego, co się dowiedziałem, projektant z tej
zwycięskiej firmy projektowej, też bardzo lubi jeździć na rowerze, rozumie w
czym problem i będzie robił wszystko, co tylko jest możliwe, by kolejne odcinki
były z asfaltu (problem stanowią jedynie firmy, które trzymają swoje "skarby"
pod ziemią, bo dla nich awaria, która zdarza się może raz na rok, jest
ważniejsza niż jakiś tam rowerzysta. A przecież odtworzenie asfaltowego odcinka
to masa pieniędzy...)
Na wiaduktach ma być nawierzchnia poliueratanowa, łącznie 1.1km.

Widziałem również projekt międzynarodowej ścieżki dookoła zalewu, a w zasadzie
jej przebieg przez Szczecin. Ma prowadzić ona właśnie przez ulicę Gdańską. Jak
zostanie zrealizowana, zobaczymy. Projekt widziałem powierzchownie, ale
dojrzałem te paskudne litery: POLBRUK...Projekt dostępny jest w Urzędzie
Miejskim oraz w biurze przy Mickiewicza 42.

POzdro
Tomek

PS. Nie przyjeżdżasz na masę, ZDiTM (który o niej dobrze wie) potem mówi, że
rowerzystów w Szczecinie nie ma... Jak więc pokazać, że jednak się myli?
Zatrudnić ludzi, by ich policzyli, tak, jak liczą pasażerów komunikacji
miejskiej? ;-)

Polityczna blokada rowerów

Hmm...ścieżek rowerowych w Wawie mamy aż zanadto. Dziwię się uporowi
nawiedzonych rowerzystów, którzy chcą jeszcze więcej tych śmieszek. Wykonanie
śmieszek rowerowych jest fatalne i ich jedynym celem jest utrudnianie życia
rowerzystom, a nie ułatwianie.
Taka śmieszka w wydaniu warszawskim to nic innego, jak pretekst do usunięcia
rowerzystów z dróg, to zwykły, tandetny, festyniarski czerwony chodnik z
polbruku z nakazem jazdy po nim. To myślenie na zasadzie "tyle lat
samochodziarze męczą się z tymi wstrętnymi pedalarzami, a podrzućmy te kukułcze
jajo pieszym, niech oni się teraz z nimi pomęczą"
Statystyczna warszawska ścieżka jest nieprzejezdna dla innego roweru niż mocny
rower MTB.
Więc aby poprawić los rowerzystów należy:
1. Zamiast projektować nowe ścieżki, dokonać naprawy starych, tak aby były one
"drogami rowerowymi z prawdziwego zdarzenia" a nie "śmieszkami"
2. Tych ścieżek, których poprawić się nie da - zlikwidować
3. Wybudować kilka stojaków rowerowych, dobrych stojaków,a nie tandetnych
wyrwikółek.

Poszukiwany: dobry wzór dla polskiego designu

A po co nam projektowanie form przemysłowych? Przecież mamy
wieloletnie sprawdzone wzorce. To takie piękne i polskie
jednocześnie:
-betonowe klomby,
- kwadratowe płyty chodnikowe albo kolorowy polbruk,
- pomalowane na żółto rury wodociągowe jako słupki oddzielające
jezdnię od chodnika,
- wszechobecna siatka stalowa i betonowe płoty prefabrykowane,
- słupki i wiaty przystankowe z ceowników i blachy falistej,
- kosze na śmieci z zespawanych trapezów z blachy,
- daszki nad wejściami z poliwęglanów,
- bramy i furtki z prętów ożebrowanych,
- przyziemia budynków i schody wejściowe z terakoty łazienkowej,
- klatki schodowe i wnętrza pomalowane na wzór pt.: stempel szmatą
lub gąbką umoczoną w farbie,
- kwietniki i murki ogrodowe z pomalowanych opon,
- w każdym oknie nawet na klatce schodowej w bloku firanki,
- piękne restauracje i hotele w stylu chłop na polu, słoma i
nieheblowane deski,
- piękne latarnie uliczne w formie pałąków z rur zakończonych
najtańszym reflektorem,
- piękne reklamy i witryny z liter samoprzylepnych.

Po co tworzyć coś nowego, czy nie lepiej zachować ten
charakterystyczny polski styl? Czym bez tego będą nasze miasta?
;P

Siedem grzechów Zielonej Góry

Park botaniczny może i fajny pomysł, lecz moim zdaniem ogrodu nie projektował
profesjonalista a wiem co mówię, bo znam się na tym. Jak można w ogrodzie
botanicznym ułożyć polbruk rażąco kolorowy tj. zółto-czerwono-szary. Zarzut
brzmi trywialnie na pierwszy rzut oka, ale juz na pierwszym roku studiów
architektury i planowania przestrzennego a także kształtowania terenów
zielonych wspomina sie, że urządzenia techniczne ogrodu, nie powinny odwracać
uwagi od eksponatów czyli roślin. A ten kolorowy polbruk, az razi. Podejrzane
jest, że o takiej podstawowej sprawie zapomniał ów „fachowiec/ fachowcy”, który
projektował to miejsce. Przecież do ogrodu botanicznego idzie się nie po to, by
podziwiać chodniki, lecz piękno różnych form przyrody. Na zakończenie trzeba
stanowczo stwierdzić, że ten mały fakt, mozna traktować jako faktem demaskujący.
pozdrawiam

[multi]kino a renowacja Tumskiej ?

Byłem dzisiaj w centrum - na Nowym Rynku,byłem także na Podolszycach - sądzę że powierzchnia obu kontrowersyjnych budynków rozrywkowych jest podobna - to są "baraczki" - bo szerokość Obi jak i Antypodkowy jest zbliżona - co daje długość tych obiektów,Oba obiekty mają podobną szerokość. Cinema City proponowało 6 salowe kino na ok 1000 miejsc - Era-Bud 3 salowe na 500 miejsc. W obu obiektach 6 torowa kręgielnia. Różnica między oboma inwestorami jest taka - Cinema City chce wybudować,ale jak najmniejszym kosztem,Era-Bud musi - więc chce zrobić to jak najmniejszym kosztem i wysiłkiem,na odczepnego - chcą kino - damy namiastkę,chcą kręgielnię - damy malutką,zostało wolne piętro - damy coś tam jeszcze - dyskotekę czy coś. Jak by obu inwestorom zależało na Płocku - to by zaproponowali coś lepszego - no ale widocznie Płock zasługuje na coś takiego tylko. Ze względów kinowych można być za Cinema City.Tak paradoksalnie - sprawa Cinema City jest dla Era-Budu na rękę - mają wytłumaczenie na swą opieszałość. Zresztą koncepcja Era-Budu - to plac z polbruku otoczony dwoma baraczkami większymi i dwoma kioskami - w kolorze różowym - jak Auchan - tyle mogę wyczytać z rysunków. Te kioski muszą być doprawdy niewielkie - jeśli między nimi jest kupa przestrzeni i to w poprzek placu,którego szerokość nie jest duża.Patrząc krytycznym okiem na projekt C.C - trzeba umieć dojrzeć mizerię wizualizacji i propozycji od strony najemców Era-Budu. A innego poważnego inwestora nie widać - jedyne co może nas spotkać to trzecia wersja mizerii za kilka lat zaproponowana przez kogoś innego. A zwalanie wszystko na wciskanie na siłę konkurecnji jest dla mnie żenującym tłumaczeniem w rozpoczęciu inwestycji - tak samo jak zakup foteli dowodem na jej rozpoczęcie. Czy jak kupię pokrowce z misia i kierownicę i szampon do karoserii - to ktoś mi uwierzy że to dowód na to że za rok lub więcej kupię samochód? Czy Era-Bud myśli że jest jedynym inwestorem i wszyscy będą chodzić na paluszkach,tolerując opieszałość ? Nie wiem jak się ta sprawa rozwiąże - pożyjemy - zobaczymy.

Gdzie jest ścieżka rowerowa?

Gość portalu: michał napisał(a):

> Nie wiem skąd ten nagły krzyk o to że nie ma scieżki rowerowej

Miasto deklarowalo, ze przy kazdej wiekszej inwestycji drogowej bedzie
uwzgledniac potrzeby rowerzystow.

> Może mieli
> bloki wyburzać po to aby jeden z drugim mogli kawałek sie przejechać

Na prawde brakuje tam miejsca??
www.masa.miasto.bialystok.pl/gal.php?gal=7&img=1
www.masa.miasto.bialystok.pl/img/czest.jpg

> mimo że
> po wybudowaniu jej nie tworzyła by jakiejs tam całości jako sieć ścieżek w
> mieście

polecam przeczytanie ze zrozumieniem komentowanego artykulu. Ostatni akapit.

> gdyż laik zauważy że centrum jest za wąskie na tego typu projekty

Nawet laik zauwazy, ze zabierajac na parkingu _kilka_ miejsc dla samochodow,
zyskuje sie sciezke dla _wielu_ rowerzystow. Laik zauwazy rowniez, ze w centrum
nie ma juz miejsca na ulice i parkingi, a nawet zaasfaltowanie wszystkich
trawnikow nie rozwiaze sprawy. Za to laik moze nie zauwazyc, ze strefa platnego
postoju nie jest tylko kolejnym podatkiem, a przede wszystkim sposobem na
uwolnienie centrum od czesci samochodow.

> a wytaczanie ich na chodnikach mija się z celem

Jesli chodnik jest dostatecznie szeroki, a sciezka przynajmniej czesciowo od
niego oddzielona i dobrze oznaczona to ma sens.

> Co do wspólpracy przy
> projektowaniu i budowaniu drogi wygląda na to że zamiast siedzieć pieć lat i
> studiować, wyliczać wytrzymałości materiałow i takie tam podobne wystarczy
> przeczytać broszurkę jak wytyczać ścieżki i sprawa załatwiona.

Projektant musi uwzglednic wiele elementow o ktorych ja nie mam pojecia. Ale
za czesto zapomina po co te sciezke projektuje! Znaki stopu na styku sciezka -
chodnik maluje, by miasto nie musialo placic odszkodowan pieszym (sic!). Uklada
polbruk zamiast wylewania asfaltu zeby gazowni, alektrowni i telekomunikacji
bylo taniej dostawac sie do swoich instalacji. Stawia na sciezce kosze na
smieci, zeby bylo czysto i stawia na niej slupy i slupki zeby bylo zgodnie z
przepisami. A gdzie ta wygodna i bezpieczna droga rowerowa?

Pozdrawiam

Trasy Rowerowe w miastach na niby...............

