Wyświetlono posty znalezione dla frazy: program komputerowy Piano

Który Simulator jest leprzy

Dyskusja nad wyzszoscia jednego nad drugim jest troche
bezprzedmiotowa, chyba ze ktos chce bic piane na grupie,
o co chodzilo chyba inicjatorowi watku (bo juz pare trolli
puscil onegdaj :)
Podobnie bez sensu jest sie sprzeczac czy lepszy jest windows
czy linux. Albo ktore Swieta :)
Po prostu inne jest przznaczenie obu programow,
inna grupa "klientow".

ale dzial sprzedazy Microsoftu by tego po prostu nie przelknal.

Ale jak juz porownujemy, to wezmy pod uwage ze EU07 jest
wersja rozwojowa alpha. No i jest bezplatny, wiec
trudno wymagac profesjonalnego supportu.
Nic nie jest za darmo - skoro program jest bezplatny
to w zamian za to wymagamy zeby klient sam sobie
poradzil z takimi sprawami jak instalacja prawidlowych

A jesli to nie pomoze, to trudno, dziekujemy przy tej okazji
wszystkim alphatesterom za przyslanie pliku log.txt
i konfiguracji komputera, trzeba czekac na nowa wersje
z poprawionymi bledami.
Na niektorych zestawach komputerowych faktycznie sie wysypuje,
ale dopoki sie nie zlapie takiego bledu za reke na wlasnym
komputerze to sie go nie poprawi.
Obecnie trwaja rozne prace nad przebudowa jadra programu,
ale nie obiecuje kiedy sie skoncza bo to nie moja dzialka.

Pozdrawiam,
MC

 » 

wiwat biblioteki - cymesa znalazlem :)


| czy ja próbuję Was obrażać?

nie, przepraszam, ale jestem dość wyczulony na takie sprawy, gdyż
najczęściej nikt nie zadaje sobie nawet trudu żeby spróbować zrobić coś
innym sposobem niż 'domyślny'


A po co sie od razu wyczulać? Nie wszyscy muszą mieć obsługę programów
komputerowych w jednym palcu... Ja tam nie dostaję piany na ustach, jak ktoś
w jednej doniczce sadzi kaktusa i fikus beniamina, tylko ewentualnie starm
się wytłumaczyć mu, że się długo taką kombinacją nie nacieszy :)

A trudu sobie nie zadaję, bo nie mam nawet pojęcia o istnieniu wymienionych
programów ani do czego one służą. To jak mam sobie zadać? Zadałam pytanie w
nadziei, że można to jakoś prosto zrobić (i zapewnie jest to proste, brak
tylko odpowiedniej "infrastruktury).

ma co się dziwić :)
Pozdrawiam offtopicowo, Agata

Co z ogłoszeniami?!

Jakiś czas temu odbyła się dyskusja na temat gałążki do
pl.regionalne.trojmiasto.ogloszenia i co?
Było dużo dyskusji, było więcej za niż przeciw i jakoś nie ma.
Skończyło się na biciu ko (ops!)
Skończyło się na biciu piany!
Czy tylko z tego powodu, że na takiej gałązce można ogłaszać się komercyjnie
bez zgody Pana Administratora?!

P.S.
Ogłoszenia firm komputerowych kolą ML w oczy (lub inną część ciała), ale
pojawiające się ostatnio ogłoszenia o pirackich grach i programach jakoś
nie.
A podobno Temida ma zawiązane oczy. Przez opaskę widzi jednak jeden typ
ogłoszeń i bezlitośnie kasuje.
Inne jej nie przeszkadzają. Nie są konkurencyjne dla ML.

Co z ogłoszeniami?!




: Skończyło się na biciu piany!

Wydaje mi sie ze mozna to raczej traktowac jako dyskusje :Zreszta pozniej
IRL tez to przedyskutowalismy. Wiec gdzie tu ta piana? ;)

: Ogłoszenia firm komputerowych kolą ML w oczy (lub inną część ciała), ale
: pojawiające się ostatnio ogłoszenia o pirackich grach i programach jakoś
: nie.

I znowu dyskusyjny temat. Stworzenie jakis dodatkowych grup nic nie pomoze,
zawsze beda sie pojawiac 'dziwne' listy.

I tu pytanie do Ciebie - co radzisz? Kasowac? ale to naruszenie wolnosci slowa
- noo racja jest regulamin - ale czy my nie mamy co robic? Tylko przegladac i
kasowac. Nasza praca nie polega na... ehmmm.. kojarzy mi sie ze smieciarzem.
Lista nie jest moderowana i tylko od czytelnikow zalezy kto i co bedize slal -
oczywiscie trafiaja sie przypadki szczegolne do ktorych slowa nie trafiaja...

Pozdrwiam,
                                                        -Magic

 » 

Muzyka

Mnie najbardziej urzekla dynamika zrobiona w utworze. Wstep rozpoczynajacy sie od piano (cicho), przechodzi przez mezzo piano (stonowanie cicho) i forte (glosno), a konczy na fortissimo (bardzo glosno), przy zakonczeniu nasilenie muzyki przez chor i raptowne wyciszenie w 3:07 minucie, po czym nastepuje "STRZAL" i powrot do glownego motywu. Piekne Jako utwor muzyczny jest zrobiony na naprawde wysokim poziomie, ogolnie lubie jak muzyka w grze jest grana przez prawdziwa orkistre, a nie jest robiona przez "instrumenty elektryczne" (np. programy komputerowe). Utwor jest tajemniczy i zgadzajac sie z Ouroborosem, mi rowniez kojarzy sie z podroza, zagadkami, odkrywaniem zaginionych ladow i ludow je zamieszkujacych.

