Witam
Mocniejszą stroną jest 3D Studio max, potem character studio do animowania
postaci. Szukając pracy i nie znajdując podejmowałem kolejne próby. I tak
nauczyłem się różnych rzeczy.
Moje umiejętności to: strony www (FLASH 6), modelowanie i animacja 3d (3D
studio max 3 i 5), tworzę również muzykę od podstaw, tworzę dźwięki i analogowe
instrumenty w Reaktor 4, nauczyłem się montować video razem z dźwiękiem nistety
nie używam znanego wszystkim PREMIERE ponieważ znalazłem inne metody na dobry
montaż video - dźwięku itd. Kila lat temu napisłem dwie małe gry komputerowe,
program do nauki języków obcych z bazą danych, program do interpolacji
linearnej na dźwięku, oraz masę różnych rzeczy mniej istotnych.
Pc-ta mam zaledwie 3 lata, próbowałem znaleźć coś dla siebie i nic nie
znalazłem. Uczyłem się ale to i tak bez znajomości strata czasu. Pracowałem za
darmo, projekt stojaka wykonany dla Dziennika Zachodniego został sprzedany a
szef firmy zaproponował mi następny bezpłatny miesiąc pracy.
Mój angielski od strony programów jest dobry, jednak w komunikacji pomiędzy
ludzmi stawiam dopiero pierwsze kroki. Cieszę się ze na pięc wysłanych e-maili
przychodzi piec odpowiedzi. Ludzie rozumieją mimo moich błędów.
Właściwie to lubię wszystkie programy które są trudne w opanowaniu.
Sory że się tak rozpisałem, ale jestem trochę zdołowany...
Moje pierwsze ABC
Moje Pierwsze ABC.
Jedzie pociag z wagonami. Kazdy wagon to inna literka. Po wejsciu w literke scenka sytuacyjna z
przedmiotami na dana literke (np. A to agrafka, arbuz, aparat...). Po wejsciu w poszczegolny przedmiot
jest zawsze zdjecie tego przedmiotu, jaks animacja komputerowa, tablica, na ktorej jest napisana
literka duza i mala. Po nacisnieciu na literke slyszymy wymowe literki, a po nacisnienciu na przedmiot
wymowe przedmiotu. Na kazdej planszy jest tez zadanie do wykonania. Najczesciej kolorowanka, ale
tez labirynt, puzzle lub cos innego.
Nie znam innych tego typu programow. Ale ta nie powalila mnie jakos. Prosta, moze za prosta, a moze
wlasnie taka powinna byc? Moglaby byc troche bardziej urozmaicona. No i u nas kiepsko nagrany
dzwiek, tzn. podklad muzyczny glosno, i nie slychac za bardzo jak pan wymawia wyrazy i mowi co
trzeba zrobic.
szara_w napisała:
> Czy jakiś zorientowany człowiek mógłby mnie poinformować czy warto pakować
> się na studia podyplomowe "Grafika Komputerowa w Promocji i Reklamie" na WSH?
> Koszt 2 400 zł za dwa semestry.
> Chciałabym się dokształcić, ale jeśli mam w coś władowaqć taką kasę (dla mnie
> to dużo), to chciałabym też wiedzieć czy na tej uczelni ten kierunek jest
> potraktowany solidnie i czy faktycznie nauczą tego wszystkiego, co obiecują
> na swojej stronie w necie.
> Czekam na opinie i z góry dziękuję.
i jeszcze,
po tak "obszernym programie" www.wsh-kielce.edu.pl/podypl/pod_grafik.html
poziom grafiki jest taki jak widac na www.wsh-kielce.edu.pl
he he
Program
1.Wprowadzenie do informatyki 10 g.
2. Grafika komputerowa - wprowadzenie 10
3. Rastrowa grafika komputerowa 25
4. Wektorowa grafika komputerowa 25
5. Przestrzenna grafika komputerowa - grafika wirtualna 25
6. Przestrzenna grafika komputerowa - grafika projektowa 25
7. Grafika fraktalna 10
8. Animacje komputerowe 10
9. Multimedialne kompozycje obrazowe 10
10. Współczesne środki tworzenia obrazu 10
11.Wprowadzenie do Internetu 5
12.Komunikacja internetowa i wizualna 10
13.Projektowanie stron WWW 20
14.Redakcja techniczna; Skład komputerowy 10
15.Proces wydawniczy 10
16.Praktyka w firmie wydawniczej 5
17.Kompozycja obrazu, liternictwo 15
> Visual Studio nie uruchomisz pod linuxem!
ten problem Mr. kell juz dobrze tlumaczyl:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37&w=9148676&a=9193262
nie bede sie powtarzal.
> 3d Sudio jest używane na grafice komputerowej.
Wiesz ja na grafice uczylem sie algorytmow, pisalem programy do przetwarzania
grafiki, i 3D Studio nie bylo nam potrzebne. Do dzis mnie ciesza moje wlasne
animacje. A zeby pokazac oswietlenie, cien, czy przeslanianie w wielu wypadkach
wystarczy tablica i troche wyobrazni.
> Uczelnia to Politechnika o dość wysokim poziomie.
Boze byleby tylko nie moja
> pozatym wiele różnych obliczeń musi być wykonywanych w Excelu.
Doprawdy ? I to mowi student inf. ?
> Jakieś pytania jeszcze panie Mądry?
Nie, dziekuje. Dobrze ze was tak ucza nie jestescie zadna konkurencja na rynku
pracy.
> pozdrowienia dla pipidówki gdzie pewnie mieszkas
a dziekuje, faktycznie to male miasteczko. Wole mieszkac na "wsi" i nie wachac
"smrodow" wielkiego miasta. Jak mi zabraknie tlumow, korkow i halasu - mam 15
minut do 2 milionowej metropolii.
Takie programy jak Adaware czy Spybot sa bardzo bezpieczne (zrobione dla laikow
komputerowych) i mozna usuwac wszystko co one znajda.
Jezeli chodzi o spyware, adware to one znajduja tylko te ktore maja na liscie,
pozostale to pliki, cookies i inne objekty znajdujace sie w folderach
tymczasowych.
Ktos tu pytal o Spybot i jego czerwone i zielone rekordy. Czerwone to wlasnie
programy szpiegowskie i reklamowe, zielone to pozostalosci z przegladania stron
w internecie (pliki ktore przyspieszaja otwierania stron lub tzw tracking czyli
slady ktore pozostawiaja strony po ich otwarciu).
Te zielone nie sa szkodliwe i moga istniec w komputerze. Czerwone to wiadomo,
trzeba usuwac.
Oczywiscie nie szkodzi usuwanie wszystkich.
maciejpoczta napisal
> Ale chyba lepiej odinstalować aplikacje, które nie będą chciały działać po
usunięciu ich modułów szpiegowskich?
Maslo maslane. Gdyby mozna bylo tak poprostu odinstalowac te programy
szpiegowskie to nie potrzebne bylyby programy typu Adaware, Spybot.
Jezeli chodzi o macromedia flash to jest to maly programik typu activex za
pomoca ktorego mozemy zobaczyc animacje i inne objekty w internecie (takze
reklamy) zrobione w tym formacie.
Ta wtyczke (tzw. Add-ons) mozna usuwac i instalowac dowoli w przegladarce.
Service Pack 2 ktory ukaze sie juz wkrotce wyposaza Internet Explorer w nowe
menu z tymi dodatkami zainstalowanymi w IE. Mozna je ogladac i aktywowac lub
dezaktywowac a takze uaktualniac. W przecietnym IE6 tych dodatkow jest ok 20.
Software komputerowa jest droga, nic dziwnego ze ludzie szukaja sposobow
kopiowania tych programow . Przyjaciele, sprzedawcy uliczni, biura.
wiele programow mozna dostac zadarmo z internetu, ale takie jak photoshop,
acad, animacja trzeba znalezc metode. Oczywiscie w nbiurze sa, ale kazdy
program jest rejestrowany dla kazdego komputera. Zakup uliczny nie jest pewny
czy rzeczywiscie jest prawdziwy i czy posiada cracking device do instalacji.
Rowniez trudno jest obecnie zainstalowac cokolwiek bez internetu, a wtedy musi
sie placic. Musze powiedziec ze coraz bardziej nie lubie tego pudla. Nic sie
nie produkje, a czasu traci sie mase. Pomyslec ile pieniedzy zbiera w ten
sposob Bill Gates. Tymczasem od wiekow jemy chleb, budujemy domy, wszystko bez
komputyerow. Komputery pomagaja nam tylko ograniczyz przywilej zycia dla tych
ktorych nie stac na ta cudowna maszyne.
Pogode mamy znowu doskonala, jest 20 stopni i niebo bez chmurki. jak wiosna w
Europie.
a ja MEGA POLECAM na Kablówce reklamę TAXI 919. Jezusie z Nazaretu mistrzostwo
świata! Taksówki z tej korporacji walą w inne samochody, łamią wszelkie
przepisy ruchu drogowego (np. wymuszenie pierwszeństwa jazdy, przekroczenie
prędkości - 300km/h...). Na koniec taksówka wznosi się w powietrze wcześniej
taranując tira bodajże. Matko Huto KTO TO WYMYŚLIŁ???!!! Złoty medal za
ANTYreklame!!!;) Swoją drogą dziwię się szefostwu tejże korporacji, że zgodziła
się na takie coś. Rozumiem, że reklama może być z jajem, ale TAXI 919 przebija
najbardziej nielogiczne twory jakie mogą roić się komuś w dyni a zarazem
animacja komputerowa ociera się o jakieś ZX Spectrum;)))))
a teraz Kablówka właśnie daje ognisko, kamera ustawiona na ogień w kominku a w
tle radio zg, aha, aha, taki wirtualny kominek w naszej betonowej płycie, ależ
ta Kablówka jest KUL;)))) W środku programu o 17.30 mam kominek w domu
poprzedzony latająco-destrukcyjną TAXI WIDMO i reklamą, która (chyba) odradza
picia piwa bo napisów zupełnie nie można odczytać, ech, ide na pyffko;))))
"bitwa o Bagdad" - komentarze
wczoraj DISCOVERY wyemitowało dwugodzinny program dokumentalny
przedstawiający postępy wojsk koalicji w czasie kampanii irackiej.nie
publikowane dotąd zdjęcia i akcje ,a także "zapierające dech" animacje
komputerowe .proszę o wasze komentrze .zaczynam od siebie
mnie przedewszystkim dziwiły zaskakująco niska celność irackiej broni.ukazane
jest to na animacjach komputerowych gdy ukazywano marsz przez
nassiriję ,potem pozorowana akcja 270-go batalionu pancernego a także marsz
przez Bagdad. wszędzie ten sam scenariusz: ze wszystkich stron latają pociski
różnych kalibrów ,granaty z RPG a kolumny amerykanów jadą sobie w najlepsze
jakby nic się nie działo.może pojazdy US army mają zainstalowane magnesy
odpychające na swoich pojazdach skoro wszystkie niemal pociski ich omijały.
zwłaszcza dziwią niskie straty 270tego który wziął na pancerze niczym nie
oslonięte wsparcie piechoty.
poza tym nic nie mówiono o akcjach pancernych irakijczyków.nie wspomniano o
walkach o nadżaf ,kut,a o hindiji mówiono w jednym zdaniu.
największe wrażenie zrobił na mnie widok sprzętu irackiego,zwłaszcza
motocykla z koszem bocznym i przymocowanym do niego działem
bezodrzutowym.pomysł godny samego McGaywera.
moim zdaniem sytuacje na animacjach były nieco przesadzone.a wypowiedzi
niektórych żołnierzy nie będę komentował.
agencja reklamowa poszukuje grafika komputerowego
Poszukujemy grafika komputerowego, ze znajomoscią obsługi programów
Photoshop oraz Corel. Mile widziana znajomość programów DTP (InDesign) oraz
tworzenia animacji internetowych (Flash). CV i ewentualne portfolio proszę o
przesyłanie na adres: marcin@multima.pl
Moja corka miala taki:
„Wirtualna Szkoła-matematyka” /YDP Multimedia/
www2.ydp.com.pl/ydp/multimedia/1051,Matematyka.html
Całość materiału zgromadzonego w programie zawiera kilkaset zadań, z których
każde jest ciekawą animowaną historyjką. Bohaterami programu są zabawne stworki
zwane Liczakami, które zabierają dzieci w kosmiczną podróż. W trakcie tej
wędrówki po tajemniczych obszarach planety Liczaków uczestnicy poznają i
wykonują wiele działań matematycznych. Mocną stroną tego programu jest świetna
grafika i animacja komputerowa, która nie pozwala dziecku „oderwać się” od
rozpoczętej już kosmicznej podróży. Dokonując różnorodnych obliczeń
matematycznych uczeń zdobywa także wiele nowych wiadomości z dziedziny fizyki,
techniki i przyrody. Program obejmuje zakres nauczania matematyki w klasach 0-3.
Doprawdy, polecam. Dziecko sie swietnie przy nim bawi i uczy. Moja cora jest
teraz w I klasie gimnazjum, a mam wrazenie, ze dzieki wlasnie temu programowi
polubila matme, co ma do dzisiejszego dnia. Pomogl jej w nauce kojarzenia i
logicznego myslenia, jak tez zwyklego dodawania czy odejmowania.
Wiem tez, ze jest on polecany w nauce wyrownawczej matematyki.
Chciałbym przestrzec wszystkich przed podejmowaniem jakiejkolwiek współpracy z
tzw. Podróże TV z Torunia.)
Firma ta jest bądź na skraju bankructwa, bądź zarządzający nią mają wybitny
tupet i uważają że nie muszą nikomu płacić za wykonaną dla nich pracę.
W lutym opracowałem dla Podróże TV tzw jingle - krótkie animacje komputerowe,
których TV Podróże używa jako przerywnika między programami.
Do dzisiaj nie dostałem ani grosza. Osoby które zleciły mi pracę są nie
osiągalne, a jeśli już uda się którąś z nich złapać, to zwyczajnie rżną głupa -
że oni nic nie wiedzą, że oni tu tylko "sprzątają". Sprawa niebawem trafi do
sądu lub do firmy windykacyjnej.
Radzę wam trzymać sie od tych naciągaczy z daleka - szkoda waszych nerwów ,
czasu i pieniędzy.
TELEWIZJA PODRÓZE TO OSZUŚCI I NACIAGACZE !!!
Chciałbym przestrzec wszystkich przed podejmowaniem jakiejkolwiek współpracy
z tzw. Podróże TV z Torunia.)
Firma ta jest bądź na skraju bankructwa, bądź zarządzający nią mają wybitny
tupet i uważają że nie muszą nikomu płacić za wykonaną dla nich pracę.
W lutym opracowałem dla Podróże TV tzw jingle - krótkie animacje komputerowe,
których TV Podróże używa jako przerywnika między programami.
Do dzisiaj nie dostałem ani grosza. Osoby które zleciły mi pracę są nie
osiągalne, a jeśli już uda się którąś z nich złapać, to zwyczajnie rżną
głupa - że oni nic nie wiedzą, że oni tu tylko "sprzątają". Sprawa niebawem
trafi do sądu lub do firmy windykacyjnej.
a czy moze byc Polak co to lepiej mowi po wlosku niz po polsku?
taki sobie ewenement. Po prostu wyjechal z Polski jak mial 11 lat po 4 latach podstawowki.