Trasy Rowerowe w miastach na niby...............
Wieloletnie peregrynacje po trasach rowerowych Europy napawają mnie wielkim
żalem związanym z faktem tak późnego przyłączenia naszego kraju do cywilizowanej
Europy. Obraz Austrii, Niemiec, Krajów Beneluksu, Danii (szczególnie
Bornholmu)Szwecji, Finlandii itd to niekiedy bajkowy obraz logistycznego
rozdziału głównych potoków powszechnej komunikacji począwszy od pieszych a
skończywszy na samolotach. Nie skoordynowane działania naszych samorządów w
skali aglomeracji, miejscowości i obszarów o większych zakresie władania jest
charakterystycznym objawem incydentalnego tworzenia tego typu infrastruktury.
Wiele doświadczeń i praktyk mających swe źródło w historii powstawania tras
rowerowych Europy nie koniecznie jest brane pod uwagę w procesach projektowania
rozwiązań komunikacyjnych. To daje się zauważyć w wielu przerażających wręcz
błędach założeń tras rowerowych powstających w Polsce. Grzechem głównym tego
typu dokumentacji jest fakt, że 90 % projektantów tworzących to dzieło nigdy
albo prawie nigdy nie jeździło na rowerze. Druga dość istotna rzeczą są rodzaje
nawierzchni stosowanej w tych drogach. Kuriozalnym przypadkiem jest właśnie
kostka, polbruk. Toż do końca życia kazałbym takiemu facetowi jeździć po deszczu
taką nawierzchnią. Oznakowanie i wzajemne powiązania funkcjonalne z potokami
pojazdów kołowych i ruchem pieszym - to następny temat do odrobienia. Dużą
sprawą jest także jakość wykonania tras rowerowych, których jakość nawierzchni
jej skrzyżowania (KRAWĘŻNIKI !!!!!!!!!), sygnalizacja świetlna to wielka sprawa
do załatwienia w skali kraju i wielu jego pięknych miejsc wartych stworzenia
nostalgicznych tras przyciągających rzesze turystów z kraju i zagranicy. Mając
na uwadze walory, które posiada nasza Polska nic nie jest w stanie tak
wyeksponować te uroki jak właśnie sieć tras rowerowych logistycznie powiązana z
pozostałą komunikacją, uzbrojona w interesująca infrastrukturę logistyczną
(parkingi, hotele, punkty informacji, serwis, wypożyczalnie...itd). Moge4 tak w
nieskończoność, ale jak widać na załączonym obrazku percepcja tych spraw przez
czynniki władcze kiedyś i obecnie jest iluzoryczna.

Mickiewicz nie chce polbruku, popieram

Mickiewicz nie chce polbruku, popieram
źródło; Kurier Szczeciński:

Ukochana przez drogowców, znienawidzona przez większość rowerzystów kostka
polbruku przestanie się pojawiać na ścieżkach rowerowych. Zakaz jej używania
do budowy dróg dla cyklistów w Szczecinie jest oficjalny. Wynegocjował go
Zespół ds. Komunikacji Rowerowej.
Jeśli ktoś ma dobry rower, z odpowiednimi amortyzatorami, albo jeździ
sporadycznie, może nie narzekać tłumaczy radny Andrzej Mickiewicz, członek
zespołu. Ale dla osób jeżdżących rowerem częściej, nawierzchnia ścieżek ma
olbrzymie znaczenie.
Ścieżki z kostki w ostatnich latach układano masowo. Argumentem jest łatwość
rozbiórki, jeśli trzeba dostać się do biegnących pod drogą rur, przewodów czy
instalacji. Tyle że po zakończeniu prac nawierzchnia jest często całkiem
nierówna.
Stąd nasze dążenie do zmiany tej sytuacji mówi radny Mickiewicz. Chodzi o to,
by kostka na szlakach rowerowych była tylko tam, gdzie będzie to uzasadnione
np. historycznie. W pozostałych przypadkach ma być asfalt.
I to czerwony. Zespół wskazuje na jeszcze jedną przewagę takiej nawierzchni:
z kostki układane są także chodniki i szlaki piesze. Nieliczne ścieżki w
mieście i tak są nieprzejezdne, gdy po polbruku spacerują piesi. Po asfalcie
raczej nie chodzą, bo są przyzwyczajeni, że służy do jeżdżenia. Tym bardziej
czerwony powinien się rzucać w oczy. Na razie jednak to wszystko plany.
Ale już wkrótce wszystko się zmieni zapewnia A. Mickiewicz. Tylko w tym roku
mamy do wykorzystania 1,5 mln zł. Część będzie przeznaczona na projekt, ale
środków wystarczy także na rozpoczęcie budowy. Nowa ścieżka, już z asfaltu,
ma połączyć prawo- i lewobrzeże.
Na razie możemy dojechać z Głębokiego w okolice Zamku Książąt Pomorskich.
Nowy szlak poprowadzi miłośników dwóch kółek od zamku przez ul. Gdańską i
Basen Górniczy, przez most Cłowy w kierunku Zdrojów i wałem
przeciwpowodziowym w stronę Jeziora Szmaragdowego. Budowa całej ścieżki ma
pochłonąć ok. 3 mln zł.

Ursynów - ten park będzie jak wesołe miasteczko

Szanowni Państwo
Chcielibyśmy z mężem ustosunkować się do budowanego właśnie "Parku przy Bażantarni" i przedstawić nasze uwagi. Mieszkamy przy ul. Jeżewskiego czyli naprzeciwko Alei Kasztanowej i parku. Pismo piszemy w swoim imieniu. Chcemy jednak zaznaczyć, że bardzo wielu mieszkańców tego rejonu Ursynowa widząc jak wiele drzew zostało usuniętych i ma być jeszcze usuniętych czuje się rozgoryczona i oszukana.
Od kilku dni obserwujemy masową wycinankę drzew i krzewów w obszarze Alei Kasztanowej i przylegającego doń parku. Jednocześnie przeczytaliśmy w Stołecznej Gazecie Wyborczej z dnia 13.10.2009, że opis inwestycji mówi o wycince kilku drzew i ewentualnie roślinności niskiej. To mija się z prawdą ! Ścinana jest ogromna ilość drzew i krzewów, których pnie niemal natychmiast są usuwane z terenu parku. Ścinane są zdrowe kilku i kilkunastoletnie drzewa. Z tego terenu robi się polana a nie park z drzewami ! Nie wszystkie drzewa z pomarańczową plamką zostały już usunięte więc może jakieś jeszcze da się uratować ...? Zaznaczam, że nikt wcześniej nie informował nas użytkowników Alei Kasztanowej, że drzewa zaznaczone pomarańczową plamką idą do ścinki. Wręcz odwrotnie, tych zaznaczonych drzew było tak wiele, że byliśmy przekonani iż one zostają.
Muszę powiedzieć, że interesowaliśmy się planami parków. Niestety Urząd Dzielnicy Ursynów na swej stronie zamieszczał wizualizacje a projektu parku nie było, bo ciągle trwały nad nim prace, stale na stronach była koncepcja czyli nic ostatecznie wiążącego. Naiwnie sądziliśmy, że projekt parku i placów zabaw uwzględni obfite zadrzewienie tego terenu. Place zabaw, że będą wkomponowane w drzewa dające cień dzieciom i spacerowiczom. Teraz niestety okazuje się, że projekt zakłada ogromne zubożenie naturalnie pięknego terenu a w zamian serwuje nam połacie polbruku. Jesteśmy załamani. Sami mamy dzieci i bardzo czekaliśmy na tę inwestycję, ten park. Teren ten daje ogromne możliwości by połączyć naturę z wypoczynkiem i zabawą. Dlaczego ktoś robi tu cyrk a nie park. Czy na pewno potrzebujemy skatepark, stoły do gry w tenisa stołowego, stoły do chińczyka, szachownicę z płyt chodnikowych, labirynt z żywopłotu kosztem drzew !!!! Ktoś tu chyba upadł na głowę.
Czy jest już ostateczna decyzja jakie „atrakcje” będą w parku ? Prawdopodobnie skatepark jest już skreślony. Jeśli z jakichś „atrakcji” Urząd rezygnuje np. z powodów finansowych to czy już wiadomo co ma powstać na ich miejscu i czy musimy w tym obszarze wycinać drzewa ?

Jakby tego było mało Urząd Dzielnicy Ursynów chce jeszcze zabrać szeroki i zadrzewiony pas zieleni po północnej stronie ul. Jeżewskiego (przylega bezpośrednio do Alei Kasztanowej) i wybudować tam parking pod przykrywką chodnika dla pieszych o utwardzonej powierzchni.

[relacja]Białystok w śniegu

[relacja]Białystok w śniegu
Witam z ośnieżonych Leńc koło Białegostoku. Śniegu tutaj co niemiara, więc
frajda z jazdy poziomem niesamowita (zwłaszcza, że pierwszy raz po sniegu i
lodzie moim poziomem jeżdżę). Najpierw z rana padał tu deszcz, który zamarzł.
Później zaczął padać śnieg i nie przestaje do teraz. Jeździ się rewelacyjnie,
bo pod świezym sniegiem jest lód. Co prawda aby ruszyc pod domem Mocniaka
musiałem się gimnastykowac pół minuty, taki lód jest, ale jak sie jedzie to
jest super.

Byłem dzis w jednym z biur projektowych... ciekawostka taka, że kogoś z
daleka, nie mającego pojęcia o lokalnych realiach słuchano tu bardzo. Chyba
udało mi się skutecznie zaproponowac temu biuru projektowemu wprowadzenie
konsultacji społecznych na styl tych z KomProjektu.
Później pojechalismy do wydziału inwestycji Urzędu Miasta i tam tez miłe i
wesołe przyjecie. Aczkolwiek tam juz marazm, niedasizm... chyba nawet bardziej
niz u nas. Widziałem projekt - koszmarek... zero wyłukowań, bauma (tu zwana
polbrukiem), tragiczna geometria... ale to projekt z 2004 roku.
Kolejnym celem w Białymstoku były serwisy rowerowe. poziom tam zrobił furorę,
bo to chyba pierwszy taki w tym mieście. Dzięki Mocniakowi dostałem tez zniżkę
na kurtkę Rogelli, którą zanabyłem.

A lada chwila ruszamy już na Białostocką Masę - największą nielegalną w
Polsce. Stamtąd do Was zadzwonię by przekazać Wam niewielka relację na zywo.