PROMOCJE

Hm... promocje w supermarketach sa okropne... mnóstwo ludzi, gotowych stratowac cię byleby dostac towar tańszy o 10%... przebierających z pianą na ustach w tańszych majtkach, skarpetkach itp. -> dlatego omijam supermarkety duużym łukiem...za to promocje w sklepach z ciuchami wraz z koleżanką wypatruje... tak włąsnie nabyłam moje ukochane spodnie z Reserved...

a co do programów komputerowych i płyt CD to zwykle takie promocje maja miejsca w...brrr... supermarketach , więc raczej z nich nie korzystam...

pozdrawiam

Szukam samplera

Zna ktoś sampler, z obsługą klawiatury komputerowej??? Chodzi mi o taki program, którypozwala przypisać sobie sampla (coś ala Virtual Sampler) i obsługuje granie na nim na klawiaturze (coś ala Virtual Piano), bo nie nadążam z klikaniem. Please o pomoc.
Tu jest coś co zrobiłem (zaimplementowano sample ktore byly pod ręką) rzempoli się za pomoca klawiaturki numerycznej).Szukam własnie programu podobnego do tego.http://strefarecek.w.interia.pl/sampler.rar

Darmowe VSTi oraz VST

Zna ktoś sampler, z obsługą klawiatury komputerowej??? Chodzi mi o taki program, którypozwala przypisać sobie sampla (coś ala Virtual Sampler) i obsługuje granie na nim na klawiaturze (coś ala Virtual Piano), bo nie nadążam z klikaniem. Please o pomoc.



Boże, widzisz to a nie grzmisz...

Klawiatura sterująca -jak działa, z czym to się je...

Nie wprowadzajcie chłopaka w błąd Od zarania dziejów "czyt. wynalezienia MIDI" klawiatury sterujące służą do sterowania różnymi elementami studia MIDI na które składaja się moduły sprzętowe, expandry, seqencery i inne syntezatory klawiszowe, efekty itd. Sa również wykorzystywane podczas koncertów bo niejednokrotnie oferuja znkomitą klawiaturę fortepianową jak np: słynny Roland A90. Oczywiście też ostatnimi czasy mogą sterować instrumentarium virtualnym w komputerze. Roztrzał cenowy jest ogromny w tej grupie instrumentów od 200-300 zł do kilku tys. zł. Tak jak i oferowane możliwości techniczne są bardzo rozległe. Niektóre z profesjonalnych klawiatur sterujących mają również już zaimplementowane podstawowe brzmienia live. Moga też być rozbudowywane o wewnętrzne pluginy brzmieniowe. Generalnie każdy instrument wyposażony w MIDI : syntezator, piano, organy są de facto klawiaturami sterującymi różniącymi sie tylko ilością dostępnych funkcji sterowania zewnętrznymi urządzeniami bądź programami komputerowymi.

Pytanie o Yamahę DX21

Muszę się troszkę przyznać, że z racji innych zajęć dawno na forum nie zaglądałem ...

Jednak kupiłem tą Yamaszkę ...

I nie żałuję ...

Jest już co prawda zabytkiem ale działa bez zarzutu ...
... jak Konrad pisał jest w niej kilka brzmień które są bardzo przyzwoite ...
- kilka barw brass
- hammondy
- kilka el piano
- kilka bass
... faktycznie programowanie jej to jak pisanie programu komputerowego, ale jeszcze nie miałem czasu się zagłębić ...
(jestem elektronikiem i kończę studia informatyczne)

W wolnej chwili spróbuje poznać jej tajemnice ...

pozdrawiam i dzięki za pomoc ...

Mimochodem...



Właściwie od dobrych stu lat ogłasza się definitywny koniec sztuki. Żyjemy
bowiem w czasach wiecznej awangardy ;-).
===
Awangarda? *Wszystko, co dobre* zostało już powiedziane. Można tylko
gorszyć.
===

Jednak sztuka albo będzie sztuką, albo jej nie będzie. Przekonali się o tym
na własnej skórze dadaiści.

Co wcale nie znaczy, że opowiadam się za pneumatycznymi wykrojnikami na
nuty, programami komputerowymi do pisania wierszy i kolorowankami ;-).
===

A co pozostało? Tradycyjne tematy ograły się, dżambalaja. Ciągle tylko
śmierć i miłość, na miliony wariantów, jakby kosmos składał się tylko z
tego. Czy człowiek nie jest zdolny do opisania innych uczuć? A te brzydkie?
Dlaczego poeci nie pochylą nad nimi czoła? Przecież to one dyktują tzw.
rozwój cywilizacyj. Brzydkie są złe? Gówno prawda! Mogą być zwierciadłem
duszy:

---
Złote wesele - antyerotyk
---

Za wszystkie cierpienia,
za brak ludzkiej mowy,
wyrzuty sumienia,
za psychikę krowy,

za ciągłe dręczenie
i brak zrozumienia,
spokoju pragnienie
bez chwili wytchnienia,

za me samogwałty,
myśli nie czesane,
w samotności rauty,
darmo bitą pianę:

Tak, szczerze żałuję.
W duchu tej melodii
kwiat ci podaruję:
Rafflesia arnoldi.
---

twojego listu), lecz uważam, że można wyrażać również negatywne emocje za
pomocą ***pięknych*** wierszy. Tego (przynajmniej na tej grupie) nie widzę.
A szkoda. Te "złe" emocje są częścią każdego z nas, a możliwości wyrażenia
siebie są jeszcze ogromne. Problem chyba w tym, że trzeba odsłonić cząstkę
własnego cierpienia, a do tego nie każdy jest zdolny. :-(  Ja byłem, choć
poeta ze mnie marny. (bardzo cierszą mnie dwa głosy w konkursie maja -
dziękuję. To był mój najlepszy wiersz, mimo, że powstał w pięć minut). To
jest, niestety łatwiejsze, niż umieszczanie uniesiesień.

Ktoś, kto nie jest w stanie pokazać mi swoich *prawdziwych* uczuć - nie jest
poetą. Powtarzanie się też nie jesr w cenie. Tyle.

waldek
===

Czy sa prawdziwi Macowcy na tej liscie


Wiesz co chyba mamy (coponiektorzy) juz telewizje satelitarna i tez
znamyjezyki, mozemy sobie posluchac np. w CNN lub NBC w roznych
programach o tematyce komputerowej jaka jest aktualnie pozycja
jabluszka, no i niestety to co ostatnio uslyszalem nie jest takie
optymistyczne,
2 najwieksze firmy klonujace maka rezygnuja z tego interesu. A
przetargi

na sprzet dla szkol w USA wygrywaja 'kloniarze'..


