Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Program nauczania języka angielskiego

sam sobie winny

nie twierdzę , że ...
nie twierdzę , że moje kwalifikacje przewyższają kwalifikacje wszystkich
nauczycieli nauki angielskiego ale z pewnością przewyższają wielu ( choć z roku
na rok te umiejetności są coraz słabsze ) - w rywalizaji o pracę
w szkole średniej decyduje w moim przypadku nieodpowiednie obywatelstwo .
jestem Polakiem i mimo wyższych kwalifkacji od wielu obcokrajwoców
zatrudnionych w szkole , mnie nie zatrudnią z powodu wykształcenia
amerykańskiego i (jak inaczej to interpretować skoro zatrudniają obcokrajowców
z podobnymi i niższymi od mojego kwalifikacjami ?) mojego obywatelstwa
polskiego .

w świetle przepisów unijnych , poinformowano mnie na mojej uczelni,mam prawo do
nauczania angielskiego w każdej szkole średniej języka angielskiego i
matematyki . wg przepisów amerykańskich mam odpowiednie kwalifikacje do
nauczania angielskiego obcokrajwców na uniwersytetach takich jak UC .

pani z kuratorium w Polsce swojego czasu powiedziała , bym zaliczył FC ,
to będzie odpowiedni papierek ...

zwyczajna bzdura - czy szkoły szukają kogoś kto ma nauczyć , czy w
nieskończoność uczyć i nie nauczyć ale realizować PROGRAM .

w tej sprawie dzwoniłem do poseł Grażyny Ciemniak , która jako osoba
( wg broszurki i rekomenfacji Oleksego ) świetnie mówi po angielsku ,
zatem będzie w stanie choćby w jakims zakresie ocenić moje kwalifikacje
i ewentualnie ustosunkować się do takiej niedorzeczności -
nie szukam pracy , chcę wyjaśnień .

 » 

Jak nalezy zaczac nauke i.niemieckiego w liceum

Jak nalezy zaczac nauke i.niemieckiego w liceum
Pytanie to kieruje do nauczycieli lub osob,ktore maja jakies doswiadczenia.A
wiec od czego zaczac i w jakich ilosciach,aby dobrze uczyc ale nie zniechecic
uczniow.Sa to uczniowie,ktorzy wczesniej uczyli sie tylko j.angielskiego/bo
tak przewidywal program nauczania/ a obecnie j.niemieckiego ucza sie dla
poczatkujacych.Czy wlasciwe jest nauczanie jak na poczatek np.100 slowek w
ciagu 5 dni,odmiana niemalze wszystkich czasownikow,na kazdej doslownie
lekcji kartkowki,nauka bez ksiazek a w oparciu o dostaczane wielkie ilosci
ksera.Ja rozumiem dobre intencje nauczyciela,jego niezwykle zaangazowanie i
poswiecenie/samo sprawdzanie takiej ilosci kartkowek/ i chec jak najszybszego
poznania jezyka przez uczniow.Ale obawiam sie czy to nie przyniesie
odwrotnego skutku i nie zniecheci uczniow do nauki jezyka i do samego
nauczyciela.Wydaje mi sie,ze odpowiednia atmosfera na lekcji a nie ciagle
zastraszenie ma bardzo duze znaczenie szczegolnie w nauczaniu jezyka.Jesli
ktos ma jakies doswiadczenia bardzo prosze o rady.

Angielski W-wa+Łódź

Angielski W-wa+Łódź
OSOBA Z DOŚWIADCZENIEM I DOBRYM PODEJŚCIEM DO UCZNIA POPROWADZI ZAJĘCIA Z
JĘZYKA ANGIELSKIEGO NA KAŻDYM POZIOMIE- Warszawa oraz Łódź. Cena wyjściowa 30
zł.

*PIERWSZE KROKI Z ANGIELSKIM DLA DOROSŁYCH
duża baza materiałów, solidne przygotowanie, poziom podstawowy
*SZKOŁA PODSTAWOWA, GIMNAZJUM, SZKOŁA ŚREDNIA
pomoc w nauce, nadrabianie zaległości, praca nad rozwojem językowym
* EGZAMINY
nacisk na typowe zadania występujące w testach egzaminacyjnych
*DZIECI OD LAT 6
mnóstwo ciekawych materiałów, nauka w formie zabawy, nastawienie na
umiejętność komunikacji
*DOSKONALENIE JĘZYKA DLA MŁODZIEŻY I DOROSŁYCH

A TAKŻE:
*ekspresowe powtórki gramatyczne
*KONWERSACJE
*kursy intensywne

*materiały w cenie zajęć
* indywidualne podejście
* program nauczania i dobór materiałów dostosowane do Twoich potrzeb

KONTAKT: tel.601 219841 LUB e-mail: czas_na_angielski@gazeta.pl

Angielski-Otwock-miła atmosfera :)

Angielski-Otwock-miła atmosfera :)
Jestem absolwentką Nauczycielskiego Kolegium Języka Angielskiego na
Uniwersytecie Warszawskim a obecnie studentką w Katedrze Języków
Specjalistycznych (specjalizacja tłumaczeniowa w zakresie języka
angielskiego). Znajomość języka angielskiego szlifowałam także podczas pobytu
w Wielkiej Brytanii. Posiadam kilkuletnie doświadczenie w nauczaniu języka
angielskiego, również w szkołach językowych.

Prowadzę zajęcia dla uczniów szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum, a także
konwersacje i zajęcia dla osób przygotowujących się do egazminów Cambridge
lub matury.
Zajęcia mogą odbywać się u mnie lub u ucznia.

Cena: 30 zł za 60 min ( bez dojazdu)
40 zł za 60 min ( z dojazdem )
W przypadku zajęć dla 2 lub więcej osób - zniżki!

Dla każdego ucznia opracowuję indywidualny program nauczania dostosowany do
jego potrzeb. Zapewniam różnorodne materiały dodatkowe, dzięki czemu lekcje
są interesujące i motywujące do nauki.
Wszystkie materiały są wliczone w cenę zajęć. Miła i przyjazna atmosfera
gwarantowana :)

Tel. 503 672 232
mail: kasiaz13@interia.pl

Zapraszam.

 » 

(O)cena obowiazkowa

Dawniej uczono nas wiele lat języka rosyjskiego i co - niewielu
z nas potrafi nim sprawnie się posługiwać, a co gorsza w ogóle
go nie pamiętamy - program nauczania był tak ustawiony, że nie
uczył tylko zaliczał kolejne godziny. Dzisiaj wiadomo, że bez
języka obcego dziecko nie ma przyszłości - już do kolejnych
szkół są egzaminy z języka obcego, więc rodzice płacą, żeby to
dziecko mogło się czegoś nauczyć. A niestety lekcje z języków
obcych często przypominają dawną naukę języka rosyjskiego.
Nauczyciele nie starają się zbyt wiele nauczyć (mam wrażenie, że
udają, że uczą i mają na to cichą zgodę władz wyższych), bo po
co, skoro wiedzą, że mogą dostać znacznie więcej za dodatkowe
lekcje. A królują w tym nauczyciele języka angielskiego - bo
jest to obecnie główny język obcy w szkołach. Kto sprawdza
poziom nauczania danego nauczyciela? - w tej chwili jest trudno
o pracę, z pewnością znajdą się następcy z lepszymi
umiejętnościami. Tylko trzeba chcieć uzdrowić nasz chory system
nauczania zwłaszcza języków obcych. A ta szkoła nie jest jedyną,
w której odbywają się dodatkowe lekcje płatne za pozwoleniem
władz szkoły.

JEZYK ANGIELSKI – FACHOWA POMOC, AMSTERDAM

JEZYK ANGIELSKI – FACHOWA POMOC, AMSTERDAM
Doswiadczona nauczycielka jezyka angielskiego, cierpliwa ale
wymagajaca. Zapraszam na prywatne lekcje doroslych oraz dzieci bez
wzgledu na poziom zaawansowania w miescie AMSTERDAM.
Stosuje INDYWIDUALNY PROGRAM nauczania dla każdego ucznia
dostosowany do jego wieku, charakteru, preferencji, możliwości
percepcyjnych, a przede wszystkim celu językowego od podstaw do
pelnej bieglosci. Profesjonalnie przygotuje do roznego rodzaju
egzaminow. W ramach zajec udostepniam darmowe materialy do nauki.
- wszystkie poziomy nauczania
- nauka gramatyki słówek
- konwersacje
- urozmaicone techniki nauki
- duży zakres materiałów dydaktycznych
- przygotowanie do egzaminów
- bezstresowa atmosfera
KONTAKT:
Katarzyna Hryniewicka, 0646 751 659

KOREPETYCJE z języka ANGIELSKIEGO NIEDROGO !!!

KOREPETYCJE z języka ANGIELSKIEGO NIEDROGO !!!
Studentka II roku filologii angielskiej udzieli korepetycji z języka angielskiego dzieciom w okresie podstawówki i młodzieży gimnazjalnej. Niedrogo!!!

Kreuję indywidualny program nauczania dla każdego ucznia dostosowany do jego wieku, charakteru, preferencji, możliwości percepcyjnych, a przede wszystkim celu językowego. Profesjonalnie przygotowuję do wyjazdu zagranicznego i do wszelkiego rodzaju egzaminów.

Informacje pod numerem tel: 508 662 140

jak zadbyac o dwu jezczynosc..a potem 4 ;)

Baylejska jak zwykle pisze rozsądnie.
Czy które z Was zna angielski lub hiszpański na poziomie nativ ?
Wtedy ewentualna nauka trzeciego języka ma sens.
O czwartym bym w tej chwili nie myślala.
Dziecko pójdzie do niemieckiej szkoły w wieku sześciu lat natomiast pierwszy
język obcy ,angielski lub ( rzadko ) łacina jest wprowadzane w piątej klasie
gimnazjum. W siódmej drugi język.
Nie wiem jak jest w Realschule.
Nie wiem w jakiej części DE mieszkasz ale w Bawarii dostanie się do gimnazjum
nie jest proste.
Jeżeli chcecie kontynuowac angielski i hiszpański pomiędzy początkiem szkoły
podstawowej a szkołą średnią to wymaga sporego wysiłku.
Program niemieckiej szkoły podstawowej żąda pewnego skupienia i konsekwencji.

Jedyny sens nauczania hiszpańskiego lub angielskiego widzę wtedy kiedy to jest
jeden z Waszych języków lub jeżeli jesteście kilka razy do roku w którymś z tych
krajów.
Pozdrawiam.
Kran

7-latek w Emiratach - problem ze szkołą ...

Witam,

trudno cos doradzic, poniewaz sytuacja na pewno trudna i duzo zalezy od charakteru dziecka oraz warunkow w danej szkole.

Roznica pomiedzy umiejetnosciami jezykowymi 5-latkow i 7-latkow chyba duza jest, a osoba dorosla na pewno inaczej mowi do 5-latka niz do 7-latka. Nie wiem, jakie sa wymagania merytoryczne w Dubaju (jaki program musi nauczyciel przerabiac w danej klasie), ale pewnie u 5-latkow jest wiekszy "luz" i nauczyciel moze wiecej uwagi poswiecic Waszemu synowi niz w klasach wyzszych.

Generalnie zastanawiam sie, czy nie macie innej mozliwosci, mianowicie jakis indywidualny tryb nauki (lekcje indywidualne z nauczycielem) lub lekcje w bardzo malej grupie przez pierwszy okres. Jesli dziecko w ogole nie rozumie jezyka, moze sie szybko zniechecic w normalnie klasie.

Zostanawialbym sie na Waszym miejscu rowniez nad odroczeniem nauki w polskiej szkole o rok, poniewaz nauka jezyka angielskiego (jako taka) zajmuje przeciez juz sporo czasu. Duzo zalezy oczywiscie od Waszych planow na przyszlosc. Jesli kontrakt meza jest na pewno dwuletni i potem powracajcie do Polski (i bedzie kontynuacja nauki w polskojezycznej szkoly), skupilbym sie pewnie jednak na polskim programie nauczania i pogodzilbym sie z ewentualnym niepowodzeniem w angielskiej szkoly w Dubaju. Jesli jednak zostaniecie raczej w Dubaju, odstawilbym formalna nauke jezyka polskiego na jakis czas, jesli ona stanowilaby zbyt duzym obciazeniem. Moja corka np. po 6-godzinnej zerowce (a tam przeciez panuje raczej luz) umie sie w domu jeszcze moze 2-3 godziny skupic. Potem jest zbyt zmeczona.

Pozdrawiam

Przyjemne lekcje angielskiego - 25 pln za godzinę

Przyjemne lekcje angielskiego - 25 pln za godzinę
Zapraszam do nauki języka angielskiego. Program nauczania dobieram
indywidualnie do klienta- zajęcia odbywaja sie w miłej atmosferze. Możliwy
dojazd do domu ucznia.
Proszę dzwonić między 19 - 21 na numer 351 77 33.
Olga

Polska potrzebuje programu angielskojezycznego!

bez angielskiego to jak bez laciny w sredniowieczu
chodzilo mi o program nauczania, a dokladnie powszechnego i intensywnego
nauczania jezyka angielskiego we wszystkich szkolach w Polscen na kazdym
szczeblu.
Nie mozna udawac ze historia i literatura polska(choc jestem jej zwolennikiem i
pasjonuje sie nia) jest wazniejsza od jezyka angielskiego....

Dzwonek i koniec

Dziecko wracając do Polski z wyjazdu paro letniego wyjazdu do USA,czy
Kanady,przedstawia poziom wiadomości nie porównywalnie mniejszy niż ich
rówieśnicy w Polsce, co kwalifikuje ich do korepetycji na siłę, lub do cofnięcia
się o rok lub dwa.Faktem jest że program nauczania został nie współmiernie do
potrzeb, przeładowany.Nie które przedmioty
w szkole średniej są na światowym poziomie szkół wyższych.Prawdą też jest że
wykładowcy nie mogąc samemu zreferować i opracować z młodzieżą tematów,zlecają
to uczniom do samodzielnego opanowania.
To nie wina nauczycieli , a ponad miarę ambitnego programu nauczania.
Paranoją dla mnie, był przykład wykładowcy j. angielskiego, który z
zapamiętaniem idioty,poprawiał akcent małolata który od 4 - 17 roku życia uczył
się w Sydney,a języka polskiego używał wyłącznie w domu.
Dopiero interwencja rodzica w szkole wykazała, że wykładowca języka
angielskiego,który po ukończeniu filologii ang. oraz dwu miesięcznym pobycie
zmywać gary na wyspach, potrafił się jedynie w miarę biegle posługiwać slangiem
z przedmieść Londynu.(to takie teraz ponoć światowe)
Dopiero wizyta jakiegoś oficera Amerykanina w szkole, wykazała że,chłopiec po
rozmowie z nim został pochwalony za znakomitą, wręcz dla niego niewyobrażalną
znajomość znajomość języka,jak na warunki polskie.

A co belfer,jedyny perfekcyjny fachowiec anglista,dukał,dukał,czerwienił
sie,.......i duka do dzisiaj.
A młody......... płynnie mówi po angielsku, francusku i polsku.