Jezyk jak najbardziej wloski choc i dialekty troche zna. Rozroznia slowa poprawne i jest w stanie
okreslic ktore z jakiego regionu pochodzi. Moze tez nauczyc gramatyki wlacznie ze wszystkimi
zawilosciami. Skonczyl wloska podstawowke, potem szkole srednia i liceum scientifico. W
liceum, oceny z wloskiego i literatury mial srednio pozytywne. Niecala polowa Wlochow
uczeszczajacych do jego klasy byla od niego wyzej notowana, druga polowa miala nizsze noty i
z antologii i z gramatyki.
Moze tez uczyc obslugi programow komputerowych w jezyku wloskim: word, excell, quark,
photoshop, 3dstudio, cinema4d. Kurs internetu i programow do animacji wektorowej rowniez.
Niestety czasem ma problem z doborem polskiego wlasciwego slowa, skaldnia zdania, podobnie
jak wiekszosc ludzi piszacych na Forum.
w Warszawie kiedys byl dom kultury wloskiej na Foksal albo jakos tak podobnie ...
Nie jestem przeciw metodom cyfrowym jako takim, tylko uważam, że na równi z
książkami są znacznie gorszym środkiem dydaktycznym niż praca na zajęciach i
bezpośredni kontakt z nauczycielem. Nigdy słowa, rysunek, animacje etc zrobione
przez kogoś innego nie będą łatwiej przyswajalne od stworzonych przez siebie.
Dlatego zwracam swoją uwagę przede wszystkim na metody pracy nauczycieli. Bardzo
szanuję czas i dlatego chciałbym, by z każdej godziny spędzonej w szkole uczeń
wyniósł jak najwięcej. Inne źródła wiedzy niech mają charakter pomocniczy i czy
to będą książki czy programy komputerowe jest kwestią drugorzędną.
/Gdabski
Spytalam znajomych z Polonii Stambulskiej o mozliwosc studiowania w Polsce dla
obywateli TR i dostalam takie odpowiedzi na Twoje pytanie:
Tomek:
Jestem obywatelem PL i studiuje w turcji informatyke. Jesli chodzi o
informatyke w polsce to dobre uczelnie maja jezyk wykladowy polski wiec jesli
osoba ta nie zna polskiego moze miec problem. I radzil bym sie zastanowic nad
ta informatyka w polsce..
Dorota:
Syn mojego meza, Turek, studiuje w Polsce pedagogike i animacje komputerowa (
nowy wymysl) , ale na uczelni prywatnej. Dostal sie szczerze mowiac dzieki
znajomosciom, a i tak formalnosci bylo ogromnie duzo -ciezko dla kogos bez
plecow w srodowisku akademickim w Polsce i znajomosci w Milli Egitim w Turcji.
Dokumenty wymagane przez MEN nie maja odpowiednikow w Turcji, nostryfikacja
dyplomu liceum tureckiego trwa kilka miesiecy, potem jeszcze wszystkie
dokumenty dla wojska (w przypadku mezczyzn) ... Naprawde sprawa dla wytrwalych,
ale moze sie udac... Jezeli chodzi o jezyk to nadal obowiazuje polski a
obcokrajowcy musza ukonczyc najpierw szkole jezykowa w Lodzi. Wydaje mi sie, ze
lepiej dla Turka rozpoczac studia na dobrej uczelni tureckiej a potem starac
sie o stypendium w ramach jakiegokolwiek programu wymiany studenckiej - tam
przynajmniej wiedza czego chca. Pozdrawiam, Dorota
Witalina:
trzeba sprawdzac z kazda uczelnia. wiem ze przy politechnice wroclawskiej jest
kurs jezykowy www.pwr.wroc.pl/23249.xml i pozniej tez jest mozliwosc
studiowania. jest informatyka. dla cudzoziemcow nie jest zle na tej uczelni.
Zgadzam się z Conejito13 - myślę, że ważne, by mąż konsekwentnie mówił do córki
po chińsku. Zatyka uszy? Udaje, że nie słyszy? Bunt minie, a córka będzie dobrze
rozumiała po polsku. Może odpowiadać po polsku - osłucha się z językiem, a
prędzej czy później może będzie chciała zacząć w nim mówić.
Jeśli chodzi o książeczki w języku chińskim, to bez pomocy pomocy taty są pewnie
raczej nie przydatne - w końcu córka sama nie rozszyfruje krzaczków. Stąd warto
by korzystać z chińskich programów tv dla dzieci / animacji i z programów
komputerowych dla dzieci. Warto starać się, by najbardziej atrakcyjne bajki i
gry były właśnie po chińsku.
Desktop Publishing to sila nadrzedna.
DTP czyli Desktop Publishing, to takie pojecie ogolne.
Mnie tlumaczono to w ten sposob, ze jest to okreslenie z nomenklatury dla
grafikow komputerowych. Po raz pierwszy pojawilo sie to chyba u Apple i
okreslalo to rodzaj rozwiazania komunikowania z komputerem (pesonal computer)
za pomoca ekranu i graficznym obrazem jaki proponowal OS czy tez Windows.
Desktop to okreslenie dla stanowiska pracy, byly kiedys modele kompuretow,
nazywajace sie Desktop lub dzisiejsze Tower. Desktop stal na biurku.
Desktop publishing oznacza w moim pojeciu, robienie grafiki za pomocow roznych
programow (Illustrator, Corel, Freehand, QuarkXPress, PhotoShop, Programow do
animacji czy CAD) To wszystko to jest nalezy do swiata Desktop Publishing.
skro nie wiesz to ja ci nie pomoge za bardzo...
a. mozesz sie zajmowac DTP (prjektownaie ulotek, plakatow itd)
b. mozesz sie zajmowac projektowaniem layoutow do stron www
c. mozesz sie zajmowac malowaniem tekstur do gier
d. mozesz sie zajmowac animacja 3d
e. mozesz sie zajmowac animacja 2d
f. mozesz sie zajmowac motion graphic
g. mozesz sie zajmowac efektami specjalnymi w reklamie i filmie
jest tyle rzeczy zwiazanych z grafia, ze sama musisz mniej wiecej wiedziec w
ktorym kierunku sie udac.... co nie zmienia faktu ze we wszytskich przypadfkach
nauka photoshopa to podstawa:))) lub innego programu do grafiki bitmapowej.
ale jak juz porzednik pisal..dobrze jest jezeli ktos potrafi malowac i rysowac.
> Chialabym zgłębić znajomość programów, kóre pozwolłyby mi podjąć
> pracę - nie mam ciśnienia czasowego. Mogłabym tworzyć grafikę np.
> stron internetowych, reklam, sama nie wiem czego jeszcze, bo nie
> mam pojęcia na ten temat. Odpowiadałoby mi po prosru wykonywanie
> pracy - również w domu. Dlatego pomyślałam o grafice komputerowej.
> Może doradzisz jaką drogą powinnam pójść, jakie są możliwości...
Szukamy Grafików 3D/2D
Zespół programistów PSYCHOSOMATIC poszukuje Grafików 3D/2D
Jeśli zawsze marzyłeś/łaś o tworzeniu wirtualnego świata gier komputerowych, chcesz mieć sporą swobodę artystyczną, i otrzymywać godziwe wynagrodzenie za swoja pracę dołącz do nas!
Oczekujemy:
- wyczucia proporcji, kolorów i kształtów... talentu
- umiejętności operowania różnymi stylami
- umiejętności tworzenia prac spójnych stylowo
- umiejętności obsługi programów graficznych
- chęć do nauki i ciągłego poszerzania wiedzy
Dodatkowymi atutami będzie:
- doświadczenie w programie Blender lub innych programach 3D (np. 3DS MAX, Maya, ZBrush, Lightwave)
- wiedza na temat grafiki komputerowej w czasie rzeczywistym (w tym grafiki poligonalnej, teksturowania, shaderów, animacji...)
- pasja do gier komputerowych
Oferujemy:
- możliwość wpływania na całokształt wyglądu gier
- współpracę z młodym ambitnym zespołem
- możliwość udziału w zyskach lub cash za każdy użyty model/teksturę
Lokalizacja:
Warszawa
Kontakt:
pcichock(AT)poczta.onet.pl
Najbardziej chybione obsady ról głównych
Michał Żebrowski w połowie swoich występów, zwłaszcza w tym świątecznym
serialu "Stara baśń", w którym starowinka Hoffman fascynuje się prostymi do
bólu trikami z darmowego programu do animacji komputerowej.
Di Karpio w "Awiatorze" i w większości filmów o dorosłych ludziach.
Generalnie Brat Pyt (oprócz mydlanej opery pt. "Małżeństwo z panną Aniston")
Canadian English
Rok temu na youtube widzialam fragment filmu (serialu) dokumentalnego o
roznych varieties of English. Najbardziej interesuje mnie czesc o Canadian
English. Pamietam, ze serial byl raczej nowy, byly wykorzystane sondaze,
kostriumy i animacje komputerowe. Wydaje mi sie, ze byl on produkcji BBC, ale
glowy sobie za to nie dam uciac:)
Probowalam znalezc ten serial na youtube, ale pomino poswiecenia na to kilku
godzin, rezultatow brak. Moze ktos tez widzial ten serial i pamieta tytul?
Albo moglby mi polecic jakies inne dokumenty lub programy edukacyjne o
Canadian English? Bede bardzo wdzieczna za wszelka pomoc.
koktajl_molotowa napisał:
> Valdi:
> -zobacz to orange.blender.org/download
Co to ma do filmu 'Katedra' ? :)
> Teraz opensourcowy Blender daje podobne możliwości. Oczywiście
3DSMAX poszedł też do przodu...
To jak porównywanie Mercedesa klasy Lux do Renalut klasy średniej i to Blender
jest tym Renault.
> Już nie jest niezbędne kilka komputerów
Od razu widać, że nigdy nie robiłeś animacji programem do 3D. :)
Papież to wielki Polak, ale rzeczywiście mamy tu w mediach ŚMIERĆ LIVE...
Rezygnacja z programów, seriali, filmów, newsy non-stop, łączenia z Wadowicami
itd. a niektórzy dziennikarze już zakopują Papę - to żenujące co wyprawia TVP i
TVN i ta czołówka na TVN24 "KRYZYS ZDROWIA PAPIEŻA" muzyczka, przebitki,
animacje komputerowe, pewnie ktoś już montuje trailer "PAPIEŻ NIE ŻYJE" media
naprawde przeginają...
Niezależnie od wszystkiego - wielki pokłon przed Janem Pawłem II.
Badanie nad fiszbinami w Discovery Science -szukam
Natchnęla mnie notka na Stanikomanii i z czeluści mojej pamięci wydobyłam migawkę - kiedyś, lat kilka temu oglądałam taki program, który dokumentował badania zespołu różnych specjalistów na fiszbinami do staników dla biuściastych. Specjaliści byli z różnych dziedzin - materiałoznwstwa, mody gorseciarskiej, projektant jakiś techniczny zdaje się od samochodów itd. - o ile pamiętam około 10 osób z różnych dziedzin. Modelką i weryfikującą kolejne dokonania była jakaś biuściasta zdaje się brytyjska modelka. A badania sprawiały wrażenie na prawdę rzetelnych - czujniki animacje komputerowe, obliczenia - a wszystko w celu rozwiązania problemów biuściastych, które tam były poruszane. Efektem badań były fiszbiny z jakiegoś tworzywa rozchodzące się w kierunku pachy w taką płaską łyżkę jak do butów ;-) Tyle pamiętam. Czy któraś z was oglądała coś takiego? Dobrze byłoby to gdzieś wygrzebać ale nie mam pojęcia jak. Mało danych a i pamięć może płatać figle.
25.10.2008 dzień otwarty w Szkole Filmowej
cjg.gazeta.pl/cjg_lodz/2,0E,,,,-12722164,V_CJG_EVENTS.html
Można:
"- poznać program zajęć wszystkich kierunków,
- porozmawiać z wykładowcami i studentami,
- wziąć udział w pokazach scen aktorskich,
- zobaczyć jak wygląda plan filmowy,
- zrobić sobie profesjonalny portret,
- poznać tajniki montażu filmowego,
- wkroczyć w komputerowy świat animacji,
- obejrzeć najciekawsze etiudy filmowe,
- usiąść na "słynnych schodach,
- poznać historię Szkoły Filmowej i sprawdzić na czym polega jej magia i
wreszcie wziąć udział w konkursie fotograficznym i wygrać specjalny prezent od
Rektora
"
czytaj uwaznie...
czytaj uwaznie.. on nazwal klientow Apple'a debilami, a nie samych pracownikow
Apple'a.. dosc ostre stwierdzenie, ale cos w tym jest - w koncu wiekszosc z nich
wybrala Mac-a wlasnie ze wzgledu na piekno designu obudowy (szczegolnie
slyszalem takie opinie od kobiet ;).. pominmy grafikow 3d ktorzy chca jak
najszybciej renderowac swoje animacje na dual-cpu quad-core'owych high-end'owych
Mac-ach za 20 tys zl.. to sa juz specjalisci ktorzy sa promilem klientow kazdej
firmy komputerowej..
Mam Macintosha dual-core (i ok 5 PC-tow ;), i nic mi sie w nim nie podoba (no
moze tylko bardzo szybkie startowanie), system operacyjny jest taki archaiczny,
ze moglbym jego dziwactwa i niedorobki wymieniac bez konca.. Czuje sie w nim jak
w latach 80-tych..
Zeby uniknac pytan "po co kupiles" to powiem, ze kupilem go tylko i wylacznie
aby kompilowac i pisac komercyjne programy dla Mac'a..
> Dlatego ponad 90% ludzi używa Windows i innych profesjonalnych
> programów kupowanych, a nie wytworów hobbystów.
I dlatego 99 procent super komputerów stoi na Linuksie.
I dlatego 90 procent studiów zajmujących się animacją i efektami specjalnymi
stoi na Linuksie.
I dlatego ileś tam procent serwerów WWW stoi na Linuksie.
To są profesjonalne zastosowanie i nikt tam się nie bawi w partyzantkę.
Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy?
Qcze, przeczytałem poniżej ze 100 różnych komentarzy - niektóre beznadziejne, idiotyczne, inne mądre - obiektywne. Sam jestem z zawodu nauczycielem i chciałbym powiedzieć, że JA chcę więcej kasy za lepszą pracę. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo chciałbym mieć w swoje klasie projektor multimedialny (laptopa kupię za swoje pieniądze). Po co mi on? Po to aby jeszcze bardziej zainteresować młodzież przedmiotem; aby nie czytać ciągle podręczników, wkuwać reguły i innych tam rzeczy! Chciałbym móc przygotowywać programy, robić animacje (pracuję dodatkowo także jako grafik komputerowy), projekty, korzystać z programów multimedialnych. Chcę się rozwijać i poszerzać wiedzę. Ale za to wszystko, za poświęcony czas łącznie z weekendami i innymi wolnymi dniami chcę otrzymywać większe pieniądze! Dla mnie 1500zł, które teraz zarabiam w szkole to za za mało (w domu żona + 2-ka dzieci)! W ubiegłym roku zająłem pierwsze miejsce (głosowali tylko uczniowie) - w kategorii najciekawsze lekcje - i co z tego (fajnie było przez chwilę) pensją jest cały czas taka sama. Trzeba powiedzieć wyraźnie - wysokość pensji musi zależeć od wyników nauczania/dokształcania się(np. zdawalność matury, ilość szkoleń, ilość uczniów, którzy brali udział w olimpiadach/konkursach, ocena innych działań w szkole itp.) Ale dlaczego o tym się nie mówi???? Cały czas ten bezsensowny (tak twierdzą wszyscy!!!) awans zawodowy! Najlepsi, i bez znaczenia gdzie pracują, zasługują na duże pieniądze! Ale to chyba nie w polskiej szkole?!