Tak na marginesie ( o ile jest tu jakis margines) to 'coponiektorzy'
maja dostep do Internetu i moga na przyklad przeczytac najswiezsze

klonami, ale zaznaczam ,ze to tylko na marginesie i nie stanowi
przedmiotu do dyskusji:=))

Wogole proponuje aby zamknac ten temat, bo to nie ma sensu.
Jesli jest to lista o grafice to powinnismy sie zajmowac grafika
a nie urazona duma makowiczow.
Przeciez kazdy wie dlaczego makowicze tak pieja - bo sa przyciskani
do muru przez tanioche -pc.


Ja rozumiem, ze Usenet jest otwarty dla wszystkich, tak dla amatorow jak
i profesjonalitow. Zapewne przypadkiem jest, ze w wielu polskich grupach
przewazaja amatorzy i nie ma nic w tym zlego. Na pl.comp.grafika odnosze
jednak wrazenie, iz wielu dyskutantow jest w grupie wiekowej od lat
siedmiu do dwunastu, czego charakterystycznym przykladam sa dyskusje na
temat programow 3D. A JA MAM lepsza zabawke. Kazdy program, tak jak
kazdy rodzaj komputera ma swoje ograniczenia. Kazdy znaczek firmowy jest
rowniez znamieniem dla pewnego rodzaju niedoskonalosci i wad.Ja
wychowalem sie w srodowisku PC-tow i grafika interesuje mnie raczej od
strony widza. W moim przekonaniu wystarczy spojrzec na www na prace
zrobione na roznych komputerach i roznych programach, aby mimo wszystko
uznac wiekszy zakres mozliwosci Macintosha. Zdecydowanie wieksze
nasycenie kolorem, glebsza tonacja i pelniejsza perspektywa
trojwymiarowych obrazow. Owszem, jak ktos wczesniej zauwazyl wiele
zalezy od czlowieka, ale gdyby przyrownac hardware i software, to
naprawde trudno jest stworzyc grafike w word procesor'ze, tak jak nie
jest latwo na PC.
Podsumowujac: dobry PC-et tez nie jest tani, a najlepszymi komputerami
do grafiki nie sa ani Mac, ani Windowz-running PC, tylko IRIX-based
Silicon Graphics, lecz wtedy dopiero mowimy o cenie:=))

fram

p.s. Moja propozycja dla zwolennikow Lightwave, 3Dmax, Bryce2 i kazdego
innego programu graficznego: Ludzie!! wymieniajcie doswiadczenie w
uzywaniu tych programow, jezeli znacie jakies chwyty to podzielcie sie
nimi z innymi i przede wszystkim pokazcie swoje prace!!!!
Jeszcze jedno pytanie: czemu obrazy zrobione na 3dmax na PC sa takie
ciemne i formy w nich widoczne sa malo plastyczne??

automatyczne inwestowanie

A chciałem zakończyć dyskusję (

| A bessą się nie tłumacz bo to bez sensu...... Dla lichego pływaka to nawet
| woda za rzadka ;)

A jeśli woda jest za zimna i wiadomo że nawet najlepszy pływak dostanie
hipotermii to też nie ma prawa tłumaczyc??? tylko skoczyć i popełnić sepuku
bo gawiedź tego oczekuje??? Pomyśl, ja mówię otwarcie, że system jest dla
wyraźniejszych trendów i w czasie horyzontu i bessy(ale wersja z poz.
krótkimi świetnie sobie radzi) bedzie tracił. Jego wartość to stosunek zysku
do straty!!! I per saldo jest b. OK. Dodatkową i b. ważną jego wartością
jest to, że wybierane pozycje często szybko wchodzą na zysk lub są zamykane.
Wszyscy, którzy obecnie "siedzą" na SFT i czekają na wybice i patrzą na
stracone okazje z pewnością wiedzą o czym mówię.

| ALE GO NIE SPRZEDAWAJ BO SPRZEDAJESZ BUBEL

Nie Fazola, to TY go nie kupuj! Do tego masz prawo ale nie do zabraniania mi
sprzedaży ani kupna tym, którzy chcą. To elementarne prawo wolności
osobistej i pochodnie wolnego rynku. Czyżbyś należał do Ligii Polskich
Rodzin? ( i chciał zamykać supermarkety, a może GPW)

| P.S. Pisałeś w którymś z poprzednich postów, że system działa w realu od
| czerwca...... Chcesz mnie śmiechem ?????? Sprzedajesz coś co nie jest
| sprawdzone w praktyce ??????? To tak jakby zarejestrować nowy lek bo
| symulacje komputerowe wykazały, że może on skuteczny raka a po użyciu na
| grupie pacjentów okazuje się, że śmiertelność jest 2 razy wyższa niż przy
| dotychczasowej terapi !!!!!!!!.

Ja się rozwijam a wraz ze mną moje programy. Czy VW Golf IV nie powinien
powstać bo VW Golf I sprawdził się? Ja wyniki wszytkich pop. systemów na
żywo publikowałem. Nie obserwowałeś? żałuj.

| P.S.2 Sam gram systemem mechanicznym i piszę nowe systemy..... ale tylko
dla
| siebie. Do sprzedaży swoich systemów może sięgnę..... ale wtedy gdy będę
do
| tego zmuszony finansowo (mądrzy zrozumieją co mam na myśli)
|
| fazola

Chciałbyś cofnąć ekonomię z przed wymiany handlowej i usług? Każdy sobie
buduje domek, bucik, wyrywa ząb. A rolnik który sprzedaje płody robi to bo
wyhodował do d... niezdatne i sam nie może tego przejeść?
Rany Fazola, TY to piałeś czy ktoś podszywa się pod Ciebie?

pzdr
plR

Jaka dystrybucja najlepsza


[ciach]

| Nie zrobię sobie kuku bo nie mam w zwyczaju siedzieć cały czas jako
| root a standardowo w RH tylko root ma coś takiego ustawione.
Nie o Ciebie personalnie tu chodzi ale o tych co zacznaj od tego
rm='rm -i' jako standartu.