Filologia Japońska w Łodzi

Filologia Japońska w Łodzi
W celach informacyjno-promocyjnych ;)
W zeszłym roku w Łodzi wystartowała filologia Japońska. Na razie tylko
zaocznie, może w tym roku to się zmieni.
Grupę uczelnia utrzymuje 5 osobową, więc nie ma stresu że w 2009/2010 nie
będzie kierunku.
Ramowy program nauczania na studiach opracowany został przez prof. UAM dr hab.
Esterę Żeromską.

Program nauczania obejmuje następujące przedmioty:
* Praktyczna nauka języka japońskiego ( ok. 680)
* Nauka pisma japońskiego (ok. 160)
* Praktyczna nauka języka angielskiego (ok. 120)
* Język łaciński
* Wstęp do językoznawstwa
* Kultura Japonii
* Współczesne społeczeństwo Japonii
* Wstęp do literaturoznawstwa
* Gramatyka opisowa i kontrastywna
* Gramatyka historyczna z elementami historii języka
* Literatura japońska
* Historia Japonii
* Psychologia
* Metodyka nauczania jezyka japońskiego
* Przedmioty specjalności
* Warsztaty komputerowe

Kadra dydaktyczna

* dr Bartosz Wojciechowski
* dr Danuta Jędrzejczak
* dr Monika Marcinkowska-Bachlińska
* dr Joanna Bator-Łukasiewicz
* mgr Arkadiusz Momot

Język angielski - bezstresowo i skutecznie!

Język angielski - bezstresowo i skutecznie!
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do nauki języka angielskiego, różne
poziomy, program nauczania dobierany indywidualnie do potrzeb ucznia,możliwośc
dojazdu do domu,przyjazna atmosfera i przystępne ceny (juz od 20 pln za
godzine lekcyjna)
Proszę o kontakt na adres : peneloppa@gazeta.pl :)
Do zobaczenia!
Olga

Przedszkola

Witam! W związku z tym, że kieruję Przedszkolem TO TU na Kamiennej, poczułam się
wywołana do wyjaśnienia kilku kwestii. Nazywanie placówki edukacyjnej, w której
na co dzień realizujemy program wychowania przedszkolnego "Klucz do uczenia się"
w oparciu o ideę L.Wygotskiego, stosujemy metodę Marii Montessori, metodę
Dobrego Startu Marty Bogdanowicz, metodę W. Sherborne, uczymy języka
angielskiego codziennie, prowadzimy zajęcia muzyczno-rytmiczne, zajęcia twórcze
z artystą-plastykiem, gimnastykę korekcyjną, zajęcia logopedyczne i Zabawy
FundaMentalne wg C. Rose, PRZECHOWALNIĄ jest wysoce niestosowne i nierzetelne.
Od września grupy są dwie, stosujemy indywidualizację nauczania, pracujemy w
małych 10-osobowych grupach zgodnie z ideą M. Montessori, która zakłada pracę w
grupach zróżnicowanych wiekowo. A co do basenu z kulkami, to owszem dzieci
(przedszkolaki) bawią się w nim, ale po godz. 14.30, po skończonych zajęciach
edukacyjnych i zajęciach dodatkowych.
A co do rozmowy z dyrektorem, to w 100% się Panią zgadzam, chętnie umówię się z
Panią na spotkanie. Ponadto, jeżeli uważa Pani, że 27-osobowe grupy przedszkolne
dzieci w jednym wieku są lepsze niż 10-osobowa zróżnicowana wiekowo jest lepsza,
to cóż ... każdy ma prawo do własnego zdania. My stawiamy na jakość, nie na
ilość!!!Pozdrawiam Izabela Krzemińska-Woźniak

Język angielski - korepetycje/tłumaczenia, Rzeszów

Język angielski - korepetycje/tłumaczenia, Rzeszów
Nauczycielka języka angielskiego udzieli korepetycji na wszystkich poziomach zaawansowania językowego, uczniom szkół gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych, studentom oraz osobom dorosłym. Zapewniam profesjonalne przygotowanie do egzaminów gimnazjalnych, maturalnych oraz FCE.
Opracowuję indywidualny program nauczania dostosowany do potrzeb i umiejętności ucznia. Dysponuję bogatymi materiałami dydaktycznymi. Prowadzę zajęcia w miejscu zamieszkania ucznia.
Oferuję również tłumaczenia.
Chętnych proszę o kontakt: miiikaaa@poczta.onet.pl

Super Żłobek i Przedszkole w Sosnowcu!!!

Chciałabym aby Pani "mama"która ma dziecko w państwowym przedszkolu
wskazała mi gdzie konkretnie jest takie przedszkole gdzie zajęcia
dodatkowe są nieodpłatne?
Moja córka chodzi do przedszkola państwowego i ja za zajęcia języka
angielskiego i rytmikę muszę płacić.
Przecież nawet jest to w ustawie o szkolnictwie w Polsce. Dodatkowe
zajęcia na szczeblu przedszkolnym odpłatne.
Dlatego na zajęcia dodatkowe zapisałam córkę właśnie do "Elfika" i
nie żałuję, córka nie umie się doczekać spotkania ze swoją panią z
zajęć i może się wyszaleć artystycznie.
Takie zajęcia są potrzebne i nie uważam to za "zdzieranie kogoś z
pieniędzy", mogę zawsze zrezygnować.
Aaaa,co do dodatkowych zajęć..., Uniwersytet Śląski też ma zajęcia
dla przedszkolaków:)
Zależy kto czego oczekuje, i należy pamiętać ,że szkoła nigdy nie
była twórcza i nie będzie, narzucony program nauczania nie pozwala
dziecku być twórczym, potem potrafi to co wszyscy np. czytać kotek i
piesek na początek.....

Poziom nauczania j.angielskiego w Waszych szkołach

Pozwolę sobie wypowiedzieć się na temat języka angielskiego odnośnie
momentu wprowadzania go do szkoły.A wiec osobiście (zaznaczam ,że to
tylko moje spostrzeżenie) uważam ,że nauczanie języka angielskiego
powinno zacząć się w klasie trzeciej lub tak jak było dawniej w
piątej.Dzieci w klasach pierwszych ,które mają nauczanie
zintegrowane nie powinny mieć dodatkowo języka angielskiego.Program
nauczania w klasie pierwszej jest tak wysoki ,że najpierw powinny
oswoić się z czytaniem i pisaniem w języku polskim.Nie każde dziecko
jest w stenie poradzić sobie z tymi czynnościami .Angielski powinien
być dla chętnych podobnie jak kółko informatyczne ,plastyczne czy
teatralne.

Dziecko niepełnosprawne umysłowo- język angielski

Dziecko niepełnosprawne umysłowo- język angielski
Serdecznie proszę o pomoc. Mam w klasie (czwartej) dziecko z upośledzeniem na
pograniczu lekkie-umiarkowane. Uczę języka angielskiego. Od roku szukam
wskazówek, bo mam napisac program nauczania. Nigdzie niczego nie
znalałam. "Ukochany" Menis oczywiście zobowiązuje nas do nauczania a
wsakzówek nie daje żadnych. Bardzo proszę o pomoc. (choby określenie czego
mogę wymagac. Na razie pracuję na wyczucie ale nie chcę popełnic błędu.

Połowa maturzystów bierze korepetycje

Od kilku lat nie pracuję juz w szkole (z własnej woli) i zajmuję się
udzielaniem prywatnych lekcji. Udzielam korepetycji z języka polskiego. I muszę
przyznać, że często jestem przerażona tym, w jaki sposób nauczyciele "odwalają"
program języka polskiego w klasach maturalnych. Trafiają do mnie maturzyści,
którzy nie wiedzą, czym jest czasownik. To nie jest tylko wina ucznia i jego
rodziców, że się razem zaniedbali. To jest też wina szkoły, która takiemu
uczniowi pozwoliła znaleźć się w klasie maturalnej. Janse, że
większość "korkowiczów" to zwyczajni lenie, ale ... często jest tak, że
lenistwo bierze się z ogólnej frustracji szkołą, z nudy na lekcjach, itp. W
wielu przypadkach brak wiedzy z danego przedmiotu jest konsekwencją
przeładowania programów nauczania. Bo jeśli uczeń ma zdawać na maturze j.
polski i historię, a chodzi na fakultety z matematyki i z angielskiego ("bo na
innych nie było już miejsca") - a takiego "korkowicza" miałam - to sądzę, że
cos w tej szkole jest "nie tak"...

Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora

mamosz napisał(a):

Przepraszam.
Nie kwestionuję poziomu nauczania w 67LO bo jest on powszechnie znany.Bardzo
szanuję panią profesor od angielskiego i nie kwestionuję jakosci nauczania tego
języka w Liceum bo to,że jest to poziom najwyższy jest również powszechnie znane.
Nie podoba mi się tylko to ,ze poziom testu z angielskiego jest "zaporowy" tzn
nie do zdania dla osoby która po prostu miała dobre wyniki w gimnazjum i
opanowała material przewidziany dla gimnazjum.Znam te testy b.dobrze bo
niejednego ucznia do nich przygotowywalam i są one gramatycznie na poziomie
zbliżonym do FC. I mimo ze generalnie poziom znajomości języka angielskiego
znacznie się podwyższył to LO67 jest dla wybranych czyli tych ,ktorzy mieli
możliwość robienia więcej niz program szkolny przewiduje.A w wieku 12-15 lat
takich wyników nie osiaga się na drodze samouctwa tylko na drodze licznych
opłacanych przez rodziców dodatkowych zajęć.
Jednym słowem brawo, ale nie ma cosię za bardzo puszyć że się ma takie super
wyniki- jak materiał do obróbki wspaniały + super kadra to i wyniki są super
Też uczę w niezłej szkole i wiem jaka to przyjemna praca Pozdrawiam Malgosia

Życie w Anglii

Życie w Anglii
Witam,
We wakacje wyjeżdżam do Anglii. Na miejscu czeka na mnie mój partner, który
tam pracuje. Ja jadę z dwójką moich synów 14 i 13 lat. Mam w związku z tym
ogromną prośbę do osób, które wybrały się na wyspy z dziećmi w wieku szkolnym
(gimnazjum), aby mogły napisać o tym, jak wygląda szkolne życie nastolatka.
Nie chodzi mi o techniczną stronę zapisania dziecka do szkoły, ale o np.:
słabą znajomość języka angielskiego, program nauczania i jego poziom (czy
dziecko średnio zdolne da sobie radę), ewentualną pomoc, którą można otrzymać
w szkolnej placówce ze strony nauczycieli, a także inne informacje przydatne
na miejscu. Nie ukrywam, iż jest to dla nas stresująca sytuacja, szczególnie
zaś dla moich dzieci, które martwią się, czy sobie poradzą. A ja wraz z
nimi:))), choć pocieszam ich, że damy sobie radę. Bardzo proszę o odpowiedzi,
bo chyba łatwiej jest wyjechać z małym dzieckiem, niż z nastolatkiem? ale mogę
się mylić.
Pozdrawiam wszystkich pracujących na wyspach!

The British School w Warszawie

Szkoła realizuje program brytyjski, który trochę różni się od polskiego. Reception (dla dzieci 4 letnich) to nasza zerówka: dzieci uczą się pisać i czytać. W młodszych klasach (Pre-Nursery i Nursery) jest więcej zabawy, mimo, iż plan dnia jest dosyć intensywny i dzieci też dużo się uczą. Nauczyciele są w większości cudzoziemcami (chociaż radziłabym nie sugerować się tylko tym, że ktoś jest native speakerem, czasami nauczyciele polscy są lepsi, nawet jak mówią bez brytyjskiego akcentu Uważam, że jakość nauczania w szkole jest wysoka. Jeżeli dziecko nie mówi po angielsku może mieć na początku trudniej. Niemniej jednak dzieci zazwyczaj szybko nadrabiają nieznajomość języka, tym bardziej, że mają wtedy dodatkowe lekcje angielskiego jako obcego (chyba dodatkowo płatne)

Helen Dorn - miłe zaskoczenie ale i obawa!

Witam,
Jestem zwolenniczką nauczania dzieci młodszych języka ocego, ale tylko wtedy,
kiedy traktuje się to jako zabawę. Oczywiscie inaczej wygląda taka nauka, w
rodzinie dwujęzycznej, a inaczej jak dziecko idzie na zajęcia 2,3 x w tygodniu
na pół godziny.
Mam jednak do wszystkich Was pytanie. Ile macie dzieci i ile mają lat? Duzo
łatwiej posyłac dziecko na zajęcia jak ma się 1 dziecko, nie trzeba dowozić,
albo dowozić sie bo mama nie pracuje, lub ma opiekunkę.
Ja mam 2 córki ( 2 lata róznicy). W przedszkolu chodziły na angielski, bo była
świetna pani i z nimi sie bawiła. Potem z całą świadomością,że mimo,że nie będę
ich systematycznie uczyć, a znam angielski, specjalnie posłałam do klasy z
językiem niemieckim( normalna szkoła państwowa). Ale ja mam rodzine w Niemczech
i wiem,że dziewczynki beda tam często jeździc. Przez pierwsze 3 lata moja
starsza córka tylko przy mnie lizneła angielski, tzn śpiewałysmy,ogladałysmy
bajki, słuchałysmy kaset, czytałysmy po angielsku, ale nigdy regularnie. W tym
roku zapisałam ją ( na jej wyraxne życzenie)na kurs angielskiego do osiedlowego
klubu i okazało się,że jest o poziom wyżej niż koleżanki z równoległej klasy z
angielskim, z którymi chodziła do przedszkola.
Ona ma same piątki,mimo,że ja nie mam czasu z nia siedziec regularnie.
Jaki z tego wyciągam wniosek?
Angielski w dziecinstwie-jak najbardziej, ale dla zabawy. Sztucznie to wygląda
jak dziecko zna nawę koloru po angielsku, a nie wie jaki to kolor w języku
polskim. Poza tym wazny jest taki luźny kontakt z jezykiem ( nie tylko
angielskim).
I to co uwielbiam-piosenki i teatrzyki, a ostatnio wspomaganie programami
edukacyjnymi.
Myslę,że nie dajmy się zwariowac. Tak, nalezy uczyć dziecko języków obcych, ale
ma to byc dla dziecka przyjemnośc, a nie obciązęnie i kolejne zajęcie.
A co do Helen Doron. Spotkałam sie z róznymi opiniami. nie wiem może sie myslę,
ale jesli ma sie 2, 3 i wiecej dzieci, duzo pracy, to trudno z dzieckiem
jeszcze słuchac kaset regularnie (mówiono mi ,że to jest zalecane). Moze sie
mylę, ale z doswiadczenia wiem,że jesli jest kiepski nauczyciel,źle
przygotowany, to niewiele pomoze dobry program. Mam nadzieje,ze takich jest
coraz mniej, ale duzo moich znajomych zrezygnowało własnie z tego powdu-panie
były odbrze przygotowane metodycznie, ale nie miały zielonego pojęcia o
dzieciach.
Jesli jeste,m w bledzie, czekam na odpowiedzi, moze ktos potrafi mnie do Helen
Doron jednak przekonac
Pozadrawiam
kammma

Szkolenia językowe EFS

Szkolenia językowe EFS
Szanowni Państwo,

Zapraszamy wszystkie Firmy turystyczne oraz związane z turystyką do udziału w
szkoleniach językowych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.
W ramach kursu proponujemy naukę języka angielskiego, niemieckiego,
rosyjskiego lub francuskiego na różnych poziomach zaawansowania.
Program nauczania dostosowany jest do specyficznych potrzeb branży
turystycznej, zaś w ramach szkoleń uczestnicy otrzymają bezpłatny pakiet
materiałów dydaktycznych, m.in. podręczniki, kurs SMS oraz kwartalnik
Anglorama.
Kurs skierowany jest do pracowników, zatrudnionych na umowę o pracę, a także
do osób samozatrudnionych.
Wkład własny wnoszony przez Państwa firmę, a wynikający z konieczności
współfinansowania szkolenia, wynosi odpowiednio za osobę:
- 175,48 zł - małe i średnie przedsiębiorstwa, ( do 250 pracowników)
-350,96 zł - duże przedsiębiorstwa ( powyżej 250 pracowników)
Koszt ten uwzględnia całość kursu.
Zajęcia realizowane będą w okresie od października 2006 do maja 2007.