A tymczasem dziękując Mocniakowi i Buliemu, którzy mnie tu goszczą, żegnam się
i pozdrawiam. Za chwile znowu wycieczka po śniegu i lodzie (robiłem foto, bo
czasem nie wiadomo, gdzie jest droga, a gdzie juz nie, więc wyglada to
niesamowicie), a potem już Masa. A później powrót po ciemku po tym oblodzonym
śniegu ;-)

Stary Rynek jak nowy

Świeta racja!!! Ale jak może być inaczej jak tu o tym jak ma wygladac zabytkowa
architektura decydują interesy firemek i ich urzędniczych promotorów (4,5 mln
zł do podziału), dziwna fundacja od rewitalizacji, konserwator zabytkow ściśle
realizujący wytyczne partyjno-urzędniczo-biznesowych sitewek i dbający o ich
interesy, dziennikarz Czyżniewski z GL, czyli polonista wypromowany
na "eksperta od architektury" a - bardzo skutecznie - kupowany nagrodami od
urzędników i zleceniami z urzędu miasta. Przy całkowitej bierności tzw.
środowiska architektonicznego, SARP-u (wiadomo, lepiej milczec niz podpaść i
być odciętym od zleceń, etyka zawodowa to dziś martwe pojęcie, a przykład
jednego z architektów, który ośmielił się skrytykować projekt i został
cynicznie i bezmyślnie zdeptany przez "eksperta" Czyżniewskiego - 2 tygodnie
temu, komentarz w dodawanym do Gazety Lubuskiej "Tygodniku" - jest
wystarczająco pouczający. Przy braku środowisk opiniotwórczych, braku
opiniotwórczych środowisk naukowych (na UZ nie ma żadnego środowiska naukowo
badającego tzw. materialną spóściznę historyczną), powszechnej obojętności i
strachu przed konsekwencjami sprzeciwu wobec urzędniczych kombinacji.
Można też podejść inaczej, jesteśmy wszakże w zielon. zagłębiu kabaretowym:
żeby było jeszcze śmieszniej, proponuję na bruku umieścić strzałki i znaki
drogowe (przecież kiedys tam były!!!!), zaznaczyć kierunki ruchu i przejścia
dla pieszych, miejsca gdzie stawali na papierosa (tańczyli, przemawiali, pili -
do wyboru) rózni lokalni kacykowie i sekretarze a na końcu w najbardziej
reprezentacyjnym miejscu z szarej kostki ułożyć popiersia konserwator Kopeć,
architekt Łowejko i reszty mądrych "fachowców" dewastujących od paru lat to
miasto.
A poważnie, dewastujemy coś co jest wartościa - jeden z pierwszych deptaków w
Polsce o ciekawej, estetycznej nawierzchni, opartej na projekcie
reprezentującej wysoki pozimom artystyczny. Nawierzchni, którą należało by
tylko wyremontować, odnowić i dopasować do niej pozostałe części pieszych
ciągów (zwł. pokryta obrzydliwym polbrukiem ul. Kupiecką).

Sondaż. Ferenc i nikt poza tym. Konkurencja śpi

A się zjeżył wujaszek :)

Przed panowaniem Ferenca oczywiście same perełki nie powstawały,
ale np Most Zamkowy nie straszy, Galeria Paniaga na 3 Maja - jak na
Rzeszów to istna perełka, budynek Polfy - widziałeś? A porównaj go z
Galerią Graffica ... :)

Oczywisice budynek Polfy to nie zasługa władz. Ale zawsze.

Powstało tez trochę koszmarow np mała architektura 3 Maja -
kalwaryjskie ławki na których nie mozna wygodnie siedzieć, toporne
wanny- odlewy. Kto to projektował? Ponoć jakić krewny Krzaklewskiego
słyszałem.
Nawierzchnia 3 Maja się już zapada. To samo widziałem na
Grunwaldzkiej. Ponoć będą się przymierzać do remontu. Ciekawe czym
wyłożą glówny deptak - najtanszą kostką typu Polbruk, czy kamieniami
takimi jak w rynku, na ktorych mozna noge zwichnąć, nie mowie juz o
kobietach w szpilkach :) Całe centrum powinno byc wyłożone porządną
kamienną, płaską kostką o ciekawej fakturze, przylegającą scisle do
siebie. Tak jak to bywa w zachodnich miastach. To nadaje ulicom
szlachetności.

A u nas popatrz na "rewitalizację" parku przy Pułaskiego ... to
jest zgroza i marnotrawstwo pieniędzy. Łupane kamienie w szpic,
grobowe "fontanny", ławki z betonu bez oparć, z jakimis płotkami
wżynającymi się w plecy. Beton, łupany kamień i jeszcze dojdzie
kolorowy asfalt. Brzydota i chaos tego wszystkiego bedzie
porażający. Jednym słowem Komuno wróć :)
Oczywiscie ludziska nasze będą w ciężkim szoku ... :)

Byłem wczoraj w budynku Muzeum. Okna na 90% plastikowe :) Tynk
malowany farbą, a nie naturalny. Juha tłumaczył że trudno znaleźć
fachowców którzy to potrafią. A w Krakowie Gdańsku Wrocławiu i
miastach nawet za granicami kraju kto restauruje zabytki? Ekipy
budowlane ze średniowiecza?

Przecież na remonty zabytków można starać się o fundusze z budżetu
centralnego, lub z UE. Miasto powinno zorganizować pomoc prawną dla
wszystkich włascicieli starych kamienic i razem walczyc o takie
srodki. Coś by z tego pewnie wyszło. Ale trzeba mieć minimum
poczucia estetyki i wrażliwości na takie rzeczy. Lepiej wysłac straż
miejską do kogos: Panie pomaluj pan, czym pan tam masz i ogarnij
jakoś chałupę, bo "mandata" pan zarobisz :)
A Reklamy na ulicach w centrum ... to jest Meksyk J

Drogi rowerowe z kostki i chodniki w centrum

Dwa linki o kostce bezfazowej i alternatywie:

rowery.eko.org.pl/?site=article&id=105
www.ibdim.edu.pl/struktura/zaklady/tn/tn1/nowe/kameleon/dane.htm
Dla bardziej leniwych wycialem cytaty:

Instytut badawczy dróg i mostów:
"Efekty ekonomiczne można zaobserwować porównując koszt wykonania konstrukcji
z kolorową cienką warstwą ścieralną i koszt wykonania konstrukcji z zastosowaniem
kolorowej kostki z betonu cementowego. Koszt wykonania tych konstrukcji jest
porównywalny, co może mieć istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o wyborze
rodzaju nawierzchni np. w przypadku ścieżek rowerowych. Czy kolorowa kostka
brukowa, czy wygodniejsza (równa), nawierzchnia bitumiczna z zastosowaniem
kolorowej cienkiej warstwy ścieralnej w technologii na gorąco - na to pytanie
odpowie każdy kto jeździ na rowerze."

Rowerowy Wrocław:
"Bezwzględnie domagamy się zastosowania nawierzchni bitumicznej na całej
długości projektowanych dróg rowerowych, zgodnie z deklaracją ZDiK, że wszystkie
drogi rowerowe będą budowane z nawierzchni bitumicznych. Nawierzchnia z kostki
polbruk jest nie tylko mniej wygodna od bitumicznej (dotyczy to również, choć w
mniejszym stopniu, kostki bezfazowej), ale także, jak pokazują dotychczasowe
doświadczenia, nie sprawdza się pod względem zapewnienia czytelności podziału
przestrzeni dla rowerzystów i pieszych, co skutkuje dużą obecnością pieszych na
ścieżkach (tutaj to, czy jest to kostka fazowa czy bezfazowa, nie ma
najmniejszego znaczenia). Kierujemy się również faktem, że nawierzchnia z kostki
betonowej jest znacznie droższa od bitumicznej, a co za tym idzie - chęcią
uchronienia osób odpowiedzialnych za inwestycję z ramienia ZDiK przed zarzutami
o niegospodarność."

Wielkie remonty ulic w BIałymstoku

Wielkie remonty ulic w BIałymstoku
Super, a drogi dla rowerów przy tych jak i projektowanych nadal będą budowane
z polbruku. Coś pan prezydent nie bardzo wywiązuje się z obietnic
przedwyborczych, że ścieżki będą z asfaltu.

w jakim mieście najlepsza sieć scieżek rowerowych?

Wieloletnie peregrynacje po trasach rowerowych Europy napawają mnie wielkim
żalem związanym z faktem tak późnego przyłączenia naszego kraju do cywilizowanej
Europy. Obraz Austrii, Niemiec, Krajów Beneluksu, Danii (szczególnie
Bornholmu)Szwecji, Finlandii itd to niekiedy bajkowy obraz logistycznego
rozdziału głównych potoków powszechnej komunikacji począwszy od pieszych a
skończywszy na samolotach. Nie skoordynowane działania naszych samorządów w
skali aglomeracji, miejscowości i obszarów o większych zakresie władania jest
charakterystycznym objawem incydentalnego tworzenia tego typu infrastruktury.
Wiele doświadczeń i praktyk mających swe źródło w historii powstawania tras
rowerowych Europy nie koniecznie jest brane pod uwagę w procesach projektowania
rozwiązań komunikacyjnych. To daje się zauważyć w wielu przerażających wręcz
błędach założeń tras rowerowych powstających w Polsce. Grzechem głównym tego
typu dokumentacji jest fakt, że 90 % projektantów tworzących to dzieło nigdy
albo prawie nigdy nie jeździło na rowerze. Druga dość istotna rzeczą są rodzaje
nawierzchni stosowanej w tych drogach. Kuriozalnym przypadkiem jest właśnie
kostka, polbruk. Toż do końca życia kazałbym takiemu facetowi jeździć po deszczu
taką nawierzchnią. Oznakowanie i wzajemne powiązania funkcjonalne z potokami
pojazdów kołowych i ruchem pieszym - to następny temat do odrobienia. Dużą
sprawą jest także jakość wykonania tras rowerowych, których jakość nawierzchni
jej skrzyżowania (KRAWĘŻNIKI !!!!!!!!!), sygnalizacja świetlna to wielka sprawa
do załatwienia w skali kraju i wielu jego pięknych miejsc wartych stworzenia
nostalgicznych tras przyciągających rzesze turystów z kraju i zagranicy. Mając
na uwadze walory, które posiada nasza Polska nic nie jest w stanie tak
wyeksponować te uroki jak właśnie sieć tras rowerowych logistycznie powiązana z
pozostałą komunikacją, uzbrojona w interesująca infrastrukturę logistyczną
(parkingi, hotele, punkty informacji, serwis, wypożyczalnie...itd). Moge4 tak w
nieskończoność, ale jak widać na załączonym obrazku percepcja tych spraw przez
czynniki władcze kiedyś i obecnie jest iluzoryczna.

w jakim mieście najlepsza sieć scieżek rowerowych?