Mi też nie chodziło o mnie personalnie...

Pewnie siadajac do innego Linuxa czy tez UNIX'a  nie zauwaza
ze standart jest deczko sie rozni moga miec przykra niespodzianke
Ale pewnie tak juz musi  byc ( takie czsy ).


Nie zauważą. ZWYKŁY UŻYTKOWNIK NIE MA USTAWIONEGO alias rm="rm -i"
więc nie ma się kiedy nauczyć takich rzeczy.

OK szkoda bic piany czas na winiski:
W imie bespieczenstwa chyba sobie zainstaluje przy
moim komputerowym krzesle pasy bespieczenstwa no i przy
monitorze zawiesze gasnice albo dwie .


A teraz weź sobie coś, w czym pisze po co są pasy bezpieczeństwa i jak
działają.

Zdecydowanie bedzie bespieczniej.
Mysle ze jakis kask tez by nie zaszkodzil.


A najlepiej to zainstaluj sobie Windows 9x. Tam nie ma żadnych
zabezpieczeń, te okienka dialogowe to tylko kamuflaż zrobiony przez
wstrętnych speców od marketingu aby ukryć fakt, że MS Windows jest
systemem dla prawdziwych twardzieli -- na wejście masz roota,
każdy program ma bezpośredni dostęp do dysku i pamięci, wszystko
zachowuje się standardowo i nie można tego zmienić (chyba, że jak na
prawdziwego twardziela przystało będziemy grzebać w postaci binarnej,
najlepiej przy użyciu dostarczonego razem z systemem programu debug),
ustawienia są w jednym wielkim Registry (to też nie jest prawda bo aby
zachować zgodność ze standardowym działaniem plików .ini dano im
gdzieniegdzie wyższy priorytet niż wpisom w Registry), w którym byle
nowicjusz grzebał nie będzie bo zemdleje na sam widok
HKEY_LOCAL_MACHINE (prawdziwi mężczyźni używają debug-a do edycji
Registry). Jak trochę poćwiczysz to na widok okienka dialogowego
lewa ręka będzie odruchowo naciskała T (przecież prawdziwy
guru zawsze wie co robi, a w szczególności wie, jakie bedzie następne
okienko). I jeszce jedno o czym byłbym zapomniał -- nie ma tych
wstrętnych aliasów, które umożliwiają newbiesom nabranie złych
nawyków.

To juz naprawed EOT z mojej strony.


Z mojej też.

PS. Odpisywałem z piwnicy aby zniżyć się do twojego poziomu argumentacji
(gaśnice etc).

EOT.

Pozdrawiam
Radek

Kłótnie o pytania i odpowiedzi

Podanie odpowiedzi - gotowca nie jest *żadnym* rozwiązaniem.
Podobnie w szkole - naprowadzenie na rozwiązanie, wskazanie książki gdzie
można znaleźć temat jest kształceniem. Rozwiązanie za kogoś zadania nie
jest pomocą - wręcz przeciwnie.


A zatem, rozmawiamy jak w programie publicystycznym, wszyscy co innego i
wszystkim o to samo chodzi. Posluchaj, ja tez bym wolal, zeby najpierw taki
pacjent zadal sobie trud poszukania, a potem pytal. Mowie tylko tyle, nie ma
sensu co chwile denerwowac sie wypisujac 20 postow z odeslaniem do googli -
lepiej przemilczec.
Podpisuje sie pod Twoimi czterema linijkami (patrz wyzej) obiema rekoma, ale
zauwaz ze wiekszosc odpowiedzi jest jednak grubianska lub dotyczy ubolewania
na temat niewiedzy pytajacego, a to jest tylko delikatne polaczenie ze
szczytna idea ksztalcenia, na ktora sie powolujesz.

Popatrz na liste dyskusyjna poprzez pryzmat calego spoleczenstwa
internetowego od calkowitych nowicjuszy do wyjadaczy komputerowych. Kazdy tu
moze wejsc i kazdy moze o cos zapytac, ale juz nie kazdy musi odpowiadac
robiac sciek z grupy dyskusyjnej. Wyobraz sobie taka sytuacje, wchodzi tu
ktos nowy (np. pan po 50-ce) komu madrzejszy skonfigurowal net i pyta:
"Gdzie dostane Emule??!!". Po drugiej stronie jest ktos, kto to czyta i ten
ktos zdecyduje czy chce byc w grupie tych co pomagaja, czy tych co
potrzebuja pomocy. Jesli chce pomoc, to niech napisze gdzie. Jesli chce
przeczytac, bo sam nie wie skad wziac emule, to niech tam wejdzie i
przeczyta - stad tez dowie sie gdzie jest na sieci emule. Prosze, teraz Ty
wejdz do tego posta z 2005-08-14 17:24 i postaw sie w roli szukajacego.
Przeczytaj wszystko i powiedz mi czy wiesz gdzie jest emule na sieci, a moze
znudziles sie po 5-tym re-poscie? Czy zamiast tego wszystkiego nie lepiej
byloby NIC nie pisac, albo po prostu (krocej) wystukac link do emula. Czy
naprawde wierzysz, ze ksztalcenie za pomoca netykiety i googli cos wniesie?
Jesli upierasz sie przy swoim, to zerkinij na grupe:
microsoft.public.win2000.security, tam masz pytanie i albo brak odpowiedzi,
albo wyczerpujaca wskazowke pieknie podana, rzeklbym z usmiechem i
zyczliwoscia. To jest w zasadzie skarbnica wiedzy. Newsy jak sama nazwa
wskazuje, to najnowsze wiadmosci, praktyka ludza, cos czego nie dostaniesz w
ksiazkach lub jest trudno znajdowalne - tak to powinno wygladac.