Zainteresowane osoby spełniające warunki uczestnictwa w szkoleniu zobowiązane
są do wypełnienia i przesłania pocztą, faksem lub dostarczenia osobiście
właściwego formularza zgłoszeniowego.

Zgłoszenia na listę podstawową będą przyjmowane od dnia 24 lipca do 15
września.

Ilość miejsc jest ograniczona.

O wpisie na listę podstawową decyduje data zgłoszenia na szkolenie.
Pozostałe osoby znajdą się na liście rezerwowej.

Zgłoszenia, które wpłyną po tym terminie będą także rejestrowane na liście
rezerwowej.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy :

Regionalny Punkt Rekrutacji ( Olsztyn, Elbląg, Olceko, Gołdap, Lidzbark
Warmiński, Bartoszyce, Braniewo)
10-003 Olsztyn
Ul. Pieniężnego 13
Tel: (89) 521-49-40

sam sobie winny

unsatisfied6 napisał:

> nie twierdzę , że moje kwalifikacje przewyższają kwalifikacje wszystkich
> nauczycieli nauki angielskiego ale z pewnością przewyższają wielu ( choć z
roku
> na rok te umiejetności są coraz słabsze ) - w rywalizaji o pracę
> w szkole średniej decyduje w moim przypadku nieodpowiednie obywatelstwo .
> jestem Polakiem i mimo wyższych kwalifkacji od wielu obcokrajwoców
> zatrudnionych w szkole , mnie nie zatrudnią z powodu wykształcenia
> amerykańskiego i (jak inaczej to interpretować skoro zatrudniają
obcokrajowców
> z podobnymi i niższymi od mojego kwalifikacjami ?) mojego obywatelstwa
> polskiego .
>
> w świetle przepisów unijnych , poinformowano mnie na mojej uczelni,mam prawo
do
>
> nauczania angielskiego w każdej szkole średniej języka angielskiego i
> matematyki . wg przepisów amerykańskich mam odpowiednie kwalifikacje do
> nauczania angielskiego obcokrajwców na uniwersytetach takich jak UC .
>
> pani z kuratorium w Polsce swojego czasu powiedziała , bym zaliczył FC ,
> to będzie odpowiedni papierek ...
>
> zwyczajna bzdura - czy szkoły szukają kogoś kto ma nauczyć , czy w
> nieskończoność uczyć i nie nauczyć ale realizować PROGRAM .
>
> w tej sprawie dzwoniłem do poseł Grażyny Ciemniak , która jako osoba
> ( wg broszurki i rekomenfacji Oleksego ) świetnie mówi po angielsku ,
> zatem będzie w stanie choćby w jakims zakresie ocenić moje kwalifikacje
> i ewentualnie ustosunkować się do takiej niedorzeczności -
> nie szukam pracy , chcę wyjaśnień .

dzisiaj nikt z biura pani poseł nie miał ochoty o tym porozmawiać .
może jutro ?

sam sobie winny

dzisiaj też
unsatisfied6 napisał:

> unsatisfied6 napisał:
>
> > nie twierdzę , że moje kwalifikacje przewyższają kwalifikacje wszystkich
> > nauczycieli nauki angielskiego ale z pewnością przewyższają wielu ( choć z
>
> roku
> > na rok te umiejetności są coraz słabsze ) - w rywalizaji o pracę
> > w szkole średniej decyduje w moim przypadku nieodpowiednie obywatelstwo .
> > jestem Polakiem i mimo wyższych kwalifkacji od wielu obcokrajwoców
> > zatrudnionych w szkole , mnie nie zatrudnią z powodu wykształcenia
> > amerykańskiego i (jak inaczej to interpretować skoro zatrudniają
> obcokrajowców
> > z podobnymi i niższymi od mojego kwalifikacjami ?) mojego obywatelstwa
> > polskiego .
> >
> > w świetle przepisów unijnych , poinformowano mnie na mojej uczelni,mam pra
> wo
> do
> >
> > nauczania angielskiego w każdej szkole średniej języka angielskiego i
> > matematyki . wg przepisów amerykańskich mam odpowiednie kwalifikacje do
> > nauczania angielskiego obcokrajwców na uniwersytetach takich jak UC .
> >
> > pani z kuratorium w Polsce swojego czasu powiedziała , bym zaliczył FC ,
> > to będzie odpowiedni papierek ...
> >
> > zwyczajna bzdura - czy szkoły szukają kogoś kto ma nauczyć , czy w
> > nieskończoność uczyć i nie nauczyć ale realizować PROGRAM .
> >
> > w tej sprawie dzwoniłem do poseł Grażyny Ciemniak , która jako osoba
> > ( wg broszurki i rekomenfacji Oleksego ) świetnie mówi po angielsku ,
> > zatem będzie w stanie choćby w jakims zakresie ocenić moje kwalifikacje
> > i ewentualnie ustosunkować się do takiej niedorzeczności -
> > nie szukam pracy , chcę wyjaśnień .
>
> dzisiaj nikt z biura pani poseł nie miał ochoty o tym porozmawiać .
> może jutro ?
>
>
dzisiaj też brak reakcji , może jutro ?

sam sobie winny

ważne sprawy
unsatisfied6 napisał:

> unsatisfied6 napisał:
>
> > unsatisfied6 napisał:
> >
> > > nie twierdzę , że moje kwalifikacje przewyższają kwalifikacje wszystk
> ich
> > > nauczycieli nauki angielskiego ale z pewnością przewyższają wielu ( c
> hoć z
> >
> > roku
> > > na rok te umiejetności są coraz słabsze ) - w rywalizaji o pracę
> > > w szkole średniej decyduje w moim przypadku nieodpowiednie obywatelst
> wo .
> > > jestem Polakiem i mimo wyższych kwalifkacji od wielu obcokrajwoców
> > > zatrudnionych w szkole , mnie nie zatrudnią z powodu wykształcenia
> > > amerykańskiego i (jak inaczej to interpretować skoro zatrudniają
> > obcokrajowców
> > > z podobnymi i niższymi od mojego kwalifikacjami ?) mojego obywatelstw
> a
> > > polskiego .
> > >
> > > w świetle przepisów unijnych , poinformowano mnie na mojej uczelni,ma
> m pra
> > wo
> > do
> > >
> > > nauczania angielskiego w każdej szkole średniej języka angielskiego i
>
> > > matematyki . wg przepisów amerykańskich mam odpowiednie kwalifikacje
> do
> > > nauczania angielskiego obcokrajwców na uniwersytetach takich jak UC .
> > >
> > > pani z kuratorium w Polsce swojego czasu powiedziała , bym zaliczył
> FC ,
> > > to będzie odpowiedni papierek ...
> > >
> > > zwyczajna bzdura - czy szkoły szukają kogoś kto ma nauczyć , czy w
> > > nieskończoność uczyć i nie nauczyć ale realizować PROGRAM .
> > >
> > > w tej sprawie dzwoniłem do poseł Grażyny Ciemniak , która jako osoba
> > > ( wg broszurki i rekomenfacji Oleksego ) świetnie mówi po angielsku ,
> > > zatem będzie w stanie choćby w jakims zakresie ocenić moje kwalifikac
> je
> > > i ewentualnie ustosunkować się do takiej niedorzeczności -
> > > nie szukam pracy , chcę wyjaśnień .
> >
> > dzisiaj nikt z biura pani poseł nie miał ochoty o tym porozmawiać .
> > może jutro ?
> >
> >
> dzisiaj też brak reakcji , może jutro ?
>
>
sprawa , w której dzwoniłem jest zapewne mało ważna dla pani poseł .
ciekawe jakie sprawy są dla niej ważne - do tej pory , mimo obietnicy ,
że się ze mną skontaktują , nikt się nie zadzwonił .

Szkoła Polska w Pradze - info

Szkoła Polska w Pradze - info
ze względu na pojawiające się co jakiś czas pytania pozwalam sobie wkleic info
ze strony szkoły

Nabór na rok szkolny 2007/2008
OGŁOSZENIE
Szkoła Polska przy Ambasadzie RP w Pradze
przyjmuje uczniów do wszystkich klas na rok szkolny 2007/2008
Szkoła jest czynna codziennie od 7:30 do 16:00.
W skład naszej placówki wchodzą: Publiczna Szkoła Podstawowa, Publiczne
Trzyletnie Gimnazjum realizujące program pełny oraz Liceum Ogólnokształcące
realizujące program uzupełniający. Językiem wykładowym jest język polski.
Nauka w szkole jest bezpłatna. Zajęcia lekcyjne odbywają się w niewielkich
grupach, co umożliwia nauczycielom indywidualne podejście do każdego ucznia.
Szkoła prowadzi naukę języków: czeskiego i angielskiego oraz zajęcia z
informatyki. Organizujemy cotygodniową naukę pływania. Dysponujemy również
salą gimnastyczną. W szkole jest możliwość korzystania ze świetlicy i
stołówki. Naukę uatrakcyjniają kółka zainteresowań, wycieczki, wyjazdy na
zielone szkoły, bale noworoczne organizowane w Ambasadzie RP, rajdy, konkursy,
spotkania z ciekawymi ludźmi.
Atutami naszej szkoły są:
- przygotowanie merytoryczne i pedagogiczne oraz profesjonalizm nauczycieli
- wysoki poziom nauczania wszystkich przedmiotów
- wychowywanie dzieci w duchu polskich tradycji przy jednoczesnym zapoznaniu się
z kulturą czeską
- wysoki poziom nauczania języka angielskiego i języka czeskiego (praca w
małych grupach)
- przygotowanie do kontynuacji nauki w liceum czeskim
- współpraca z innymi szkołami
- rodzinna i serdeczna atmosfera
- brak problemów z narkotykami, paleniem papierosów, czy szykaną
- możliwość uczęszczania na zajęcia z religii, w tym przygotowanie do
Pierwszej Komunii Świętej

Dla dzieci uczęszczających do innych szkół prowadzimy zajęcia konsultacyjne
raz w miesiącu (w soboty), lub raz w tygodniu po południu (warunkiem jest
zebranie się grupy uczniów liczącej minimum 5 osób).
Kierownik mgr Agata Vlasáková

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!!!

ADRES SZKOŁY:
ulica Boleslavova 1, 140 92 Praha 4,
tel./faks: 00420 241403443
e-mail: polskas@o2.pl
www.szkolapolskawpradze.com

Learner-centeredness w polskich szkolach

Learner-centeredness w polskich szkolach
Drodzy nauczyciele jezyka angielskiego,

Studiuje TESOL na Open University w Anglii. Pisze wlasnie moja
ostatnia prace na temat learner-cenredness w polskich i brytyjskich
szkolach. Chcialam Was prosic o wyrazenie Waszego zdania na temat
czy learner-centeredness jest uwzgledniane w polskim szkolnictwie i
w jaki sposob?
Czy w waszej praktyce stosujecie swiadomie lub nieswiadomie learner-
centeredness?
Czy learner-centredness jest uwzgledniane w programie nauczania
jezyka angielskiego?
Jezeli nie, to jakie sa tego powody?
Czy pewne rodzaje szkol sa bardziej sklonne do wprowadzania learner-
centeredness niz inne? Jezeli tak to jakie i dlaczego?
Czy waszym zdaniem przejscie z teacher-centred approach do learner-
centred approach jest w polskich szkolach mozliwe? Moze juz
nastapilo lub wlasnie nastepuje?
Czy w ogole pojecie learner-centeredness (nie wiem jak to
najtrafniej przetlumaczyc na polski) jest w polskich szkolach znane
i dyskutowane? Czy Wam jest to pojecie znane?

Learner-centeredness to takie nastawienie do nauczania, w ktorym
najwiekszy nacisk kladzie sie na sam proces uczenia i na potrzeby
ucznia. Uczen jest aktywnie angazowany w proces uczenia. Program i
metody nauczania zaleza od indywidualnych potrzeb uczniow i ich
stylow uczenia sie (needs analysis). W learner-centered classroom
uczen jest bardziej odpowiedzialny za swoj proces uczenia sie a
nauczyciel ma ten proces ulatwiac, wskazujac mu JAK sie uczyc,
nauczyciel w learner-centered clasroom nie jest zrodlem wiedzy.Wazna
jest zarowno ocena nauczyciela jak i samoocenianie sie uczniow.
Nauczyciel w learner-centered classroom rowija niezaleznosc uczniow
poprzez communicative tasks: information gap filling, brainstorming,
problem-solving, role-play, task-based activities.

Jakie jest wasze nastawienie do learner-centered approach?
Prosze Was o wszelkie komentarze i opinie dotyczace learner-
centeredness w nauczaniu jezyka angielskiego w Polsce.

Z gory dziekuje za pomoc,

Kamila

Prosba do nauczycieli jezyka angielskiego

Prosba do nauczycieli jezyka angielskiego
Drodzy nauczyciele jezyka angielskiego,

Studiuje TESOL na Open University w Anglii. Pisze wlasnie moja
ostatnia prace na temat learner-cenredness w polskich i brytyjskich
szkolach. Chcialam Was prosic o wyrazenie Waszego zdania na temat
czy learner-centeredness jest uwzgledniane w polskim szkolnictwie i
w jaki sposob?
Czy w waszej praktyce stosujecie swiadomie lub nieswiadomie learner-
centeredness?
Czy learner-centredness jest uwzgledniane w programie nauczania
jezyka angielskiego?
Jezeli nie, to jakie sa tego powody?
Czy pewne rodzaje szkol sa bardziej sklonne do wprowadzania learner-
centeredness niz inne? Jezeli tak to jakie i dlaczego?
Czy waszym zdaniem przejscie z teacher-centred approach do learner-
centred approach jest w polskich szkolach mozliwe? Moze juz
nastapilo lub wlasnie nastepuje?
Czy w ogole pojecie learner-centeredness (nie wiem jak to
najtrafniej przetlumaczyc na polski) jest w polskich szkolach znane
i dyskutowane? Czy Wam jest to pojecie znane?