Gość portalu: AborygenMiejscowy napisał(a):

> Wieloletnie peregrynacje po trasach rowerowych Europy napawają
mnie wielkim
> żalem związanym z faktem tak późnego przyłączenia naszego kraju do
cywilizowane
> j
> Europy. Obraz Austrii, Niemiec, Krajów Beneluksu, Danii
(szczególnie
> Bornholmu)Szwecji, Finlandii itd to niekiedy bajkowy obraz
logistycznego
> rozdziału głównych potoków powszechnej komunikacji począwszy od
pieszych a
> skończywszy na samolotach. Nie skoordynowane działania naszych
samorządów w
> skali aglomeracji, miejscowości i obszarów o większych zakresie
władania jest
> charakterystycznym objawem incydentalnego tworzenia tego typu
infrastruktury.
> Wiele doświadczeń i praktyk mających swe źródło w historii
powstawania tras
> rowerowych Europy nie koniecznie jest brane pod uwagę w procesach
projektowania
> rozwiązań komunikacyjnych. To daje się zauważyć w wielu
przerażających wręcz
> błędach założeń tras rowerowych powstających w Polsce. Grzechem
głównym tego
> typu dokumentacji jest fakt, że 90 % projektantów tworzących to
dzieło nigdy
> albo prawie nigdy nie jeździło na rowerze. Druga dość istotna
rzeczą są rodzaje
> nawierzchni stosowanej w tych drogach. Kuriozalnym przypadkiem
jest właśnie
> kostka, polbruk. Toż do końca życia kazałbym takiemu facetowi
jeździć po deszcz
> u
> taką nawierzchnią. Oznakowanie i wzajemne powiązania funkcjonalne
z potokami
> pojazdów kołowych i ruchem pieszym - to następny temat do
odrobienia. Dużą
> sprawą jest także jakość wykonania tras rowerowych, których jakość
nawierzchni
> jej skrzyżowania (KRAWĘŻNIKI !!!!!!!!!), sygnalizacja świetlna to
wielka sprawa
> do załatwienia w skali kraju i wielu jego pięknych miejsc wartych
stworzenia
> nostalgicznych tras przyciągających rzesze turystów z kraju i
zagranicy. Mając
> na uwadze walory, które posiada nasza Polska nic nie jest w stanie
tak
> wyeksponować te uroki jak właśnie sieć tras rowerowych
logistycznie powiązana z
> pozostałą komunikacją, uzbrojona w interesująca infrastrukturę
logistyczną
> (parkingi, hotele, punkty informacji, serwis,
wypożyczalnie...itd). Moge4 tak w
> nieskończoność, ale jak widać na załączonym obrazku percepcja tych
spraw przez
> czynniki władcze kiedyś i obecnie jest iluzoryczna.
...Wybitnie ciekawe spojrzenie na, jestem przekonany uciazliwy
problem ,wciaz zbyt malej ilosci ,sciezek i drog
rowerowych...takze ,w moim Starym Kraju...Pozdrawiam z Brukseli...

Remonty za 15 mln

Ciekawe dlaczego zostałeś za ten pomysł "obrzucony błotem". Wg mnie każdy
pomysł wart jest pochylenia sie nad nim. Są lepsze i gorsze - normalna sprawa -
nikt nie jest doskonały. Ale sam fakt podjęcia problemu już zasługiwał na
uwagę. Jeśli chodzi o Twój konkretny projekt to moim zdaniem (powtarzam - nikt
nie jest doskonały) można dyskutować czy warto psuć zieleń przy pomniku
Łukasiewicza na parkingi. Moim zdaniem nie warto. Po zachodniej stronie tzn. od
ulicy Bartniczej jest więcej miejsca i jest to teren mniej "eksponowany".
Dodatkowo należałoby zwrócić się do administracji cmentarza o udostepnienie
wejścia na cmentarz właśnie od strony zachodniej (czyli przyszłych parkingów).
Są rzeczy trudne, ale nie ma niemożliwych.
Jest jeszcze jedna sprawa, z którą dyskutowałbym w Twoim projekcie. Chodzi mi o
przebieg jezdni. Po pierwsze NIE RUSZAŁBYM istniejącej jezdni południowej a co
za tym idzie systemu kanalizacyjnego i pozostałych kabli i innych mediów
energetycznych. Z dokonanego przez Ciebie pomiaru wynika, że od północnej
krawędzi istniejącej jezdni do muru cmentarza jest około ośmiu - dziewięciu
metrów. Trzeba byłoby to jeszcze raz dokładnie sprawdzić ale ta wielkość
zupełnie wystarcza do poprowadzenia pełnowymiarowej (tzn. 2 x 3,5m)jezdni. Pod
warunkiem oczywiście rezygnacji z chodnika tuż pod cmentarnym murem. Jezdnie
mogłyby być wtedy przedzielone wysepką z polbruku (szer 0,5 do 1 metra) z
metalowymi listwami energochłonnymi. Podobna listwa może biec wzdłuż muru.
Oczywiste, że tym samym osoby handlujące przed cmentarzem także przeniosą swoje
stoiska na stronę zachodnią przy nowych parkingach. Niestety, nie udałoby się w
tej wersji ochronić drzew rosnących między obecną jezdnią a cmentarzem. W
zamian mielibyśmy zupełnie prostą jezdnię połudnową - bez żadnych zmian
konstrukcyjnych i lepiej doświetloną, pełnowymiarową, nową jezdnię północną.
To oczywiście tylko propozycja, bardzo luźna propozycja. Jeżeli cokolwiek czy
to z Twojego, czy z mojego pomysłu będzie zrealizowane to myślę, że z takiego
obrotu sprawy nie tylko my bedziemy zadowoleni. Im szybciej - tym lepiej.

Jasne Błonia i Papierz

Jasne Błonia i Papierz
Pomnik Jana Pawła II ma być właściwie wyeksponowany. Koszt przebudowy
oceniono na 420 tysięcy złotych. Projekt przygotował Zakład Energetyczny,
Rejon Oświetlenia Ulic.

W poniedziałek Rada Miasta zdecyduje, czy Jasne Błonia zostaną przebudowane
zgodnie ze wskazaniami projektantów. W kasie miasta będą musieli znaleźć
potrzebną na to kwotę.

- Teren wokół pomnika ma być wyłożony granitem albo polbrukiem, utwardzone
zostaną także alejki - opowiada Andrzej Grabiec, wiceprezydent Szczecina. -
Ludzie w tej chwili narzekają na kurz. Koszt przebudowy rzeczywiście jest
spory, dość drogie jest zaproponowane oświetlenie.

Oświetlenie jest dokładnie takie, jak zastosowano na pl. Solidarności, gdzie
stoi Anioł Wolności.

- Jasne Błonia mają charakter parkowy i nowoczesne lampy nie bardzo od niego
pasują - mówi radny Andrzej Mickiewicz. - Nie podoba mi się betonowanie
szczecińskich placów. W jednym stylu mamy już plac z Colleonim, plac z
aniołem a teraz Jasne Błonia. Niewiele brakowało, a plac Orła Białego też by
tak wyglądał!

Radny podkreśla, ze to bardzo delikatny temat i wszelkie krytykowanie
pomysłów będzie odbierane jako zamach na dobre imię papieża. Dlatego też -
jak przypuszcza - większość radnych zaakceptuje propozycję, bez względu na to
jakie ma o niej zdanie.

- Może lepiej zorganizować konkurs na zagospodarowanie Jasnych Błoni -
zastanawia się Mickiewicz.

za głosem szczecińskim:

Na pewno za zaakceptowaniem przebudowy placu będą radni Od Nowy.

- Jasne Błonia już rok temu, podczas pamiętnych, smutnych wydarzeń, stały się
naturalnym miejscem spotkań szczecinian - mówi Małgorzata Jacyna-Witt. -
Przychodzi tu wiele starszych osób.

Andrzej Grabiec ma nadzieję, że w przetargu uda się osiągnąć niższą cenę niż
zakłada kosztorys.

BOŻE co za kretynizm - TO JEST PARK nie plac więc po jakiego grzyba go
wykładać marmurem??????? i niszczyć to co jest piekną wizytówką szczecina!!!

pozdrawiam

kopuły nie będzie

Okej wykrzykniku, widze ze mnie nie lubisz, i ze rzeczywiscie czyta tutaj wiele
ludzi moje wypowiedzi tylko pod wzgledem pisemnitctwa i wyrazow... No coz wiem
sam ze duzo klne, i ze moze troche przesadzam, lecz wydaje mi sie ze wiekszosc,
ktorzy mnie poznali osobiscie wiedza, ze po prostu jak klne, to nie mowie tego
clakiem powaznie i nie jestem jakims zagryzionym diablem. No coz - pisane slowo
jednak inaczej brzmi i ma inna range. Sprobuje sie troche zmienic.

Nie chce nikogo obrazac, i z tego powodu bede sie staral uzywac innych slow -
lecz ciagle uwazam ze na projekt Echo jest tylko jedno slowo - i to sie
niestety zaczyna na g.
Nie uzywam jakis zabaw ze nazwiskami architektow - jedyne co mi sie ciagle
zdarza - bo po prostu tak w wieku 13 lat przez pomylke przezycztalem ich
nazwisko na bienale architektury w wencji - to sa Srudki, gdzie mi sie ciagle
myli d z b. Lecz uwazam, ze to nie jest jeszcze az taka straszna i obrazajaca
sprawa - lecz sprobuje juz sie w tej kwesti dalej nie mylic.
Tez chcialem zauwazyc, ze staram sie krytykowac architekture a nie samych
architektow. Tez uwazam stweirdzenie za ok, nawet jak moze nie jest
najprzyjemniejsze, ze mowie po 10 nieudanych inwestycjach ze ktos jest n.p.
zlym postmodernista, lub ze ktos jak dotad zrobil tylko zle projekty bez
jakiejkolwiek wizji i bez jakiegokolwiek dalszego horyzontu, niz granice
wroclawia pokazuja (widac to dobrze po architekturze wielu wroclawskich
architektow ktorzy sie jeszcze ciagle sie wzoruja sie na przestarzalych
projektach i modelach (n.p. na projektach Jarzabka), ktore w takiej formie
tylko we wro wystepuja i po prostu nawet jak moga sie komus podobac sa dobre
tylko w wydaniu samego Jarzabka i sa nurtem ktory byl modne przed 15laty, a
terza jest niestety smieszny).
Czasami zdarza mi sie okreslic jakis projekt jako 'gownotegozarchitekta'. No
coz - za takie wypowiedzi przepraszam. Chcialem jednak zauwazyc, ze jestem w
odroznieniu do osob, ktore za wszelka cene bronial porjektow itd. osoba ktora
bardzo dokladnie pisze dlaczego uwazam cos za gowno, a nie klne po prostu tak
tylko dla zabawy. Jestem zawsze w stanie wymienic punkty i tez zawsze proponuje
alternatywe - tych prezdstawilem wystarczajaco (i jako jedyny tu) na stronie
wroinvest i takze na wlasnej stronie.