"Kilka sprawnych kliknięć, dwa błyskawiczne telefony i kryminaliści mogą być namierzeni" - proponuję zainteresowanie się karierą w Policji. Wakaty są, nierozwiązanych spraw mnóstwo, można się wykazać. Przecież to takie proste.
Amerykańskie kino popularne nie radzi sobie nawet z pokazaniem działania komputera. Zwykle to co widać na ekranie komputerów, o ile widać cokolwiek, to jakieś animacje zmontowane na potrzeby filmu, plus przedziwne dźwięki. Całość pokazana możliwie krótko i bez szczegółów. No i co z tego? Komputery/internet/telefon nie są podmiotem filmu. Są rekwizytem i tak są traktowane. Kto chce oglądać jak bohater męczy się z menu Start, próbuje znaleźć w śmietniku dziesiątek zainstalowanych programów tego właściwego, grzebie w menu w poszukiwaniu Search czy Copy itd?
Byli tacy którzy mieli wizję jak będą działały komputery przyszłości - polecam obejrzenie Raportu mniejszości - i starali się ją pokazać w filmie możliwie precyzyjnie. Efekty były raczej komiczne niż zapierające dech. Microsoft, słynny z innowacyjności, skopiował pokazane tam rozwiązanie i chyba nawet próbuje coś takiego sprzedawać. Problem w tym, że sekwencje obsługi komputera przyszłości są nudne, głupie i niewiele wnoszą do filmu.
Komputer to tylko narzędzie. Jak młotek. Nothing fancy.
Polskie kino ma inne problemy. I nie jest nim pokazywanie nowoczesnych technologii. W zasadzie to samo jest problemem.
izalil napisała:
> Melasko,
>
> A czy możesz wyjawić z jakiego programu korzystasz przy projektowaniu i jakie
> są jego możliwości - czy można np. projektować meble? I czy amator może
> korzystać z tego programu?
> I jeszcze pytanie odnośnie Twoich wizualizacji. Zauważyłam, że w 5 projektach
> jest zabudowana pralka. Jakie muszą być zachowane minimalne odległości od
> blatu, ścian, szafek aby zapewnić wygodne korzystanie z pralki (wysuwanie,
> drganie w trakcie prania itp.)?
>
> izalil
Pracuję w programie 3DStudioMAX. Program ten służy do modelowania wszystkich
(nawet tych najbardziej wymyślnych) obiektów 3d, do tworzenia animacji a nawet
gier komputerowych. Jego obsługa jest niestety bardzo skoplikowana, poza tym
program ten jest drogi (około 4500 euro). Ja uczyłam się obsługi tego programu
książek.
Jeśli chodzi o pralkę, to najbezpieczniej jest dać jak najwięcej luzu - po 5 cm
z każdej strony (z tyłu nawet 10 cm).
Pozdrawiam
*składanie 3D i 4D z 2D
odbywa się na poziomie odbiornika fal ultradźwiękowych - równolegle.
W 2D głowica wysyła i odbiera sygnał z jednego kierunku tworząc na podstawie
odebranej fali obraz-przekrój tego, od czego fala została odbita.
W USG 3D głowica wysyła sygnał jednocześnie w wielu kierunkach i z wielu
kierunków go odbiera. Następnie program komputerowy składa te zmierzone
"przekroje" w jeden obrazek trójwymiarowy.
USG 4D na poziomie fizyki działa tak samo jak 3D, na poziomie programu
komputerowego z wielu obrazków trójwymiarowych jest składana animacja.
Nowy magazyn o Grafice 3D
Pod koniec grudnia na rynku ukaże się nowe czasopismo - 3DFX. Będzie to
czasopismo dla wszystkich miłośników grafiki 3D. Skierowane jest zarówno do
profesjonalistów jak i amatorów jej tworzenia. W magazynie znajdą się głównie
tutoriale i artykuły instruktażowe, omawiające krok po kroku jak osiągnąć
zamierzony efekt. Magazyn zajmie się tematyką tworzenia grafiki, produkcji,
postprodukcji, animacji, making of, realizacji etc. Pokaże, jak powstały
najpopularniejsze postaci z reklam, zaprezentuje recenzje programów
komputerowych oraz testy konsumenckie. za portalem www.medianews.com.pl
Bardzo dobrze!
W pracy ( tak, tak niektorzy pracuja) mialem dobry dzien.
Od paru dni mamy nowy program komputerowy (software)
do robienia animacji.. dzisiaj zrobilem z marszu niezly model
instrumentu.. musze sobie pogratulowac!
Za to po pracy zrobilem zonie obiad na dzisiaj i jutro..
a potem zaciagnalem ja na spacer - zobaczcie fotki na innym watku
pilnie potrzebny program czy cus zeby moc
droga internetowa wyslac ladne zyczenia swiateczne .- tzn. program do
obrobki, zeby bylo tlo ladne, moze animacja, muzyczka... Kuzwa,jest cos
takiego, bom zyczenia w ubieglym roku dostala. Ale jako zem noga komputerowa,
to wiecej na ten temat nie wiem. Ladne to bylo... no i chce tez ladnie w tym
roku powysylac... HELLPPPPPPPPPPPPP!!!!!!!!!!!!!!!!!
tani - znaczy cyfrowy
Tani podręcznik to cyfrowy podręcznik. Ze sto razy o tym pisałem, ale czas mija
i dyskutanci się zmieniają.
Mały laptop uczniowski jest zdecydowanie tańszy, niż papierowe podręczniki.
Oczywiście to nie eliminuje papieru zupełnie. Cyfrowy podręcznik wprowadza też
nową jakość: może zawierać animacje, programy testujące, program nadzorujący
przebieg powtórek itp.
Potrzeba tylko zdecydowania Państwa: wydania konkretnych pieniędzy na
przygotowanie takiego podręcznika i _udostępnienie_go_za_darmo_ wszystkim uczniom.
Z oczywistych przyczyn nie zobaczymy takich podręczników dopóki OLPC lansuje
Linuksa jako system operacyjny dla uczniowskich komputerów.
Praca dla grafika
Zatrudnie grafika na umowę o dzieło do tworzenia animacji komputerowych.
Wymagania: znajomość Illuminatus Opus lub 3D Max studio; Flash lub też jemu
podobne programy, kreatywność i odpowiedzialność. zainteresowanych prosze o
kontakt e-mailowy kenja@interia.pl lub tez na numer gadu-gadu 1964138.
Idżmy dalej! Po co budynek, skoro ma to być muzeum multimedialne. Wystarczy muzeum internetowe, do którego każdy kto zechce będzie mógł wejść nie wychodząc z własnego mieszkania. Takie muzeum wirtualne za naprawdę niezbyt duże pieniądze mogliby stworzyć programiści od gier komputerowych i animacji a treść merytoryczną historycy z uczelni, muzeów i instytutów realizując odpowiedni program grantów badawczych. Kolejne muzeum w Warszawie to bezsens! Czy wierzycie, że obcokrajowiec przyjeżdżając do Polski na parę dni będzie chciał tracić czas na oglądanie pokazów multimedialnych gdy w samej Warszawie ma do zwiedzenia Łazienki, Wilanów, Zamek Królewski i Muzeum Narodowe? Będzie to więc muzeum, do którego od czasu do czasu zabłądzi jakaś szkolna wycieczka, jeśli ją będzie stać na bilety wstępu.
Trafiająca właśnie na nasze ekrany druga część "Matriksa" nieoczekiwanie
wywołała entuzjazm wśród hakerów i ostrzeżenia ze strony ekspertów. Bardziej
spostrzegawczy widzowie zauważyli bowiem, że w scenie przedstawiającej włamanie
do systemu komputerowego filmowa Trinity, zamiast obsługiwać wymyślną animację
trójwymiarową, korzysta z prawdziwego, popularnego wśród hakerów programu nmap
oraz rzeczywistej "furtki" w jednym z systemów operacyjnych.
Choć wspomniana luka jest już od dawna załatana, specjaliści z BCS (British
Computer Society) ostrzegają, że próby skorzystania z filmowego "poradnika"
mogą się dla naśladowców skończyć nawet pobytem w więzieniu. Za przykład
powinien im posłużyć brytyjski haker, skazany niedawno na 2 lata aresztu.
newsroom.chip.pl/news_61591.html
Jesli rzeczywiscie chcesz popracowac nad jezykiem to jest program komputerowy
ktory pokaze Ci wykorzystujac animacje jak ustawic jezyk i usta by otrzymac
dzwiek odpowiadajcy glosce angielskiej.Masz duzo przykladow i kontroler.Otoz
mowisz do mikrofonu a program oceni zakres znajomosci i jezeli strzlka wychyli
sie na zielone pole to Twoja wymowa jest traktowana jak urodzony w
ameryce.Praca zmudna bo by uzyskac rezultaty musisz jedno czy dwugloski
powtarzac az ta strzalka osiagac bedzie to magiczne zielone pole.Wymowa w
programie to nie dzwieki generowane ale autentyczni lektorzy,Sa rowniez dwa
slowniki angielskie z naturalna wymowa.Programy bardzo dobre ale wymagaja
pracy nad soba.Zapomnij rowniez o podrabianiu dzwiekow jak radza
niektorzy.Jesli chcesz dobrze mowic to musisz uzyskac angielsko brzmiacy
dzwiek a nie polski "I" czy "dz".Akcent jest bardzo wazny bo zmienia sens
wyrazu lub czyni go zupelnie niezrozumialym.Powodzenia.
Wiesz, dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś skończył studia wyższe czy też nie;-
))poszukuję kreatywnych ludzi do tworzenia animacji komputerowych w programach
typu 3D u mnie aktualnie na stanie jest illuminus Opus..tak na poczatek,
jednak sądze że jeśli ktoś zna 3D Maxsia to bez problemu sobie w tym
poradzi..podobnie z flashem....Najpierw musiałabym porozmawiać z Tobą i
zobaczyć co dokładnie potrafisz a potem mogłabym ocenić czy to wystarczy do
projektu który aktualnie jest w realizacji...nic straconego..:-))warto
spróbować kenja@interia.pl lub gg 1964138
heimer napisał:
> Poniewaz spedzacie mnostwo czasu w Internecie, to przeznaczcie troche swoich
> mocy obliczeniowych na pozyteczny cel. Link ponizej:
Moze kai czy kimmijki z checia popra ta lewacka organizacje.
Na mnie nie licz.
Ps. Ogladalem kiedys jakis program z serii "co by bylo gdyby", akurat w tym
odcinku mlodzi postepowi naukowcy (z SETI oczywiscie) namierzaja sygnal obcej
cywilizacji, oczywiscie zachowawcza klika konserwatystow Busha natychmiast
wsadza ich do wiezien a wszystko utajnia.
Niestety, wiadomosc jakims cudem trafia do pewnego senatora (demokraty
oczywiscie), ktory wszystko naglasnia w mediach, powstaje (przy ONZ oczywiscie)
miedzynarodowa grupa do kontaktu z nowoodkryta lewicowo-postepowa cywilizacja
kosmiczna, Bush dostaje za swoje i sie wstuydzi zas mlodzi postepowi naukowcy
triumfuja no i proletariusze wszystkich ukladow gniezdnych lacza sie w jeden
wielki Komintern
... i dalej w tym tonie ....
w sumie SETI obrzydlo mi jak nieprzymierzajac Geenpeace lub ONZ czy inna
mlodziezowka UW....
W innym zas programie z tej serii mozna bylo sie zapoznac z badaniami
lewicowych biologow-futurologow ktorzy dokonali wiekopomnego odkrycia a
mianowicie przewidzieli jaka fauna i flora bedzie na ziemi zamieszkiwac za 100
000 lat (oczywiscie z uwzglednieniem efektu cieplarnianego i dziury ozonowej) .
I tak w bardzo obrazowy sposob, za pomoca komputerowych animacji moglem
przesledzic jak to slimoskoczek (jakaś gatunek ślimaka ktory wyewoluowal w
kierunku kangura) zostaje pozarty przez zabo-sosne, ktora wykozystuje sledzio-
wazke do przenoszenia swoich pylkow .....
szkoda gadac ......
mtrack napisał:
> Witam
> Mocniejszą stroną jest 3D Studio max, potem character studio do animowania
> postaci. Szukając pracy i nie znajdując podejmowałem kolejne próby. I tak
> nauczyłem się różnych rzeczy.
>
> Moje umiejętności to: strony www (FLASH 6), modelowanie i animacja 3d (3D
> studio max 3 i 5), tworzę również muzykę od podstaw, tworzę dźwięki i
analogowe
>
> instrumenty w Reaktor 4, nauczyłem się montować video razem z dźwiękiem
nistety
>
> nie używam znanego wszystkim PREMIERE ponieważ znalazłem inne metody na dobry
> montaż video - dźwięku itd. Kila lat temu napisłem dwie małe gry komputerowe,
> program do nauki języków obcych z bazą danych, program do interpolacji
> linearnej na dźwięku, oraz masę różnych rzeczy mniej istotnych.
>
> Pc-ta mam zaledwie 3 lata, próbowałem znaleźć coś dla siebie i nic nie
> znalazłem. Uczyłem się ale to i tak bez znajomości strata czasu. Pracowałem
za
> darmo, projekt stojaka wykonany dla Dziennika Zachodniego został sprzedany a
> szef firmy zaproponował mi następny bezpłatny miesiąc pracy.
>
> Mój angielski od strony programów jest dobry, jednak w komunikacji pomiędzy
> ludzmi stawiam dopiero pierwsze kroki. Cieszę się ze na pięc wysłanych e-
maili
> przychodzi piec odpowiedzi. Ludzie rozumieją mimo moich błędów.
>
> Właściwie to lubię wszystkie programy które są trudne w opanowaniu.
Nie lubie tematu POLIGRAFIA.
>
> Sory że się tak rozpisałem, ale jestem trochę zdołowany...
A i jeszcze co do muzyki to mam jakieś 30 utworów i 7000 ścieżek dźwiękowych,
które opracowałem od podstaw.
Gość portalu: DJanos napisał(a):
> to co teraz czytam w gazetach jaka jest sytuacja na rynku, ile biur w
> poznaniu swieci pustkami mozemy sobie tylko pomarzyc o andersi bo moge sie
> załozyc na 100% ze nie powstanie nie mowiac juz o innych inwestycjach, mozemy
> sie podniecac tylko ogladajac wizualizacje oraz patrzec jak inne miasta bija
> nas na łeb i szyje - wystarczy popatrzec tylko na warszawke ile tam jest
> wiezowców i ile w najblizszym czasie powstanie!!!!! kraków - nowe miasto i
> nowa nitka szybkiego tramwaju. denerwuja mnie porownania ze stolica jak nie
> jestesmy w stanie konkurowac nawet z wrocławiem!!!!