Learner-centeredness to takie nastawienie do nauczania, w ktorym
najwiekszy nacisk kladzie sie na sam proces uczenia i na potrzeby
ucznia. Uczen jest aktywnie angazowany w proces uczenia. Program i
metody nauczania zaleza od indywidualnych potrzeb uczniow i ich
stylow uczenia sie (needs analysis). W learner-centered classroom
uczen jest bardziej odpowiedzialny za swoj proces uczenia sie a
nauczyciel ma ten proces ulatwiac, wskazujac mu JAK sie uczyc,
nauczyciel w learner-centered clasroom nie jest zrodlem wiedzy.Wazna
jest zarowno ocena nauczyciela jak i samoocenianie sie uczniow.
Nauczyciel w learner-centered classroom rowija niezaleznosc uczniow
poprzez communicative tasks: information gap filling, brainstorming,
problem-solving, role-play, task-based activities.

Jakie jest wasze nastawienie do learner-centred approach?
Prosze Was o wszelkie komentarze i opinie dotyczace learner-
centeredness w nauczaniu jezyka angielskiego w Polsce.

Z gory dziekuje za pomoc,

Kamila

Niekompetentni nauczyciele angielskiego

> Skoro nie jest tak zle i dane o niekompetennych nauczycielkach sa przesadzone
> dlaczego tak malo ludzi mowi dobrze po angielsku?
Mysle, ze calkiem sporo ludzi mowi po angielsku calkiem niezle, trzeba wziac pod
uwage starsze pokolenie, ktore tego jezyka nigdy sie nie uczylo!

>Dlaczego tak popularne sa w
> POlsce kursy angielskiego i koreptycje skoro nauczyciele sa tak wspaniali?
Zawsze i wszedzie dodatkowe lekcje z jezykow byly, sa i beda popularne. Poza tym
w szkole jest tylko 2, max.3 godziny na tydzien, z czego sporo przepada przez
swieta, uroczystosci szkolne itd. Jest program do zrealizowania i malo czasu na
to. W grupie moze byc nawet dwdziescia pare osob, lub nie daj Boze, cala klasa,
ok 30. Jak w takich warunkach fantastycznie uczyc jezyka?? Inna sprawa jest
podejscie wielu uczniow - lekcewaza oni nauke jezykow obcych, traktujac to jak
kazdy inny przedmiot, ktory naly 'zdac i zapomniec'.

>
> Fajnie, ze dazy sie do poprawy poziomu nauczania, ale tylko za pomoca
> podnoszenia wymogow biurokratycznych sie tego nie osiagnie.
Zgoda, ale to nie ma nic wspolnego z tematem.

> studenci (a zazwyczaj w sumie studentnki) powielaja nieefektywne metody za
> pomoca ktorych sa uczone i zadko kto umie mowic porzadnie po angielsku.

'RZADKO kto umie mowic po angielsku' - ale dyskutujemy tu o tym, dlaczego jest
rzekomo tak wielu zlych nauczycieli! A to, ze niektorzy nie maja perfekcyjnej
wymowy (bo np mieli pecha i nie urodzili sie badz nie mieszkali w dziecinstwie
za granica), nie swiadczy o ty, ze sa zlymi nauczycielami.

Uczysz w szkole kociamamo i nie znasz jej realiow? Najprosciej zwalic wszystko
na 'zlych' nauczycieli. Za to nauczyciele, ktorzy ucza na korepetycjach za gruba
kase, sa fantastyczni.
Doprawdy, nie pognebiajmy sami siebie!!

WLASCIWA NAUKA JEZYKOW

Gość portalu: Ania napisał(a):

> A mogę zapytać do jakiej szkoły chodziłaś? Bo jak długo zyję nie słyszałam o
> szkole, która przygotowałaby uczniów do zdawania CAE i CPE.... zresztą nawet
do
>
> FC mało która przygotuje. Języki w ogromnej większości szkół to niestety
strata
>
> czasu.

Oczywiscie, to nie jest zadna tajemnica. chodzilam do III L.O. w Gdyni im.
MArynarki Wojennej.

Szkola ma opinie renomowanego liceum, ale naturalnie, nie wszystkie klasy tak
mialy. Przeciez wiadomo, ze to nie szkola jako calosc ma znczenie, ale
poszczegolni nauczyciele. Np. moja klasa byla podzielona na pol, i druga polowa
choc miala ksiazke do FCE, potem do CAE, a potem do CPE, nie skorzystala za
bardzo, bo nauczycielka byla nieprofesjonalna i tracila czas na lekcjach,
gadajac po polsku o pierdolach.

Zdaje sobie sprawe, ze w wiekszosci szkol nie przygotowuje uczniow nawet do
matury na poziomie podstawowym, stad ten boom korepetycji.

Ja na szczescie mialam "farta" i trafilam na wyjatkowa nauczycielke, ale dla
mnie to wlasnie takie lekcje, czyli przepracowane od poczatku do konca sa
standartem. NIe bylo miejsca na bezproduktywne tracenie czasu na odczytywanie
glosno listy obecnosci z komentarzami, a czemu taki a taki nie przyszedl, ani
na szukanie klucza do sali przez 15 min po dzwonku, ani na straszenie nas
matura, czy jakim kolwiek egzaminem. Celem bylo nauczyc sie jezyka, a
rozwiazywanie roznych testow bylo tylko srodkiem, nie celem samym w sobie.

Dlatego, nie rozumiem jak to sie dzieje, ze ludzie NIE sa przygotowywani w
szkolach do zdania FCE. Szczegolnie w przypadku szkol, ktore dokonuja podzialu
na grupy pod wzgledem zaaansowania, i oferuja rozszerzony program nauczania
angielskiego czyli min. 5 godzin w tygodniu. PO prsotu ciezko mi sobie
wyobrazic co taki nauczyciel robi, ile lekcji przepada, zeby uczniowie nie byli
w stanie przez kiedys 4 teraz 3 lata liceum zaczynajac od poziomu pre-
inermediate przygotowac sie do chociazby FCE w grudniu przed matura. Tym
bardziej, ze czesto Ci sami nauczyciele nauczaja na kursach przygotowujacych do
zdania owych egzaminow.

Pozdrawiam,
KOciamama.

filologie nowożytne w ramach MISH na UAM

Oj, lektoratów do wyboru dużo, bo można w zasadzie chodzić na dowolny lektorat
w ramach kierunku należącego do MISH (nie musi być na wiodącym!), a często i w
ramach całego uniwersytetu, jako że większość zajęć - przynajmniej te z
języków "standardowych" (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, włoski,
hiszpański, łacina) prowadzonych jest przez lektorów z ogólnouczelnianego
Studium Języków Obcych. Są też języki mniej standardowe, np. na polonistyce
znaleźć można jako fakultet (dla MISH-owca może to być uznane jako lektorat)
właśnie czeski (który sobie wybrałam :)), węgierski, litewski, ukraiński, był
też baskijski :). Na uczelni prowadzony był też (chyba jest nadal)
międzywydziałowy lektorat języka nowogreckiego, są też zajęcia z różnych
dziwniejszych języków... kwestia poszukania. Ciekawe języki są w Collegium
Europaeum Gnesnense (moja koleżanka uczy się np. albańskiego, jest wiele
języków z Europy Środkowej i Wschodniej, ale też np. szwedzki), ale jestem za
mało zdeterminowana, żeby dojeżdżać. Ogólnie wybór lektoratów jest duży, na co
można narzekać, to chyba trudność w znalezieniu przyzwoitego angielskiego na
poziomie zaawansowanym. A jakość lektoratów... zależy od lektora :)

Ja w ciągu 3 lat miałam już lektorat z włoskiego, hiszpańskiego, czeskiego i
łaciny, zajęcia na filologii z praktycznej nauki angielskiego, hiszpańskiego i
francuskiego, odwiedziłam nawet międzyuczelniany lektorat estońskiego, ale
uciekłam po dwóch zajęciach ;)) Jakby nie patrzeć, mam więc pełen przekrój
metod nauczania różnych jezyków na uniwerku ;))

Co do proporcji między językoznawstwem a literaturoznawstwem na filologii
zależy to od konkretnej filologii, trzeba przejrzeć program nauczania. Poza tym
do tych dwóch dziedzin dochodzi praktyczna nauka języka i całe realio- i
kulturoznawstwo, wraz z historią kraju itd. Generalnie literaturoznawstwo
godzinowo może być w najmniejszym wymiarze, ale "po godzinach" będzie pewnie
najbardziej obciążające (poza PNJ, oczywiście) - kiedyś w końcu to wszystko
czytać trzeba ;). Ale może tylko mi się tak wydaje, bo ja jestem z tych, którzy
wolę zdecydowanie językoznawstwo...

horror dyslektyka

pawelkleczek napisał:

> unsatisfied6 napisał:
>
> > tak się zastanawiam , dalczego w mojej klasie nie było dyslektyków .
> > może wynikało to stąd , że naszą nauczycielką w 1,2 i 3 klasie była pani
> > wykształcowna jeszcze przed wojną . wszyscy uczniowie ją kochali .
> >
> > dyktanda to były bajki . sam korzystam z jej metod .
> > korzystałem z jej prostych metod , jak uczyłem się
> > angielskiego i się nauczyłem , choć nauczycileka od
> > niemca twierdziła , że nigdy się nie nauczę obcego
> > języka ( no i faktycznie nikt nie nauczył się niemca ) .
> >
> >
> Podejście nauczyciela do nauczania swojego przedmiotu jest podstawową sprawą.
> Dochodzi jeszcze jedna, czy umie zaciekawić. Nie ma nic gorszego niż
nauczyciel
>
> olewający uczniów i nie umiejący uczyć, zdarzają się tacy. Zaobserwowałem
jedną
>
> sytuację: nauczyciel który uczy mnie już 4 rok pewnego przedmiotu wykłada w
> sposób nie ciekawy, dużo osób przysypia. Myślałem ze nie umiem się skupić
przez
>
> to, że nie ciekawi mnie ten przedmiot. Jednak na zastepstwie z innym
> nauczycielem wszyscy siedzieli jak w transie, i tylko czekali na to by
właczyc
> sie do rozmowy. Wszyscy byli zaciekawieni, skupieni. Dobry nauczyciel potrafi
w
>
> jednej chwili nawrócić ucznia... ale zauważę jeszcze że spotkałem się z takim
> czymś tylko na jednej lekcji, a nauczycieli w mojej szkole jest kolo 70...
a spotakłes się z terminem selekcja negatywna ?

ja nie spotkałem nauczyciela w stanach , który przynudzał .

efekt nauczania nie zależy jednakże od samego
nauczyciela . jest on sciśle podporządkowany wymogom
programowym . w wiekszosci przypdaków jego nauczanie ,
to stosowanie odgórnych wzorców ( z wyjątkiem nielicznych
klas autorskich również ściśle monitorowanych przez
instytucje nadrzędne ) .

każdy nauczyciel w stanach , którego znałem miał swój
"program autorski" i swoje metody . zaczyna będąc
na studiach , dykutuje z innymi o ich doświadczeniach .

nasz system jest spuścizną PRL . góra stosuje zamordyzm
nauczyciela , a nauczyciel zamordyzm ucznia . program
nierealny ( już przy ułamkach tworzy się wielka przepaść
miedzy małą grupką uczniów a resztą ) i zmuszjacy do
rżnięcia - umiejętność niezwykle ważna dla ucznia chcącego
przystoswać się do życia dorosłego w takim kraju ,
jeżli ma odnieść sukces .

dobra szkola j. angielskiego-dla 10 latka

Witaj :)

Sama jestem MAma i dokladnie wiem co czujesz, bo mielismy duzy problem zeby
znalezc dla naszej Malej odpowiednia forme nauki angielskiego.
Moja córcia od 7 roku zycia uczy sie jezyka angielskiego (dodatkowo poza
szkola). Najpierw spróbowalam ze szkola jezykowa (Empikiem). Ale Mala
najnormalniej w swiecie nie umiala wysiedziec na zajeciach i skoncentrowac
sie.. Wracala do domku znudzona. Wg mnie nie dopasowali programu nauczania do
takich szkrabów, a druga rzecz, to nie przepadala za nauczycielka - narzekala
ze Pani krzyczy (osmiu szkrabow upilnowac i jeszcze nauczyc angielskiego.. no
coz do tego trzeba byc wiecej niz filologiem angielskiego). Reasumujac: ze
szkoly jezykowej zrezygnowalismy i zgodnie z poleceniem znajomych zaczelismy
szukac prywatnego nauczyciela. Przez pierwsze dwa miesiace Mala chodzila do
Pani Kryńskiej (filolog) .. owszem zrobila ogromny postep ale Pani najwyrazniej
nie trafila do gustu Malej i wspolpraca była ograniczona (Pani była starszą
osobą, wykładowcą uniwersyteckim). Wiec juz bylismy z Mezem pewni, ze metoda
prywatnego nauczyciela jest jak najbardziej dobra, tylko trzeba jeszcze dobrać
odpowiednią osobę. I wtedy moja znajoma poleciła mi Panią agnieszkę, która
uczyła jej syna. Pani Agnieszka zaczęła zajęcia od poznania naszego Bąbelka i
tego co lubi i pomalutku stworzyły wspólny program. Od samego początku zajęcia
odbywają się tylko in English.. Na początku byliśmy pełni obaw że mała sobie
nie poradzi, ale na rezultat nie trzeba było czekać długo. Mała śpiewa, mówi
wiersze i co najważniejsze rozmawia (!!) po angielsku. Po 3 latach wspolpracy,
teraz mielismy roczna przerwe z powodu wyjazdu naukowego pani agnieszki. Od
dwoch tygodni, pomimo wakacji, wrocilismy do zajec - mala sie wyraznie opuscila
przez ostani, ale juz zaczynaja nadrabiac. Malej wyraznie to sprawia frajde, bo
lubi mowic do nas po angilesku i opowiadac czego sie nauczyla i jekie ksiazki
czytala (in english). JEstesmy z mezem bardzo zadowoleni, tym bardziej ze oboje
pracujemy i nie mamy czasu zawozic malej na lekcje a pani agnieszka przyjezdza
do nas.
A ceny: szkola jezykowa to bylo ok 950 (4 lata temu)
Pani Kryńska: 40 za godz
Pani Agnieszka: zaczynalismy od 25 za godz lekcyjna, pozniej 30zl (bo pani
zaczela do nas dojezdzac). teraz pani przyjezdza do nas na dwie godziny
lekcyjne naraz i nie chce wiecej niz 50zl.

kursy indywidualne

kursy indywidualne
Kursy indywidualne

Zajęcia indywidualne skierowane są do osób, które pragną
indywidualnie doskonalić i rozwijać swoje umiejętności językowe. Są
to zajęcia na wszystkich poziomach zaawansowania, zarówno z ogólnego
języka angielskiego, jaki i specjalistycznego.

W odpowiedzi na Państwa potrzeby został opracowany autorski i
nowatorski program indywidualnego nauczania języka obcego VIP
PLATINUM.

