Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Progres ubezpieczenia

PROGRAM KADRY-PLACE

Proponuje  system firmy Kom-Pakt (www.kompakt.com.pl).
Sprawdza sie doskonale w firmach srednich i duzych.
Pracuje na bazach danych: Oracle lub Progress
W sierpniu system ten wygral przetarg na Kadry-Place w Kancelarii Senatu RP
(zamowienia publiczne).
Jest w pelni parametryzowalny a jednoczesnie latwy w obsludze.

Karol Jurski

Poszukuje programu kadry-place / z naciskiem na place-w nowym wspanialym
swiecie reformy ubezpieczen/ . Zastanawiam sie nad produktem firmy
simple.
Macie jakies doswiadczenia z tym systemem ? Chodzi glownie o
elastycznosc,
funkcjonalnosc  i definiowalnosc systemu.


 » 

Ubezpieczenie samochony leasingowanego...

Lada moment rozpocznie sie drugi rok trwania umowy leasingu na samochod
ciezarowy (ford focus). PZU zaproponowalo (poprzez posrednika - Progress
Service Sp. z o.o.) kontynuacje ubezpiecznia. Warunki: pakiet OC/AC/NW +
zielona karta za 5,3% wartosci auta netto + ok. 120 PLN asistance. Uwazam te
warunki za niekorzystne. W pierwszym roku zaplacilem ok. 4.5% za pakiet... a
teraz nie dosc, ze prawie 1% wiecej to i zadne znizki nie sa naliczane (np.
za bezszkodowosc)

Czy inny ubezpieczyciel (Warta, Hestia etc.) ma korzystniejsze warunki?
Poleccie mi cos z autopsji (umowa z eflem...)

TIA

Pozdrawiam

Baton

Ubezpieczenie samochony leasingowanego...

Lada moment rozpocznie sie drugi rok trwania umowy leasingu na samochod
ciezarowy (ford focus). PZU zaproponowalo (poprzez posrednika - Progress
Service Sp. z o.o.) kontynuacje ubezpiecznia. Warunki: pakiet OC/AC/NW +
zielona karta za 5,3% wartosci auta netto + ok. 120 PLN asistance. Uwazam
te
warunki za niekorzystne. W pierwszym roku zaplacilem ok. 4.5% za pakiet...
a
teraz nie dosc, ze prawie 1% wiecej to i zadne znizki nie sa naliczane
(np.
za bezszkodowosc)

Czy inny ubezpieczyciel (Warta, Hestia etc.) ma korzystniejsze warunki?
Poleccie mi cos z autopsji (umowa z eflem...)


Hm, z tego co wiem to pierwszy rok zawsze jest korzystniejszy, asistance PZU
można sobie ws.... w ub. roku stałem 1,5h na mrozie aż to "asistance" raczy
sie ruszyć po 1,5 odwołałem, z ASO przyjechali w 10 min. Zadzwoń do Link4
auto jest w leasingu to ubezpieczenie nie powinno cię interesować bo jak
ukradną to i tak zostaniesz na lodzie (w przypadku kompletnego rozwalenia
samochodu analogicznie).

Remek

Wykup auta z leasingu


Auto kupione na firme. Formalnie wlascicielem jest EFL. Raty koncza
sie
7 grudnia. Jak sprytnie i szybko zrobic wykup na osobe fizyczna? Na
pewno wizyta w ELF (odbior karty pojazdu), wydzial komunikacji, i US.
Jak sprawa ma sie z ubezpieczeniem? Ktos to przerabial ??


Fizycznie, co-po-czym, to już nie pamiętam, ale żona wykupywała od EFL
Seicento.
Użytkowane było wcześniej w firmie jej rodziców.
Problemów żadnych nie stwierdzono.
A wyglądało to mniej więcej tak, że trzeba było zapłacić ostatnią ratę
(+ jakaś dodatkowa kwota, ale czy był to wykup, czy vat od wartości w
momencie wykupu, to nie pamiętam), z kwitem do EFL, tam podpisanie umowy
(książkę pojazdu miała już od początku (?)). Potem standardowo do Urzędu
Miasta. Do US nie zachodziła, bo sprzedający nie jest osobą fizyczną,
więc podatek od czynności cywilno-prawnych się podobno nie należy.
Ubezpieczenie w firmie brokerskiej Progress Service (jakkolwiek to się
pisze) - pakiecik. Sami przysyłają ofertę. Co więcej - po roku znów u
nich pakiecik: spejalna oferta dla samochodów wykupionych z EFL.
Tylko na samym początku jako że firma ma prawo pierwokupu, to ma wskazać
osobę, której to prawo przekazuje (krótkie oświadczenie).
Chyba za mocno nie pokręciłem.
Pozdr

 » 

OBOZY BREAKOWE KTO MA JAKIES INFO NIECH PISZE TU!

poytwierdzam wpis zaha, oboz z enklawa rytmu rusza 30 lipca

juz niedlugo pojawi sie strona i oficjalne info , wyjazd jest z wroclawia , w cenie dojazd ubezpieczenie wyzywienuie opieka, instruktorzy, i cala reszta

zapraszam wszystkich w wieku od 10 lat do 110

Beno zapraszamy wszystkich , 4 osoby beda prowadzily zajecia wiec wg potrzeb beda i podstawy i warsztaty dla tych "zaawansowanych"
pozatym warsztaty power moves
jest nas 4 wiec jesli beda zajecia dla poczatkujacych to reszta nie bedzie napewno miala wolnego nikt nie straci czasu treningu ze wzgledu na podzial na grupyt, wszystko ogarniemy rownoczenie zeby wycisnac te 6 godzin treningu dziennnie a to zapewnia progres

gumazagan@gmail.com

narazie jakby co piszcie tu

ps. zapraszamy wszystkich nie tylko z wrocławia , mozecie podjechac do wro potem z nami badz na wlasną rekę

zaniedlugo dokladne info yo

Co robił minister Czuma w Ameryce?