No aż tak się nie gorączkuj !:) Po 10 w Krakowie to nowe miasto to już budują
chyba ze 6 lat i narazie jakoś nic nie widać. Też tylko narazie gadają i
pokazują komputerowe animacje. 2) Co do Warszawki to oglądałem czas jakiś temu
program o w-wie i i ich inwestycjach między innymi chodziło o te znakomite
wieżoce. Wypowiadali się tam administratorzy tych obiektów i jakoś nie tryskali
optymizmem. Wręcz przeciwnie wszyscy marudzili bo prawie w każdym obiekcie było
wynajete raptem 50-60% powierzchi. Więc i tam nie jest kolorowo. Co do Wrocka
to rtm też nie ma rewelacji. Poza tym jakby nasz premier (Pol) i nasi politycy
odpowiednio lobbowali na rzecz naszego regionu i miasta to inwestycji byłoby
znacznie więcej. Zobacz co robi Miller. Lobbuje rozmawia z inwestorami,
przekonuje ich i efekty już teraz są widoczne choćby nowe centrum
informatyczne "ERY" powstanie właśnie w Łodzi. A pan Pol mieszka w Poznaniu i
nawet nie raczy złożycz podpisu po naszymi wnioskami o dofinansowanie z Unii.
To jest przecież śmiech na sali !!!!!
FESTIWAL SZTUKI PRECEDENS_05 w Radomiu!!!!!!!!!!!
w dniach 13 -17.10. 2003w Radomiu odbędzie się FESTIWAL SZTUKI PRECEDENS_05
( free.art.pl/precedens_art )
w programie:
13.10.2003 - poniedziałek
Galeria Rogatka ul. Malczewskiego
Otwarcie ekspozycji godz.12.00 - Marek Glinkowski
"Obrazy i obrazki z pierwszej połowy XXI w."
Nowy obraz w sztuce mediów od 13.10 do 17.10. 2003
Telefonia Pilicka ul. Poniatowskiego - Kafejka Internetowa.
Projekt artystyczny na ekranach komputerowych - Adam Witkowski.
Muzeum Sztuki Współczesnej - Rynek 4/5.
Kolekcja 11 (KOLEKCJA SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ)
Multimedialna projekcja filmów z serii KOLEKCJA c.d.- Marek Glinkowski godz.
od 10.00 do 15.00
14.10 2003 - wtorek
Browary Saskiego ul. TytoniowaOtwarcie ekspozycji godz.17.00
Michał Sołśnia, Mikołaj Poliński, Anna Kalwajtys (performance), Laura
Pawela, Bozena Klimek, Michał Kurkowski, Roman Soroko, Darek Orwat.
Wystawa czynna od 14.10 do 10.11.2003
15.10.2003 - środa
Klub Środowisk Twórczych Łaźnia - ul. Żeromskiego.
Projekcja filmów i animacji studentów Katedry Sztuki Pollitechniki Radomskiej
godz.od 12.00 do 15.00
Klub Środowisk Twórczych Łaźnia - ul. Żeromskiego.
Projekcja filmów z wykładem - kino awangardowe
godz. od 17.00 do 19.00 - Roman Soroko.
Klub Środowisk Twórczych Łaźnia - ul. Żeromskiego.
performance Sylwia Górak godz.20.00
16.10.2003 - czwartek
Muzeum Sztuki Współczesnej - Rynek 4/5.
Spotkanie z uczestnikami Festiwalu - dyskusje, komentarze, prezentacje
autorskie godz.16.00
17.10.2003 - piątek
Muzeum Sztuki Współczesnej - Rynek 4/5.
Konferencja prasowa - rozmowy, dyskusje z zaproszonymi krytykami sztuki,
dziennikarzami godz.12.00 (dokumentacja fotograficzna
i filmowa Festiwalu Sztuki PRECEDENS_ 05 w Radomiu.)
Klub Środowisk Twórczych Łaźnia - ul. Żeromskiego.
Projekcja dokumentacji PRECEDENS_01,_02,_03,_04 godz.16.00
Komentarz - Marek Glinkowski.
FINISAŻ
Koncert w Browarze godz.19.00 Adam Witkowski.
Obraz i dźwięk - Sala Biała
Kuratorzy: Marek Glinkowski, Bożena Klimek, Michał Kurkowski
info. o festiwalu na stronie internetowej free.art.pl/precedens_art -
M. Glinkowski: 0502 458817
Zapraszamy bardzo serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!
jesli chodzi o marketin to robia spore postepy.
widzialem programy komputerowe, animacje z Kesong Komputer Center.
Wygladaly obiecujaco.
Podobnie na innym forum moznaby zadac pytanie czy siedzenie dziecka przy
ekranie komputera jest zdrowe. Patrzac na mojego 3-letniego chrzesniaka
moglabym takie samo pytanie zadac swoim przyjaciolom - czy to jest zdrowe.
A jednak maly juz umie czytac i pisac choc tylko przez komputer i poslugiwac
sie klawiatura. Ale nie wypada mi zadac tego pytania bowiem nie ja wychowuje
tego chlopca. Jego rodzice dobieraja edukacyjne programy komputerowe, filmowe
animacje bajek i przygod malych bohaterow. Siedza z nim przy ekranie.
Piszesz: to samo dotyczy osób dorosłych-
Czy zamiast chwalić się 5 książkami przeczytanymi tygodniowo nie lepiej iść na
spacer? Porozmawiać z ludźmi, a zwłaszcza z własnym dzieckiem, zamiast mówić
mu "mhmmm"? Poobserwować ptaki i kwiatki?
Nie wiem jakich Ty masz znajomych ale wsrod moich zwykle zajetych praca, malo
wokol mnie jest osob, ktore wogole rozmawiaja na ten temat. W pracy nie
siegneli po jakakolwiek ksiazke - chocby nawet reklamowana, nawet po Grochole,
ani po Sapkowskiego. O innych autorach lektur szkolnych/studenckich juz nie
wspominaja nawet inaczej jak jako "przebrnecie". Temat czytania ich odstrasza,
wybieraja telewizor albo Ci, ktorym pozostala resztka godnosci wyboru film
wypozyczonego z videoteki. Nasza praca jest umyslowa i ludzie Ci zatrzymali sie
na etapie ksiazek "zadanych".
Maz zadaje mi pytanie, ze mam swoj swiat, swiat ucieczki od rzeczywistosci. A
ja odwrotnie jestem raczej dumna ze swej konsekwencji, ktora towarzyszy mi od
dziecinstwa. To wlasnie dzieki niej moge spojrzec na rzeczywistosc pelniej.
Jesli to nalog i tak najmniej szkodliwy ze wszystkich:). A chwalic sie? Takze
inaczej mozna to okreslic - jestem szczesliwa, ze znajduje czas na to aby w
spokoju zasiasc z ksiazka, sam na sam z autorem i odprezyc sie albo wrecz
odwrotnie skupic nad wersami przede mna.
Jakim kosztem czyli co trace?
Rozmowę z ludzmi dopiero co napotkanymi na spacerze albo w pubie czy kafeterii.
Owszem ale wole porozmawiac z ludzmi o innych pasjach, a wiekszosc z
napotkanych ludzi zwykle porusza tematy niedostatku, zmeczenia praca i opisach
zycia innych ludzi zaczerpnietych z plotek, sensacji zamieszczanych w roznych
czasopismach.
Jesli czytanie jest nalogiem niezdrowym to dla kogo? Chyba tylko dla
czytelnikow, ktorzy szybciej zakladaja na nos okulary ;). A jak wskazuja
statystyki obejmuje naprawde niewielki procent Polakow. Jesli nie ma w tym
patologii to po co sie martwic? Na pewno ciezko zarazic czytaniem innych
Polakow.
Pozdrawiam wszystkich nalogowcow. W tej materii kuracja odwykowa na pewno nie
jest wskazana.
1498 - Powieszono dominikanina Girolamo Savonarolę, włoskiego kaznodzieję i reformatora religijnego, a następnie jego ciało spalono na stosie. W swoich kazaniach piętnował rozwiązły tryb życia, bogactwo i zachłanność wyższego duchowieństwa oraz tyranię państwa. Sam uprawiał ascezę i zmuszał do pracy podległych mu mnichów. Głoszone przez niego poglądy i jego działalność przysporzyły mu znacznej popularności. Po wypędzeniu Medyceuszy z Florencji, przejął władzę w mieście, zlikwidował długi i lichwę, wprowadził rządy republikańskie. Po napiętnowaniu skandali na dworze papieża Aleksandra VI i zignorowaniu jego nakazu zaprzestania działalności kaznodziejskiej, został przez niego ekskomunikowany, a przy okazji rozruchów we Florencji oskarżony o herezję i skazany na śmierć.
1822 - Urodził się w Olsztynku Fryderyk Rojek, nauczyciel mazurski, tłumacz literatury niemieckiej.
1842 - Urodziła się Maria Konopnicka, poetka, nowelistka, krytyk i tłumaczka. Wydała m.in. cykle liryków ludowych „Na fujarce”, „Z łąk i pól” oraz „Ku chacie”. Dzieci znają ją jako autorkę bajki „O krasnoludkach i sierotce Marysi”. Zmarła 27 lutego1910 roku.
1945 - Wojska radzieckie przekazały władzę cywilną w Olsztynie polskiej administracji. Przejął ją pełnomocnik rządu płk Jakub Prawin.
1998 - Zmarł Tony Halik, podróżnik, filmowiec, pisarz. Autor telewizyjnego programu „Pieprz i wanilia”.
2000 - W należącym do Muzeum Warmii i Mazur Domu „Gazety Olsztyńskiej” otwarto wystawę „Olsztyn 1900 – 2000”. Jej autorkami były Małgorzata Strzyżewska i Celina Grabowska, a plastycznie zaaranżowała ją Krystyna Wojtaszek-Markunas. Na wystawie po raz pierwszy w historii olsztyńskiego muzealnictwa zastosowano animację komputerową, prezentując zmiany wyglądu wybranych fragmentów miasta. Ekspozycji towarzyszył album „Olsztyn 1900 – 2000”.
mafiozy w amoku
ZAPISZ SIĘ
DO MAFII
11.10.06 r.
Młodzieżowa Akademia Filmowa jak co roku w kinie Amok rozpoczyna w
październiku nowy cykl projekcji filmowych połączonych z wykładami
prowadzonymi przez doświadczonych specjalistów. Propozycje dostosowane są do
każdej grupy wiekowej i programu nauczania. Spośród bogatej oferty rynkowej
wybrano filmy o największej wartości artystycznej i edukacyjnej, a
jednocześnie takie, które wzbudzą zainteresowanie u młodej widowni. -
Akademia jest przyjemnym i pożytecznym dopełnieniem programu szkolnego. W tym
roku dodatkowo proponujemy specjalnie opracowane konspekty, zawierające
wszystkie ważne informacje dotyczące filmu i tematu. Będą one wspaniałym
dopełnieniem, które można wykorzystać w trakcie zajęć lekcyjnych.
Zmniejszyliśmy również ceny biletów zdając sobie sprawę z ilości wydatków
jakie czekają na rodziców z początkiem roku szkolnego. Cena biletu w karnecie
(minimum 6 spotkań) to tylko 5zł - mówi Urszula Biel, kierownik kina Amok,
organizatora MAF -u.
Na razie projekcje odbywać się będą w dotychczasowej sali Kina Amok przy ul.
Wyszyńskiego 5.
Program filmowy i wykładów przygotowano dla wszystkich typów szkół. I tak w
klasach od I do III spotkania będą obywać się m.in. pod hasłami: Witamy w
świecie filmu: stajemy się widzami, poznajemy film i jego tworzywo. Dżungla
(24.10.06, wt); Baśń ulubionym gatunkiem dziecka (klasycy baśni) Księżniczka
na ziarnku grochu (14.12.06, czw), Jestem ilustratorem- adaptuję książkę na
potrzeby filmu - jak zbudowany jest film. Dzieci z Bullerbyn (29.01.07, pn);
Kino miejscem rozrywki i nauki. Po rozum do mrówek (09.03.07, pt); Czy cel
uświęca środki. Przygody lisa urwisa (18.04.07, śr); ABC animacji. Auta
(25.05.07, pt) ( godziny spotkań: 8.30,11.30). Natomiast w klasach od IV do
VI przewidziano następujące wykłady: Historia powstania filmu, komedia jako
czołowy gatunek kina niemego. 30 lat śmiechu (17,18.10.06, wt, śr); Media
źródłem informacji, rodzaje mediów (prasa, film popularnonauk., dokumentalny,
fabularny, program komputerowy, encyklopedia multimedialna, internet),
podstawowe elementy języka mediów) zajęcia warsztatowe oraz Marsz pingwinów
(22,23.11.06, śr, czw); Język filmu, rodzaje i gatunki filmowe. Piraci z
Karaibów: skrzynia umarlaka. Dokończenie w papierowym wydaniu NG
> czemu w Gorzowie?
Moim powodem było to że moich rodziców było nie stać na to żeby płacić mi za
akademik i utrzymanie w innym mieście. Nie chciałem studiować zaocznie bo
musiałem sprawdzić jak jest na dziennych i nie pomyliłem się. Między dziennymi a
zaocznymi jest przepaść. Ciesze się że wybrałem państwową szkołę a nie prywatną
(to była dobra decyzja choć o jej skutkach nie wiedziałem). Pisałem egzamin
wstępny z matematyki z wynikiem 4 na 5. Było 1,8 osób na 1 miejsce. Marzyła mi
się pp dzienna i w życiu nie chciałem trafić do pwsz. Ale jak w rezerwie
zaniosłem papiery zauważyłem że na placu po byłej jednostce wojskowej pałęta się
tysiące młodych osób. Podoba mi się wielgachny parking (dawny plac do wymarszów
wojska) który w weekendy jest w całości zapchany przez samochody. Podobają mi
się odnowione budynki z projektorami, zwł. te na poddaszu. Infrastrukturę
mieliśmy w tym czasie lepszą niż AGH na którym były stare komputery a u nas
nowoczesne. Jest biblioteka multimedialna na światłowodzie, jest inkubator
akademicki. Fajne są schody po których się wchodzi do szkoły od askany i widok z
okien korytarza w dół na panoramę Gorzowa.
Jest dobrze wykształcona kadra, dużo doktorów i profesorów. 90% jest ze
szczecina. Nowoczesne kierunki, studia dzienne za darmo, wszystko na miejscu.
Wygoda, łatwy dojazd, nie trzeba uciekać z Gorzowa, możliwość nauki angielskiego
przez 6 semestrów. Lingwistą jest bardzo dobrze wykształcona babka która
przebywała w USA. Ksero dla studentów po 14 groszy. Fajne przedmioty, dużo
dotyczących funkcjonowania przedsiębiorstw. Były jedne zajęcia z rozliczania
międzynarodowych pitów. Przedmiot się nazywał Międzynarodowe standardy
podatkowe. Dużo projektów do wykonania, grupowych, gry symulacyjne. Na
marketingu prezentacja każdy musiał wystąpić publicznie przed chmarą ludzi i
zaprezentować temat. Programy do napisania na zaliczenie. Systemy bazodawnowe do
napisania na zaliczenie. Strona internetowa do napisania na zaliczenie.
Symulacja komputerowa w vensim do zrobienia na zaliczenie. Animacja Flash na
grafikę prezentacyjną do zrobienia na zaliczenie. Nie żałuje że skończyłem PWSZ.