Program nauczania języka obcego dla wymagających.
Oferta skierowana dla VIP-ów o jasno sprecyzowanych celach,
dysponujących małą ilością czasu, nastawionych na szybkie
doskonalenie języka obcego.
Zapewniamy efektywną naukę, nastawioną na szybki postęp. Wychodzimy
naprzeciw ludziom zajętym, których napięte grafiki nie pozwalają na
systematyczne uczestnictwo w zajęciach grupowych.
Uczymy "metodą komunikatywną", co oznacza, że w krótkim czasie
następuje szybka poprawa mówienia i słuchania, a słuchacz nabywa
pewności siebie.
Gwarantujemy najnowsze, profesjonalne materiały dydaktyczne i
doświadczoną, życzliwą kadrę nauczycielską.
Proponujemy Państwu kurs dwunastomodułowy, obejmujący takie
zagadnienia jak: telefonowanie, prowadzenie dyskusji, negocjowanie,
prezentację, sporządzanie korespondencji biznesowej, uczestnictwo w
spotkaniach, zarządzanie, sprzedaż, marketing, finanse, bankowość
oraz zagadnienia ekonomiczne.
Na życzenie przygotowujemy dodatkowo zajęcia "szyte na miarę",
biorąc pod uwagę indywidualne potrzeby Klienta.
Moduły VIP PLATINUM A: MODUŁY
ZAWARTOŚĆ
LICZBA h

MODULE ONE Socializing 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE TWO Formal correspondence 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE THREE Telephoning 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE FOUR Presentations 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE FIVE Negotiations 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE SIX Meetings 12 h lekcyjnych (45 min)

Moduły VIP PLATINUM B:

MODUŁY
ZAWARTOŚĆ
LICZBA h

MODULE ONE Management 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE TWO Sales 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE THREE Marketing 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE FOUR Finance 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE FIVE Banking 12 h lekcyjnych (45 min)
MODULE SIX Economic issues 12 h lekcyjnych (45 min)

Terminy spotkań i częstotliwość zajęć zostaje ustalona zgodnie z
preferencjami Słuchaczy. Zajęcia mogą odbywać się w siedzibie
pracodawcy lub w placówce Szkoły.

W celu uzyskania dodatkowych informacji zapraszam do kontaktu z

Key Account Manager - Agnieszką Dobrzyńską
tel: 022-825-50-10 (wew. 22) lub 0668-837-747
e-mail: company@m-c.pl, GG: 7938615

Jak uchronić ucznia przed samobójstwem

Jak uchronić ucznia przed samobójstwem
Jest kilka sposobów na pomoc dziecim. Pierwsze, to przede wszystkim
zmienić program nauczania i to od pierwszej klasy szkoły
podstawowej. Dzieci są nadmiernie obciążane, nauczyciele nie
nadążają z realizacją, nauka odbywa się w tej chwili bardziej w
systemie uniwersyteckim czyli byle zaliczyć szybko, a jeżeli uczeń
jest mniej zdolny to problem jego i rodziców. Czy ktoś 15 lat temu
słyszał o korepetycjach we wczesnych klasach podstawówki? Mój syn
chodzi do V klasy przeciętnej szkoły. W jego klasie ( 24 uczniów)
tylko dówch uczniów nie ma dodatkowych lekcji z języka
angielskiego.Z nauczycielka na lekcji przez trzy godziny w zeszłym
tygodniu zapisali temat. Wczoraj na klasówce były trzy zadania do
zrobienia z materiału bieżącego i jedno z klasy VI !!! Pani
stwierdziła, ze to dla ambitnych na lepszą notę czyli ocena opiera
się na nauczaniu pozaszkolnym, a nie z pracy nauczycielką na lekcji!
Co z uczniami, których rodziców nie stać na lekcje dodatkowe? Z góry
są skazani na porażkę! Wczoraj matematyczka zadała do odrobienia na
dzisiaj 23 zadania, bo chorowała i musi nadgonić! Ale nie ona tylko
moje dziecko siedziało 4,5 godz nad jednym przedmiotem. Dawniej taka
sytuacja była nie do pomyślenia, teraz to norma, przerzucania
ciężaru edukacji na dzieci i rodziców. Nauczyciele w znacznej
większości nie biorą po uwagę indywidualnych możliwości uczniów,
promując tylko najbardziej zdolnych i samodzielnych, ponieważ to na
podstawie sukcesów uczniów sa oceniani. Cała reszta uczniów jest
poostawiona samym sobie i ponieważ nie są w stanie sami sprostać
nadmiernym oczekiwaniom, popada albo w depresję, albo w agresję.
Niewielu nauczycieli przejmuje się opiniami psychologów. Takie
opinie służą bardziej jako wymówka dla swoich miernych umiejętności
pracy z uczniami słabszymi " nic sie z nim/nią nie da zrobić, bo to
takie dziecko".

II LO - druga czesc...

Józkowi poświęcam :-))
1. Solista należy do szlachetnej- aczkolwiek coraz rzadszej- odmiany "wampirów
intelektualnych" :-) Chce wiedzieć i już - i to dla siebie, nie dla stopni. Nie
ma powodu być kompleksiarzem, ale na pewno czuje się po kilku miesiącach pobytu
w Polsce ciągle jeszcze osamotniony.
2. W ubiegłym roku uczniowie byli finalistami etapu centralnego olimpiad j.
niemieckiego i j. francuskiego (co w czasach uczniów "natywnych" jest dużym
osiągnięciem).
Z j. angielskiego nie odnoszą sukcesów uczniowie ŻADNEJ szkoły w Wałbrzychu,
ponieważ program nauczania tego języka jest nastawiony na komunikację (i chyba
słusznie), a olimpiada stawia próg zaporowy bardzo dużą dawką gramatyki i
teorii.
3. Przejrzałam kiedyś fora innych miast. Na każdym jest wątek podobny jak ten:
o szkole. Zastanowiło mnie jedno: absolwenci i uczniowie piszą o szkołach
raczej ciepło, jeśli krytycznie - to w odcieniu żartobliwym. Przerysowują
postawy nauczycieli w taki sposób, jak w uczniowskich kabaretach -nie jest to
obraźliwe.
Co jest szczególnego w ludziach (czy atmosferze) II LO, że dopiero po baaardzo
wielu latach potrafią spojrzeć na szkołę jak Aleks czy Nk? Pamiętają miłe,
doceniają dobre? Ilekroć czytam posty absolwentów nieco młodszych czy uczniów
czuję żywiołową chęć ugryzienia ;-) W szkole jest 700 uczniów i prawie 50
nauczycieli... zobacz, co napisałeś... Selekcja negatywna :-( Czyżby pobyt w
tej szkole był aż tak traumatycznym przeżyciem? ;-)
Nie będę polemizować z takimi opiniami. Mają charakter opowieści "chodzą
słuchy, że..."

I refleksja końcowa: uczniowie zawsze oczekują, że będzie się ich postrzegać
jako "całokształt człowieka" - z ich bólem głowy, inną klasówką, depresyjką
wiosenną... Coraz trudniej im jednak dostrzec, że taki sam człowiek siedzi za
biurkiem... Nie zapomnę osłupienia sympatycznego czwartoklasisty, który zastał
mnie przy odśnieżaniu chodnika przed domem :-))) Nie mógł się ukłonić, tak go
przytkało. Na pytanie, co tak stoi, wymruczał: jakoś nie mogłem skojarzyć, że
to ta sama osoba: ta z łopatą, w czapie i ta zza biurka, od poezji...:-))
I mam wrażenie, że tak nauczycieli widzą uczniowie: po 8 lekcji dyrektor
wyłącza prąd i całe grono zastyga za biurkami. O siódmej rano włącza - ciało
pedagogiczne ożywa i pędzi po dzienniki...

Kłopoty studentów

o rany, wojtek, jak Ci wszystko trzeba tlumaczyc- jak dziecku:

1. filologia angielska to studia, na ktorych sa wyklady z literatury, historii
i wielu innych ciekawych przedmiotow- podobnie jak w kolegium nauczycielskim,
tyle tylko, ze jak to wyklady maja do siebie, niewiele osob na nie uczeszcza.
nie mozna tego jednak zarzucic zajeciom w kolegiach nauczycielskich, poniewaz
sa tam same cwiczenia, czyli mozliwe 3 nieobecnosci w semestrze!!! a zajecia
odbywaja sie codziennie!!! idz na zajecia do kolegium i zobaczysz prawie 100%
frekwencje!!! pierwsza wyzszosc kolegiow nauczycielskich nad filologia.
2. filologia angielska ma zdecydowanie mniej godzin zajec z metodyki nauczania
jezyka niz kolegia nauczycielskie= mniejsze doswiadczenie w samym sednie sprawy-
no przeciez w pracy nauczyciela chodzi o dobre nauczanie, czy moze mi sie tak
tylko wydaje?
3. studenci filologii sa znani ze slabej znajomosci jezyka angielskiego- patrz
pkt. 1, natomiast studenci kolegiow nauczycielskich na zajeciach praktycznych
musza ciagle sie tym jezykiem poslugiwac, sa z niego oceniani i w ten sposob go
szkola.
4. studenci kolegiow nauczycielskich maja te same przedmioty co studenci
filologii, tylko jeszcze wiecej metodyki, a poza tym to przeciez 5 rok studiow
na wiekszosci kierunkow to 1, 2 przedmioty i juz tylko pisanie pracy mgr- czyz
tak nie jest?, w kolegium nauczycielskim nie ma taryfy ulgowej na ostatnim
roku, do konca obfity program!!! mysle ze porownanie indeksow osoby studiujacej
na filologii i w kolegium wypadloby nienajgorzej...
5. studenci uzupelniajacy tytul mgr na innym kierunku po kolegium
nauczycielskim sa juz tak naprawde wyksztalconymi pedagogami. my nie studiujemy
nic odleglego, amerykanistyka jest powiazana z anglistyka. tyle tylko ze te
studia sa juz mniej lingwistyczne, a bardziej nakierunkowane na polityke,
geografie, historie, kulture, mass media, rowniez ekonomie i marketing=
rozwijaja nas wszechstronnie! dodaja nam ogolnego kontekstu do naszej
wczesniejszej wiedzy. my nie przestajemy byc nauczycielami angielskiego, to tak
jakbys mowil, drogi wojtku, ze pani od matematyki nie moze miec fakultetu z
nauczania jezyka obcego. przeciez tak moze byc!! my robimy drugi fakultet. po
naszych studiach moglibysmy uczyc wosu w szkolach, poniewaz taki jest rowniez
nasz profil studiow.
6. wielu dyrektorow woli zatrudniac nauczycieli po kolegiach nauczycielskich,
poniewaz maja pewnosc, ze sa oni doswiadczeni i dadza sobie rade. jesli masz
znajomego dyrektora szkoly to zapytaj- wlasnie o nauczycieli jezykowych- mozesz
sie bardzo zdziwic jaka odpowiedz otrzymasz,
jeszcze jakies pytania?
pozdrawiam

szkolenia językowe EFS

szkolenia językowe EFS
Szanowni Państwo,

Zapraszamy wszystkie Firmy turystyczne oraz związane z turystyką do udziału w
szkoleniach językowych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.
W ramach kursu proponujemy naukę języka angielskiego, niemieckiego,
rosyjskiego lub francuskiego na różnych poziomach zaawansowania.
Program nauczania dostosowany jest do specyficznych potrzeb branży
turystycznej, zaś w ramach szkoleń uczestnicy otrzymają bezpłatny pakiet
materiałów dydaktycznych, m.in. podręczniki, kurs SMS oraz kwartalnik
Anglorama.
Kurs skierowany jest do pracowników, zatrudnionych na umowę o pracę, a także
do osób samozatrudnionych.
Wkład własny wnoszony przez Państwa firmę, a wynikający z konieczności
współfinansowania szkolenia, wynosi odpowiednio za osobę:
- 175,48 zł - małe i średnie przedsiębiorstwa, ( do 250 pracowników)
-350,96 zł - duże przedsiębiorstwa ( powyżej 250 pracowników)
Koszt ten uwzględnia całość kursu.
Zajęcia realizowane będą w okresie od października 2006 do maja 2007.

Zainteresowane osoby spełniające warunki uczestnictwa w szkoleniu zobowiązane
są do wypełnienia i przesłania pocztą, faksem lub dostarczenia osobiście
właściwego formularza zgłoszeniowego.

Zgłoszenia na listę podstawową będą przyjmowane od dnia 24 lipca do 15
września.

Ilość miejsc jest ograniczona.

O wpisie na listę podstawową decyduje data zgłoszenia na szkolenie.
Pozostałe osoby znajdą się na liście rezerwowej.

Zgłoszenia, które wpłyną po tym terminie będą także rejestrowane na liście
rezerwowej.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy :

Regionalny Punkt Rekrutacji ( Olsztyn, Elbląg, Olceko, Gołdap, Lidzbark
Warmiński, Bartoszyce, Braniewo)
10-003 Olsztyn
Ul. Pieniężnego 13
Tel: (89) 521-49-40

APEL DO NAUCZYCIELI !!

Bardzo się cieszę, że moje ulubione radio zajmuje się tym co ważne a nie tym co
sensacyjne.
1. Powstanie gimnazjum miało być metodą na wyrównanie szans edukacyjnych
(argumentem był ułatwiony dostęp do komputerów i internetu w scentralizowanych
miejscach jakimi stały się gimnazja). Efekt- wiejskie dzieciaki jeżdżą
godzinami po całej gminie, żeby dojechać do szkoły, więc mają ograniczoną
możliwość korzystania z kółek. Rodzice mieszkający na wsi lub w małym
miasteczku mają do wyboru jedno do trzech takich samych gimnazjów (o zbliżonym
poziomie). Z powodów ekonomicznych gimnazja mają być liczebne więc powstaje
nieformalna grupa uczniów która próbuje przejąć władzę w gimnazjum. Incydenty w
liceach są tego dalszym ciągiem. To samo dotyczy takich zjawisk jak fala i
kompletny brak kontaktu z rodzicami.
Integracja powoduje, że w klasie IV szkoły podstawowej liczącej 28 osób będę
uczyła (języka angielskiego) dziewczynkę z lekkim upośledzeniem. Mam ją uczyć z
tego samego podręcznika, co resztę dzieci. Oczywiście ja niedouczona nie wiem
gdzie znaleźć program nauczania takiego dziecka i jakich metod używać bez
narażania dziecka na dekonspirację.
System awansu nauczycieli jest od początku do końca zbudowany na
idei "nauczyciele to leniwe nieuki więc zmuśmy ich do wysiłku" zmuszanie ich do
ciągłego zdobywania nowych kwalifikacji a następnie podważanie ich jakości jest
szczytem chamstwa i arogancji. Ciekawe ilu ministerialnych urzędników ma
pokończone dwa kierunki studiów i mnóstwo kursów. System ten rodzi zjawisko
pięknie opisane w piosence W. Młynarskiego "na każdego złodzieja jeden szeryf
przypadał" bo przecież nauczyciele na pewno oszukują i trzeba ich kontrolować.
Gdy dodać do tego podwóje standardy zatrudniania nauczycieli i księży
katechetów (ci drudzy jakby z urzędu są traktowani jako potencjalnie święci) i
wiele innych dziwadeł (ogromny wpływ władz lokalnych na losy oświaty w gminach
i rozliczanie nauczycieli z wyników egzaminów zewnętrznych oparte jedynie na
analizie cyferek i procentów i narastającą papierologię) to aż strach się bać
bo jeszcze ktoś postanowi to zreformować i cała polka z reformą rozpocznie się
od nowa.