A na sam koniec - aby w koncu dokonczyc dyskusje na temat Berlina.
Ja wlasnie w odrzonieniu do wielu innych nie porownuje tych miast w kategori
inwestycji, wysoksic budynko itd. itd. Ja porownuje na podstawach urbanistyki.
A w tym punkcie te miasta sa bardzo podobne (i to nie jakis dziki moj wymysl,
tylko ogolnie przyjety fakt). Tez pokazuje n.p. ze w Berlinie sa robnione
konkursy, ze w Berlinie jest otwarta dyskujsa, ze w Berlinie sa zwezane ulice,
ze w Berlinie nie ma przejsc podziemnych lub kladek w obrebie obwodnicy
srodziemnej i - co tez bardzo wazne - ze w Berlinie jest koncept na cale miasto
dotyczacy malej architektruy i posadzki ( i z tego powodu wyglada to w Berlinie
wielkomiejsko, i nie ma takeigo beidnego wiejksiego Polbruku jaki mamy w
srodmiesciu - ktroy skala wogle nie pasuje do zabudowy).
Sa to wszystko punkty (n.p. zwezanie ulic lub brak kladek) ktore zupelnie nic
nie maja wspolnego z skala miasta - bo prosze wytlumacz mi dlaczego nibi ten
wielki berlin, stolice potegi itd.itd. takich debilnych kladek nie potrzebuje?

Pozdrawiam

Województwo Środkowopomorskie - kolejny wybryk

> z tego co wiem, koszalinem rządzi teraz platforma tuska.

Zgadza sie, ale ja miałem na mysli Koszalin sprzed roku 1989

> zgoda, należy upraszczać, likwidować i minimalizowaćć koszty biurokracji,
tylko
>
> gra nie toczy sie wg. tych reguł, o których piszesz. nowy podział przyniósł
> partykularyzm, zamiast zakopywać róznice pogłebia podział na centrum i
> peryferia, a najgorsza jest sytuacja, kiedy nowe centrum jest nieudolne samo
w
> sobie tak jak Szczecin(btw: przeżywający kryzys podobny do tego, który trawi
> Łodź).

Wszysko zalezy od tego w jaki sposób się na problem patrzy. Tak sie składa, że
dużo podrózuję po Polsce, a tamte tereny znam dość dobrze, zarówno sprzed roku
1989 jak i później.
Muszę jednoznacznie i stanowczo stwierdzić, że wiele gmin tamtejszych,
podobnie jak i w innych częściach kraju, wykorzystała szanse jakie dały im
zmiany ustrojowe po 1989 i nowa ustawa o samorządach. Porównując stan wiosek i
miasteczek przed 1989 i teraz, nie mam watpliwości że z korzyścia dla dnia
dzisiejszego. To w ostatnim 14 leciu mogliśmy obserwować rozwój tych malych,
prowincjonalnych miejscowości. Popatrz na taki choćby Rewal. Pobierowo,
Trzebiatów, czy, aby być blizej Koszalina: Kolobrzeg, Szczecinek, Bobolice czy
chociażby Mielno lub Ustronie Morskie. Nowe ulice, nowe chodniki z polbruku,
nowe domy i nowe elewacje starych budowli. Ciekawa architektura, i nie tylko
architektura... a w Kołobrzegu to nawet cała starówka. Zobacz ile w tym
okresie przybylo miejsc noclegowych, hoteli i pensjonatów w miejscowościach
nadmorskich, jaka zapewniaja ofertę. A według danych statystycznych, turystyka
nad Bałtykiem rozija sie.
A Pobierowo wygralo nawet jakiś konkurs na najmilszą/najsympatyczniejszą
miejscowośc nad Baltykiem tego lata.
I temu rozwojowi nie przeszkadza to, czy wladza wojewodzka jest w Szczecinie,
czy w Koszalinie, gdyz miejscowosci dawnego koszalińskiego rozwijają sie takze
i teraz, jak wynika z moich obserwacji. Czas sterowania rozwojem
terytorialnym "z góry" skończył się, i to samorzady decyduja o inwestycjach we
wlasnych powiatach i gminach, ze skutkiem powszechnie widocznym, niezaleznie
gdzie miesci się siedziba wojewody.

Koszalin, tak jak wiele podobnych miejsc w Polsce, miał po prostu
> wielkiego pecha. Zresztą to niezadowolenie i relane powody, które za nim
stoją,
>
> dowodzi, że tej reformie czegoś zabrakło - jakiś mechanizmów kontrolnych,
które
>
> sprzyjałby zachowaniu równowagi.

Koszalin był zawsze w tej nieszczęśliwej sytuacji, ze jako miasto nawet o
statusie wojewodzkim, zawsze był za slaby aby stworzyc silne, jednolite
województwo z nim się utożsamiające. Nie dość, że sam za malo mial atrybutów
wielkomiastowosci, to jeszcze mial po sasiedzku podobnej wielkości konkurenta
w postaci Słupska, z którym zawsze darł koty, a szczegónie wtedy gdy byli
razem w jednym wojewodztwie. Taka sytuacja nie wrózy nic dobrego
projektowanemu nowemu województwu z udziałem tych dwóch "aktorów" w
przyszlości.

ostatnie słowa twojego postu uważam za
> totalnie debilne, w stylu oszołama z rm, tylko a rebours. czy w poznaniu to
> jakaś choroba?

Trudno, nic nie poradzę że tobie się moja ocena nie podoba i zmusza wręcz do
inwektyw pod moim adresem.
Ja w przeciwieństwie do towarzyszy, uważam że biedę, której zresztą oni sa
dziećmi, należy likwidować od dolu, poprzez inicjatywy oddolne, a nie od góry
poprzez tworzenie gęstszego podziału administracyjnego i przybliżanie wladzy
do ludzi.

Promenada Gwiazd

Promenada Gwiazd
Międzyzdroje 27.10.2009 r.

ZNOWU „MALTRETOWANIE” PROMENADY

Jak się ostatnio dowiedzieliśmy z prasy (Wyspiarz, Kurier)
Międzyzdrojom przyznano dofinansowanie 9 mil 167 tyś. złotych na
przebudowę i wprowadzenie nowej formy zagospodarowania części
Promenady Gwiazd na odcinku od ul. Zdrojowej przy molo do kortów
tenisowych za hotelem Amber Balic. Koszt całkowity inwestycji to 23
mil złotych. Wiadomość ta poruszyła mnie dogłębnie. A to z tego
powodu, że znowu po raz kolejny pieniądze będą wydawane na
przebudowę tego samego odcinka promenady tylko z powodu innej wizji
obecnego Pana Burmistrza. Przypomnijmy może z grubsza fakty.
Najpierw odcinek ten był przebudowany przy budowie Hotelu Amber
Baltic, następnie za burmistrza Sapały wykonano nowy plac przed
molo. Dalej prace kontynuowała burmistrz Hebel wykonując chodniki po
prawej i lewej stronie placu przed molo oraz wokół Międzynarodowego
Domu Kultury. Kolejna praca to przebudowa Alei Gwiazd przy Amberze i
w tym roku nasadzenia dekoracyjne roślin i przebudowa amfiteatru. Na
dzień dzisiejszy ten odcinek promenady wygląda najlepiej ze
wszystkich części miasta i burzenie tego tylko dla innej
kontrowersyjnej wizji jednego człowieka jest szaleństwem.
Szaleństwem zwłaszcza w sytuacji gdzie na odcinku promenady w części
zachodniej i wschodniej nie można wyjść spokojnie na spacer bez
obawy o potknięcia czy zwichnięcia nogi, nie mówiąc już o opiniach
wczasowiczów wyrażanych na forach internetowych, w gazetach
lokalnych czy w lokalach gastronomicznych i kwaterach ( nie przyjadę
więcej do Międzyzdrojów, bo nie można spokojnie spacerować bez
potknięcia – mówi pani z Poznania).). Projekt tej przebudowy
pokazany został społeczeństwu w dziwny sposób, na pokazie w Domu
Kultury gdzie przybyli mieszkańcy i zostali postawieni przed faktem
dokonanym – tak będzie wyglądała przebudowana promenada i koniec!
Do tej inwestycji musimy dołożyć 13 mil 833 tyś. zł. Licząc średnio
z nawiązką koszt 1m² chodnika z polbruku wynosi 100 zł., to za te
pieniądze możemy wykonać 138 330 m² chodników. Dalej przeliczając to
na chodnik o średniej szerokości 3 m, to możemy wykonać 46 110 m
bieżących chodnika a więc 46 km chodnika. Z pobieżnych obliczeń
wynika, że za kwotę dołożoną do inwestycji przebudowy promenady
możemy wymienić chodniki w całych Międzyzdrojach i jeszcze do tego w
sołectwach. Niektórzy powiedzą, że wyliczenie nie obejmuje remontu
ulic, jak nawierzchnia, instalacje i uzbrojenie ulic. Tak,
wyliczenie obejmuje tylko same chodniki z krawężnikami, ale tak
wyremontowany chodnik nie koliduje z późniejszym remontem ulicy,
ponieważ polbruk można rozbierać i układać ponownie w każdym czasie
i ile razy nam się podoba. Jeszcze jeden „plus” takiego remontu
chodników to, to, że nie trzeba wykonywać projektu budowlanego ani
uzyskiwać pozwolenia na budowę. Ponieważ są to roboty remontowe
podlegające tylko zgłoszeniu, co stanowi dalsze oszczędności. Władze
Międzyzdrojów mogłyby wtedy ogłosić na całą Polskę i zagranicę, że w
Międzyzdrojach są wszystkie nowe chodniki - Turyści przyjeżdżajcie i
spacerujcie po całych Międzyzdrojach. Ale na razie to moja mrzonka.
Mam wrażenie, że nasze władze a zwłaszcza Burmistrz Dorosz wraz ze
swoim zastępcą Foltyńskim nie mają zbyt rozbudowanego pojęcia o
priorytetach bieżących i długoterminowym planowaniu rozwoju gminy.
Nie dziwię się radnym, bo większość z nich jest młoda i podatna na
demagogię, którą w stosunku do nich na sesjach Rady Miejskiej
uprawia Pan Burmistrz Dorosz. Władze gminy powinny kierować się
dobrem ogółu mieszkańców wynajmujących kwatery a nie tylko zapewniać
dobre warunki największym hotelom przy Promenadzie Gwiazd.

Maur Pilarczyk

Petycja w sprawie placu teatralnego, Dominikańskie

Petycja - Oficjalna odpowiedź z UM
Bractwo Księstwa Sieradzkiego
Stowarzyszenie Użyteczności
Publicznej w Rejestracji

WIK/D.7040/1/11/06 Sieradz, dnia 13 marca 2006 roku.