Prokuratura Stanu Illinois doprowadziła do polubownego załatwienia skargi ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy na portal internetowy "Progress For Poland", że publikując materiały o jego długach ujawnia jego dane osobiste, narażając go na ich kradzież.

W wyniku mediacji przeprowadzonej przez oddział ds. kradzieży tożsamości Prokuratury Stanu Illinois między Czumą a autorami publikacji w "Progress For Poland" redaktor portalu Andrzej Jarmakowski zgodził się usunąć z publikowanych materiałów takie dane osobiste, jak numer ubezpieczenia socjalnego (Social Security) i numery kont bankowych.

Jednak jeden redaktor z Chicago twierdzi, ze pan minister zalatwiał tą sprawę na koszt nas - podatników.

Kontynuacja!

Są już pewne konkrety! :)

Zmienia nam się sala. Teraz będziemy chodzić do XXX LO - http://xxxlo_krakow.republika.pl/ , czy tam Zespołu Szkół bla bla ;)

Jeszcze nie rozmawiałem z Dyrekcją, ale będę się starał załatwić czwartkowe popołudnie. A może nawet w soboty będzie się dało.

Zmiana taka, że mi się zaczął intensywniejszy czas nauki w szkole i opcja wtorek+czwartek po 2h odpada. Zresztą idzie sezon, u wszystkich jest progress, powoli trzeba będzie wybijać w miasto :)

Tym razem projekt ciągniemy do czerwca i będziemy musieli opracować jakis kozacki pokaz połączony z 60 urodzinami Nowej Huty :)

Ważna sprawa - ubezpieczenia. Nie martwcie się tym - organizatorzy Was ubezpieczją :)

Oczywiście niedługo przygotuję nowy druk oświadczenia rodziców.

Na razie napisałem wszystko, co wiem :) Mam nadzieję, że w przyszyłym tygodniu zaczniemy pracować!

gdzie ubezpieczać MZ? (współwłasność)

Jak byłem w "PROGRES"-ie (biuro ubezpieczeniowe) to facet od razu mi powiedział że w PZU na motocykle mają najtaniej.
Teraz Yamahę TDR 125 ubezpieczyłem w PZU i zapłaciłem jakoś 115 zł, gdzie samo NNW kosztowało mnie 48 zł. Ale na 15 tysi NNW to wiecie.
Tak czy inaczej tanioo.

Prawo a subaru (podatki, księgowość, cło, akcyza itp)

I z tym drogi Fuxie niestety nie moge sie zgodzić


Kolego Drogi.
Warsiawski broker EFL-u, Progress Services bodajże, był droższy o ładnych parę setek od PZU już na starcie. Dodatkowo w PZU moglem płacić w dwoch ratach i jeszcze mialem górkę.
Kwot dzisiaj nie przytoczę, bo było to 2 lata wstecz. Dotyczyło forka. Na hondzie 4 lata temu przepaść była jeszcze większa.
6 lat temu przy corolli byli na czele, przy zachowaniu warunków porównywalnych...
Acha. Ten Progress sprzedawał ubezpieczenie PZU....

pytanie do experta

Czesc Wam!
Prosze o odpowiedz jakiegos znawce od kart platniczych (moze np.
pracownika-informatyka Polcardu ::))) )
Pytanie: czy na karcie (na pasku magnetycznym) jest zapisany PIN (nieistotne
teraz czy w postaci jawnej (w co mocno watpie) czy jakos zakodowane) ? Albo
czy istnieje jakakolwiek informacja na temat pinu zapisana na karcie (z
ktorej wprost nie da sie "wykombinowac" pinu, lecz np. cos w rodzaju sumy
kontrolnej, ktora ma 10 roznych liczb typu xxxx, co umozliwialoby jakas
pre-autoryzacje)?
Przy korzystaniu z bankomatow zauwazylem, ze info o blednym PINie pojawia
sie dopiero na koncu ("transaction in progress. please wait"). Czyli tak jak
by bank/wystawca karty odpowiadal czy PIN jest ok.