Metoda Heleny Doron.

> Poziom nauczania niemieckiego w Norwegii jest niski i może się zdarzyć że będzi
> e
> mówił lepiej od nauczyciela . Trochę się tego obawiam.

Tak z dawnych czasow szkolnych pamietam, iz "Anglicy" w mojej szkoly (dzieci z malzenstw angielsko-niemieckich) nie zawsze odnosili sukcesu na (obowiazkowych dla wszystkich) lekcach jez. angielskiego. Jednego "Anglika" znalem blizej, bo gral ze mna w jednej druzynie (siatkowka).
Wyniki w nauce ogolnie mial srednie, ale za to z angielskiego to mial od 7 do 11 klasy same jedynki (odpowiednik polskiej "szostki"). Byl jednak zawsze typem troche wybuchowym i aronganckim i dal sie podobno (byl rocznik mlodszy, dlatego osobiscie tych scen nie wiedzialem) regularnie w spory z nauczycielami z jez. angielskiego. Zarzucil im, iz mowia z bledami itp.

W Oberstufe, czyli 12 i 13 klasa - krotko przed matura, mial jednak "problemy". Chociaz jego znajomosc jezyka angielskiego z domu byla perfekcyjna, oceny mial juz raczej "tylko" srednie-dobre, poniewaz klopoty sprawil mu nie nastawiony juz na sama nauke jezyka obcego, ale bardziej "naukowy" program nauczania z zadaniami typu: analiza wiersza, budowa prawidlowej rozprawy nad jakims tematem (Erörterung) czy nawet proste podsumowanie (Zusammenfassung) rozdzialu jakies lektury, przygotowanie referatu (dobrze mowil, jak mowil, ale nie umial sie merytorycznie przygotowac).

Mysle, ze jako dwujezyczny uczen/student nalezy uczestniczyc w lekjach jezyka z pewna pokora i dazyc do zdrowej kooperacji z nauczycielem i kolegami. Dziecko dwujezyczne za granica moze sie od dobrego nauczyciela (po studiach przeciez) duzo nauczyc.

Jeszcze nie wiem, co robic z nasza corka, ale w podstawowce raczej chcialbym unikac szkolnych lekcji jez. niemieckiego, poniewaz obawiam . Pozniej, kiedy bedzie starsza, niech sama zadecyduje, co robic.

Pozdrowienia

SZKOŁA W OKOLICY

Wybór programu realizowanego w I klasie poprzedzały konsultacje z rodzicami. Na
specjalnym zebraniu wychowawca klasy przedstawiła proponowany plan pracy z
dziećmi i możliwe do wyboru podręczniki i pomoce w nauczaniu. Program nauczania
wygląda następująco: nauka obowiązkowa zawiera 17 godzin lekcyjnych tak zwanego
„kształcenia zintegrowanego” i po dwie godziny nauki religii, wf’u i jezyka
angielskiego. Dodatkowe zajęcia z reedukacji czy gimnastyki korekcyjnej są
nieobowiązkowe. Oprócz tego w szkole jest szereg dodatkowych zajęć, o których
już chyba wspominałem. Podstawowa nauka oparta jest o książki „Kształcenie
zintegrowane – Ja i moja szkoła” wydawnictwa MAC Edukacja (www.mac.pl). Pakiet
edukacyjny składa się z podręcznika (10 części), suplementu „Wielkanoc”,
wycinanek (2 części) i Domowniczka (10 części). Rozbicie podręcznika i zeszytu
do ćwiczeń na 10 części było świetnym pomysłem i w normalnych warunkach
pozwalałoby dzieciom na bieganie do szkoły z leciutkim plecakiem. Oczywiście w
praktyce zaoszczędzone miejsce w tornistrach zaraz wypełniają ogromne
segregatory z karteczkami W.I.T.C.H. i Winx i rodzice zaprowadzający i
odbierający dzieci ze szkoły mają ręce wyciągnięte po kolana…
Obowiązkowy język angielski realizowany jest na podstawie książki NEW BINGO!
Anny Wieczorek (Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa 2005). I tu również publikacja
podzielona jest na część podręcznikową i zeszyt do ćwiczeń. Dodatkowo wszystko
uzupełnia płyta CD.

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do tematu przepełnienia szkoły. Obawiam się,
że złożenie podania o przyjęcie, nawet jeśli przebiegło „bezproblemowo”, nie
daje gwarancji ostatecznego przyjęcia dziecka do szkoły. Podobna sytuacja miała
miejsce w zeszłym roku. Na podstawie kart zgłoszeń dzieci zostały podzielone na
klasy (3 klasy po 24 dzieci – chyba absolutne maksimum) i zostało kilkoro
dzieci, których najprawdopodobniej do szkoły nie przyjęto.

Pozdrawiam.

korupcja a system

walcowanie a nie edukacja
unsatisfied6 napisał:

>
> ale zdecydowanie mozna uczyć skuteczniej a i może taniej .
>
> zdecydowanie powinno być więcej uczniów o indywidualnym pogramie
> nauczania - nie poza środowiskiem szkoły ale w szkole .
>
> program minimum powinien obejmować zakresem taką ilość godzin
> i materiału , który pozwalałby na realizowanie eduakcji wg
> idywidualnych preferencji ucznia w zakresie przynajmniej
> 40% całej jego edukacji - nie uczeń powinien się przystosować
> do szkoły ale szkoła do ucznia .
>
> powinno korzystać się więcej z internetu i komputera w procesie-
> ewentualnie można spróbować kształcenia przez internet zakresie
> 20-30 % zmniejszając liczebność uczniów w klasach i patologie
> w zagęszczonych szkołach .
>
> przedmioty powinny być zblokowane - np powniedziałek to 3 godziny
> polskiego i dwie godziny historii .
>
> powinno stosować się zaliczanie wiedzy zdobytej poza szkoła np
> na kursach językowych i potwierdzone odpowiednim certyfiaktem
> stwiedzającym zdobyte kwalifikacje - uczeń nie powinien "uczyć
> się " czegoś co umie a powinien rozszerzać zakres swoich
> umijętności zatem nie powinien uczęszczać na zjęcia ,gdy
> jego wiedza i umiejętności są wyższe od poznawanej .
>
> takie podejście do edukacji zmniejszyłoby długość kształcenia
> w przeliczeniu na zdobyte umiejętności i kwalifikacje .
>
>

w szkołach stosuje się walcowanie a nie kształcenie - jeżeli większość
uczęszcza na 3 języki , uczeń który nie chce się uczyć 3 języków nie
ma wyboru - musi się uczyć 3 języków .

uczeń o biegłej znajomosci języka angielskiego ( miałem dwie uczennice
które urodziły się w USA i przebywały tam do 14 roku życia ) musiały
uczęszczać na język angielski z pozostałymi uczniami pierwszej klasy LO
o nieporównywalnie nizszych umiejętnościach językowych .

finalista kilku konkursach matematycznych musi uczęszczać na zajęcia
wspierające jezeli wielu uczniów klasy ma problemy z dodwaniem pisemnym ,
ten musi razem z nimi powtórzyć dowdawanie pisemne .

Szkoły podstawowe

Właśnie podjęliśmy decyzję przeniesienia naszego syna ze szkoły na Herbowej do
zwykłej podstawówki ze względu na niestety zbyt niski poziom nauczania
reprezentowany przez szkołę, która równa do średniaków. Nasze dość uzdolnione
dziecko przez trzy lata nie otrzymało żadnej dodatkowej pomocy, aby rozwinąć
swoje trochę wyższe od przeciętnych uzdolnienia we niektórych dziedzinach. Do
wszystkich konkursów przygotowywało sie ze mną lub z mężem przez dłuższy czas w
domu. Okazjonalnie przynosiło do domu prace domowe. Mimo że w klasie drugiej
przerobiło praktycznie program klasy trzeciej, nie musiało napisać więcej niż 2
wypracowania w ciągu roku. Nie musiało przeczytać żadnej lektury. Poziom
nauczania jezyka angielskiego jest tragicznie niski, chociaż są trzy godziny
angielskiego w tygodniu. Trochę lepiej jest z niemieckim. Uważam,że opinię
szkoła zawdzięcza przede wszystkim cieżkiej pracy rodziców, którzy w domu
pilnują, aby dzieci trzymały odpowiedni poziom, posyłając je oprócz szkolnych
na inne zajęcia dodatkowe lub tak jak my mnóstwo im czytając, rozmawiając i po
prostu pokazując świat. Naprawdę nie widzę sensu płacenia za coś, co w ogóle
nie jest tego warte, tym bardziej, że dokładnie za tę samą sumę możemy naszemu
dziecku zorganizowac naprawdę fachowe i profesjonalne zajęcia dodatkowe, z
których wyniesie po miesiącu tyle samo, ile po roku czy dwóch w tej szkole.
Zaznaczam, że nasze dziecko należy do tych, które nie maja problemów z nauką a
szkoła w żadnym razie nie jest dla nich stresem. Z moich zawodowych obserwacji
wynika, że tak naprawde dziećmi, które najepiej sobie radzą na dalszym etapie
edukacji wcale nie są dzieci z Herbowej, choćby i niektórzy laureci konkursów
stamtąd, lecz inne - zdolne i zadbane intelektualnie dzieci ze zwykłych i to
bardzo różnych podstawówek.

Lingua latina mater studiorum,

zuq1:
> dla mnie dialekt jest wtedy, gdy nie ma jedynie słusznie
> wypracowanej normy.

Czy więc amerykański jest dialektem angielskiego, czy odrębnym językiem? O ile
wiem, amerykański nie ma żadnej rady języka ani ustawy o czystości. Ale jest
dość wyraźnie wyodrębniony, różnice od angielskiego są starannie przebadane i
opisane, granica jest wyraźniejsza niż np. między macedońskim a bułgarskim. W
dodatku dysponuje armią, flotą i lotnictwem, niestety...

Jednak Twoje podejście wydaje mi się sensowne: język od dialektu różni się
stopniem instytucjonalizacji. Jej elementami mogą być np.:
* ustawowa norma,
* zatwierdzony program nauczania szkolmego,
* nawoływania o ,,czystość'',
* podręczniki i inne publikacje definiujące ,,poprawność'',
* ciało mędrców stojące na straży finansowane ze środków publicznych,
* armia,
* flota.

zuq1:
> kubki z nadrukiem "kaszubskiego abecadła"- i jego tekst różnił się
> w zależności od tego, w jakim rejonie Kaszub owe kubki były
> wypalane.

,,Kaszubskie abecadło'' to taki sobie wierszyk, czy może wyliczanka. Jeśli
nawet tekst różni się w różnych stronach, to nie można stąd wnosić o różnicy
JĘZYKA. Właściwie każdy artysta mógłby na swoim kubku umieszczać inny tekst i
świadczyłoby to nie o różnicach językowych tylko o istnieniu wielu wersji
wyliczanki.

Ale masz rację, że kaszubskich języków jest wiele, że sposób mówienia zmienia
się od wsi do wsi. Na Uniwersytecie Gdańskim są opracowywane słowniki, opisy
gramatyki i inne pomoce do kaszubskiego; wydaje mi się też, że kształceni są
nauczyciele kaszubskiego (tego ostatniego nie jestem pewien). Być może
spowoduje to kiedyś zlanie się tego zlepka gwar w jeden język, w końcu są to
elementy instytucjonalizacji.

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html

Dopłaty do przedszkoli prywatnych???

Niestety, Twoje obawy wcale nie są bezpodstawne. Osobiście znam
dziewczynę, która ukończyła ten kierunek studiów (edukacja
wczesnoszkolna z j. ang.) na renomowanym bądź co bądź Uniwersytecie
A.Mickiewicza w Poznaniu, a jej poziom znajomości języka
angielskiego jest żenująco niski. Prawdę mówiąc, do dzisiaj nie mam
pojęcia, jakim cudem ta dziewczyna zaliczyła przedmioty kierunkowe
zw. z j. angielskim na studiach, bo po 3 roku studiów nie potrafiła
posługiwać się mową zależną (sic!). Co więcej, po ukończeniu tych
studiów (licencjat) poszła na studia podyplomowe z dydaktyki j.
angielskiego, które też ukończyła, a kiedy czytałam jej program
pracy napisany w języku angielskim (uczy w klasach I-III), to wprost
nie mogłam uwierzyć, że może być tak najeżony błędami i że "coś
takiego" można oddać dyrektorowi szkoły.
Tak więc, Twoje obawy mają całkiem racjonalne podstawy. Przedszkolem
bym się jednak aż tak nie przejmowała, mnie raczej martwi poziom
nauczania angielskiego w szkołach, bo zupełnie nie mamy wpływu na
to, kto w nich pracuje i jak uczy nasze dzieci, a praktyka niestety
pokazuje, że są to najczęściej zupełnie przypadkowe i słabo
przygotowane do zawodu osoby. Prawdą jest, że żaden "prawdziwy"
anglista (po 5-letnich studiach mgr) nie będzie uczył w szkole,
zwłaszcza podstawowej - chyba jedynie jakiś desperat . Ale to już
jest temat na osobny wątek.
Jagoda

Panie wychowawczynie zajmujące się dziećmi mają wykształcenie _
edukacja wczesnoskolna z językiem angielskim ( może nazwa nie bardzo
trafna, ale w tym kierunku). Może któraś jest mi w stanie
powiedzieć, na jakim poziomie posługują się angielskim absolwenci
tego kierunku, bo znając nasz system edukacji to i tego się obawiam.

Mokotowska rewiduje plan lekcji -głosują uczniowie

Mokotowska rewiduje plan lekcji -głosują uczniowie
W LXVII LO (Mokotowska) uczniowie klas II wzięli udział w referendum na temat
wymiaru nauczania języka niemieckiego w przyszłym roku szkolnym (w klasie
III). Ponad 90% uczniów zadeklarowało wolę rozszerzenia wymiaru godzin języka
niemieckiego z czego ponad 60% do 6 godzin tygodniowo. Warto przy tym zwrócić
uwagę na fakt, że w naszej szkole głównym językiem obcym jest język
angielski, realizowany przez wszystkich obowiązkowo w wymiarze rozszerzonym
(6 godzin tygodniowo) i na poziomie zaawansowanym. Realizowane rozszerzone
programy nauczania umożliwiają naszym uczniom uzyskiwanie zagranicznych
certyfikatów językowych: praktycznie wszyscy z angielskiego (CAE, najlepsi
CPE) i jednocześnie ponad 50% z niemieckiego (ZD, a najlepsi ZMP).
Zainteresowanie naszych uczniów certyfikatami językowymi nie maleje, mimo że
od roku 2005 nie będą one zwalniały z egzaminu maturalnego.

Poza językami obcymi nasi przyszłoroczni maturzyści zadeklarowali wolę
rozszerzania: historii (75%), matematyki (58%), wiedzy o społeczeństwie
(47%), języka polskiego (20%), geografii (30%) - rozszerzony program
nauczania wybranych przedmiotów relizują już od początku klasy II.
Wszyscy uczniowie będą rozszerzali obowiązkowo cztery przedmioty.