Poza tym namawiam do nieczytania watkow, ktore nie interesuja juz po samym
tytule. Mniej bedzie bicia piany i czasu spedzonego na zadziwianiem sie jacy
to inni sa beznadziejni, bo nie znaja googli.

Pozdrawiam serdecznie,
-AL

25 milionów piosenek ściągniesz za darmo

Przez szereg lat przemysł muzyczny toczył walkę z internetem. Jednak o ile internetowe serwisy sprzedające piosenki na sztuki były małym krokiem naprzód, to serwis Qtrax trzeba będzie nazwać prawdziwym skokiem. Od jutra każdy, absolutnie za darmo i bez żadnych ograniczeń, dostanie dostęp do 25 milionów piosenek.

P2P (peer to peer) - słysząc nazwę tego systemu komunikacji internetowej, prezesi największych muzycznych koncernów z wściekłości toczyli pianę z ust. Właśnie dzięki niemu, od wielu lat internauci bezpłatnie udostępniają sobie nawzajem muzykę.

Wobec niepowstrzymanego wzrostu popularności internetu, co bystrzejsi postanowili na muzyce w sieci zarobić. Tak powstał między innymi lider sprzedaży muzyki przez sieć - serwis iTunes Store, który umożliwia zakup pojedynczych utworów muzycznych i ściągnięcie ich na komputer czy odtwarzacz mp3. Ale nie wszystkich stać, by za jeden "kawałek" płacić 0,79 dolara, czyli prawie dwa złote. Co więcej, iTunes Store nie jest dostępny dla internautów z Polski.

Teraz czeka nas prawdziwa rewolucja dostępu do muzyki. O północy czasu amerykańskiego (ETC), czyli o piątej rano czasu polskiego, wystartuje groźna dla iTunes Store konkurencja - serwis Qtrax, oparty na systemie P2P. Darmowy program Qtrax Player umożliwi ściągnięcie na komputer do pięciu milionów utworów muzycznych już teraz, a docelowo - nawet do 25 milionów "kawałków".

Serwis Qtrax wspiera wielka czwórka wytwórni muzycznych - EMI, Universal Music, Sony BMG i Warner Music - które jeszcze niedawno wykładały miliony dolarów na walkę z darmowym ściąganiem muzyki - pisze "The Times". Przygotowania do otwarcia serwisu trwają już pięć lat, a wydano w tym czasie 30 milionów dolarów.

Qtrax na razie będzie dostępny tylko w USA i w Europie, wyłącznie dla użytkowników systemów Windows XP/Vista. Posiadacze komputerów Macintosh będą mogli cieszyć się darmową muzyką od 18 marca - obiecują twórcy serwisu. Koszty udostępniania muzyki pokryją wpływy z reklam. Niestety, mają się one pojawiać w trakcie jej słuchania. Jak będzie to wyglądać w praktyce? To okaże się już nad ranem.

http://www.qtrax.com/

Fall, Serpentor, fall!

ODC. 2

Siedzący na tylnym siedzeniu wynajętego za rządowe pieniądze BMW i przeżuwający taniego hamburgera, Falcon zastanawiał się, czy wiadmości wywiadu są prawdziwe. Czy to możliwe, by Serpentor przeżył wybuch w Cobrze La i zreorganizował swoją zbrodniczą międzynarodówkę.
- Już są!- usłyszał głos Lady Jaye, siedzącej obok kierowcy, którym był Flint. Rzucił okiem. Przed budynkiem biura Arbok, w którym wydawano dziś bal charytatywny zatrzymała się Honda. Wysiedli z niej kolejno Ripper, Torch i Buzzer. Trudno ich było rozpoznać, może daltego, że dużo naturalniej wyglądali w skórze i brudnych T-Shirtach niż smokingach od Armaniego. Swoim zwykłym krokiem, lekko podbiegając podeszli do wejścia i wkrótce znaleźli się w środku.
- Oni też przyjechali na bal dobroczynny?- powiedziała z ironią Lady.
- Cobry nie interesuje dobroczynność- rzucił Flint i poodniósł do ust krótkofalówkę. Wydał dyspozycje znajdującym się już w budynku agentom i wyłączył urządzenie.
- Pora zakończyć to, co rozpoczęliśmy w zeszłym roku- stwierdził.
******************************************************
Dr Mindbender był zbyt zajęty wychwalaniem swego nowego wynalazku, by zauważyć przybycie Dreadnocków, czy stwierdzić fakt, że jeden z gości na przyjęciu obserwowanym przez setki kamer jest łudząco podobny do pewnego blond sierżanta, pozostającego ciągle "na obserwacji".
- To absolutny majstersztyk, imperatorze!- piał.- Mój realizator jest po prostu skończonym geniuszem!
W centralnej części ściany znajdował się odrestaurowany tron z Terrordrome'u. Siedzaił na nim uśmiechniey Serpentor. Po tyl u miesiącach ukrywania się, wreszcie pojawiła się szansa na odzyskanie potęgi. Ripper podrapał się w głowę.
- A co to jest ten... eee... realizator?- spytał.
- To najdoskonalszy program komputerowy mogący materializować przedmioty, bądź ludzi znajdujących się w pamięci dowolnego komputera lub innego urządzenia elektronicznego- wytłumaczył doktor.
- To znaczy... eee... - zaczął Torch- że będziemy mogli ożywić... Godzillę?
Stojący pod ścianą Zartan pokręcił z politowaniem głową, ale Serpentor podniósł się z tronu.
- Tak- powiedział.- To znakomity pomysł! Godzilla miażdżacy budynek Chryslera. Scorpion i Subzero likwidujący dywizje dowolnej armii. Optimus Prime wdzierający się do Fortu K'Nox. Znakomite!- stwierdził.
Mindbender zbliżył się do niego niosąc ,kilka dyskietek.
- Oto kopie programu- podał je Serpentorowi- U ciebie będą najbezpieczniejsze, panie.
Serpentor odebrał dyskietki i znowu udsadowił się na tronie.
- Cobra będzie rządzić wkrótce światem. Tak...- nie udało mu się dokończyć. Drzwi do kwatery na ostatnim piętrze budynku po prostu eksplodowały.