W odpowiedzi na petycję w sprawie inwestycji miejskich na terenie Placu
Teatralnego i ul. Dominikańskiej w Sieradzu uprzejmie informuję, co następuje;
Realizacja projektu budowlanego, mającego na celu utwardzenie i urządzenie
placu teatralnego w Sieradzu, prowadzona będzie zgodnie z Decyzją Starosty
Sieradzkiego z dnia 17 stycznia 2006 roku wydaną dla inwestora – Miejskiego Domu
Kultury w Sieradzu,
z zachowaniem wymogów wynikających z przepisów o ochronie zabytków.
Przedsięwzięcie to na etapie projektowania uzyskało pozytywną opinię
Konserwatora Zabytków. Przebudowa Placu Teatralnego obejmuje: rozbiórkę
istniejącej nawierzchni placu, wykonanie nowego utwardzenia z kostki brukowej
(ok. 2.670 m2), wykonanie elementów zagospodarowania terenu w postaci zieleni,
parkingów, ścieżek spacerowych, oświetlenia. Rozważana jest także koncepcja
zainstalowania fontanny. W centralnym punkcie placu usytuowany zostanie Pomnik
Jana Pawła II. Pragnę podkreślić, że po przeprowadzonym sondażu wśród
mieszkańców miasta w sprawie usytuowania pomnika, lokalizacja ta została uznana
za najlepszą.
Przebudowa ul. Dominikańskiej polegać będzie na wymianie nawierzchni chodników z
płyt betonowych na kostkę typu „polbruk” oraz położeniu nowej warstwy ścieralnej
na jezdni. Dokumentacja projektowa zostanie wykonana do 30 czerwca 2006 r.
Wykonawca dokumentacji uwzględni warunki wydane przez Wojewódzki Urząd Ochrony
Zabytków w Łodzi.
Modernizacja placu oraz przebudowa drogi – ul. Dominikańskiej zostały
zatwierdzone uchwałą Rady Miejskiej w Sieradzu i uwzględnione w planie
inwestycyjnym miasta Sieradza na rok 2006 wśród najważniejszych przedsięwzięć.
Od kilkunastu lat Radni Rady Miejskiej
w Sieradzu, reprezentujący mieszkańców Starego Miasta, zabiegali o podjęcie prac
mających na celu poprawę estetyki najstarszej części Sieradza. Przedmiotowe
przedsięwzięcia stanowią, po wymianie nawierzchni chodników w Rynku,
kontynuację prac mających na celu przywrócenie świetności niezwykle ważnemu
miejscu, zawsze odwiedzanemu przez gości przybywających do Sieradza.
Na terenie Placu Teatralnego w 2001 roku prowadzone były prace wykopaliskowe
przez archeologa Pana Marka Urbańskiego. Budowla ta była badana również przez
jednostkę saperską. W wyniku przeprowadzonych prac stwierdzono, że przedmiotowy
bunkier nie stanowi żadnej wartości historycznej ani użytkowej.
Pragnę także nadmienić, iż na terenie Miasta Sieradza jest kilka bunkrów
zlokalizowanych w wałach przeciwpowodziowych rzeki Warty, które mogłyby być
wykorzystane na wskazane przez Bractwo cele za zgodą administratora wałów.
Wyrażam przekonanie, że przedstawione wyżej wyjaśnienia pozwolą Państwu na
dokonanie właściwej oceny naszych zamierzeń.

(pieczęć podłużna)
Prezydent Miasta
Barbara Mrozowska – Nieradko
(podpis nieczytelny

Ankieta rowerowa

Gość portalu: krzysiek napisał(a):

> Pytania sa troche za malo precyzyjne. Takie bla,bla.

Przede wszystkim dzięki za komentarz. No, coż. Pytania może i są mało
precyzyjne, jednak starałem się je sformułować w taki sposób, by uwzględnić
najbardziej prawdopodobne odpowiedzi.

> kazdy wie, ze stan
> sciezek w Szczecinie nie jest zbyt dobry i ze asfaltowe sciezki sa lepsze od
> polbruku. Aby sie o tym przekonac, nie trzeba prowadzic ankiety.

No właśnie nie jest to takie pewne. Jeśli chcemy coś udowodnić przed ZDiTM
potrzeba dowodów, a nie domysłów. Wydaje mi się, że taka ankieta jest dobrym
rozwiązaniem. No bo, to, że ja myślę tak, a nie inaczej, nie znaczy, że każdy
musi podzielać moje zdanie. Mamy w kraju tzw. "demokrację", chciałem poznać
opinie większości osób. Na chwilę obecną zwolenników nawierzchni asfaltowej,
jest ok. 9 razy więcej niż nawierzchni brukowej. Przy czym błąd statystyczny
maleje z każdą chwilą, gdy ankietowanych przybywa.

> Z drugiej strony popieram kazda inicjatywe na rzecz poprawy stanu sciezek w
> naszym miescie. Ale sciezki rowerowe sa luksusem, na ktory teraz nie mozna
> sobie pozwolic, gdy nie ma nawet pieniedzy na szkoly, czy szpitale!

Ja mam troszkę inne zdanie na ten temat. Głównym celem budowy infrastruktury
rowerowe jest poprawa bezpieczeństwa innych uczestników ruchu. Już teraz w
Polsce co 10 ofiara śmiertelna to rowerzysta. Biorąc pod uwagę, że rowerów na
polskich drogach jest dużo mniej, niż samochodów, ta liczba naprawdę przeraża.
Np. dzisiaj na jednym rondzie (Sprzymierzonych), w tym samym czasie, miałem
sytuacje, w których mógłbym "wikitować" z 10 razy za sprawą ślepych bałwanów
zjeżdżających ze środkowego pasa z ronda. Inwestowanie w poprawę
bezpieczeństwa, to nie inwestowanie w luksus. Lepsze ścieżki rowerowe ściągną
więcej potencjalnych rowerzystów. Zauważ, dlaczego nasze społeczeństwo
jest "chore". Częstym powodem jest zupełny brak ruchu, co sprawia, że więcej
mamy "dolegliwości" (w porównaniu do innych krajów Europejskich), a co za tym
idzie, zwiększa się ruch w przychodniach, szpitalach. Poza tym, miasto na
chwilę obecną nie jest jedyną "instytucją", która "musi" wykładać na ścieżki
rowerowe. Dobrze napisany projekt sprawi, że możemy liczyć na wsparcie (3/4
wszystkich środków) z UE. Fakt, że trzeba wyłożyć 1/4 kwoty ze środków
własnych. Tylko, że nieraz mamy sytuację, gdy w ten sposób powstaje bubel (np.
ścieżka rowerowa Pilchowo). Nie uwzględnia się również potrzeb rowerzystów,
przy budowaniu nowej infrastruktury: patrz Most Pionierów, po którym rowerzyści
I TAK jeżdżą (za barierkami, ale jeżdżą). A potem, jak się komuś nagle
przypomni, że rowerzyści też istnieją, koszty budowy oddzielnej infrastruktury
zwiększają się kilkukrotnie. Kolejna parodia: ścieżka przy Centrum Galaxy.
Miasto _powinno_ umożliwić rowerzystom przejazd ze ścieżki przy Rayskiego,
przez Wyzwolenia, w kierunku Malczewskiego. W obecnej chwili na ma sensownego
połączenia, i to jest właśnie przykład wyrzucania pieniądzy w błoto, bo
rowerzyści olewają takie "udogodnienia". Co do kosztów nawierzchni asfaltowej:
jest ona w tej chwili około 30% tańsza od kostki brukowej. Nie może się ZDiTM
tłumaczyć, że musi być tak, bo pod ścieżką jest prowadzona infrastruktura
(rury, kable itp.). Z tego, co mi wiadomo, to ZDiTM nie obstaje "aż tak" przy
bruku, ale ponoć nie mają lepszej oferty od firm zajmujących się asfaltowaniem.
Trzeba więc samemu poszukać takie firmy, choćby i na drugim końcu Polski :)
Spójrz np. na Gdańsk: wprowadzono tam, bodajże ustawowo, że ścieżka ma być
wykonywana z asfaltu rozciełanego mechanicznie. Gdańsk ma okazję stać się
pierwszym przyjaznym rowerzystom miastem w Polsce. Zaraz po nim stoi w kolejce
Kraków. Wartość inwestycji rowerowych rozpisano na kilkadziesiąt milionów
złotych (oczywiście wspófinansowanych z UE). Ile projektów przejdzie, nie wiem.
Ale jest to dowód na to, że jak się chce, to można.

> Czy my jeszcze dozyjemy czasow, gdzie to sie zmieni?

Trzeba zacząć wywierać nacisk na odpowiednie osoby, to się może zacznie
zmieniać. Ta ankieta jest takim małym kroczkiem na przód. Bądźmy dobrej myśli :)

POzdro
Tomek

LTR - wieści optymistyczne

> To byl kretynski pomysl z polozenia konseratora zabytkow, ale dzieki czesciowej
> realizacji miasto funkcjonuje. To zalezy czy wazniejsza jest komunikacja czy
> dziedzictwo. Dla mnie i to i to jest wazne. Na Pilsudskiego zaczyna sie robic
> ladnie, chociaz zawsze mogloby byc lepiej.

Chyba nie widzisz, że często-gęsto nie da rady upiec 2 pieczeni na 1 ogniu.

> Czekam na Phillipsa.

Najbrzydszy budynek w Łodzi.

> Alez nikt nie likwiduje tramwaju. Caly szkopul w tym, ze chodzi o rozbudowe
> linii i usprawnienie ruchu tramwajowego. Wolczanska to zapewni w sprawdzony i
> najprostszy sposob.

No przecież likwidujesz tramwaj z Pietryny! Mało tego, wpychasz go w ulicę,
która BĘDZIE wyglądać, jak reszta Kościuszki, czy Piłsudskiego, co na pewno nie
usprawni ruchu. Sposób, owszem - sprawdzony, ale najgorszy i PRZESTARZAŁY.
Projektujesz tak, jak w latach '70, '80.

> ) A promień skrętu mały nie jest, są dziś w Łodzi mniejsze, które dobrze
> ) funkcjonują i nie ma żadnych kłopotów.

> Ostatnio przeczytalem gdzies, ze promien jest za maly dla
> pociagow pospiesznych

Pewnie napisał to jakiś głupi przeciwnik. Za mały dla pociągów pospiesznych, ale
dla osobowych już nie.... - polskie bzdety!

> Zasada rozwoju zrownowazonego to moja ukochana zasada. Nikt nie mowi o
> rozpruwaniu miasta. Wolczanska sama jest rozpruta. Trzeba ja tylko starannie
> zaszyc.