Badzo dobra szkoła. I co ja mam sądzić o takim co patrzy na mój dyplom studiów
dziennych pwsz i sugeruje że słabo a oceniając 2 stopień zrobiony w innym
mieście co było 100x łatwiejsze mówi "OOO".
pikseloza - inaczej (i częściej) pikselizacja obrazu, kiedy gołym okiem możesz
dostrzec kwadraciki z których składa się obraz, przypuszczalnie to zbitka słowna
"pikse" pochodzi od piksela a "loza" jest kojarzona z chorobą ;)
-scalak - układ scalony, mały czarny układ półprzewodnikowy realizujący
określone funkcje
-czesać kompa - nie spotkałem się jeszcze
-program znalazł 2 robale - może chodzić o bugi (patrz wikipedia:
pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%85d_%28informatyka%29
Bug w skrócie to jakiś błąd oprogramowania ale bardzo rzadko mówi się robal więc
może też chodzić po prostu o wirusy komputerowe..
-usebar - a nie userbar ?? jesli to drugie to taki pasek (obrazek z animacją lub
bez) doczepiany na końcu każdej wypowiedzi na forum, na którym uzytkownik
nformuje np. że jest Polakiem, używa Linuxa, Windowsa, należy do jakiejś
specyficznej grupy itp.
-sprawdziłem ad-warem - ad-ware to nazwa dla oprogramowania szpiegowskiego lub
nazwa programu do zwalczania takich programów ;)
-dysk sprawdziłem mksem - czyli przeskanowałem dysk polskim programem
antywirusowym (stworzonym przez Marka Sela w latach dziewięćdziesiątych) MKS Vir
-platery - ?? niestety nie wiem
-bluescreeny - windowsowe komunikaty o błędach systemowych po których nie można
kontynuować pracy z komputerem, trzeba go wtedy zrestartować. Pochodzi od blue
screen czyli niebieski ekran bo komunikat wyświetlony jest na niebieskim ekranie
-"ganc nowe" napędy - nowiutkie ;)
-supportować - wspierać, z angielskiego
-żarłoczny gryzoń - hmmm może chodzi o myszkę :P
-swap - kurcze wyleciało mi zgłowy :(
"Na początku prezydentury Putina rozprawiono się z głównym rosyjskim programem
satyrycznym lat 90. - "Kukłami" Wiktora Szenderowicza. Nadawane w telewizji
NTW "Kukły" były kabaretem w konwencji "Polskiego zoo"".
Czy ktoś mógłby przypomnieć co to było "Polskie zoo", kiedy i dlaczego znikło z
ramówki TVP?
Cieszą mnie te artykuły o "demokracji" jaka panuje na wschód od Bugu, ale
jeszcze bardziej bym się uradował, gdybym wreszcie zobaczył podobny,
diagnozujący naszą (też w cudzysłowie).
Odnośnie polskiej satyry politycznej - czy ktoś może mi wymienić chociaż jeden
program satyryczny w TV traktujący o polityce (oczywiście poza ugrzecznionym
programem, zupełnie niekonfliktowego Jacka Fedorowicza)? Fakt istnieje Opole i
rozliczne festiwale plenerowe, które pokazuje TVP. Ale poza tym, satyra
polityczna w TV kompletnie nie istnieje.
Natomiast cały czas słyszymy, z ust rożnych decydentów, że Polacy sobie nie
życzą, że to ich nie bawi itp. bzdury. Dlatego z miłości do Polaków (że
zacytuję słowa autora artykułu, których użył, kiedy mówił o argumentach ludzi
mających za zadanie zniszczenie rosyjskiej szopki), i szanując nasz gust,
szybko rozprawiono się z "Polskim zoo", a tacy satyrycy jak Kryszak, swego
czasu mieli telefony, kiedy ostrzej objechali tego, czy tamtego polityka;
szopkę noworoczną wprost zdjęto i przez kilka ostatnich lat dostawaliśmy
dodatkową porcję ugrzecznionej tandety Fedorowicza.
Co prawda ostatnio jakby się poprawiło, jednak tylko odrobinę, bo trudno "Salon
gier" nazwać satyrą z prawdziwego zdarzenia - teksty marne, a gra
podkładających głosy po prostu woła o pomstę do nieba. Ale za to TV może się
pochwalić, że ma program w technice animacji komputerowej. Nie wspomnę już o
tym, że „Polskie zoo” leciało zawsze po wieczornych Wiadomościach, a "Salon"
dostał czas gdzieś w okolicach północy, żeby przypadkiem nie było zbyt wysokiej
oglądalności, która przeczyłaby tezie, iż Polaków nie śmieszą już żarty
polityczne i nie chcą programów satyrycznych traktujących o tej dziedzinie
życia.
Ja bym więc proponował zamiast problemami Rosjan i Białorusinów, zająć się
najpierw własnym podwórkiem, i pouczać, i oburzać się na sytuację u naszych
wschodnich sąsiadów, dopiero po uporządkowaniu spraw tu – nad Wisłą.
Hihi, mały po powrocie ze szpitala, czyli w czwartej dobie życia, pił sobie
mleczko przed komputerem. Płaskie monitory podobno nie są szkodliwe.
A tak poważniej - bardzo zmieniły się czasy, ja tak naprawdę poznałam komputer
(bo Atari nie liczę ), gdy poszłam do liceum, moje bratanice miały
informatykę już w przedszkolu i własne laptopy w 2 klasie podstawówki a Antoś
odkąd tylko zaczął być "kumaty" siedział mi czasem na kolanach i walił w
klawiaturę, przepraszam, pisał na gadu do taty siedzącego w pracy.
Dziecko widzi rodziców przy komputerze, widzi różne animacje, obrazki... To
naturalne, że go to interesuje.
Oczywiście nie można pozwolić maluchowi, by codziennie spędzał przed kompem
godziny, ale chwilka mu przecież nie zaszkodzi.
Uważam, że to dobre, że dziecko ma kontakt z komputerem, może akurat gry nie są
dobrym pomysłem, bo przyzwyczają już niemal od kołyski do takiej formy
rozrywki, ale my np. lubimy oglądać na komputerze zdjęcia i filmiki z Antosiem
w roli głównej.
Zresztą w dzisiejszych czasach częste obcowanie z komputerem jest nie tylko
przejemne , ale po prostu nieuniknione. Tak jak pisałam wyżej - często już w
przedszkolu wprowadza się dziecko w komputerowy świat, bo umiejetność
posługowania się tym sprzętem jest teraz bardziej popularna i potrzebna w życiu
(przede wszystkim praca, ale i zakupy, rozrywka, używanie edytorów tekstu,
internet jako źródło informacji etc., etc.) niż prawo jazdy i język angielski.
A co do Comfy - skopiuję to, co przed chwilą napisałam w innym wątku:
Ja kupiłam Comfy małemu, gdy miał chyba nieco ponad roczek, może 1,5, dokładnie
już nie pamiętam.
Po kilku minutach zabawy zabwka poszła w kąt, ale od kilku miesięcy (gdy był
gdzieś tak przed drugimi urodzinkami) codziennie domaga się, by mu ją na chwilę
włączyć.
Poza podstawowym programem, który jest kupopwany wraz z klawiaturą, mamy też
Zabawy w Domu i właściwie tą się bawi.
Ale niestety, nie ma w tych grach wielkich możliwości do zabawy, kilka rzeczy
na każdy stopień zaawansowania (każdy program ma ich 3) i wszystkie podobne do
siebie, tylko zmodyfikowane.
Nie wiem, czy dalsze programy też są jakie jałowe, może sie bardziej postarali?
Ile czasu dziecko może oglądać te same scenki i patrzeć na kolorowe figury
geometryczne?
Z innych gier Antoś ma jeszcze Teletubisie - początkowo wydawała mi się ta gra
fatalna, ale mały potrafi spędzić przy niej dobre 30-40 minut! Ale tu już w
towarzystwie starszej kuzynki lub rodzica, bo trzeba operować myszką (przy
Comfy chce siedzieć sam).
Skopiowałam stamtąd, gdzie był napis, czyli ze strony GIFWorks:
"Twój wizerunek nie może być załadowany.
Image = www.3dtextmaker.com/queue/pierwsza_pro_22184.gif
content_length =
type =
imgdir =.. / htdocs / queue /
img = pierwsza_pro_22184_24964.gif
Sprawdź, czy masz prawidłowy adres URL."
"Metoda 1: Fetch GIF z lokalizacji zdalnej
Jeśli obraz, który chcesz edytować w GIFWorks już znajduje się gdzieś w sieci, wystarczy wpisać jego adres poniżej i naciśnij "Fetch Image". Jeśli nie masz dokładny adres URL obrazu, należy przejść do strony internetowej, która zawiera zdjęcia i kliknij je prawym przyciskiem myszy (kliknij, przytrzymaj dla użytkowników komputerów Macintosh), a następnie, jeśli używasz programu Internet Explorer, wybierz "Właściwości" i skopiować adres (URL), które jest widoczne. Netscape użytkowników wystarczy wybrać "Kopiuj lokalizację obrazu" A great place znaleźć zdjęcia do pracy, jest animacja www.animationfactory.com/en/ ale tylko reklamująca się jako darmowa, a jednak płatna.
"Metoda 2: Prześlij GIF z dysku twardego
Jeśli obraz, który chcesz edytować w GIFWorks znajduje się na dysku twardym komputera naciśnij przycisk "Przeglądaj", znajdujący się poniżej, aby go znaleźć.
UWAGA: Upewnij się, że "Pliki typu:" ustawienie jest ustawione na "Wszystkie pliki", inaczej nie będziemy mogli zobaczyć ". Gif" plików graficznych."
- Czyli w tym przypadku nie metoda Sagiego, tylko trzeba obrazek ściągnąć na swój dysk i nadać mu link.
Ależ pióro swietlne sie przyjelo, tyle że do konkretnych zastosowan i glownie w kregach profesjonalistow. Multitouch jest swietnym wynalazkiem ktory zapewne tez znajdzie w pecetach konkretne zastosowania. Poza tym po co zaraz brudzic ekran??Wyobraź sobie sytuacje gdzie zamiast normalnej klawiatury masz dotykowy panel na ktorym oprócz klawiszy jest wyswietlany takze podglad ekranu.Takie rozwiazanie moze juz byc bardzo konkurencyjne wobec myszy. Piszesz jakis tekst w edytorze, zamiast odrywac rece od klawiatury i bawic sie myszką , szybko przejezdzasz palcem po wybranym fragmencie tekstu zaznaczjąc go nastepnie pukasz w ikonke copy, drugim palcem wskazujesz miejsce gdzie tekst wstawic - paste, cała operacja znacznie szybsza i wygodniejsza niz z gryzoniem. Poza tym pomyśl że oprocz podgladu ekranu i standartowych klawiszy mogłbys sobie na takim panelu zdefiniowac dodatkowo cale zestawy przyciskow itp dostosowane do potrzeb konkretnego programu ktore mialbys pod ręką tak jak obecnie masz przyciski numeryczne. Albo zamiast przyciskow wyswietlalby ci sie panel sterowania do programow medialnych gdzie oprocz standartowych przyciskow mialbys sterowane palcami suwaki do glosnosci i innych ustawien. W programach graficznych itp gdzie mysz jest cżesto niezbyt wygodnym i precyzyjnym narzedziem, multitouch moze naprawde wymiatac. Z kolei np w grach bardzo fajna bylaby mozliwosci w takich RTS zaznaczyc jednoczesnie dwie rózne jednostki wydajac im dwa rózne rozkazy. Poza tym np polozony na plasko dotykowy monitor stwarzalby mozliwosc zabawy z grami komputerowymi w sposób zblizony do klasycznych gier planszowych tyle ze z calym dobrodziejstwem jakie daje komputer - ladne animacje, odlotowa grafika itp. Co do powiekszania zdjec to miales okazje przyjzec sie jak to sie robi z wykorzystaniem dwóch rak?? Gdy robisz to mysza to rozciagasz jedną krawedź lub ewentualnie ciagniesz za jeden naroznik. W multitouch mozesz uzywając dwoch rak w jednej chwili dowolnie zmienic rozmiar zdjecia rozciagajac je w dowolnych kierunkach na ekranie. Generalnie rozwiazanie jest bardzo ciekawe i daje potezne mozliwosci,wszysytko tylko zalezy odtego jak to zostanie wykorzystane i jakie bedą tego koszty bo jak na razie duze panele multitouch to dosc spory wydatek.
to jeszcze jedna atrakcja.
Co prawda nie u nas administracyjnie ale blisko bo w ZOO
"Zapraszamy na Dzień Dziecka ! 1 czerwca dzieci do lat 12 mają wolny
wstęp !
Z przyjemnością zawiadamiamy o atrakcjach, jakie czekają nas w
Ogrodzie
Zoologicznym
31 maja i 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka
sobota 31 maja :
1. Z okazji jubileuszu 80 lat Warszawskiego ZOO - gra Kapela Praska
Stanisława Wielanka godz. 11 - 17
2. W kilku miejscach Ogrodu przez cały dzień organizowane są
konkursy,
animacje , gry i zabawy
3. W centrum Ogrodu odbędzie się festyn pt. " W Indiańskiej Wiosce "
- indiańskie zabawy dla calej rodziny
- indiański tor przeszkód
- strzelanie z łuku
- nauka indiańskiego tańca i pieśni
- poszukiwanie zlota
- indiańskie konkurencje sportowe
4. Odbędzie się IV Międzynarodowa Wystawa Rasowych
Świnek Morskich- konkurować będzie ok. 100 przedstawicieli różnych
odmian
świnki
5. Z okazji trwającej w tym roku na świecie Kampanii pt, Alarm dla
płazów "
w okolicy Herpetarium prezentowane będą żaby, o których opowiadać
będą
pracownicy ZOO. Odbędą się też konkursy wiedzy o żabach z
atrakcyjnymi
nagrodami
6. Firma Sferia zorganizuje profesjonalne symulatory komputerowe (
wyścigi
samochodowe ) oraz 4 stanowiska telofonicnie, w których będzie
możliwość
wykonania bezpłatnej rozmowy telefonicznej z dowolnym miejscem na
kuli
ziemskiej
Niedziela 1 czerwca - bezpłatny wstęp do ZOO dla dzieci do lat 12
W programie : punkty 1,2,3,6 z soboty i ponadto
Centrum Medyczne Damiana poprowadzi punkt konsultacyjny, w którym
będzie
można zasięgnąć porady u internisty, pediatry oraz wykonąć kilka
badań
diagnostycznych ( pomiar ciśnienia , cholesterolu, cukru )
Zapraszamy !"
wiecej na www.zoo.waw.pl
PanTalon
Wybory parlamentarne nie sa wyborami Miss Polski
<<Bez wyjaśnienia tych wątpliwości będziemy kierowali się w wyborach naszymi
intuicjami, sympatiami politycznymi i emocjami. Obawiam się, że kolejne
prezentacje dokonywane na konferencjach prokuratury, z animacjami komputerowymi
i zapisami podsłuchów mogą być dla wielu Polaków bardziej przekonujące niż słowa
liderów opozycji. Zwłaszcza gdyby niektórzy z nich sami stanęli wobec oskarżeń,
na co może wskazywać sobotnia zapowiedź ministra Ziobry. Gdy aparat państwowy
przestaje być neutralny w okresie wyborów i staje się elementem machiny
wyborczej rządzącej partii, powstaje nierównowaga szans już na starcie
wyborczego wyścigu.>>
W dojrzalych demokracjach sa przede wszystkim wyborami pomiedzy programami
wyborczymi (a nie na gebe kolesia jak mialo to dotychczas miejsce w Polsce) !