Pytanie wiaze sie z tym, iz Pekao SA wymienia swoje terminale do transakcji
, na takie z pin-padem. (widzialem takie za granica). I czy wtedy np. trzeba
bedzie dluzej czekac na transakcje? --Obecnie gdy sie placi Maestro/VE to
czeka sie b. dlugo (terminal dzwoni gdzies do banku itp., zeby sprawdzic
wyplacalnosc), ale przy Visa Concerto/Classic nie robi tego (przynajmniej
dla mniejszych kwot) i trwa to blyskawicznie. Ale skoro teraz beda prosili o
wprowadzeniu pinu, a tego nie ma na karcie, to wyjdzie to czasowo tak samo
dlugo jak dla kart z napisem : electronic use only.
Poza tym, dlaczego pieprzone Pekao wprowadza ubezpieczenia tych swoich kart,
skoro i tak zadnej transakcji przy uzyciu PINu nie mozna zareklamowac?? (a
jesli istnieje mozliwosc jakiegos zhackowania pinu, gdy sie komus ukradnie
karte, to ja chyba wybieram stary, sprawdzony sposob: gotowka)
Prosze o odpowiedz od kogos kompetentnego, ktory jest pewien, a nie snuje
tylko domysly , jak ja.
Dzieki za pomoc
Mieszko

pytanie do experta

Jak wiadomo do niedawna niektóre bankomaty pracowały
w permanentnym offline'ie (nie były podłaczone do centrum)
a jednak sprawdzały PIN. Skąd wiedziały jaki ma byc dla
danej karty???? Odpowiedz sobie sam.

Pozdrawiam
Jan Olszewski

Czesc Wam!
Prosze o odpowiedz jakiegos znawce od kart platniczych (moze np.
pracownika-informatyka Polcardu ::))) )
Pytanie: czy na karcie (na pasku magnetycznym) jest zapisany PIN (nieistotne
teraz czy w postaci jawnej (w co mocno watpie) czy jakos zakodowane) ? Albo
czy istnieje jakakolwiek informacja na temat pinu zapisana na karcie (z
ktorej wprost nie da sie "wykombinowac" pinu, lecz np. cos w rodzaju sumy
kontrolnej, ktora ma 10 roznych liczb typu xxxx, co umozliwialoby jakas
pre-autoryzacje)?
Przy korzystaniu z bankomatow zauwazylem, ze info o blednym PINie pojawia
sie dopiero na koncu ("transaction in progress. please wait"). Czyli tak jak
by bank/wystawca karty odpowiadal czy PIN jest ok.

Pytanie wiaze sie z tym, iz Pekao SA wymienia swoje terminale do transakcji
, na takie z pin-padem. (widzialem takie za granica). I czy wtedy np. trzeba
bedzie dluzej czekac na transakcje? --Obecnie gdy sie placi Maestro/VE to
czeka sie b. dlugo (terminal dzwoni gdzies do banku itp., zeby sprawdzic
wyplacalnosc), ale przy Visa Concerto/Classic nie robi tego (przynajmniej
dla mniejszych kwot) i trwa to blyskawicznie. Ale skoro teraz beda prosili o
wprowadzeniu pinu, a tego nie ma na karcie, to wyjdzie to czasowo tak samo
dlugo jak dla kart z napisem : electronic use only.
Poza tym, dlaczego pieprzone Pekao wprowadza ubezpieczenia tych swoich kart,
skoro i tak zadnej transakcji przy uzyciu PINu nie mozna zareklamowac?? (a
jesli istnieje mozliwosc jakiegos zhackowania pinu, gdy sie komus ukradnie
karte, to ja chyba wybieram stary, sprawdzony sposob: gotowka)
Prosze o odpowiedz od kogos kompetentnego, ktory jest pewien, a nie snuje
tylko domysly , jak ja.
Dzieki za pomoc
Mieszko


Wrześniowy Kurs Spadochronowy

Ubezpieczenie OC z ryzykiem związanym z uprawianiem sportów lotniczych na sumę gwarantowaną 50000 PLN (najtaniej w Hestii 40 PLN na rok, biuro Progres ul. Kościuszki 143). Ubezpieczenie NNW na sumę dowolną, można wykupić również w Progresie.

W gazetach nadal sciemniaja :(



| ... dokladnie, ale jako dziennikarz (osoba sprzedajaca teksty
| bedace chetnie czytane i przyciagajace uwage) spelnia swoja role
| w 100% A prawda?
Nieprawda.
Co innego dziennikarz brukowego pisma, a co innego najwiekszej panstwowej
agencji informacyjnej. Tu liczy sie beznamietne przekazywanie faktow, a na
komentarze i felietony jest inne miejsce.
Dlaczego np. dziennikarz AFP podal cytowana tu informacje o konczacych sluzbe
satelitach rosyjskich precyzyjnie i bez sensacji ?
Dlatego, ze jest profesjonalista i wie, co czyta lub wie z kim to
skonsultowac.


        ... coz media to media - pap jest "handlarzem" informacji,
musi miec dobry towar, ale oczywiscie moge sie mylic ...

| A mam jakies dziwne wrazenie, ze gdyby
| w podanej przez Pana informacji nie bylo "zelastwa ktore moze
| spasc nam na glowe" informacja ta w ogolne nie znalazla by
| sie w serwisie PAP, jako malo ciekawa ...
Nie zgadzam sie. Serwis aktualnosci PAP jest na ogol beznamietny. Podaje po
prostu suche fakty z lekkim tylko komentarzem i trudno liczyc na 'smazona'
sensacje, bo nadwyreza sie wowczas wizerunek dziennikarza.
Oczywiscie nie bronie dziennikarzom 'smazenia' takich sensacji w niedzielnych
wydaniach kolorowych gazet, no bo to ich chleb i zyc z czegos musza, ale na
takiej chorej zasadzie dzialajace agencje informacyjne od razu zrobia sensacje
np. z umieszczenia reaktora RTG na pokladzie sondy kosmicznej snujac
apokaliptyczne wizje zguby calej Ziemi.
Zlego mile poczatki ...