Ja nigdzie nie twierdzę, że Wólczańskiej mamy nie budować, nigdzie! Zawsze
pisałem i nie tylko ja: "tak, ale bez tramwaju". A zasady zrównoważonego rozwoju
nie rozumiesz.

> Nie wiem co sie zmiesci. Tramwaj sam sie zmiesci, ale bedzie lezal nie na
> wlasciwej osi komunikacyjnej. Tramwaj doskonale sie sprawdzi na Wolczanskiej.

Jak to? Ty chyba przeliczałeś, co się zmieści na Wólczańskiej, tak? No to nie
rozumiem, dlaczego nie chcesz tego samego uczynić dla Piotrkowskiej!? Przecież
to podstawa przy wykonaniu jakiegokolwiek opracowania. A może wyszło Ci, że
tramwaj i wydzielony pas jezdni się zmieści w istniejącej szerokości krawężników
i głupio się przyznać?

> Ja chce tylko przeniesc ruch prywatny gdzie indziej a zbiorowy usprawnic, bo
> jestem za komunikacja miejska.

Chcesz przenieść ruch prywatny i zbiorowy. Jesteś przeciw komunikacji miejskiej
- publicznej.

> )Pytanie zatem ciśnie mi się samo: jakiej klasy jest
> )Mickiewicza/Piłsudskiego?
> )Przecież też ma gęsto skrzyżowania...
> To GP, bo dwujezdniowa i ma skrzyzowania bezkolizyjne.

Gdzie? Na Żeromskiego? Chyba 1 miejsce w statystykach drogówki.

> Będzie, bo przy Wólczańkiej nie ma tylu ważnych przecznic.

Wiesz co, wątpię w twoją inteligencję...

> ) A czy pan Zalewski tłumaczył, że nie dotyczy to centrów miast? I dlaczego?
>
> ?

Uuuu, to mamy do czynienia najwyżej z 3 semesterm. To po co się rzucasz na tą
dyskusję?

> A kto mowi o Polbruku? To dobre na deptak przy molo.
> Pan Lisiak jest przeciwny Manufakturze, wiec pewnie galerie go nie interesuja.

No a jak wygląda północna Pietryna?
Lisiak sam proponuje tam galerie, nie przypadkowo to napisałem.

> Normy mowia wszystko.

Co ma piernik do wiatraka? Która norma twierdzi, że z Piotrkowskiej trzeba
wywalić tramwaj?

Co oni zrobili z placem 1-go maja?

> Czy używając słowa "my" masz na myśli Urząd Miasta, c

Nie mam na mysli nas mieszkancow. Szczegolnie takich ktorzy mnie wysmiewaja na
tym forum, jak n.p. uwazam ze powinna byc wieksza troska o mala architekture, a
na glowne miejsca (Olwaska-Szewska-Grodzka/pl.Wolnosci/pl1Maja) powinny byc
konkursy.

>Nie wiem, w jaki spoób mógłbym wpłynąć na stronę estetyczną projektu tworzonego
przez jakąś firmę.

Bardzo prosto: UM na jakis podstawach wybral firme - ewidnentie nie z powodu
estetycznego. A jak wplynac na decyzje? Bardzo prosto. Pisac na forum, pisac do
SlowaPolskiego, pisac do GW, pisac do UM. Rozmawiac na ten temat z kolegami.
Pokazywac innym ze w innych miastach sie bardziej dba o detal. Dopytywac sie
dlaczego u nas dominuje polbruk, trawniczek i przypadek!
Tak cos zmienisz. I to nie z tego powodu bo nagle ktos ciebie uslyszy. Nie. To
pomaga bo tez ktos w UM ma podobne zdanie do ciebie, i tez ty nie jestes
ewidnetnie jedyny w miescie ktorego to denerwuje! Najlepszym dowodem jest cigle
jeszcze Echo. Echo nie zmienilo projektu z powodu naszego prostestu i opisu w
prasie! Ale suma tego dala: Protest mieszkancow w prasie, Dyskusje architektow w
prasie wyspecjalizowanej, sprzeczki wewnetrzne w UM. Wszystko razem.

> mogą to zrobić, choć nie wiem jak, bo się na tym nie znam. Nie rozumiem też,
> dlaczego dziwne jest oczekiwanie, że firma wykonująca projest dla miasta nie
> może zaoferować dobrewgo projestu.

'Dziwne' moze nie jest. Ale na pewno takie oczekiwanie moze sie okazac dosyc
dlugie. Jak firma jest wylaniana wedlug przetargu w ktorym 90% przesadzaja
koszta, to ewidnentnie kryterium glownym nie jest estetyka. Jak na dodatek
miasto nie ma wlasnej juz wypracowanej koncepcji na mala architekture
(oswietlenie, posadzka itd.). To mozesz miec nadzieje z w tej firmie siedzi
jakis gosc, ktory ogladnie sobie caly wroclaw, tak bay pl1maja towrzyl z reszat
jakas calosc, ktory ogladnie stare plany i zdjecia, aby wiedzial do czego
nawiazywac itp. itd. Tez na cos takiego licze za kazdym razem, jak sie dowiaduje
ze projekt na przebudowe zostal wyloniony w przetargu razem z firma... Ale tez
musze przyznac ze naiwnie liczylem na to ze Wroclaw wygra EXPO.

>Poza tym, to co należało zrobić na pl. 1 - go
> maja nie wymagałao jakichś wielkich, kosztownych projektów, tylko odrobinę
> dobrego gustu.

Oczywiscie! Z tego powodu przecierz jestem tez taki wkurzony! To samo dotyczcy
przecierz tez n.p. grodzkiej, gdzie mamy waski chodnik w cienaich budynkow, i
dwa razy szerszy trawnik ktory nie wiemy co robi (odgranbicza pieszych d
niebespieczenstwa 'szybkeigo ruchu' czy co?). Przecierz to jest dokladnie to!
Wystarczyloby troche pomyslec! Miasto widzi juz setny raz, ze ewidnentnie
projektanci drogowcy firm nie mysla za duzo i wsadzaja trawniczki i fjana
jarzabine obrukowana polbrukiem wszedzie gdzie sie da... Ale aby wpasc na to aby
ustalac standarty, jak ulica ma wygladac (jak sie to robi n.p. w wszystkich
innych miastach zachodnich) lub podac wlasne projekty wylonione w konkursach (na
te wazniejsze place) - na to wpadli tylko w Rynku. I dziwo - nic nie nauczyli
sie ani z sukcesow, ani z porazek.

Jak będzie wyglądał nadwarciański bulwar

Optymizmu, zapewniam Ciebie, mi nie brakuje :)

Chciałem tylko przypomnieć, że pomysłów tego pokroju już mieliśmy wiele, np.
wyciąg krzesełkowy ze Staszica na Górczyn, park rozrywki Michaela Jacksona, stok
narciarski...
Wizjonerów mamy niesamowitych. Może właśnie to oni powinni być naszym produktem
regionalnym, z którym będzie kojarzyć się lubuskie? :)

Myślę, że zamiast marnować pieniądze na jakieś efektowne bajery typu sadzawka,
może warto by było zainwestować w jakiś rozsądniejszy projekt. Podobno mówi się
"perfekcja w prostocie". Coś w tym jest.

Może użyć bardziej szlachetnych materiałów, np. kamienia, lub czegoś co bardziej
będzie pasować do stojącej tam kamienicy.

A u nas jak to się robi?
1. Jak odnowią jakieś reprezentacyjne miejsce, typu bulwar, to zaraz stawia się
tam na potęgę rzeźby i pomniki. Nie lepiej rozłożyć to na całe miasto? Jak mam
kogoś oprowadzić po Gorzowie to co innego pokazać jak wszystko zamyka się w
kilku miejscach.

Poza tym, nie jestem pewien tego, ale chyba powinno się brać pod uwagę także
bezpieczeństwo mieszkańców. I tak, np. koło fontanny w Parku Górczyńskim,
wbudowano jakąś tablicę z kamienia. Wystaje na 20cm z ziemi. Jestem ciekaw,
odpukać, kiedy dojdzie tam do jakiejś tragedii. Wieczorami zupełnie tego nie
widać, bo oświetlenia nie ma, a potknąć się o to bardzo łatwo. Nawet nie trzeba
nawet do tego być pijakiem, tego zupełnie nie widać. A krawędzie tej tablicy są
ostre...

2. Generalnie w Polsce są takie trendy jakieś dziwaczne. Wystarczy pojechać do
pierwszego, lepszego miasteczka na Zachodzie i zobaczyć różnice:
- kiedy u nich budowało się domy o stonowanych, nie gryzących się z otoczeniem
budynki, to u nas w tym czasie (lata 90-te) dominował różowy, łososiowy,
oczojebno-seledynowo-morski;
-kiedy oni dbali o wszystkie szczegóły odnawianych kamienic, restaurowali z
ogromną pieczołowitością każdy detal, u nas wstawiało się plastikowe białe okna,
psujące całą harmonię budynku;
-oni robili chodniki z kamienia, kostki granitowej, u nas w reprezentacyjnych
miejscach królował ponadczasowy polbruk, najlepiej różowy w szare kwadraty, czy
inne cuda, zależy od inwencji budowlańca.
-teraz w modzie są klinkiery, minie trochę czasu, a cały ich urok przeminie, a
prawdiwy kamień będzie zawsze zachwycać. Choćby zwykły granit.

Nie twierdzę, że bulwar jest brzydki, nie. Po prostu można by go zagospodarować
znacznie lepiej. Teraz zrobił się tam straszny bałagan. I jeszcze jedno, proszę,
no jak już będziecie chcieli postawić kolejny pomnik, sięgnijcie po innego
artystę, który wprowadzi trochę świeżości w tym zakresie.

A co do faktu, że wschodnia część bulwaru ożyje to mam wątpliwości. Tak
właściwie, to kończy się tam centrum miasta, bo okolice ul. Cichońskiego i dalej
nie oferują nic ciekawego. Zadbać powinno się o najbliższe otoczenie, w którym
będzie się coś ciekawego działo, bo sam bulwar jako oaza na pustyni nie zda
swego egzaminu.