Program PiS-u jest z grubsza znany: ma wielu wsciekle zajadlych wrogow. Ma
rowniez duzo "kupionych" socjalnie i "moralnie" zwolennikow.
Glowny problem polega na braku alternatywnego i wiarygodnego programu, ktory nie
bylby utajniony jak w poprzednich wyborach program PO!
Zdanie sie w wyborze na partie polityczna, ktorej walka o wladze polega glownie
na czekaniu (tak jak od odmowy koalicji z PiS-em robi PO) jest graniem w
totolotka. Jest jedna szansa na milion, ze wygrywajac wybory partia ta bedzie
zdolna do lepszych niz obecnie rzadow.
Kwestie osobowe sa drugorzedne: brak programow wyborczych zastepuje sie
medialnym cyrkiem w Sejmie w ktorym glownie chodzi o czas antenowy przyszlych
kandydatow na pOSLOW.
Krytykujac inne demokracje (rosyjska), uzasadniajac haniebny udzial naszych
wojsk w bezprawnym i bandyckim bushowskim napadzie na Irak pod pretekstem
wprowadzania demokracji (ktorej tam wcale nie chca) nasza krajowa jest tymczasem
swiadectwem przyblizajacym nas bardziej do krajow afrykanskich niz europejskich.
Tradycyjna juz polska pretensjonalna potrzeba mieszania sie do wszystkiego co
jej nie dotyczy przy jednoczesnym pozostawieniu najwazniejszych naszych
problemow krajowych samym sobie owocuje dzisiaj zenujacym dla polskiej
demokracji widowiskiem: nasza roszczeniowa postawa zarowno wobec naszych
sasiadow jak i UE przestaje byc nie tylko wiarygodna ale w obecnej sytuacji
zaczyna byc po prostu smieszna !
Animacje komputerowe w TV
Nie wiem czy to kogoś interesuje ale w niedziele o godzinie 23.45 na Polsacie
jest program Animaster o animacjach komputerowych. Ja się nie moge doczekać.
Pozdrawiam prezes
Katedra Tomasza Baginskiego
Dzisiaj zapowiada sie noc z animacja komputerowa. Najpierw o godz. 23.45 na
Polsacie jest Animaster, pozniej o godz. 1.30 na programie 1 sa dwa animowane
filmy w tym Katedra Tomasza Baginskiego.
6 wrzesnia .Tego dnia bilety DLA WSZYSTKICH w cenie 8 zł/os !!
10:00 SOS DLA PLANETY
11:15 DZIKIE SAFARI
12:30 REKINY
13:45 SOS DLA PLANETY
15:00 DZIKIE SAFARI
16:15 SOS DLA PLANETY
17:30 REKINY
18:45 DZIKIE SAFARI
20:00 SOS DLA PLANETY
21:15 REKINY
22:30 DZIKIE SAFARI
Dzikie Safari 3D
To niezwykła przygoda, w której widz ma wrażenie, że siedzi w samochodzie terenowym, podróżuje przez południowoafrykańskie parki i staje twarzą w twarz z ogromnymi słoniami, nieuchwytnymi lampartami i żarłocznymi lwami. Nigdy wcześniej na szklanym ekranie nie pokazywano przyrody w tak realistyczny sposób.
www.kinoimax.pl/film.php?fid=39
Rekiny 3D
Film Rekiny 3D, któremu patronuje słynny badacz oceanów Jean-Michel Cousteau oraz Program Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP) to 42–minutowy trójwymiarowy dokument nakręcony w technice IMAX, mający na celu przywrócenie dobrego wizerunku rekinów oraz powstrzymanie stopniowego zmniejszania się ich populacji na Ziemi
www.kinoimax.pl/film.php?fid=38
SOS dla planety 3D
Od parnych lasów deszczowych Borneo po pustkowia Arktyki i głębiny oceanów – film SOS dla Planety, w którym zastosowano najnowocześniejszą, wielkoekranową animację komputerową, przedstawia trzy najpoważniejsze problemy z zakresu ochrony środowiska naturalnego naszej planety. Dzięki niezwykłemu oddziaływaniu olbrzymiego trójwymiarowego ekranu i oszałamiająco realistycznym, stworzonym komputerowo zwierzętom, ten wielkoekranowy obraz pozwala widzom zanurzyć wśród bujnej przyrody, a łącząc oryginalne zdjęcia filmowe z komputerową animacją ukazuje niektóre z najistotniejszych zagrożeń, przed jakimi stoi obecnie nasza planeta
www.kinoimax.pl/film.php?fid=41
warto wybrac sie ...moje dzieciaki byly w zeszlym roku zachwycone a i ceny biletow sa bardzo atrakcyjne :o))) Polecam
23 maja, c.d.
1906- Zmarł Henryk Ibsen, dramaturg norweski. światowy rozgłos przyniosły mu
poematy „Brand” i „Peer Gynt”. Jest też autorem sztuk „Nora”, „Dzika kaczka” i
„Wróg ludu”, w których ostro skrytykował normy mieszczańskie. Urodził się 20
marca 1828 roku.
1922- Utworzenie Państwowego Instytutu Meteorologicznego w Warszawie.
1933- Urodziła się Joan Collins, brytyjska aktorka. Grała między innymi w
filmach „Ziemia faraonów”, „Wyspa w słońcu”, „Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w
Belgii”, a także w telewizyjnym serialu „Dynastia”.
1945- Wojska radzieckie przekazały władzę cywilną w Olsztynie polskiej
administracji. Przejął ją pełnomocnik rządu płk Jakub Prawin.
1984- Sąd Wojskowy w Warszawie zaocznie skazał pułkownika Ryszarda Kuklińskiego
na karę śmierci za zdradę. Pracujący w Sztabie Generalnym Ludowego Wojska
Polskiego Kukliński, najbliższy współpracownik gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w
latach 1972 –1981 przekazał amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA)
tysiące dokumentów, w tym plany wprowadzenia stanu wojennego w Polsce oraz inne
tajemnice Układu Warszawskiego, a następnie potajemnie wyjechał z Polski.
Uważany za jednego z najcenniejszych tajnych współpracowników CIA. W 1990 wyrok
śmierci zamieniono mu na 25 lat więzienia, a w 1995 Sąd Najwyższy uchylił wyrok.
W 1997 pułkownik Kukliński został w pełni zrehabilitowany i uniewinniony. Zmarł
11 lutego 2004 roku.
1991- W Ełku ukazał się pierwszy numer miesięcznika „Martyria”, wydawanego przez
miejscowy Wikariat Biskupi.
1995- Uroczyste obchody 50-lecia ustanowienia polskiej administracji w Olsztynie.
1995- Marek Kamiński i Wojciech Moskal, po ponad 70-dniowej pieszej wędrówce,
jako pierwsi Polacy dotarli do Bieguna Północnego.
1998- Zmarł Tony Halik, podróżnik, filmowiec, pisarz. Autor telewizyjnego
programu „Pieprz i wanilia”.
2000- W należącym do Muzeum Warmii i Mazur Domu „Gazety Olsztyńskiej” otwarto
wystawę „Olsztyn 1900 – 2000”. Jej autorkami były Małgorzata Strzyżewska i
Celina Grabowska, a plastycznie zaaranżowała ją Krystyna Wojtaszek-Markunas. Na
wystawie po raz pierwszy w historii olsztyńskiego muzealnictwa zastosowano
animację komputerową, prezentując zmiany wyglądu wybranych fragmentów miasta.
Ekspozycji towarzyszył album „Olsztyn 1900 – 2000”.
2006- Zmarł Kazimierz Górski, piłkarz i trener.
Witam
i cieszę się, że zareagowałeś, zresztą spodziewałem się tego i może trochę
napisałem prowokacyjnie.
Trzeba sobie postawić pytanie co to jest ogolnie wizualizacja projektu
architektonicznego. Przyjęło się, że pokazanie statycznego "obrazka" czy kilku
nazywane, jest wizualizacją. Toż, to zatraca cały sens tego słowa. Dla mnie
(może jestem odosobniony w poglądach) wizualizacja to pokazanie projektu w
sposób ciągły, usytematyzowany i jako przegląd pełnego projektu. Dlatego
podpieram się animacją komputerową bo wizualizują wszyscy!!?
Mam mieszane uczucia, tłumacząc potencjalnym klientom co to jest wizualizacja i
animacja komputerowa czy Oni mnie rozumieją czy wiedzą o co chodzi. Słowo
wizualizacja jest pojęciem zużytym i nie oddającym na dzisiaj pełnego znaczenia
tego słowa.
Towar trzeba sprzedać, architekci nie robią nic w tym kierunku tylko się kłócą.
Jeden drugiemu podbiera klienta, złorzeczy na drugiego, że jest partaczem, etc.
To wprowadza w klimat podejrzeń, arogancji, przekupstwa itd. Środowisko jest
skłócone, agresywne i nieprzyjazne dla klienta, wystarczy popatrzeć na Forum.
Odnosząc się do meritum -:
- wizualizacja (lub aniamcja komputerowa) zawsze będzie "lepsza" od pierwowzoru
bo jest zbyt sterylna, oczywiście można się pokusić o nadanie jej pozorów
większej rzeczywistości poprzez celowe i świadome "obrzydzenie" placu budowy do
realiów Polski, czy o to Ci chodziło, wiem, że nie. Ale jak wiesz wymaga to
więcej pracy, poszukiwanie tekstur itd.
- co do drugiego punktu, patrz pierwszy
- oczywiście, sprzedać towar to trzeba się napracować i być w tym dobry ( w
Polsce to nie wystarczy). Proszę mi podać projekt z "wizualizacją" w którym
jest opisana standartowa oferta kosztowa (gdzie, jak i za ile) architekta można
kupić zawarte w projekcie materiały, usługi, urządzenia, kredyty - są proszę
szukać w mediach. Czyżby architekt się wstydził coś reklamować, być rzecznikiem
kilku firm, przecież to się dzieje po cichu, mówi się od niechcenia klientowi
gdy już mocno nalega, czego się wstydzić, za to należy brać kasę, ale???
to musi być dobre!!!!
Odbiegam od meritum, "wizka" jak to określasz (czuję, że i Ty masz w tym
wzgledzie jakieś niedomówienia) jest bardziej pracochłonna, za to efekt jest
czasdami porażający. Kręcąc materiał wideo z placu budowy i podstawiając pod
kamerę wirtualną w wizualizacji otrzymujemy uchwytną "rzeczywistość" ale trzeba
sobie powiedzieć, że do tego jest potrzebny "scenariusz". Kręcenie wideo bez
głębszej myśli wizualizacyjnej jest tylko psuciem i negatywem naszej czasami
ciężkiej pracy a do tego horrendalne pieniądze za program.
W "wizce" można pokazać jak wiesz różne perspektywy, "mrówki", "słonia", "żabie
oko", teleobiektyw, wszystkie pośrednie i te z reguły, których nie widzimy bo
nasze oko nie jest do tego przystosowane. Wydobycie tych wszystkich niuansów,
tych wszystkich "drobiazgów" jest dopiero początkiem wizualizaji a dodać do
tego ruch i zmianę ogniskowej kamery wirtualnej daje poczucie pełnej
rzeczywistości tego czego przecież jeszcze nie ma, czasami daję sztukę przez
pełne "S" ale tutaj trzeba artysty nawet nie profesjonalisty bo to dwa różne
pojęcia.
- właśnie, traktuję się wizualizację jako "zamazanie" projektu a to powinno być
właśnie często uzupełnieniem ulotnego w głowie i wyobrażeniu architekta a
uchwytnego co zawsze będzie można skonfrontować z rzeczywistością. Ta
konfrontacja tak oczywista w głowie architekta jast z reguły kompletnie
nieczytelna dla wielu klientów i mamy rozczarowanie ze strony klienta, że nie
tak sobie to wyobrażał. Czy jest tam świadoma ingerencja architekta zmuszająca
klienta do poprawek, odpowiedz sobie sam.
Tak, nie ujął bym tego w kwestiach "bajeru" a zdobyciu klienta a poprzez tego
klienta następnego, a w konsekwencji zapewnienia sobie frontu pracy. Coż, czy
reklama proszku do prania w tv jest bajerem?, czy reklama piwa jest bajerem?,
no to, o co chodzi??
Nie wiem, zatrzymaliśmy się w jakimś zaścianku, w jakimś zamkniętym, zaklętym
kole, skaczemy sobie i klientom do oczu, gdzie idziemy????
Nie jestem architektem, staram się być animatorem tych projektów (zbyt poźno na
robienie jeszcze jednego fakultetu), dlatego widzę z całą ostrością problem
architektów, utożsamiam się z Nimi i ubolewam nad pewną degradacją społeczną
tego zawodu w Polsce.
- czyżby to zlecenie.
I już na koniec.
Czytam Wasze wypowiedzi i cieszę się, że trafiłem na te Forum.
Architektura jest Sztuką i tak jak wielu jest artystow i jak niewielu zbobyło
uznanie?????
Komputer moim zdaniem, jest uzupełnieniem i to wspaniałym architekta. noki
Z pewną zwłoką, czekając na ciężką altylerię krytyki tego co napisałem, może w
sposób prowokujący, zabieram tylko głos w kwestii odpowiedzi dla "rooti",
obliguje mnie do tego, iż rozmawiam z człowiekiem znającym zagadnienie i jak
czuję!? przerastający mnie? w kwestiach, stricte programów 3D a co mnie
najbardziej napawa szacunkiem architektem, jak mniemam. Tyle grzeczności, dalej
polemika ale zgodliwa, jako, że jestem serca gołębiego.
Racje są podzielone, jak zwykle, każda odpowiedź w kwestii programu 3D będzie
odpowiedzią kontrowersyjną i nie ma na to rady. Nigdzie nie napisałem, że MAX
jest najlepszy. Nie mogę tego napisać bo nie znam dostatecznie wszystkich tych
programów, które przytoczyłeś i jeszcze sporo innych, że tak powiem druga liga.
Dziękuję za linki, byłem, oglądałem, wspaniałe!
Dla mnie, jako laika tworzenia sztuki w architekturze a tylko ożywiania tejże
architektury ArCon jest tanim, dobrym, bardzo intuicyjnym programem pseudo3D.
Nieprawdaż, zgodzisz się ze mną? Gdybyś miał jednak wątpliwości w tej kwestii
kieruję na strony niemieckie, czeskie a także inne zachodnie, wystarczy wpisać
Arcon i kilknąć (światowe, google)mamy cały przekrój światowy tego programu.
Program jest, podkreślam z naciskiem, dla laików architektury ale także dla
zwodowców (chętnie pomogę). Szybkie koncepcje, marzenia klientów z którymi
przychodzą do architektów moga być przeistoczone w świat wirtualny. Przepraszam
za mimowolną reklamę tego programu, kasy za to nie biorę i nie jestem z nimi w
porozumieniu jakimkolwiek, to moje osobiste odczucia, oczywiście nie ma róży
bez kolców. Rendner tego programu a właściwie jego brak (OpenGL, tu mogę się
mylić)czyni ten program tylko programem szybkiej i niedoskonałej wizualizacji
i!!!! animacji komputerowej w ograniczonym zakresie (jedna kamera,
niedoskonała) ale wystarczająca do pokazania wszystkiego tego co klientowi
należy pokazać i miał on wyobrażenie o tym co finansuje i za co płaci (projekt).