Jako szkoła bez niepokoju oczekujemu nowej matury, wiedząc, że nasi uczniowie
będą w stanie zdać kilka przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Umożliwi im to
ubieganie się o przyjęcie na wiele kierunków studiów (SGH, UW).

Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Mirowski
dyrektor LXVII LO Mokotowska, Warszawa

Ps 1. Zapraszamy zainteresowanych kandydatów na zebrania informacyjne we
wtorki 23 marca i 20 kwietnia o godz. 17.30 (ul. Mokotowska 16/20, sala 413)
oraz do odwiedzenia naszej strony internetowej: www.lo67.waw.ids.pl

Ps 2. Podobieństwo Tematu do ""Bednarska rewiduje plan lekcji - głosują
uczniowie" nie jest przypadkowe.
km

Nigdy nie dogonimy Harvardu

Nigdy nie dogonimy Harvardu
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060606/swiat/swiat_a_3.html
Prof. Leszek Pachoski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego

Jeśli polscy politycy w ciągu nadchodzących lat nie zmienią systemu działania
szkół wyższych, staniemy się edukacyjnym Trzecim Światem. Amerykańskie
uczelnie dają o wiele większe szanse rozwoju studentom, szczególnie tym,
którzy chcą kontynuować naukę po otrzymaniu magisterium. Jednym z powodów jest
bardzo precyzyjne określenie zadania, do jakiego jest powołana dana szkoła:
jedni koncentrują się na przygotowywaniu kadr zarządzających wielkimi
koncernami, inni badaniami naukowymi. W Polsce takiej możliwości nie ma, bo
rząd bardzo ściśle określa program nauczania. Władze nie potrafią też
prawidłowo wykorzystać dotacji na szkolnictwo. Zamiast finansowania nauki
wszystkich studentów, korzystniejszy byłby system stypendiów państwowych dla
najlepszych. not. j.bie.

Prof. Stanisław Lorenc, rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Za życia obecnych studentów polskie uczelnie nie osiągną poziomu nauczania,
jaki oferują najlepsze uniwersytety amerykańskie. Dystans między naszym
uniwersytetem a Harvardem czy Stanfordem nie tylko nie maleje, ale rośnie. Aby
to się zmieniło, powinniśmy otrzymać przynajmniej dziesięć razy więcej środków
na badania, niż w tej chwili. Musielibyśmy się też stać atrakcyjni dla
zagranicznych wykładowców, a to wymagałoby wprowadzenia angielskiego jako
języka wykładowego, a przede wszystkim zwielokrotnienia pensji profesorów.
Polskie uczelnie muszą też mieć o wiele większą możliwość indywidualnego
określania programów nauczania. W ten sposób zaliczone u nas przedmioty byłyby
także uznawane w całej Europie.

Dwa miliony Polaków w ciągu dwóch lat wyjechało...

Dzięki za odpowiedź ...
Widzisz, wszystko byłoby OK, lecz ja osobiście, jak i wiele osób na forum, nie
wierzę w realność tego programu. Niestety, program ten wydaje mi się raczej
bardziej powrotem do 'państwa opiekuńczego'! Dlatego, nie obraź się, lecz to co
proponujesz jest z punktu patrzenia gospodarki rynkowej oraz nowoczesnej Europy,
utopią. Kolejna sprawa - odpartyjnienie rządu zamieniło się obecnie (to fakt) w
obsadzanie wszelkich możliwych stanowisk ludźmi Samoobrony. Ludzie niemający w
zasadzie więcej pojęcia na temat danego resortu, niż zwykły obywatel, stają się
nagle ministrami, etc. Weźmy takiego Romana Giertycha. Powiedz mi Jolu, jaka
jest wiedza tego człowieka na temat nowoczesnej edukacji, metodologii oraz
środków dydaktycznych? Ja przez pewien czas (około 5 lat) uczyłem w Polsce
dzieci języka angielskiego. Wiem wiele na temat programów, metod nauczania tego
języka, znam podręczniki, itp. Poza tym, nie obraź się, lecz pan ten wyznaje
bardzo skrajnie radykalne poglądy na wiele tematów. Ktoś taki, pomijając już
brak podstawowej wiedzy na temat edukacji, będzie zawsze stronniczy! Pan Lepper
był na przodku i zna pracę górników. Gdzie ja to słyszałem, tak, był już taki
pan, Pierwszy Górnik Rzeczypospolitej Polskiej, Edward Gierek. Pomijając to, że
do władzy pan ten doszedł jako skandalista, teraz zachowuje się jak hipokryta,
oskarżając ludzi o przestępstwa, za które sam posiada, co najmniej 3 prawomocne
wyroki. Jolu, w normalnym demokratycznym państwie (np Wielka Brytania) pan ten
nie mógłby nawet być policjantem, nie mówiąc o sprawowaniu funkcji publicznej!

Nie chcę tutaj rozkręcać wojny na słowa i wiem, że cię nie przekonam, lecz abym
powrócił do Polski, kraj ten musi zaoferować mi coś o wiele bardziej
wiarygodnego niż program Samoobrony.

Pozdrawiam cię i życzę powodzenia...

Do Radcy , Ochmana , lokatora , Teda i innych

List Otwarty
List Otwarty

By zmniejszyć liczebność naruszania praw ucznia , zwiększyć efektywność
nauczania w szkołach , stworzyć godne warunki pracy dla naszch dzieci ,
zwiększyć możliwości zatrudnienia dla naszych pociech w przyszłości

proponujemy co następuje :

1 . Układ partnerski w tworzeniu szkoły

Partnerami w tworzeniu szkoły powinni być przede wszystkim rodzice ,
jako , że są bezpośrednimi pracodawcami pracowników szkoły i
szkolnictwa .
Rada rodziców powinna mieć większe uprawnienia jako reprezentująca
pracodawców .
Rada rodziców powinna mieć bezpośredni wpływ na nagradzanie
nauczycieli włącznie z możliwością wprowadzenia swoich
środków własnych do tego celu , by zwiększyć efektywność
nauczania .

2. Rewizje praw nauczyciela w kontekście praw ucznia .

Głównym celem szkoły jest wykształcenie ucznia , toteż szkoła
nie może być miejscem pracy dla ludzi , którzy nie
akceptują powyższego .

Prawa nauczyciela będąc niejednokrotnie w kolizji z prawami ucznia
powinny być ograniczone . Nie można gwarantować pracy osobie ,
której powierzono pieczę nad dzieckiem , a która ewentualnie może bez
konsekwencji znęcać się psychcznie nad dzieckiem . Nie można
gwarantować pracy osobie , które wbrew przyjętym obwiązkom
ich nie wypełnia , bo jej się nie opłaca .

Złe wypełnianie obowiązków nauczania , to dla ucznia duża i
niepowetowana strata . Często zdarza się , że cała klasa przedstawia
wielce mierny poziom znajomości języka obcego w porównaniu z innymi
klasami tego samego szczebla , mimo dużej pracy włożonej przez
uczniów pod kierunkiem złego nauczyciela . Tak też bywa w przypadku
innych przedmiotów .

Prawa do nauczania powinny być również nadawane osobom z licencjatem
z tego przedmiotu niekoniecznie o wykształceniu pedagogicznym ,
o ile ta osoba chce i potrafi uczyć , co może być weryfikowane
w trakcie jej studiów na praktykach w szkole i podczas dodatkowych
warsztatów na uczelniach . Taka metoda jest skuteczna i sprawdzona
w USA .

3. Rewizja pragramu nauczania

Program szkoły jest przeładowany i jego realizacja jest wielce
niewspolmierna z efektami nauczania . Szkoły wzorując się
na szkołach europejskich czy amerykańskich powinny
tworzyć blokowy system nauczania .

Powinno stworzyć się minimum edukacyjne , a pozostałe
przedmioty powinny powstawać w razie możliwość i potrzeb
szkół . Tworzenie klas języka angielskiego z nauczycielem ,
który ledwo co mówi w tym języku jest tworzeniem fikcji
nauczania . Tworzenie wielu przedmiotów różnych języków
obcych , to tworzenie miejsc pracy dla nauczyciela , a
nie efektywne nauczanie jezyka obcego .

Powinno się ograniczyć zestaw lektur obowiązkowych ,
kosztem lektur dodatkowych wybranych przez nauczyciela
dla jego uczniów .

Należy dać większą swobodę programową szkołom , tak
by nauczyciel z powołania mógł realizować swoje wizje
dla dobra dzieci .

Program realizacji jednego przedmiotu nie może być
w kolizji z innym przedmiotem . Uczeń nie może mieć
zadane tego samego tygodnia do przerobienia lektury
z polskiego , angielskiego i być może obszernych tekstów
z innych przedmiotów .

Program realizacji na dany rok powinien być znany uczniom
na początku roku , włącznie z terminami klasówek i testów .
Z programu powinny zniknąć niezapowiedziane klasówki
i testy .

4. Rewizja oceny ucznia

Ocena powinna być czytelna i odzwierciedlająca pracę ucznia .
Istnieją znane i sprawdzone metody oceniania w Europie i
USA . Można wzorować się na nich .

Klasa to nie bazar , w której uczeń targuje się o podwyższenie
oceny . Szkoła nie może tolerować ściągania , bo to nie kuźnia
spekulantów a przyszłych mężów stanu , menadżerów i fachowców .

Matura powinna być na wzór amerykański lub angielski prowadzona
przez szkoły wyższe lub inne niezależne od szkół instytucje .

5. Stworzenie ośrodków konsultacyjnych przy uczelniach wyższych dla maturzystów
dokonujących wyboru studiów .

Uczeń podejmujący studia musi być rzetelnie poinformowany o
przyszłych możliwościach zatrudnienia , jako że ma zainwestować
pieć swoich następnych lat w edukację . Powinien znać
ewentualne możliwość zatrudnienia i swoją przewidywaną
pensję na przyszłość .

To wielka strata potencjału i wysiłku uczniów , jak i strata dla
naszej gospodarki , gdy masy absolwentów uczelni wyższych
nie znajdują pracy a czesto gdy ją znajdują , to za żenująco niską
stawkę przy kasie w supermarkecie lub jako sprzątaczka w
hotelu .

Proponujemy stworzenie ośrodków testujących powyższe zmiany systemowe ,
by ewentualnie wprowadzić jako system ogólnopolski .

Zróbmy to wspólnie

Zróbmy to wspólnie
By zmniejszyć liczebność naruszania praw ucznia , zwiększyć efektywność
nauczania w szkołach , stworzyć godne warunki pracy dla naszch dzieci ,
zwiększyć możliwości zatrudnienia dla naszych pociech w przyszłości

proponujemy co następuje :

1 . Układ partnerski w tworzeniu szkoły

Partnerami w tworzeniu szkoły powinni być przede wszystkim rodzice ,
jako , że są bezpośrednimi pracodawcami pracowników szkoły i
szkolnictwa .
Rada rodziców powinna mieć większe uprawnienia jako reprezentująca
pracodawców .
Rada rodziców powinna mieć bezpośredni wpływ na nagradzanie
nauczycieli włącznie z możliwością wprowadzenia swoich
środków własnych do tego celu , by zwiększyć efektywność
nauczania .

2. Rewizje praw nauczyciela w kontekście praw ucznia .

Głównym celem szkoły jest wykształcenie ucznia , toteż szkoła
nie może być miejscem pracy dla ludzi , którzy nie
akceptują powyższego .

Prawa nauczyciela będąc niejednokrotnie w kolizji z prawami ucznia
powinny być ograniczone . Nie można gwarantować pracy osobie ,
której powierzono pieczę nad dzieckiem , a która ewentualnie może bez
konsekwencji znęcać się psychcznie nad dzieckiem . Nie można
gwarantować pracy osobie , które wbrew przyjętym obwiązkom
ich nie wypełnia , bo jej się nie opłaca .

Złe wypełnianie obowiązków nauczania , to dla ucznia duża i
niepowetowana strata . Często zdarza się , że cała klasa przedstawia
wielce mierny poziom znajomości języka obcego w porównaniu z innymi
klasami tego samego szczebla , mimo dużej pracy włożonej przez
uczniów pod kierunkiem złego nauczyciela . Tak też bywa w przypadku
innych przedmiotów .

Prawa do nauczania powinny być również nadawane osobom z licencjatem
z tego przedmiotu niekoniecznie o wykształceniu pedagogicznym ,
o ile ta osoba chce i potrafi uczyć , co może być weryfikowane
w trakcie jej studiów na praktykach w szkole i podczas dodatkowych
warsztatów na uczelniach . Taka metoda jest skuteczna i sprawdzona
w USA .

3. Rewizja pragramu nauczania

Program szkoły jest przeładowany i jego realizacja jest wielce
niewspolmierna z efektami nauczania . Szkoły wzorując się
na szkołach europejskich czy amerykańskich powinny
tworzyć blokowy system nauczania .

Powinno stworzyć się minimum edukacyjne , a pozostałe
przedmioty powinny powstawać w razie możliwość i potrzeb
szkół . Tworzenie klas języka angielskiego z nauczycielem ,
który ledwo co mówi w tym języku jest tworzeniem fikcji
nauczania . Tworzenie wielu przedmiotów różnych języków
obcych , to tworzenie miejsc pracy dla nauczyciela , a
nie efektywne nauczanie jezyka obcego .

Powinno się ograniczyć zestaw lektur obowiązkowych ,
kosztem lektur dodatkowych wybranych przez nauczyciela
dla jego uczniów .

Należy dać większą swobodę programową szkołom , tak
by nauczyciel z powołania mógł realizować swoje wizje
dla dobra dzieci .

Program realizacji jednego przedmiotu nie może być
w kolizji z innym przedmiotem . Uczeń nie może mieć
zadane tego samego tygodnia do przerobienia lektury
z polskiego , angielskiego i być może obszernych tekstów
z innych przedmiotów .

Program realizacji na dany rok powinien być znany uczniom
na początku roku , włącznie z terminami klasówek i testów .
Z programu powinny zniknąć niezapowiedziane klasówki
i testy .

4. Rewizja oceny ucznia

Ocena powinna być czytelna i odzwierciedlająca pracę ucznia .
Istnieją znane i sprawdzone metody oceniania w Europie i
USA . Można wzorować się na nich .

Klasa to nie bazar , w której uczeń targuje się o podwyższenie
oceny . Szkoła nie może tolerować ściągania , bo to nie kuźnia
spekulantów a przyszłych mężów stanu , menadżerów i fachowców .

Matura powinna być na wzór amerykański lub angielski prowadzona
przez szkoły wyższe lub inne niezależne od szkół instytucje .

5. Stworzenie ośrodków konsultacyjnych przy uczelniach wyższych dla
maturzystów
dokonujących wyboru studiów .

Uczeń podejmujący studia musi być rzetelnie poinformowany o
przyszłych możliwościach zatrudnienia , jako że ma zainwestować
pieć swoich następnych lat w edukację . Powinien znać
ewentualne możliwość zatrudnienia i swoją przewidywaną
pensję na przyszłość .

To wielka strata potencjału i wysiłku uczniów , jak i strata dla
naszej gospodarki , gdy masy absolwentów uczelni wyższych
nie znajdują pracy a czesto gdy ją znajdują , to za żenująco niską
stawkę przy kasie w supermarkecie lub jako sprzątaczka w
hotelu .