TBC

O kur.... :/

Nie gniewaj sie Ailinon ale teoria o azjatyckiej mentalnosci w Rosji to najwiekszy absurd z którym sie w życiu spotkałem.Mój profesor który był wielkim fanem SS często mówił o azjatyckiej albo mongolskiej ,ewentualnie koczowniczej mentalnosci w Rosji-za każdym razem gdy wypowiadał te słowa widziałem piane w kacikach jego ust.
Od czasów Piotra Wielkiego Rosja jest silna i niezalezna i to najbardziej boli jej krytyków na zachodzie którzy chcieli by miec w Rosji swoją kolonie.
Zależnosć jest prosta jak jest kasa na sluzby mundurowe to w państwie jest porządek.Wyjątkiem od tej zasady jest chyba jedynie Francja gdzie niedawno obserwowaliśmy na ulicach mentalnosć...no wlasnie nie wiem jaką-może azjatycką bo część francuzów ma w sobie geny azjatyckich koczowników którzy najeżdzali ten kraj w przeszłości.
Twój opis Rosji to rok najwyżej 1995 -dzisiaj to zupełnie inny kraj.

Piszesz o wolnosci slowa a na zachodzie to ona niby jest? Znajdź mi prosze news o przekretach koncernów farmaceutycznych w wyniku których w stanach umiera okolo 100 tysiecy osób rocznie z powodu ubocznych skutków dzialania leków-a to tylko wierzcholek góry lodowej.
Słyszalas o amerykańskim programie echelon? zapewne nie bo nie pasuje on do twojego systemu stereotypów.Powiem tylko że stalinowska inwigilacja w porównaniu z nim to pikus.

Przeciętny Rosyjski żolnierz dostaje bron z numerem seryjnym-nawet bagnety je maja-broń mogla ginac przy duzych ruchach wojsk na poczatku lat 90 ,dzisiaj to niemozliwe.

Podziwiam twój wywód o głupocie-rozumiem że urodziłas się z wiedza absolutna i wszystko sama potrafisz zrobic-gratuluje zatem.
Cytat: Tak samo jak winna jest gra komputerowa czy film, że ktoś stał się mordercą, albo winny jest świerszczyk, że ktoś jest gwałcicielem. Ten styl zdejmowania winy z człowieka i przerzucanie na przyczyny ma bezpośrednie pochodzenie w trendi nurtach w amerykańskiej psychologii

Z tych słów rozumiem że jezeli ktos interesuje się historią albo religioznastwem to nie wynika to z faktu przeczytania przez niego pewnych ksiażek.

Piwo, piwo...

Dla zainteresowanych tematem, pozwolę sobie przytoczyć fragmenty ciekawego artykułu z dziennika "Dzień Dobry" z dnia 6 listopada b.r.

"Piwo dla smakoszy nie stoi w każym sklepie. Tam królują raczej piwa 'komputerowe'.
- Tak je nazywany, bo ich produkcją sterują programy komputerowe - mówi Zbigniew Olobry, Wielki Mistrz Bractwa Piwnego. Ich smak jest wypadkową gustów klienta i dlatego wszystkie smakują tak samo"

"Amber (nazwa browaru) produkuje m.in. piwo 'Koźlak' w brązowej, ozdobnej butelce. 'Koźlak' (niem. 'Bock') to też nazwa określonego gatunku piwa.
- Ale receptura jest nasza. To piwo mocne, ciemne, produkowane ze słodu karmelowego, polskiego chmielu i drożdży naszej produkcji - mówi Kotlewski, piwowar z browaru Amber.
W Ciechanowie warzone jest piwo jasne, ale nie jest ono potem pasteryzowane. Podobnie w browarze Fortuna w Mirosławiu. Browary Łódzkie produkują m.in. piwo 'Cork', ciemne piwo typu irlandzkiego. Podwarszawski browar Jabłonowo rozpoczął sprzedaż piwa pszenicznego. Z kolei Browary Warmińsko-Mazurskie Jurand same nazywają się Pierwszym Polkskim Browarem Specjalności.
- Jako pierwsi rozpoczęliśmy produkcję czarnego piwa - mówi Ewa Gryglicka z Juranda.
- Warzymy je według własnej receptury.
Czarne piwo nazwano 'Dublin'. To gatunek piw lekkich, ale o czarnym kolorze,wytwarzanych z czarnego palonego słodu. Piwo czarne jest gęste, ma specyficzną mocną pianę i jest słodkawe w smaku. Browar warzy także piwasmakowe - malinowe, imbirowe, cytrynowe. No i oczywiście 'Koźlaka'.
- Nasz 'Koźlak' to typowy 'Bock' odużej zawartości ekstraktu i dzięki temu ma swój specyficzny smak - zachwala Gryglicka."

"Małe browary mogą próbować produkcji takich niszowych produktów, bo duży browar nie zaryzykuje produkcji piwa, które może np. nie przyjąć się na rynku. Posiadając duże kadzie warzelniane, mógłby ponieść zbyt duże straty. Mały moze popróbować, każde piwo warzy się oddzielnie i można dobrowolnie dopracowywać jego smak."

"Polski rynek piwny zaczyna przypominać rynek niemiecki. Obok wielkich kompanii produkujących popularne piwa działają małe warzące piwo dla smakoszy.
- Najlepiej kupować te piwa, które nie są reklamowane - mówi Zbigniew Olobry.
- Mogą mile zaskoczyć swoim smakiem."

Na koniec podano wymieniono dwa specjalistyczne sklepy z piwem w Warszawie: jeden mieśli się w Blue City, drugi - na ul. Koszykowej.

Wszystko przepisywałem ręcznie, bo nie chciało mi sie przywozić i instalować skanera a na stronie dziennika, artykułu niestety nie było.

Jak widać można pisać długie posty bez statsowania .