Moim naczelnym przesłaniem w kwestii programu 3D jest jego przede wszystkim
koszt i łatwość "obsługi" programu. Wszystkich tych programów, które wymieniłeś
i ja wymieniałem trzeba się długo uczyć, no, średnio 1 rok, przy pasji, 3 - 6 m-
cy a koszt tych programów jest niebotyczny, wszystkie powyżej 1000$, wyłączając
rhino ale bez rendenera. Idąc dalej Twoim tropem wkraczamy już w niuanse
poszczgolnych programów tak nieuchwytnych jak radiosity, który czasami właśnie
w architekturze jest niezbędny, wręcz nieodzowny i tutaj będziemy się ładnie
spierać. A więc poprzestańmy na wymianie poglądów, szanuję Twój pogląd w tych
kwestiach i możemy się nie zgadzać dla dobra wspólnych klientów. Gdy będę Twoim
usługobiorcą w co wątpię ( z pełnym serdeczności uśmiechem)to zażyczysz sobie,
że to tak ma być i wówczas będziemy prowadzić napewno ożywioną dyskusję.
Popieram Twoją konkluzję, róbmy to ładnie. Z wyrazami najpełniejszego szacunku
i uznania, pozdrawiam. noki
Ja nie do konca sie zgodze z Twoimi wnioskami szczegolowymi, bo z ogolnym - ze
telewizja dla dzieci umiera albo i juz umarla, to sie zgodze. Mam mala
coreczke, drugie w drodze wiec uwaznie przygladam sie temu, co puszcza polska
telewizja dla dzieci. Nie mam DVD, video a z kanalow odbieram tylko TVP, TVN i
Polsat.
Ciesze sie, ze jest poranne pasmo dla dzieci. Moja coreczka akurat wstaje po
8:00, do przedszkola nie chodzi, wiec Teletubbisie ja omijaja ale jak tylko ma
okazje to zobaczyc, to jest zauroczona i mocno przezywa to co widzi. Z
porannych programow uwielbia Budzika i Domisie. Na Zygzaki jest jeszcze za mala
a na Jedyneczce, oprocz tytulowej pioseneczki nie jest w stanie skupic odrobiny
swej uwagi. Ja jej sie nie dziwie, bo uwazam Jedyneczke za telewizyjny
koszmarek: scenografia, aktorzy, maskotki. Nawet jak ostatnio byla Jedyneczka z
motywem przewodnim "zmiany" i przywolano pania scenograf, aby dokonala zmiany w
studio - mysle sobie: "nareszcie!". W przyspieszonym tempie przyszla pani, jej
pomocnicy, powiesili jakas szmate tu, rzucili druga szmate tam, cos przyczepili
i juz jest zmiana. Na gorsze.
O weekendowych propozycjach nie wspominam, bo dla maluszkow puszczaja Domisie -
za wczesnie jak na moja corke. Byl raz jeden program w niedziele (dawno go nie
widzialam, ale nie wiem, czy zostal zdjety czy puszczaja go nieregularnie), po
emisji ktorego stwierdzilam, ze ktos sie chyba zagapil w telewizji. Takiego
koszmaru i horroru nie widzialam nigdy. To byla jakas pseudo animacja
komputerowa, z oblymi ksztaltami, ogryzkiem jablka, aparatem fotograficznym na
statywie i szkieletem ryby jako bohaterami!!!! Animacja sprawiala wrazenie,
jakby byla zrobiona przez zupelnie poczatkujacego grafika, ktory nie podchodzi
powaznie do swej roboty. Nie wspomne juz o podlozonych glosach, szczegolnie tej
ryby, ktory mnie - stara babe - przerazil. Jak tylko obejrzalam fragment, czym
predzej wylaczylam telewizor i zadzwonilam do znajomych upewnic sie, czy tylko
ja to widzialam, czy to faktycznie poszlo na cala Polske.
Pamietam, ze byly pasma poludniowe, dla dzieci, pamietam o pasmie
popoludniowym, te Tik - Taki ze wspanialymi piosenkami (teraz zadna piosenka w
programach dzieciecych oprocz Pana Tenorka, nie wpada w ucho, a piosenke
Fasolek o mydle czy szczotce do zebow pamietam do dzis) i tego faktycznie
brakuje. I nie chodzi o to, ze nie mam co z dzieciakiem zrobic i chce go
posadzic przez szklanym ekranem dla swietego spokoju. Chodzi o to, by miec cos
w tej telewizji pozytecznego i moc to pokazac malemu dziecku z poczuciem
pewnosci, ze to zobaczy, pozytywnie wplynie na jego poznawanie swiata.
Dzieciaki nie sa glupie i widza, ze dorosli ogladaja TV. Wiec one tez chca. A
nie wszystko moga.
Pasmo poranne oraz dobranocki to zdecydowanie za malo. I tu sie zgodze z
killerwoman. Ale nie zgodze sie, ze stare polskie produkcje sie opatrzyly i sa
do niczego, bo to, co zostalo wyprodukowane kiedys czesto zdecydowanie
przewyzsza swoja jakoscia to, co wyszlo z TVP teraz.
Wojny amigowców z PC i atari ST :)
Najpierw komputery 8-bitowe (chociaz to w zasadzie juz lata 80!): atari, ZX
spectrum (sam miałem Atari 65XL ) - pamietam jakim szokiem byly dla mnie gry
na amidze 500 u kolegi - grafika, dzwiek - jak na automatach w tym czasie
inny kolega miał 286 AT i kartę graficzna EGA (16 kolorów) - gry byly paskudne i
niegrywalne, nie mozna bylo podłaczyc dzojstika, dzwiek z PC speakera tragiczny,
jedynie prince of persia robilo jako-takie wrazenie dzieki swietnej animacji
bohatera ale generalnie amiga rządziła przez dłuższy czas, dopiero 486,
upowszechnienie sie sound blastera i gry 3D (doom, magic carpet) przewazyly
szale na korzysc PC.
A pamietacie czasopisma komputerowe? Secret Service, Top Secret, Gambler ... heh
i te wojny miedzy nimi W latach 80 był jeszcze Bajtek, czytałem to jako
dzieciak ale mało rozumiałem, bo pełno kodów źródłowych na 8bitowce było, ale i
tak cos z tego zostało, dzieki temu jako szczyl juz jako-tako rozumialem ogólnę
idee programowania i algorytmów a nawet cos tam klepałem w basicu, gł. gry
tekstowe strategiczne - niedoscigniony ideał to był Hammurabi, "szczury zjadły
14% twojego ziarna" hehe, a jak juz sie miało milionowe dochody to zawzse zgon
i koniec gry
Pamietam konkurs w Bajtku na programy w 5 liniach kodu (Linia wtedy nie mogla
byc nieskonczona - miała max bodajze 255 znaków ), cos niesamowitego co ludzie
osiągali, ktoś nawet napisał gre w ktorej był rysowany graficznie stateczek
kosmiczny, ruchomy cel w postaci kropy lecacej pionowo i obsluga dżojstika -
uzywalo sie tylko fire, i trzeba bylo zestrzelić ten cel. Niewiarygodne - do
dziś pamiętam ze gosc uzyl na to 6 linii nie 5 ale i tak to wydrukowali.
To co generalnie bylo najswietniejsze to schyłek 8-bitowych kompów i schyłek
Amig... jakie ludzie wtedy potrafili wyciskać cuda z tych maszynek... Pisze
przez pryzmat gier bo wtedy glownie graniem sie interesowałem w kontekscie
komputerów - na późną amigę 500 powstawały nawet gry 3D, mimo ze architektura
procesora i jego szybkosc byla niewystarczajaca nawet do przeniesienia
prymitywnego wolfensteina (co było wielkim kompleksem u amigowców ), w Polsce
LK Avalon czy Mirage na umierajacego ataraka robili super gry.
A rozkwit giełdy i powszechne piractwo w majestacie prawa? Ustawa o prawach
autorskich weszła chyba jakos w połowie lat 90, do tego czasu istniały w miescie
sklepy "komputerowe" gdzie przychodziło sie z kasetą i nagrywało giery na
sztuki, wybierając z długiej listy i płacąc po 2 tys zł od sztuki czy iles tam
Z systemem turbo (na atari) wchodziło na kasetę ze 20 gier na jedną stronę,
ale byla uczta po powrocie do domu Potem faza PC-tów i giełda - nagrywanie
gier na dyskietke, o internecie nikomu sie nie śniło. Piractwo powszechne i
wszędzie Po wejsciu ustawy - niewiele sie zmieniło jeszcze przez dlugi czas
giełda funkcjonowała całkiem otwarcie. Ponoc w Rosji czy na Ukrainie do dziś
maja taka sytuacje ze w sklepie leza sobie oficjalnie spiracone płytki z muzyka
czy dvd i tak sie tam kupuje.
Az sie wierzyć nie chce ze dzisiaj dzieciaki w wieku 10-12 lat w ogole nie chca
wierzyć ze człowiek emocjonował sie byle river raidem czy moon patrolem pykając
w to godzinami... To byly czasy
WITAM WAS KRÓLEWNY,
Przesyłam ciepłe pozdrowienia...
Koleżanka prawniczka właśnie w czwartek napisze ze mną pozew. Ona caly czas mówi mi że powinnam
Go traktować jak wroga bo tu nie ma co płakać i użalać się nad sobą tylko zadbać o byt!
Jestem od kilku miesięcy twarda i to Go wkurza najbardziej. Nie mam chumorów, o nic nie pytam, chodzę
do naszej pracowni, pracuję, przygotowuję się do poważnej rozmowy...
On znika już na cale dni choć wraca do domu o 22-23. Mam wrażenie, ŻE CHCE MNIE NA SIŁĘ
ZNIENAWIDZIĆ. Ma od dwóch lat swoje towarzystwo a nie poznaje mnie z nim bo boi się konfrontacji,
że mogłabym być świadkiem jego kłamstw (to Człowiek, który aby błyszczeć kłamie i opowiada bajki-TYP
GWAZDA TOWARZYSTWA)
W kwietniu 2004 pijany zostawił w telefonie komórkowym otwartego sms-a:
"Kasia życzy szybkiego powrotu do zdrowia"
Sprawdzilam numer i zadzwoniłam do tej kobiety.
Powiedziałam jej że "On ma rodzinę i ta rodzina będzie o niego walczyć"
Zaczełyśmy rozmawiać a ona zaczęła wypytywać mnie o wiele rzeczy, Rozmowa była bardzo spokojna.
Okazało się że naopowiadał jej bajki... w konsekwencji zdaje się że ona się wycofała z tego układu.
Sama mi powiedziała, że między nimi jeszcze nic nie było bo ona powiedziała mu że dopóki nie załatwi ze
mną sprawy formalnie to nia ma mowy o bliższym związku między nimi..., że na razie tylko bardzo się
przyjażnią.
Ale była bardzo zszokowana tym co ode mnie usłyszała i bardzo ciekawa.
Od tamtej pory IV 2004 wyprowadził się z sypialni, ale nadal kochaliśmy się dwa, trzy razy w miesiącu
(wybaczcie tak intymne zwierzenia) Ignorować zupełnie zaczął mnie w grudniu po moim monologu że nie
chcę z nim dalej być, że potrzebuję dorosłego mężczyzny a nie chłopczyka, który w wieku 48 lat
przeżywa bunt 15-latka... (pisałam o tej rozmowie wcześniej)
Potem w lutym wyjechałam na 6 dni sama do koleżanki co wzmogło wściekłość itd... itd...
Dziś, DZIĘKI WAM wiem, że cokolwiek nie zrobiłam, jaka zła nie byłam nikt nie ma prawa POZA MNĄ
wymierzać mi kary. Nikt nie ma prawa mścić się na mnie, pogardzać mną...
Mam prawo powiedzeć NIE! 6 lat walki o związek to wystarczy. Oczy otwierają mi się codziennie coraz
szerzej!!!
To co piszę wydaje się konfabulacją, rzeczywiście często sama nie wierzę w to co się dzieje a właściwie
jak się dzieje. Wynika to też ze sposobu w jaki piszę, ale taki mam już styl. Może powinnam zacząć pisać
książkę i w niej wylewać swoje żale zamiast zawracać Wam głowę...
Dziękuję Madzie50 za kontakt ale ja jestem grafikiem tzw płaskim. Projektuję takie rzeczy jak książki,
albumy, plakaty, czasopisma (nowa "Skrzydlata Polska" to ja), robię ilustracje do książek. Nie znam
programów do animacji komputerowej. Ale dzięki, że mi pomagacie a przede wszystkim, że jesteście tu na
forum ze mną i dodajecie mi otuchy.
Nikt mnie już bardziej nie zrani więc walcie śmiało co tylko uważacie za słuszne.
Szkoda, że brakuje tu jakiegoś męskiego punktu widzenia.
Bądźcie ze mną! GA
Efekty komputerowe zabijają kino?
Przy okazji czytania o historii filmu naszła mnie taka myśl, bo
ciągle nie mogę przekonać się do formułki typu "nowsze znaczy
lepsze" ani pozbyć wątpliwości, czy postęp zawsze jest równoznaczny
z rozwojem. Bo z jednej strony mamy czarne kryminały lat 40., z
drugiej super-produkcje (no właśnie, super odnosi się do produkcji,
niestety rzadko do jakości filmu) naszpikowane efektami, które
fajnie wyglądają w kinie, ale czy tylko o efekty/efektowność chodzi?
Pytanie nie bez podstaw, bo przecież o nieśmiertelności takiego
np. "Błękitnego anioła" czy "Małego Cezara" nie przesądzają efekty,
lecz uniwersalność tematu, dialogi, aktorstwo, atmosfera - jednym
słowem to, co nazywamy magią kina. Można się zżymać, że już "Podróż
na księżyc" kusi jakimiś trikami i to prawda. Jednak nie pomniejszam
roli efektów, o ile mają rolę służebną i użyteczną w stosunku do
fabuły; krytykuję ustawianie całych scen po to, by pokazać jakiś
wybuch albo piętrową kraksę, a później reklamowanie filmu poprzez te
sztuczki jako "clou" programu. To już przegięcie.
Proszę zwrócić uwagę, że czepiam się głównie efektów komputerowych,
a to z jednego powodu (o którym za chwilę). Filmy były wzbogacane
już u zarania, ale były to triki montażowe, efekty optyczne
zyskiwane przez grę światła czy nakładanie obrazu, później doszły
rozwinięte efekty lustrzane (np. w "Lokatorze", gdzie za pomocą
układu luster "dobudowano" kilka pięter kamienicy) lub
pirotechniczne. To, muszę przyznać, robi na mnie o wiele większe
wrażenie i budzi większy podziw dla pomysłowości niż wszystkie razem
wzięte błyskotki "Władcy Pierścieni". Efekty z kompa bowiem to już
nie dzieło światła - tu światło (jak i cień) są SPREPAROWANE i to
niestety rzuca się w oczy. Jakoś nie umiem zadziwić się wybuchem,
gdzie widzę, że jakiś odłamek to nie noga od stołu, a gdy ta
pięęękna animacja upada, to dymek też jest dziełem jakiegoś mega-
wypasionego programu 3D. Wrażenie robi przeciąganie parostatku przez
wzgórze - bo jakoś czuć ten pot i zapach błota, czuć w tej scenie
chropowatość, która znamionuje realizm. Dziś pewnie ta scena byłaby
zrobiona przez komputer i czar by prysnął.