Prezentacja projektu płockiego multipleksu

Czy inwestor jest wiarygodny ?
Nie wiem czy Milewski uważa że Płock jest za mały na tę "inwestycję" - na wirtualne centrum rozrywki z 3 salowym multipleksem na 500 miejsc z nieznanym i lichym kinooperatorem - skoro uznał oraz IT Poland uznało że Płock nie jest za mały na 6 salowy multipleks na 1200 renomowanego międzynarodowego operatora Cinema City posiadającego 4500 ekranów na świecie. Jak obrońcy Era-Budu wytłumaczą to że w maju 2003 miała się zacząć budowa,a w grudniu 2003 czytamy że projektowanie idzie pełną parą ? Czemu zmienił się projekt z 800 os. 4 salowego na 3 salowy 500 os. [Ilość sal nie gra roli - bardziej bym się obawiał o miałkość repertuaru]. 3 salowe "mutltikino" można wytłumaczyć - że będzie to jakiś kiepski kinooperator [nie wykluczam nawet że te 3 sale mogą być przeniesione z 3 zlikwidowanych sal w Koninie - tak więc inwestor łaskawie kupił fotele hurtowo w grudniu :-)]. Jedyną "atrakcją" może być podziemny parking,na którego budowę wydano pozwolenie pod koniec grudnia 2003. Sam mikry budynek - 3 kondygnacyjny - pewnie tak samo prosty i tani jak ten krytykowany na Nowym Rynku - i pod względem kinowym dużo gorszy od Cinema City. Jak tam może bawić się 4 tyś osób - ma wizualizacji to maleństwo jak 1/3 Obi. A dwa małe kioski - bo jakt to nazwać,które mają udawać galerie handlowe - co to ma niby być ? [jeden przylegający do Wyszogrodzkiej,drugi do Czwartaków]. To Centrum zajmie pół placu - w tym kupa wolnej przestrzeni wyłożonej polbrukiem.
Całość pewnie utrzymana w stylistyce narożnika przy Auchan. Mniejsza o szczegóły - najważnejszy jest problem - że Era-Bud nie ma zamiaru włożyć w to ani złotówki - jest tylko pośrednikiem - chce aby najemcy dali kasę 70% z góry - to im wybuduje. Firma ta zarabia tylko na pośrednictwie - sprzedaży gruntów. To nie jest inwestor w tego słowa znaczeniu - i nie wiem jak można mówić że dotychczas zainwestował ponad 100 mln zł - przecież nie wybudowali Auchana ani Obi za własne pieniądze. To wirtualne centrum powstanie za pieniądze wirtualnych najemców - a nie za gotówkę Era-Budu. I to wtedy - gdy znajdą się na to pieniądze. Ja nie wierzę że to ma szanse powstać. "Inwestor" podaje coraz to nowe obiektywne przyczyny odwlekania budowy,w zamian obiecuje ładny hotelik i wieżowiec,ale dopiero w 2010 roku. Z całą pewnością wielu mieszkańcom obrzydło czekanie na coś,co ma prawo nigdy nie nastąpić - czyli powstanie tego "czegoś" na Podolszycach. Mnie zależy by w Płocku powstało nowoczesnie kino - mniejsza o to gdzie - czy na Nowym Rynku czy na Podolach. Aby istniało i działało - a nie było wirtualnym projektem powstającym 2 lata. Każdy może stracić cierpliwość,nie tylko prezydent. A że Era-Bud to firma powiązana z SLD,że już 4 lata buduje centrum rozrywki i rekraacji w Łodzi i inne - to też można znaleźć na sieci. W Łodzi nawet obiecali zbudować sztuczne stoki i inne bajery za miliard złotych - i nawet sprowadzili jakiegoś znanego włoskiego narciarza [złośliwi pisali że zaproszenie sportowca to jedyna inwestycja na jaką stać tę firmę ;-)]. Tak więc do obrońców Era-Budu którzy twierdzą że Centrum będzie - kiedy zostanie wbity pierwszy pal pod ogrodzenie ? Na kiedy planowane jest otwarcie - no i ile z własnej kieszeni wyłoży inwestor?

nie ma kasy na starówke

Mieszane uczucia
Zdecydowanie mam mieszane uczucia w tej sprawie. Z jednej strony duże TAK, z
drugiej duże NIE.
Jednak aby nie wyjść na malkontenta najpierw duże TAK i to w kolejności
priorytetów ;)

1. przeprowadzenie badań interdyscyplinarnych: archeologicznych, historycznych i
innych.
2. rewitalizację w oparciu o wyniki badań w celu poprawienia atrakcyjności
miejsca i turystycznego zagospodarowania,

To powinien być pierwsze punkt tego programu i tu duże TAK, jednak myślę, że
ktoś nie zdaje sobie sprawy z tego co oznacza ten punkt. Ten punkt to być może
dłuuuuugie lata prac !!! Nie wiem, czy uda się to zrobić - jeśli ma to być
oczywiście dobrze zrobione - w jedną kadencję i to jest słaby punkt całej
koncepcji. Tu może warto przypomnieć kanalizację - priorytet poprzedniej
kadencji ? ;( No nic miało być na Tak, a wychodzi ..

Dalej to oczywiste:
2. renowację XIV-wiecznego kościoła farnego pw. Wszystkich Świętych wraz z
zagospodarowaniem przestrzeni wokół kościoła, (choć nie wiem, czy pomoc
publiczna może iść w inwestycje "kościelne")
3. renowację XIII – wiecznego zespołu klasztorno – podominikańskiego, (podobnie
jak wyżej)
4. modernizację strażnicy Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym adaptację części
obiektu na cele kulturalno–społeczne,
5. renowację kamienicy i adaptację części pomieszczeń na potrzeby Centrum
Informacji Turystycznej, (TYLKO JAKIEJ KAMIENICY)
6. termomodernizację zabytkowego budynku Teatru - siedziby Miejskiego Domu
Kultury (A MIAłO BYć JUż Z TYM TAK PIęKNIE - KIEDYś JAK PLAC BEZRADNYCH
REMONTOWALI)
7. rewitalizację obiektów w ramach „Traktu Królewskiego” (ciąg ulic
nawiązyjących do obecności w Sieradzu królów Polski), (tylko jakich ?? Sama
nazwa dość idiotyczna - co prawda królowie i chadzali, ale Trakty Królewskie już
są w Polsce i to realne a nie wydumane - troche to małomiasteczkowe i trochę
śmieszne - ale rozumiem, że to "robocza nazwa")

8. modernizację wielorodzinnych budynków będących własnością publiczną,
usytuowanych w ciągach drobnomieszczańskiej zabudowy miejskiej, na potrzeby
mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach. (A CO Z LUDźMI TAM
MIESZKAJąCYMI TEż DO MODERNIZACJI ? )

9. renaturyzację starorzecza w rejonie ul. Zamkowej i Podrzecza,

No i w zasadzie z pewnymi drobnymi ALE to by było na tyle, pominę tu punkty, o
wodociągach, monitoringu czy zieleni.

A teraz schody i w też w pewnej kolejności koncepcje na NIE !! lub z dużą
nieufnością !!!

1. NIE !!! budowę konstrukcji przestrzennej na Rynku nawiązującej do ratusza.
(WYSTARCZY JEDEN TAKI WYNALAZEK PRZED WEJśCIEM DO UM)
2. modernizację układu komunikacyjnego (drogi, oświetlenie, parkingi itp.) w
obrębie Starego Sieradza (w tym rekonstrukcja bulwaru w ulicy Zamkowej,
Podzamcze wraz z modernizacją mostu na rzece Żeglina) REKONSTRUKCJA BULWARU
!!!??? Czy w Sieradzu był jakiś bulwar ? ;) Żeby coś rekonstruować to musiało
przynajmniej kiedyś istnieć ;)
Most na Żeglinie i jego modernizacja w kontekście i tak dziwnego bulwaru jest
dość dziwaczna, bo obecny most na Żeglinie jest "nowy" a dawna kładka łącząca
Zamkową (bulwar) z Zamkiem - nie istniej i trzeba by ją po prostu wybudować ;)

Obiekcje co do Wzgórza zamkowego:
1. Zdecydowane nie dla kolejnych parków i skansenów, jeden jest i też nie wiem
czy jest wielki sens go rozbudowywać - chyba najlepiej byłoby go przenieść w
jakieś inne miejsce np. do Parku Staromiejskiego, żeby bardziej uatrakcyjnić ten
teren Sieradza ?

2. Zaakcentowanie rotundy, to nic innego jak wylewanie betonu na Wzgórze, tu
ciekawostka jest taka, że ponoć na Starówce ma być kostak granitowa, więc obecny
polbruk, pięknie będzie się z tą wizją komponował !!
(choć cieszy, że może z tą kostką ktoś, kiedyś, gdzieś nas posłuchał).

Ciekawostki:

1. odtworzenie historycznych bram wjazdowych do Sieradza i fragmentów murów
miejskich, (JAK WYGLąDAłY TE BRAMY, żEBY JE ODTWARZAć ? cZ ABY NA PEWNO sIERADZ
MIAł MURY MIEJSKIE - CZY WAł ZIEMNY ?)
Tu widać, że osoby przygotowujące ten projekt chyba nie do końca wiedzą co
czynić chcą i jak.

Za dużo w tym "planie" dziur, bzdur, kulawych pomysłów na siłę w odwrotnych
kolejnościach ! :( Zakres prac to całe lata, jeśli ma to być zrobione dobrze,
solidnie i ma to stanowić pewną wartość na kolejne dziesięciolecia.

Miałem okazję być na gorąco przy "dopinaniu" tego dzieła i odniosłem wrażenie,
pewnego chaosu, działania w pośpiechu, na "gwałt" ... co daje się wyczuć w tych
zdawkowych punktach.

Myślę, że marnuje się wspaniałą okazję dla Sieradza, dając taki projekt na takie
pieniądze ! ;(

Pytanie realne 30 % projektu to fundusz UM, bo raczej wątpię, żeby na dużą kasę
można było liczyć ze starostwa. Co ciekawe kilka obiektów należy do Starostwa,
co czyni sprawę dodatkowo ciekawą.

Szkoda, że nikt z władz nie zwrócił się do nas o pomoc czy wsparcie, choć
mieliśmy kiedyś zapewnienie z Rady Miasta, że wszelkie działania odnoszące się
do Starówki będą już na etapie pomysłów i koncepcji z nami w jakiś sposób
konsultowane. Kłóci się to tak pięknymi zdaniami, które możemy przeczytać na
stronach UM (wnioski dla organizacji pozarządowych):

"Wyrazem dążenia samorządu Sieradza do szerokiej współpracy z organizacjami
pozarządowymi jest „Program współpracy z organizacjami pozarządowymi i innymi
podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego”. Jego podstawowym
zadaniem jest upowszechnianie współdziałania władz miasta z partnerami
społecznymi na rzecz lepszego zaspokajania potrzeb sieradzan. Współpraca nie
tylko pozwala szybciej i efektywniej rozwiązywać problemy, ale stwarza również
możliwości powstania i upowszechniania się nowatorskich i efektywnych praktyk,
które można z powodzeniem stosować w przyszłości."

No cóż, słowa sobie, czyny sobie, grunt żeby był szum.