        ... nie zrozumial mnie Pan, nie chodzi o "tworzenie" informacji,
bo to byloby niedobre i o to ich nie podejrzewam, ale o "selekcje" - mozna
z natloku informacji opodac te ktore sa najbardziej "hot". Sam sposob
podania informacji tez jest wazny - myslimy schematycznie i czesto
da sie to wykorzystac.

P.S. Najbardziej to Rosjanom zalezy wlasnie na sensacji, aby bojazliwi ludzie
z Zachodu poczeli sie obawiac, ze im na ogrodek ruski satelita padnie i
przyzwyczajeni juz do wszelakiej masci ubezpieczen, bez oporow wiec siegna po
portfel.


        ... noo, jak narazie to skutecznie to robia - patrz ostatnie
rewelacje na temat tego ze nei maja funduszy na kontynuacje ISS. Otwarcie
powiedzieli to zreszta Goldinowi podczas telekonferencji wzbudzajac
maly zgrzyt dyplomatyczny. Tak na marginesie to nie zazdroszcze
amerykanom - bo beda musieli chyba slono zaplacic za wszelkie
progresy i sojuzy z materialami na ISS, zanim uda im sie ruszyc
wlasny program taniego dostarczania materialow na orbite. Jest to
o tyle dobre ze kilka firm, z czegos, co mozna nazwac "komercyjnym
sektorem kosmicznym" , dostalo pieniadze na ten program
hmm, stoaja za tym np. ludzie ktorzy robili okreslone projekty
dla Roton'a. Ale troche odbieglem od tematu, zreszta w Polsce nie ma
co o tym rozmawiac, ostatnio wyprzedzila nas nawet arabia saudyjska,
kilka dni temu, a zbliza sie algieria coz to za skomplikowane sprawy,
w koncu jak to ktos okreslil jestemy "mocarstwem kartoflowym" i na tym
sie tylko znamy. Z powazaniem
                                                                Adam Przybyla

pytanie do experta

Pytanie: czy na karcie (na pasku magnetycznym) jest zapisany PIN (nieistotne
teraz czy w postaci jawnej (w co mocno watpie) czy jakos zakodowane) ? Albo
czy istnieje jakakolwiek informacja na temat pinu zapisana na karcie (z
ktorej wprost nie da sie "wykombinowac" pinu, lecz np. cos w rodzaju sumy
kontrolnej, ktora ma 10 roznych liczb typu xxxx, co umozliwialoby jakas
pre-autoryzacje)?


Na to pytanie nikt nie udzieli Ci jednoznacznej odpowiedzi :)

W każdym razie danych do odszyfrowania kodu PIN jest tyle
i to w różnych miejscach, że na podstawie tylko samej karty
można co najwyżej ograniczyć liczbę możliwich kodów PIN
do około 10 tysięcy kombinacji.

Przy korzystaniu z bankomatow zauwazylem, ze info o blednym PINie pojawia
sie dopiero na koncu ("transaction in progress. please wait"). Czyli tak jak
by bank/wystawca karty odpowiadal czy PIN jest ok.


Zgadza się - bankomat nigdy nie wie czy podałeś dobry czy zły kod PIN.
On tylko przesyła wprowadzony PIN do banku-wystawcy karty, który
go sobie weryfikuje i w odpowiedzi daje info czy PIN jest prawidłowy
czy nie.

Pytanie wiaze sie z tym, iz Pekao SA wymienia swoje terminale do transakcji
, na takie z pin-padem. (widzialem takie za granica). I czy wtedy np. trzeba
bedzie dluzej czekac na transakcje? --Obecnie gdy sie placi Maestro/VE to
czeka sie b. dlugo (terminal dzwoni gdzies do banku itp., zeby sprawdzic
wyplacalnosc), ale przy Visa Concerto/Classic nie robi tego (przynajmniej
dla mniejszych kwot) i trwa to blyskawicznie. Ale skoro teraz beda prosili o
wprowadzeniu pinu, a tego nie ma na karcie, to wyjdzie to czasowo tak samo
dlugo jak dla kart z napisem : electronic use only.


Zgadza się - jeżeli transakcja będzie weryfikowana kodem PIN (a nie
podpisem), wówczas terminal (dotyczy kart magnetycznych) musi wykonać
autoryzacje w celu weryfikacji kodu PIN.

Poza tym, dlaczego pieprzone Pekao wprowadza ubezpieczenia tych swoich kart,
skoro i tak zadnej transakcji przy uzyciu PINu nie mozna zareklamowac??