Proponujemy stworzenie ośrodków testujących powyższe zmiany systemowe ,
by ewentualnie wprowadzić jako system ogólnopolski .

propozycja nowych przedmiotów

fajnie mi się z tobą dyskutuje :)))
sagittaria napisała:

>
> Rozumiem w czym problem, ale prawdę mówiąc nie wiem, jaki to ma zwiazek z
> naszym tematem ;)
>
> > blokowe nauczanie nie polega na tym , by nauczyciel fizyki nauczał
> matematyki,
> > albo nauczyciel chemii uczył biologii - mija się z praktyką takiego naucz
> ania
> > w USA ( podaję przykład USA , bo tam studiowałem ) .
>
> Nie twierdzę, że na tym polega. Mówię tylko, że dwukierunkowi nauczyciele
(nie
> nauczyciel biologii uczący chemii, ale nauczyciel biologii i chemii uczy
> biologii i chemii) są lepiej zorientowani na nauczanie blokowe,
lub "blokowe",
> bo może znamy rózne definicje tego zjawiska. Dlaczego lepiej? bo nie
> ograniczają się do swoje dziedziny, widzą związki, nie uciekają od problemów
> stojących na granicy dwóch lub więcej dyscyplin, ale właśnie an nich się
> skupiają, potrafią je opisać z różnych punktów widzenia. I pokazują uczniom,
że
>
> wiele dyscyplin się zazębia, że warto jest rozszerzać swoje pole
zainteresowań.
>
>
potrafisz słuchać i merytorycznie odpowiadasz na argumenty spoza
grona nauczycielskiego - to jakaś mała iskierka nadziei na przyszłość
naszej edukacji . zazdroszczę twoim uczniom - ja nie miałem takiej
nauczycielki , która chciała posłuchać argumentu ucznia i ewentualnie
wykształcić jego styl wypowiedzi , kształcąc jedynie styl wypowiedzi
argumentu narzuconego programem .

widzę , że dokładnie przeczytałaś mój post i starałaś się zrozumieć :)) i
naprawdę jestem ci wdzięczny - to rzadkość na na tym forum .

szkoda , że mam coraz mniej czasu na dyskusję na forum , zwłaszcza teraz
gdy ty znalazłaś się na tym forum .

teraz do tematu

ładnie to rozgraniczyłaś - blokowe nauczania i "blokowe" nauczanie .
blokowe naczanie nie polega na tym , że nauczyciel biologi studiuje
i biologię i chemię - to bardzo uproszczony aspekt blokowego nauczania .

masz rację , że nauczyciel powinien dostrzegać związki z innymi przedmiotami ale
nie tylko w podanym przez ciebie przypadku do "biologia vs chemia" .

w USA , wg tzw blokowego naczuczania , nauczyciel biologi i każdy inny stdent
nie studiuje dwóch przedmiotów ( z wyjątkami którzy dobierają minor - drugi
przedmiot ) .

1.nie ma bilogii dla nauczycieli innej niż dla lekarzy . dotyczy to każdego
innego przedmiotu

2.każdy student musi wziąć przedmioty z tzw general education tj około
1/3 całego kursu studiów , w tym angielski .

3.nie ma przedmiotów ulgowych w ramach general education, tzn np ekonomii dla
przyszłych inżynierów , statystyki dla przyszłych lekarzy , płwyania dla
przyszłych matematyków - ocenia się poziom tych uczniów jakby studiowali
ten przedmiot a nie ich major i studiują wspólnie z innymi - przyszli
inżynierzy, matematycy , lekarze a nawet nauczyciele języka angielskiego uczą
się tej samej statysyki w jednej klasie i sa jednakowo oceniani za swoje
postępy w nauce. tzn np żeby zaliczyć pływanie na A , musiałem pływać
jak ratownik - żadnych ulg dla matematyka .

4. warsztaty nauczycielskie prowadzone są w grupie studiujących
różne przedmioty i stanowią dodatek do studiów - o ile pamiętam
były to spotkania dwógodzinne w tygodniu na których omawiało się
problemy z którymi napotykaliśmy się jako nauczyciel-zastępca lub
korepetytor na uczelni - nie było innych przedmiotów pedagogicznych
oprócz tych jednorocznych ( a może krótszych )warsztatów - zresztą
bardzo ciekawych , bo polegających na dyskusji opartej na własnych
doświadczeniach .

jest masa innych aspektów blokowego nauczania - nasze ciągle raczej
blokujące niż blokowe .

w takim środowisku blokowego nauczania nauczyciel potrafi pracować w teamie .
nigdy nie pomyśli "mój przedmiot najważniejszy" . dostosuje swój
program do innych a nie jak w naszych realiach - dałem uczniom
plan na cały rok a kilka miesięcy póżniej mówią , że nie mogli
się przygotować , bo pan Waldek dał im ze szwedzkiego grubą lekturę
do przeczytania w ciągu tygodnia - a pan Waldek gdy go pytam , dlaczego
ingeruje w moje plany mówi "a co to ciebie obchodzi" .

ponadto to nie do pomyślenia , żeby uczeń nie miał harmonogramu zajęć i
dokładnych terminów testów pierwszego dnia szkoły - dużo do życznia pozostawia
ponadto "na jaką ocenę ile ma uczeń ma się nauczyć " - odpytki powinny być też
podane w tym harmonogramie z informacją "ile za to uczeń dotanie" ( tzn np 10%
oceny końcowej ) . uczeń w USA zawsze może poprawić test i odpytkę -
wcześniejsza ocena nie ma żadnego wpływu na ocenę końcową .

Kursy języka angielskiego finansowane przez UE Wwa

Kursy języka angielskiego finansowane przez UE Wwa
Kursy języka angielskiego finansowane przez Unię Europejską w ramach
Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS) w Szkole Języków Obcych
LEXIS - Warszawa oraz w Krakowie, we Wrocławiu (+ kurs w Anglii + e-
learning). WSZYSTKO ZA DARMO.
W lutym 2009 możesz rozpocząć naukę. Zgłoś się już teraz.

Kursy języka angielskiego finansowane przez Unię Europejską w ramach
Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS) w Szkole Języków Obcych
LEXIS - Warszawa oraz w Krakowie, we Wrocławiu

Kursy języka angielskiego na poziomie A1, A2, B1, B2, C1, C2
Kursy języka angielskiego w ramach tego projektu są za darmo - w
100% finansowane ze środków UE. W programie także kurs angielskiego
w Anglii za darmo! Za darmo otrzymasz od nas podręczniki, słownik,
pendrive i przybory dla ucznia oraz dostęp do platformy e-
learningowej.

KURS ANGIELSKIEGO
Projekt skierowany jest do uczniów, którzy chcą podnieść swoje
kwalifikacje w zakresie języka angielskiego oraz wykorzystania
nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT), a także
rozwinąć umiejętności społeczno-kulturowe.
Kursy języka angielskiego będą prowadzone w trzech terminach na
wielu poziomach zaawansowania. Pierwszy termin:
- od lutego 2009 do czerwca 2010

Do programu mogą zgłaszać się uczniowie szkół ponadgimnazjalnych:
- zawodowych
- technicznych
- liceów zawodowych (dziennych i wieczorowych)
- liceów ogólnokształcących (dziennych i wieczorowych)
zamieszkałych na terenie jednego z 3 województw: małopolskiego,
mazowieckiego lub dolnośląskiego.

Zajęcia będą się odbywały w grupach 8 - 12 osób (średnio 10 osób)

Szkolenia będą prowadzone metodą warsztatową oraz dodatkowo na
platformie
e-learningowej. Program kursu języka angielskiego obejmuje 200
godzin lekcyjnych, plus 40 godzin lekcyjnych nauki online.

E-learning

W trakcie pierwszej sesji warsztatowej uczestnicy kursów otrzymają
własny login oraz konto, dzięki któremu uzyskają stały dostęp do
platformy sieciowej i kursów
e-learningowych takich jak:
- kompetencje informatyczne,
- umiejętność uczenia się,
- inicjatywność i przedsiębiorczość,
- świadomość i ekspresja kulturalna.
Dla każdego uczestnika zaplanowano minimum 40h zajęć online z
możliwością szerszego dostępu, w tym do innych kursów.

Szkolenie kończy się egzaminem wewnętrznym, a w przypadku kursów od
poziomu A2, również międzynarodowym egzaminem zewnętrznym. Każdy
uczestnik ma obowiązek podejścia do egzaminu (wewnętrznego i/lub
zewnętrznego). Warunkiem otrzymania certyfikatu będzie udział w min.
80% zajęć oraz pozytywne wyniki z egzaminów.
Organizator pokrywa koszty: materiałów dydaktycznych, egzaminów,
koszty dojazdu na szkolenia na zasadzie refundacji (wyłącznie dla
uczestników z obszarów wiejskich o miesięcznych dochodach na 1 osobę
w gospodarstwie domowym poniżej średniej w województwie).

EGZAMIN

Kursy angielskiego na poziomach A2-C1 kończą się egzaminem TELC
(również bezpłatnym).
Kursy na poziomie C2 kończą się egzaminem CPE (Cambridge Certificate
of Proficiency in English).

KURS ANGIELSKIEGO W ANGLII

Uczestnicy, którzy uzyskają najlepsze wyniki egzaminów, uzyskają
możliwość uczestnictwa w dwutygodniowym Stażu w Anglii (dodatkowe 40
godzin lekcyjnych nauki).

Czas trwania: 2 tygodnie
Ilość godzin: 40
Miejsce zajęć: Londyn, Cambridge, Brighton lub Bournemouth
Zakwaterowanie: z rodzinami (host family)
Osobom, wyjeżdżającym na staż językowy zapewniamy także przelot do i
z Wielkiej Brytanii.

Uczestnikom zakwalifikowanym do udziału w Stażach (kursach
angielskiego w Anglii) Organizator pokrywa koszty uczestnictwa,
dojazdu, zakwaterowania, wyżywienia i ubezpieczenia NW na czas Stażu.

REKRUTACJA NA KURSY JĘZYKA ANGIELSKIEGO

Rekrutacja trwa do momentu rozpoczęcia kursu (w lutym 2009) lub do
wyczerpania miejsc.

Wyżej opisany program nauki będzie realizowany jednocześnie w
Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu z wykorzystaniem multimedialnych
technik nauczania - m.in. (e-learning) oraz tablice interaktywne.

Wszelkie dokumenty niezbędne do zgłoszenia uczestnictwa w szkoleniu
(w Krakowie, we Wrocławiu lub w Warszawie) oraz więcej szczegółowych
informacji znajdziesz na stronie
Szkoły Języków Obcych LEXIS -
ul. Marszałkowska 60 lok 34 ( przy Placu Konstytucji)
firma pracuje w godzinach 8 -21 od pon do pt
tel. (22) 625 72 98, (22) 625 53 86
www.lexis.edu.pl

Matura, a reforma oswiaty

Matura, a reforma oswiaty
Na poczatku od razu wyjasnienie uwazam, ze idea nowej matury jest sluszna.
Szczegolnie podoba mi sie zamysl porownywalnosci oceny w skali kraju.
Niestety jest troche ale. Przede wszystkim:
1)Przez czesc ustna praktycznie w duzej szkole przez 2 tygodnie mlodziez klas
mlodszych nie miala lekcji z jezyka polskiego oraz jezyka angielskiego
(najczesciej wybierany na egzamin ustny) z powodu udzialu nauczycieli w
pracach komisji egzaminacyjnych. Zglaszane problemy w tym wzgledzie wladzom
zwierzchnim nad oswiata byly pomijane, zastepstwa dorazne nie zlatwiaja
przeciez problemu. Programu nauczania w ten sposob sie nie zrealizuje, a za
rok matura. Dochodzily rowniez sluchy, ze zalatwiano sprawe krotko jak sie nie
podoba mozna sie zwolnic - mobbing jak w supermarkecie. A gdzie sa inspektorzy
pracy?
2) Programu na poziomie rozszerzonym z przedmiotow scislych i przyrodniczych w
obecnym ukladzie siatki godzin w liceum nie da sie zrealizowac pomimo "zaklec"
roznych "swietych" w polskiej oswiacie. To sa stwierdzenia tych, ktorzy na
codzien sa w liceum i realnie podejmuja nadludzkie proby zapoznania mlodziezy
z programem na poziomie rozszerzonym. Brakuje czasu na poznanie tresci,
cwiczenia nie mowiac juz o powtorkach. Dlaczego poprostu w ciagu 2,5 roku ( a
nie trzy lata ) nalezy zapoznac mlodziez z materialem dotychczas poznawanym
przez 4 lata liceum. Mniej godzin przeznaczone na fizyke, chemie i biologie od
czasu wprowadzenia do szkoly lekcji religii ( nic nie mam przeciwko uczeniu
jej w liceum, ale nie kosztem godzin z przedmiotow podstawowych zdawanych
przez uczniow na maturze) musialo do takiej sytuacji doprowadzic. Na probnej
maturze egzamni z fizyki wypadl najgorzej sposrod wszystkich przedmiotow,
przypadek - niestety konsewencja przyjetych rozwiazan, o ktorych napisalem
wczesniej.
3)Rownosc szans: duze miasta w porownaniu z prowincjonalnym zadluzonymi
powiatami. W miastach tych dodatkowe godziny (platne dla nauczycieli)na
realizacje programu w zakresie rozszerzonym, na kolka i dodatkowe fakultety. W
zadluzonych powiatach spoleczna praca zmeczonych uganianiem sie za dodatkowym
wynagrodzeniem, aby zwiazac koniec z koncem nauczycieli. Jakie beda tego
efekty juz wkrotce z pewnoscia sie przekonamy.
4) Zrzucenie calej odpowiedzialnosci za przygotowanie i zorganizowanie nowej
matury na barki szkol bez zapewnienia srodkow finansowych na realizacje tych
nowych zadan. Zaklinanie rzeczywistosci nic tutaj niestety nie da, nawet
najwieksze i szczere checi bez pieniedzy nie rozwiaza wielu problemow. Nie
jeden raz pisala o tym juz prasa, ale czy to cokolwiek zmienilo ?
5) Oslawione "wszystko zapiete na ostatni guzik", ale chyba nie w przypadku
programu Hermes 2005, ktory ma ulatwiac, a nie utrudniac przygotowanie matury.
Z poziomu szkoly z Hermesa nie mozna wydrukowac raportow w postaci np. listy
uczniow zdajacych egzamin z danego przedmiotu jako dodatkowy, listy uczniow z
podzialem na poziom ustnego egzaminu z jezyka obcego nowozytnego i wielu tym
podobnych danych. Danych niezbednych przy wlasciwej organizacji egzaminu
maturalnego. W szkolach nalezalo wiec takie dane wprowadzac do innych
programow, budowac nowe bazy danych, tylko PO CO skoro wydano napewno niemale
pieniadze na program Hermes 2005, ktory to wszystko POWINIEN wykonywac.
Wiele takich i tym podobnych absurdow mozna mnozyc, to tylko kilka ktore mnie
sie tutaj nasuwaja, sadze ze wielu z Was jest w stanie podac jeszcze wiecej.
Moze w taki sposob wplyniemy na korzystne zmiany legislacyjno-organizacyjne.