Zagrożenie tkwi w tym, że dawna niedoskonałość techniczna wymuszała
inwencję, kreatywność, twórcze poszukiwania, co prowadziło do
ciekawych niedopowiedzeń, uwrażliwiało i podniecało wyobraźnię.
Paradoksalnie, bariery techniczne pozwalały rozwijać symbolikę, co
wzbogacało język kina. Dziś można wytworzyć każdy najdzikszy kaprys
wyobraźni, ale jest to podane "na tacy", dosłownie i ordynarnie,
żeby nikt nie miał wątpliwości. Twórcy oddają film w ręce
komputerowców, często opętanych technologią. Idąc na film, można się
spodziewać rzeczy, które zobaczymy, a wynika z tego pewne
zblazowanie. Pokaz fajerwerków ekscytuje, bo jest raz na rok, gdyby
był codziennie, drażniłby nerwy. Podobnie działają na mnie
współczesne filmy, bo efekty specjalne zabiły magię kina.
Gość portalu: p. napisał(a):
> Czy dobrze zrozumialem ?
>
Niezupelnie.
Widzisz, kiedy 11 lat temu po kilkunastoletniej przerwie w pracy dydaktycznej
znow sie nia zajalem, bylem wielkim entuzjasta wprowadzania metod komputerowych.
Doszedlem do wniosku, ze na kursach fizyki na poczatkowych latach - takich,
jakie musza brac i przyszli fizycy, i inzynierowie - mozna mnostwo dobrego
osiagnac przy pomocy animacji komputerowych. 11 lat temu nie bylo jeszcze
dobrych programow do sporzadzania takich animacji, wiec sam pracowicie robilem
te obrazki piszac w kodzie - w jakim? nie uwierzysz, w Postscripcie - co
potrafilo byc bardzo czasochlonne. Studentom to sie podobalo, ale moim kolegom
zdecydowanie nie, wiec sie zniechecilem. Nadal jednak uwazam, ze warto - teraz
tym bardziej, bo animowane obrazki mozna sobie ogladac na byle przegladarce.
Madre chinskie powiedzenie mowi, ze "jeden dobry rysunek potrafi wytlumaczyc
tyle, co tysiac slow". Ja dodaje, ze "jeden dobry animowany rysunek potrafi
czasem wytlumaczyc wiecej, niz 10 000 slow".
Tak wiec, widzisz, do nowych metod komputerowych jestem nastawiony
entuzjastycznie i tylko zniechecil mnie opor konserwatywnych kolegow. Bo oni nie
potrafili takich rzeczy robic. Czyli byly "niedobre".
Natomiast mimo mojego bardzo pozytywnego stosunku, powiem Ci, ze - moim zdaniem
- im "wyzej" wchodzimy z poziomem danego przedmiotu, tym mniej jest pola do
popisu dla bezposredniego uzycia metod komputerowych. Nie wiem, jak inni - ale
ja, zeby opanowac cos, co wymaga zaawansowanej matematyki, MUSZE to zrobic na
kartce papieru, inaczej nie "wejdzie mi do glowy". A zauwaz, ze ja nie tylko
ucze innych, zeby ich uczyc, musze sie bez przerwy sam uczyc, bo wciaz ucze
rzeczy nowych. Teraz, na przyklad, okolicznosci zmusily mnie do uczenia kursu
termodynamiki na 4 roku studiow fizyki - przejalem to po koledze, ktory byl
zwolennikem nie bawienia sie w tradycyjny schemat "najpierw podejscie klasyczne,
a jak to opanujemy, to zaczniemy z kolei podejscie kwantowe". On uwaza, ze w
dzisiejszych czasch trzeba od razu kwantowo. Poniewaz przejalem to nauczanie w
polowie kursu (bo ten kolega nagle zdecydowal sie przejsc na wczesna emeryture)
juz musialem kontynuowac - no i naucyc sie mnostwa rzeczy dla mnie calkiem
nowych. Jak wprowadzanie entropii na gruncie teorii informacji - ja wiedzialem,
ze takie podejscie istnieje, ale do tej pory wystarczylo mi dokaldnie tyle
wiedziec i nic wiecej. A teraz nagle musialem tego sie w szybkim tempie nauczyc,
zeby moc z kolei uczyc studentow. No i ja nie wyobrazam sobie, zeby mi w tym
komputery i internet mogly jakos pomoc, za wyjatkiem tego, ze od czasu do czasu
czegos szuklaem przy pomocy Googla. Na przyklad, znalazlem bardzo dobre
wytlumaczenie mnoznikow Lagrange'a, z ktorymi dotad nie mialem w ogole kontaktu.
Ale pomoglo o tyle, ze sobie ten artykul wydrukowalem i dalej juz
konwencjonalnie to wkaszalem. W ogole calej matmy, ktora ten kurs jest
napakowany do tego stopnia, ze az sie rzygac chce, musialem pracowicie sie
uczyc, czytajac po kawalku, po czym zanmykajac ksiazke (czy odkladajac na bok
wydrukowane strony sciagniete z internetu) i robiac wszystko po raz wtory sam
na papierze - czyli przy pomocy dokladnie tej samej techniki, ktora uprawialem
na studiach 40 lat temu. Tyle, ze wtedy musialem oszczedniej sie obchodzic z
papierem. Nie bardzo wiem, jak komputer moglby mi w tym pomoc.
Ale ja juz stary jestem, moze mlode generacje, zzyte z komputerami od
dziecinstwa, beda umialy to osiagnac, ze wiedza prosto z ekranu bedzie im
wchodzic do glowy, nawet wyzsza matematyka?
t0g napisał:
> Gość portalu: p. napisał(a):
>
> > No to Cie zupelnie nie pojmuje.
> > Dlaczego bedac specjalista i majac bardzodobrze platna prace
>
> Zdaje się, że Ty wiesz o czymś, o czym ja nie wiem...
Tez odnioslem takie wrazenie ;-)
>
> > chcialbys robic cos samemu by 'zaoszczedzic' na tym ulamek
> > tego co w tym samym czasie mozesz zarobic na swojej uczelni
>
> Na mojej uczelni płaca mi PENSJĘ i nie moge zarobic nic więcej, a poza...
Ale chyba nie masz zakazu starania sie o fundusze na jakies
badania i prowadzenia tychze lub chocby uczestnictwa w czyims zespole ?
> No, nie ma specjalnego zapotrzebowania na usługi kogoś, kto potrafi robić
> rozpraszanie neutronów. W każdym razie ja nie znalażłem do tej pory nikogo,
> kto by chciał mi dawać "fuchy".
A chwaliles sie nam tutaj wszystkim ze zasiadasz w komisji
ktora ocenia kwalifikacje przyszlych pracownikow sektora
jadrowego w waszym kraju, wiec oni chyba nie ida na zasilek po
studiach ?
10$ na godzine to ma chyba u was roznosiciel pizzy
albo sprzedawca hot-dogow, wiec przypuszczam ze
wykladowca akademicki powinien miec przynajmniej
okolo 20$ na godzine.
Czyzbym sie zagalopowal ?
> Tak więc robiłem te filmiki zamiast oglądania telewizji czy rozwiązywania
> krzyżówek. Telewizji zreszta nie znoszę oglądać, a napisanie programiku w
> Postscriptcie daje podobną satysfakcję, co rozwiązanie krzyżówki. Może nawet
> wiekszą. Cała matematykę w tym języku trzeba zakodować w tzw. "polskiej
> notacji", co w przypadku bardziej skomplikowanych wyrażeń matermatycznych
> staje
> sie czasem dużym problemem i bardzo latwo o pomylkie. Amoje animacyjki byly
> często programami, podawałeś jakieś dane na wejsciu i potem rysował sie
> obrazek,
> ktory zależal od tych liczb. Fachowcowi znajacemu grafike komputerowa, ale nie
> znajecemu fizyki musiałbym długo tlumaczyć, o co mi chodzi.
Przeciez nie musialbys mu tego tlumaczyc nawet osobiscie.
Mysle ze jesli Ci szkoda na to czasu to moglby to za Ciebie
zrobic ktorys z Twoich bylych studentow.
Mam tu na mysli to tlumaczenie oczywiscie.
W koncu gosciowi od grafiki tlumaczysz tylko co chcialbys
zobaczyc nic ponadto.
O wiele szybciej pisze sie to w jezyku naturalnym
niz w jakimkolwiek jezyku programowania, nie mowiac o
poslugiwaniu sie narzedziami.
Zaczynasz zawsze od prostego skromnego graficznie modelu
by pozniej go wykonczyc tak by wygladal efektownie.
Przeciez te animacje musza byc zrozumiale w odbiorze,
wiec powinno sie moc dosyc latwo opisac z jakich
elementow i efektow sa skonstruowane.
Zawsze jest jakis pierwszy plan i on ma skupiac na sobie uwage.
Nie opisujesz przeciez jakichs rozleglych planow zbudowanych
z roznorodnych detali ktore ktos bedzie potem podziwial
za kompozycje. To w koncu nie beda dziela sztuki.
Wydaje mi sie ze problem polega na tym ze Tobie nie tyle
zalezy by taka animacje miec i ja demonstrowac, a bardziej
na tym by miec przyjemnosc z samodzielnego jej budowania.
SAMOORGANIZUJACY SIE WSZECHSWIAT KWANTOWY (2)
Zwiezla historia grawitacji kwantowej.
Minione wysilki wyjasnienia kwantowej struktury czasoprzestrzeni jako procesu
ktory sie dostosowuje mialy sukces ograniczony. Wysilki te zapoczatkowal Program
Euklidesowskiej Grawitacji Kwantowej, zainicjonowany przez bestsellera Stephen
Hawking "Brief History of Time". Program ten oparty jest na podstawowej zasadzie
mechaniki kwantowej: superpozycji. Kazdy obiekt, czy to klasyczny czy kwantowy,
jest w pewnym stanie, opisanym przez unikalny zestaw liczb, powiedzmy pozycje i
predkosc. Ale podczas gdy stan obiektow klasycznych moze byc opisany przez
unikalny zestaw liczb, stan obiektu kwantowego jest znacznie bogatszy. On jest
suma, albo superpozycja, wszystkich mozliwych stanow klasycznych.
Dla przykladu, klasyczna kula bilardowa porusza sie wedlug pojedynczej
trajektorii z dokladna pozycja i predkoscia przez caly czas.To nie bylby dobry
opis jak porusza sie znacznie mniejszy elektron. Jego ruch opisany jest przez
prawa kwantowe, ktore sugeruja, ze moze on istniec rownoczesnie w szerokim
zakresie pozycji i predkosci. Kiedy elektron porusza sie od punktu A do punktu B
przy nieobecnosci sil zewnetrznych on nie obiera ptostej linii pomiedzy A i B,
lecz wszystkie mozliwe drogi rownoczesnie. Ten jakosciowy obraz wszystkich
mozliwych sciezek elektronu razem wspoldzialajacych przeklada sie na precyzyjny
przepis matematyczny superpozycji kwantowej, ujety w formule przez laureata
nagrody Nobla, Richard Feynman, ktora daje wywazona srednia wszystkich roznych
mozliwosci elektronu.
Majac ten przepis mozna obliczyc prawdopodobienstwo znalezienia tego elektronu w
kazdym szczegolnym zakresie pozycji i szybkosci, zdala od prostej sciezki na
ktorej spodziewalibysmy sie go gdyby elektron stosowal sie do praw mechaniki
klasycznej. Co wyroznia zachowanie sie tych czastek tak, ze okreslamy je jako
kwantowo mechaniczne, to odchylenia od pojedynczej ostrej trajektorii,
odchylenia nazywane fluktuacjami kwantowymi. Im mniejszy rozpatrywany system
fizyczny, kwantowe fluktuacje staja sie bardziej znaczace.
Euklidejska grawitacja kwantowa stosuje zasade superpozycji do calego
wszechswiata, a w tym przypadku na superpozycje skladaja sie nie rozne sciezki
czastek, ale rozne sposoby, na ktore caly wszechswiat mogl rozwijac sie w
czasie-w szczegolnosci do przeroznych mozliwych ksztaltow czasoprzestrzeni. Aby
uczynic problem mozliwy do rozpatrywania, fizycy zwykle biora raczej pod uwage
ogolny ksztalt i wymiar czasoprzestrzeni, niz kazdy pojedynczy lamaniec z
mozliwych do wyobrazenia(patrz "Qantum Cosmology and the Creation of the
Universe" przez Jonathan J.Halliwell; Scientific American, grudzien 1991).
Euklidejska grawitacja kwantowa zrobila duzy skok techniczny w latach 1980 i
1990 z rozwojem poteznych symulacji komputerowych. Modele te prezentuja
geometrie czasoprzestrzeni, uzywajac malenkich cegielek konstrukcyjnych, ktore
dla wygody sa trojkatne. Trojkatne siatki moga przyblizyc rzezbe powierzchni,
dlatego sa czesto uzywane w animacji komputerowej. Elementarne cegielki
konstrukcyjne w symulacjach czasoprzestrzeni to czterowymiarowe generalizacje
trojkatow, zwane czterouproszczeniami [four-simplices]. Tak jak posklejanie
trojkatow brzegami tworzy powierzchnie uksztaltowana dwuwymiarowo, tak
sklejanie czterouproszczen ich ppowierzchniami (ktore aktualnie sa
trojwymiarowymi czworoscianami) moze dac czterowymiarowa czasoprzestrzen.
Same w sobie te malenkie bloki budulcowe nie maja bezposredniego fizycznego
znaczenia. Jezeli moznaby badac rzeczywista czasoprzestrzen jakims ultrapoteznym
mikroskopem, nie zobaczyloby sie malenkich trojkacikow. One sa jedynie
przyblizeniami. Jedynie znaczace fizycznie przyblizenie przyblizenie pochodzi z
kolektywnego zachowania sie tych blokow budulcowych wyobrazajac sobie, ze kazdy
z nich zmalal do zerowych wymiarow. Zacznijmy od tego, ze przy tej granicy nic
nie zalezy czy blok jest trojkatny. szescienny, pieciokatny, lub jakas tego
mieszanka.
Niewrazliwosc malej skali na roznorodnosc szczegolow jest rowniez okreslana jako
"uniwersalnosc". To jest dobrze znane zjawisko w mechanice statystycznej, ,
studium ruchow czasteczkowych w gazach i plynach; te substancje zachowuja sie
glownie tak samo jakakolwiek bylaby ich szczegolowa kompozycja.Uniwersalnosc
zwiazana jest z wlasnosciami systeniw na ktore sklada sie wiele dodzialywujacych
na siebie skladnikow, i demonstruje sie na skale znacznie wieksza niz ta
odnoszaca sie do poszczegolnych skladnikow. Dla gromady szpakow analogiczne
stwierdzenie mowi, ze kolor, rozmiar, rozpietosc skrzydel, wiek pojedynczych
ptakow nie maja znaczenia jak bedzie sie zachowalo stado jako calosc w locie.
Tylko niewiele mikroskopowych szczegolow przefiltrowuje sie na skale makroskopowe.