A to polityka banku, który raz że nie ubezpiecza klienta ale głównie
siebie :) a dwa, że jest to doskonały sposób na wyciągnięcie co
miesiąc niezłej kasy od kilku milionów posiadaczy własnych kart.
W tym wszystkim zatem chodzi tylko o pieniądze, bezpieczeństwem
klientów nadal nikt się nie przejmuje wiele :)

Prosze o odpowiedz od kogos kompetentnego, ktory jest pewien, a nie snuje
tylko domysly , jak ja.


Nikt nie udzieli Ci jasnej i kompetentnej odpowiedzi - w końcu są
to dość poważne sprawy i nikt na publicznej grupie dyskusyjnej
nie będzie wyjaśniał czy można PIN zhakować i jak się to robi.

Pozdrawiam,

Sebastian Malarz

Mieszkania spółdzielcze a socjalne - jest jakaś różnica?

Mieszkania spółdzielcze i socjalne to absolutnie nie to samo. Różnica jest nie tylko w cenie za wynajem ale też w oferowanych warunkach i co najważniejsze przyszłym sąsiedztwie na jakie będzie się potem skazanym. Mieszkania socjalne to najczęściej lokale do których "pakują" ludzi, którzy z różnych powodów zostali eksmitowani z mieszkań spółdzielczych lub agencji wynajmów. Powody eksmisji są różne, od zwykłych kłopotów finansowych i nie płacenia czynszu po agresję, alkoholizm, narkomanię czy nielegalne lub inne antyspołeczne zachowanie. Dlatego dla rodzin z dziećmi stanowczo odradzam staranie się o tego typu mieszkania, mimo, że są najtańsze.

Co do ceny to różnica na korzyść mieszkań socjalnych jest stosunkowo niewielka w porównaniu z mieszkaniami spółdzielczymi (ceny spółdzielni wahają się od 60 do 90 funtów na tydzień za dom z minimum 2 sypialniami, ogrodem).
Najbardziej znaną spółdzielnią mieszkaniową jest EAVES BROOK, blisko 90% Polaków jest na liście oczekiwania na wymarzone mieszkanko właśnie z tej spółdzielni. Jest to pierwsza spółdzielnia w naszej okolicy, która otworzyła się na Polaków. Wystarczy się zalogować na ich stronie internetowej i jest się automatycznie dodanym do listy oczekujących. Niestety kolejka coraz bardziej się wydłuża razem z czasem oczekiwania na przydział. Mieszkania spółdzielcze są to często nowe osiedla, z ładnymi domkami, ogródkami i podjazdami przed domem, o budynki dba spółdzielnia więc wszelkie poważne uszkodzenia (oczywiście nie z Waszej winy) są usuwane bezpłatnie przez spółdzielnie, często na osiedlach instalowane są kamery więc ubezpieczenie na samochód jest tańsze niż gdzie indziej). Przez pierwszy rok mieszkania ma się tymczasowe zameldowanie a po roku automatycznie zmienia się na zameldowanie na stałe, oznacza to tyle, że w razie gdyby pod jakimś pozorem chciano Was usunąć z takiego domu to muszą Wam zapewnić dom o podobnym lub wyższym standardzie. Jest jeden wyjątek jeśli usunięcie nastąpiło wskutek antyspołecznego, przestępczego lub ogólnie nieakceptowanego zachowania... wtedy właśnie trafia się na socjale...
Ponieważ czas oczekiwania na mieszkanie spółdzielcze nie jest krótki, spółdzielnie stosują podział oczekujących na mniej lub bardziej potrzebujących. I tak rodziny z dziećmi są na wyższym priorytecie, do niego zaliczani są tez ludzie, którzy mieszkają w złych warunkach (grzyb na ścianie, wadliwa instalacja elektryczna, rozpadające się ściany itd), osoby które dostały wymówienie i lada dzień mogą znaleźć się na bruku, osoby bezdomne lub które właśnie wyszły z więzienia, osoby po separacji lub rozwodzie szczególnie jeśli w grę wchodzi przemoc w rodzinie, rodziny które właśnie mają się powiększyć a mają do dyspozycji zbyt mało sypialni, bo według standardów obowiązujących w UK dzieci płci mieszanej po 7 roku życia powinny mieć osobne sypialnie natomiast przy tej samej płci osobne sypialnie należą sie po 15 roku życia.

Każdy Polak ma prawo starać się o mieszkanie ze spółdzielni, wystarczy przejść się do urzędu miasta i poprosić o listę wszystkich spółdzielni działających na jego terenie (HOUSING ASSOCIATIONS LIST), często wraz z listą spółdzielni dostępna jest tez lista iloma mieszkaniami, jakimi i gdzie dysponuje poszczególna spółdzielnia. Każda spółdzielnia ma własną aplikację do wypełnienia i zawsze prosi dodatkowo o jakiekolwiek poręczenia, często musi to byc opinia z pracy lub/i opinia od właściciela u którego się dotychczas mieszkało, czasami kandydat musi przedłożyć zaświadczenie o zatrudnieniu na stałe, rachunki z poprzedniego adresu na swoje nazwisko czy papiery z banku. W wielkim skrócie tak to wygląda. Podaję namiary na spółdzielnie mieszkaniowe:

Accent North West, Burnley BB11 1PR, tel 01282457825;

Eaves Brook, Accrington BB5 1HN, tel 01254306100;

Anchor Trust, Bradford BD1 4DH, tel 08456031139;

New Progress, Leyland PR5 1LE, tel 01772450600;

Ashiana, Blackburn BB2 6AY, tel 01254681453;

St Vincents, Rochdale OU6 1QE, tel 011706354640;

Space new Living, Salford M65FW, tel. 01617375276.