Co to za ściema??

a aby dowiedziec sie PRAWDY o konstrukcji, nie pomoga zadne teorie Di Apolito, czy jak mu tam, i jego piewcy, a solidny pomiar z 1 metra, i poprawka z 3-4 metrów w 'plenerku".



to oczywiste jak budowa cepa !!
po co mnożyć teorie, kalkulować, przeliczać, odejmować i dodawać, zaprzęgać wyższą matematykę, programy komputerowe stworzone np dla fabryk, które budują np przetworniki od podstaw, a nie tylko wkładają głośniki w mniej lub bardziej "fantazyjne" obudowy.
to mniej więcej tak, jakby zamiast wsiąść do auta, nacisnać gaz do dechy i sprawdzić po prostu jak szybko mozna pojechać,
obliczać stosunek mocy do masy, opory powietrza, toczenia, uwzględnić oczywiście że ptak narobił na dach, i że paliwo ma takie a nie inne oktany itd, itp .
Po co bić pianę, skoro do cholery wystarczy postawić mikrofon przed paczką w standardowej odległości 1m, skalibrować system, włączyć generator z przemiataniem, zapisać to w komputerze i koniec tematu. Potem ewentualnie podać warunki pomiaru ( np że był robiony w półprzestrzeni ) tak jak robi to każda przyzwoita firma produkująca czy to paczki, czy same głośniki.
Bliskie pola i tym podobne bzdety angażują albo "hobbystów" albo naukowców, albo osoby, które się nudzą i kombinują jak koń pod górę.
Wydaje mi się , że na tym forum zajmujemy się sprzętem estradowym, co do którego pomiarów jest od lat ustalony standard i o ile wiem, stowarzyszenie AES nie zmieniło zasad w tym zakresie, przynajmniej w odniesieniu do tej działki.
Ale na wszelki wypadek spytam, bo znam kilku czynnych członków tej organizacji.
Owszem, powstają nowe metody pomiarowe i nie neguję pewnej ich przydatności, ale proponuję zejść na ziemię.
A to, że praktycznie wszyscy producenci zarówno głośników jak i paczek stosują ten sam standard pomiarowy ( albo bardzo zbliżony ) i nie podają innych " wydumanych " pomiarów, chyba powinno ostatecznie zamknąć ten wątek dyskusji.
Ja już raczej nie mam nic więcej do dodania na ten temat.

B.U.G.G.E.R (S.T.A.L.K.E.R): Czyste Niebo

Dunadan tak na prawdę nie masz co reklamować, bo kupując grę nabywasz tylko ograniczone prawa do licencji i nośnik. Nie grę, nie program tylko licencję i nośnik. Skoro nośnik działa to co chcesz reklamować? Co najwyżej możesz wnieść powództwo o naprawienie szkody (świadomego i umyślnego zawinienia powodującego realny uszczerbek majatkowy)z tyułu nie wykonania umowy. tylko jest jedno ale musisz wykazac ta szkodę i związek przyczynowo skutkowy.
ilcattivo13 z tego co wiem tam jest przeszlifowany engine (na podstawie doświadczeń z poprzedniej edycji) nowe AI i nowa mechanika gry. Nie znam się na produkcji gier, ale brałem udział w wielu projektach i zdaję sobie sprawę ile z tym jest roboty, a tym czasem developer liczy zyski, podlicza koszty i mówi "mało! dawać stand alone epizod już". Mówię Ci chłopie trzeba było zaczekać do platynowej edycji. Wtedy miałbyś patche upgradey i pewnie jeszcze jakiś gadżecik.
Co do czasów SS, Gamblera i innych RIP pism to też chciałbym powrotu dawnych czasów kiedy wszystko było fajniejsze a słońce latem cieplej grzało. Niestety biznes wymusił takie a nie inne rozwiązania, chcąc być na topie, kupując nowości i napędzając koniunkturę i kupując premierowe gry niestety przykładasz się do tego stanu (paradoksalnie kupując na wyprzedaży też ). Z drugiej strony skoro wydawca CDA ma też Clicka a wydawca PLAYa ma też GRY KOMPUTEROWE to o co (i z kim) oni jeszcze walczą zapodając takie dzonki jak recki na podstawie bety? Rozumiem że pianie na temat jednych gier i skopywanie innych jest obecnie zwykłą grą marketingowa i jak chce się czegoś o grze dowiedzieć to trzeba zobaczyc klip na HYPERze tam pokażą jak wygląda gameplay a resztę informacji z forów dyskusyjnych na świecie.

25 mln mp3 (LEGALNIE!!!) za free od jutra

25 milionów piosenek ściągniesz za darmo

Przez szereg lat przemysł muzyczny toczył walkę z internetem. Jednak o ile internetowe serwisy sprzedające piosenki na sztuki były małym krokiem naprzód, to serwis Qtrax trzeba będzie nazwać prawdziwym skokiem. Od jutra każdy, absolutnie za darmo i bez żadnych ograniczeń, dostanie dostęp do 25 milionów piosenek.

P2P (peer to peer) - słysząc nazwę tego systemu komunikacji internetowej, prezesi największych muzycznych koncernów z wściekłości toczyli pianę z ust. Właśnie dzięki niemu, od wielu lat internauci bezpłatnie udostępniają sobie nawzajem muzykę.

Wobec niepowstrzymanego wzrostu popularności internetu, co bystrzejsi postanowili na muzyce w sieci zarobić. Tak powstał między innymi lider sprzedaży muzyki przez sieć - serwis iTunes Store, który umożliwia zakup pojedynczych utworów muzycznych i ściągnięcie ich na komputer czy odtwarzacz mp3. Ale nie wszystkich stać, by za jeden "kawałek" płacić 0,79 dolara, czyli prawie dwa złote. Co więcej, iTunes Store nie jest dostępny dla internautów z Polski.

Teraz czeka nas prawdziwa rewolucja dostępu do muzyki. O północy czasu amerykańskiego (ETC), czyli o piątej rano czasu polskiego, wystartuje groźna dla iTunes Store konkurencja - serwis Qtrax, oparty na systemie P2P. Darmowy program Qtrax Player umożliwi ściągnięcie na komputer do pięciu milionów utworów muzycznych już teraz, a docelowo - nawet do 25 milionów "kawałków".