Mam nadzieję, e komuś się to przyda!

Microsoft się obraził na zamknięty kod :-)

Kłaniam się, dnia pią 20. czerwca 2003 02:50 ktoś podpisujący się jako

| O czym Wy bredzicie? Jakie ZA DOBRZE? Co jest ZA DOBREGO w serwerku
| Optimusa + NetWare za kosmiczną cenę?
| Widziałeś kiedykolwiek porównanie kosztów zakupu i utrzymania
| serwera na Netware i Windows, że nazywasz to kosmicznymi cenami?
| Nie rozumiem :-(
ten Pan mówi o TCO


I chce udowodnić, że Optimus z Netware na 10+ stanowisk jest tańszy w TCO
niż Tristan + Debian? Na razie nie wychodzi mu to.

| Dalej nie rozumiem :-( Archiwizację trzeba dokonywać co tydzień, tak
| wymaga ubezpieczyciel. Więc dokonuje się automatycznie co tydzień na
| dyskach lokalnych, a dwa razy w miesiącu ja odwiedzam babkę i zgrywam
| na płytki.
sory że się wtrące ale tak jak piszesz że robisz archiwizacje raz na
miesiąc bo nie czarujmy się zdarzy się wypadek - zalanie, pożar, złodzieje
i sory ale firma ma problem bo dane są troche stare - jednym słowem mega
zonk i to z twojego powodu


Dlaczego z mojego? Ja mogę robić codziennie. Archiwizacja raz na tydzień
robi się na dysku, więc faktycznie totalne zniszczenie serwera to problem.
Ale już uszkodzenie danych nie.

No i zastosowanie Optimus + NetWare nijak nie rozwiązuje tego problemu, a
wręcz przeciwnie, bo np. ja nie umiem zupełnie zrobić jakiejkolwiek
archiwizacji pod NetWare. Moze i się da, może Optimus by top robił, ale
sądzisz, że na tyle tanio, że właścicielkę byłoby stać na częste
archiwizacje? Tutaj jak to jej poustawiam crona tak, że będzie
archiwizowało codziennie na dysk, a co tydzień na płytkę i tylko ona będzie
płytkę wymieniała. Pełna automatyzacja, dla mnie w NetWare nieosiągalna,
choć nie mówię, że niemożliwa. Ale cena za NetWare na 10+ (+ bo się
rozwijają i kupują kolejne stanowiska) pokrywa moje wynagrodzenie za takie
właśnie ustawianie automatyzacji na dłuuugie lata, podczas gdy nie sądzę,
żeby Optimus ustawił to w cenie NetWare czy Win2k

| No i nie sądzę, żeby Windows czy NetWare zasadzone przez
| Optimusa archiwizowały dane automatycznie.
| Słyszałeś o pakietach SBS czy tylko Ci się wydaje, że się na tym
| znasz?
| Nie rozumiem nadal.
pakiety dla małych firm np. MS SBS -Windows 2000 + Exchange + MS SQL +
Outlook + ISA + FAX-cośtam


a) A o tym słyszałem, toż właśnie o tym mówiłem wcześniej, że proponowano
Win2k za 5000zł od 5 stanowisk.

za niewielkie pieniądze - proste i przyjemne w
obsłudze


No i? Wszystko tam się wykonuje samo? Gdzie tu taniej niż Debian za 0zł?
Tristana czy innego admina i tak trzeba opłacić, żeby stosowne archiwizacje
czynił albo je uruchomił automatyczne.

Poza tym -- niewielkie?
http://www.progres.zabrze.pl/cennik/produkty.asp?idproducenta=MIC&naz...

 SBS 2000 PL 5 CAL          - promocja !!!
         pełny pakiet: 4295 zł  

Cena 4295zł NETTO z licencją na przyłączenie 5 stanowisk (ona ma 10) uważasz
za niewielką w obliczy ceny 0zł za przyłączenie dowolnej ilości stanowisk
do Samby na moim Debianie? Toż nawet gdybym ją skasowal 4000zł za wszystko
i zainstalował złotego Debiana, z super zestawem mechanizmów robiących
kopie na miliard sposobów i zapewniającego 100000% bezpieczeństwo i tak
wychodzi taniej niż ów SBS bo jest na więcej niż 5 stanowisk.

| Zupełnie nie rozumiem ataku, jakiemu zostałem poddany. Jak wg Panów
| atakujących mnie miał wyglądać scenariusz całej tej sytuacji?
| Pomijając jakiekolwiek osobiste wycieczki itp. Zakładając, że chcemy
| aby właścicielka biura dostała jak najlepsze rozwiązanie. Dobieramy
| rozwiązanie, wykonawcę itp. Bo wersja Tristan+Debian Was drażni i
| powoduje złośliwe wypowiedzi. Więc niech będzie, chwilwo uznajmy, że
| zrobiłem źle, że jestem debil i w ogóle. Mamy sytuację sprzed roku,
| 12 komputerów, programy DOSowe, końcówki już są z Windowsami. Trzeba
| zasadzić serwer. Poproszę o najkorzystniejszy dla klientki scenariusz.

mnie nie drażni wersja Tristan+Debian, mnie nic nie drażni, trzeba jednak
zwracać uwagę na szczegóły, w nich tkwi diabeł. Popełniłeś kilka błędów
natury technicznej (stacja robocza to nie Server, z tymi Backupami) ale
człowiek powinien uczyć się na błedach :)


A nie mówię, że moja oferta jest idealna. Nie to chciałem przekazać
przecież. Wg mnie obecne rozwiązanie jest adekwatne do sytuacji.

a teraz takie pytanko: co się stanie jak zachorujesz?


Pójdę do lekarza. Wiem, umrę i co wtedy? Wtedy babka poszuka innego gościa.
I myślę, że znajdzie prędzej kogoś sensownego z umiejętnością
zarchiwizowania danych z Samby (ostatecznie można je archiwizować z
Windowsa przez Sambę właśnie) niż kogoś od NetWare.

co się stanie w
przypadku kradzierzy sprzętów z biura,


No wiesz, ja nie zapewniam ochrony biura. Od tego jest ubezpieczenie. A jak
nie, to siąść i płakać. Myślisz, że Optimus przywiezie jej komputery i da
za darmo?

co się stanie jak server ulegnie
awari i to poważnej,


No od tego są dane na backupie. I backup papierowy. One wszystko drukują.
Program i dane w komputerze służą do przeliczania, księgowania i
drukowania. Więc w momencie padu traci się tylko to, nad czym aktualnie
pracowały. Powiedzmy dwa/trzy dni pracy.

co się stanie jak trzeba będzie zmienić
oprogramowanie na inne np. jakieś dzikie wymogi jakiegoś tam urzędu
(słynny płatnik może służyć za przykład)


a) Na serwerze plików?
b) NetWare tu coś zmienia?

co się stanie jak system będzie
wymagał rozbudowy?


Nie rozumiem. W jakim sensie rozbudowy? To co teraz jest, ma aż nadmiar
zasobów, ale dołożenie HDD, pamięci itp. to nie problem.

wiesz czasem warto zapłacić więcej by w przyszłości płacić mniej - ale
tego w tym kraju nikt nie rozumie


Owszem, ale co takiego daje Optimus? Zapewnia darmowy komputer po kradzieży?
Zapewnia zgodność NetWare z Płatnikiem (zwłaszcza na serwerze plików),
zapewnia darmową rozbudowę? Owszem, zapewnia lepszy serwis. Jest szansa, że
jak Tristan umrze 18 danego miesiąca, serwer padnie 19, a 20 trzeba oddać
papiery, to babka nie znajdzie serwisanta. A Optimus cały od razu nie
umrze. Ale na upartego jest szansa mój były wspólnik sobie z tym poradzi,
jakby umarł nagle, więc nie jest jeszcze tak źle.

Samoleczenie - metoda BSM i wzmianka o BEFT

ja jestem optymistą a złość mam ale do pesymistów utrudniających mi rozwój. świetnie się dogaduję z ludzmi pełnymi werwy, entuzjazmu. o dziwo pesymisci z jakimi gadalem zawsze konczyli ze mną kontakt, zawsze mieli ale, moze uwielbiali słuchac o biadoleniu a ja nie spelniłem ich prośby ?? no cóz ale moim celem nie jest narzekanie na swiat, moim celem jest bieg ku szczesciu a nie ciągle doszukiwanie się jakichs problemow itd itd a ty sobie to wlasnie uroilas, widocznie mialas to u siebie i przypisujesz to mi. owszem tez to mialem i znam to ale ide naprzod.

co do metody BSM, juz mi nikt nie musi nic udowadniac, nikt mi nie musi wierzyc, swoj cel osiągnąłem, udowodnilem na sobie, w dolegliwosciach fizycznych: gardło, trądzik, poparzenie pokrzywą dwóch rąk, leczenie jednej, zatrucie wczoraj ktore przynioslem od babci (gorączka), juz jestem zdrowy prawie, zdrapania - goją sie blyskawicznie !

a aby wyjasnic ci (no i innym bo macie prawo nie wierzyc kiedy zyjemy w czasach jakich zyjemy) twoje pesymistyczne podejscie do metody to dzieje sie tak pod wplywem wypaczenia naszych umysłów przez innych ludzi, ludzi żadnych kasy, przez ludzi zdrowych. poczytaj sobie ten tekst a zrozumiesz. źródło tutaj: http://www.biotechnolog.pl/news-524.htm

""""""""""""""""""""""""""""""""""
~Gość (19.05.2007)
"Leczyć byle nie wyleczyć" - to jest motto koncernów farmaceutycznych. Bowiem leki na nowotwory są bardzo drogie (za sprawą patentów), dają POTÊŻNE zyski i jest PEWNY płatnik (czyli państwo poprzez ubezpieczenia społeczne). Chory idzie do lekarza, lekarz zaleca chemię, chemia kosztuje krocie, państwo (czyli my wszyscy) za chemię płaci, pacjent żyje dłużej także można więcej na nim zarobić, potem pojawiają się najczęściej przerzuty i znowu się zarabia, aż do śmierci pacjenta.
Czytam o ciągłym progresie w walce z rakiem, a tak naprawdę to zawracanie kijem Wisły, bo w interesie tych którzy te leki mają produkować nie leży wynalezienie sposobu na naprawdę skuteczny (leczący) lek. Na chemioterapię w życiu bym się nie zdecydował (zresztą jak większość lekarzy-onkologów). Raz, że chemia niszczy cały organizm, dwa, że najczęściej przedłuża życie (o miesiące najczęściej), ale ma taki efekt uboczny, że powoduje nowotwory wtórne.
Niech znajdą się w końcu do cholery ludzie odważni i udowodnią, że warto być biotechnologiem, że te 100 lat w walce z rakiem zostało zakończone zwycięstwem! Przecież to żałosne jest co się dzieje w 'walce' z tą chorobą.
Gówniani panowie z koncernów farmaceutycznych to największa przeszkoda w nowatorskich przedsięwzięciach i w odkrywaniu oraz wprowadzaniu działających, o małych skutkach ubocznych leków!
Poza tym są rzeczy o których 'filozofom się nie śniło' i radzę spróbować tym którzy zajmują się nauką i udowodnić że ta metoda - o której zaraz - nie działa (- nie udowodnicie, bo się nie da!) a jak działa to dlaczego - "Metoda samoleczenia BSM". Niszczy nowotwory i są na to setki przykładów. Najlepiej ambulatoryjnie spróbować i szczeny poopadają. Zresztą co niektórzy lekarze już o tym wiedzą i po cichu doradzają!
Co dalej. Kanadyjscy naukowcy wpadli na DCA. Oczywiście przemilczano - no bo przecież nie da się opatentować! Ale dziś jest internet i tak łatwo nie można już ludźmi manipulować i blokować informacji. Dla wszystkich którzy szukają metod innych niż te które nabijają kabzy bogatym panom z koncernów, a skorumpowanych i ograniczonych lekarzy wysyłają na wycieczki zagraniczne: http://www.thedcasite.com/ - strona po angielsku, ludzie sami testują NaDCA na sobie wbrew FDA czy jak się ta gówniana organizacja przestępcza nazywa...
Życzę wszystkim zdrowia, a polskim naukowcom wiele siły żeby przebić się przez mur obojętności dla skutecznych leków, innowacyjnych pomysłów, siły i wytrwałości oraz dużo, dużo... szczęścia!
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""

BSM nie jest żadną magią, działa u podstaw biofizyki i jak inne metody moze nie zadziałac, moze tylko poprawic stan, zaleznie od wiedzy w jej stosowaniu, znalazlem tez posta gdzie doprowadzil do znacznego poprawienia stanu chorego na AIDS, co prawda nie wyleczy ta metoda AIDS poniewaz wirus jest za silny ale usprawni organizm. ludzkie umysly są tak silnie zamanipulowane przez technokracje ze mało kto uwierzy dzis w takie coś. jezeli przyjrzysz sie internetowi blizej zobaczysz sama ze ludzie ktorzy stosowali mają same pozytywne opinie na ten temat, nie napotkalem osoby ktorej by nie pomoglo, no chyba jedną - pomogło ale na rok (i to był najwiekszy sukces bo inne metody w ogole mu nie pomogły) no ale pomoglo, mozliwe ze nie dostosowal sie do zastrzeżen. ja mowie tylko tobie bo ja nie potrzebuję juz info od innych, nie musi mi nikt juz udowadniac, sam na sobie wiem ze działa, nie jest to ani moc podswiadomosci ani zadna sztuczka psychologiczna gdyz tradzik usunął sie przy okazji (co prawda jest jeszcze mały ale to niesamowite ze tak sie zmniejszyl, zawsze mialem duzy wysyp od lat i sukcesywnie sie zmniejsza). szukając wolnych wypowiedzi o BSM na necie negatywną opinię mają tylko osoby ktore w ogole nic o tym nie wiedzą, oni najwiecej mają oczywiscie do powiedzenia, fachowcy ?? tacy ludzie wszystko wrzucą do jednego worka, cokolwiek by to nie bylo, to jest ich wada. jakakolwiek metoda, kazda bedzie dla nich falszem, chęcią zarobku. widzę ze ludzie są ogromnymi pesymistami, we wszystkim doszukują sie czegos złego, skąd taka podejrzliwosc we wszystkim ?! ktoś mi napisal ze ksiązka nie jest za darmo więc nie moze być skuteczna. czy to nie jest absurd ?? czy Biblię za darmo się rozpowszechnia, udostepnia na internecie, czy wszystko co jest dobre musi byc za darmo, chyba zescie na glowe wszyscy upadli. Autor jak kazdy z nas jest czlowiekiem i nie zdziwiłbym sie gdyby chcial zarobic coś... ksiazka cholernie tania, az wstyd taki argument podawac. wszystkie ksiązki kosztują, kazdy chce na czyms zarobic, najwspanialsze ksiazki kosztują. ta jest na tyle tania w tym CD ze argument kosztu jest śmieszny do bólu biorąc pod uwage wiedzę jaka jest tam zawarta.

pozdro