Serwis Qtrax wspiera wielka czwórka wytwórni muzycznych - EMI, Universal Music, Sony BMG i Warner Music - które jeszcze niedawno wykładały miliony dolarów na walkę z darmowym ściąganiem muzyki - pisze "The Times". Przygotowania do otwarcia serwisu trwają już pięć lat, a wydano w tym czasie 30 milionów dolarów.

Qtrax na razie będzie dostępny tylko w USA i w Europie, wyłącznie dla użytkowników systemów Windows XP/Vista. Posiadacze komputerów Macintosh będą mogli cieszyć się darmową muzyką od 18 marca - obiecują twórcy serwisu. Koszty udostępniania muzyki pokryją wpływy z reklam. Niestety, mają się one pojawiać w trakcie jej słuchania. Jak będzie to wyglądać w praktyce? To okaże się już nad ranem.



Źródlo: www.dziennik.pl

SERWIS QTRAX <<<< KLIK

Zapowiada sie naprawdę ciekawie

Przekonamy sie juz jutro.

Fruity Loops 8.0 XXL Edition

Image Line FruityLoops Studio 8
FL Studio to wirtualne studio z kompletnym zestawem instrumentów i narzędzi o otwartej architekturze dla komputerów PC. Nie potrzebne jest żadne dodatkowe oprogramowanie aby stworzyć utwór w dowolnym stylu.
Dzięki pluginom, dźwiękom i efektom użytkownik może stworzyć kompletną piosenkę, podkład, pętle czy beat. Projekt może być zapisany w formacie WAV, MP3 czy MIDI lub .ZIP.



FL8 zawiera 29 wirtualnych instrumentów, akustyczne/syntetyczne basy, elektryczne gitary, narzędzia samplerowe w tym fortepian, cięcie beatów i pełen zakres syntez.

FL8 może nagrać w tym samym czasie do 64 ścieżek. Playlista może zawierać nielimitowaną ilość ścieżek audio. Pozwala również na aranżację zdarzeń audio w dowolnej kolejności. Narzędzia audio pozwalają na rozciąganie w czasie, zmianę wysokości, cięcie beatów, edycję itp. FL8 zawiera takżę EDISON, masteringowy edytor audio i rejestrator. FL Studio obsługuje WAV, MP3 i OGG.

FL8 to sequencer oparty jednocześnie o patterny i ścieżki. Dostępny jest nielimitowany sequencer krokowy, piano roll i klipy automatyki. FL Studio wspiera MIDI z wszystkich standardowych kontrolerów.

W FL8 możesz decydować jak Twój program będzie wyglądał. Playlista jest totalnie elastyczna.

FL8 zawiera 64-ścieżkowy mikser. Każda ścieżka może zawierać do 8 efektów i może być przekierowana do dowolnej innej ścieżki lub do jednego z 4 kanałów wysyłkowych. Dostępne są 44 efekty - kompresor, delay, przesterowanie, EQ, filtry, faza, flanger, chorus, wokoder i pogłos .



>>>Pobierz szybciej za pomocą programu - KLIK

popsute EZT

Witam!


Moj drogi - jak sie chce zainteresowac "ludzi" koleja, to sie im robi
"ciuchcia retro ekspres". Kumasz odniesienie? Albo robimy cos
profesjonalnie, co nas bedzie bawic, albo robimy jarmark, tylko wtedy
mozna bylo skonczyc prace w momencie powstania pierwszej wersji
kolejarza.


A probowales kidys zainteresowac ludzi 'Poznaniem'? Ja tak. I fajnie
pozniej jak sie ludzie na stacji pytaja 'A ktora to wlasciwie ta
SM42?'.
Probujesz podzielic zainteresowanie koleja na 'lepsze' i 'gorsze' -
profesjonalne i jarmarczne.
Nie kazdy musi od razu zaczynac od wielogodzinnych polowan na gagary.
Zaczyna sie wlasnie od gier typu 'symulator stacji', badz ciuchci
retro express - jechalem kiedys pociageim o takiej nazwie (Trzebiatow
- Niechorze - Rewal) i bylo bardzo przyjemnie.

W dodatku program typu 'Kolejarz' nigdy nie bedzie w pelni
profesjonalny. Jak chcesz takiej 'ligi' to budujesz sobie makiete z
prawdziwymi urzadzeniami srk. Prawda jest taka, ze Kolejarz, Malbork
czy Poznan to zawsze bedzie bardziej gra niz symulator - badzmy
szczerzy. Oczywiscie nic nie ujmuje to samemu programowi! Chyle czola
przed autorem, przede wszystkim za to, ze mial tyle samozaparcia aby
pociagnac sprawe tak daleko. Dla przykladu program o wiele bardziej
realistyczny, 'Kostki' - symulator pulpitu kostkowego, lezy juz od
dawna w fazie alfa.

Wracajac jeszcze do grup hobbystycznych. Popatrz ile ludzi przyjezdza
do Wolsztyna na Parade Parowozow. A parada wcale nie jest niczym
realistycznym (w sensie: typowym). A zalozmy, ze chocby co piaty z
tych ludzi jakos wesprze parowozownie, mimo iz nie wie jak dziala
parowoz. Czy bedzie w tym cos zlego? Pewnie, ze nie! Najlepiej
trzymaja sie te hobby, ktore sa otwarte do ludzi - nawet dla tych nie
majacych na poczatku zielonego pojecia o danym przedmiocie. Uwazam, ze
im wiecej ludzi zainteresowanych koleja - tym lepiej, wiec warto
wykorzystac kazda szanse, aby przyblizyc ludziom kolej. A ze przy tym
ukryjemy fakt, iz praca dyzurnego ruchu jest czasami nuda az do bolu?
No i co? Przeciez nie kazdy od razu pojdzie do pracy na kolej.
Im cos jest bardziej masowe tym lepiej sie trzyma - i co tu duzo mowic
jest tansze! A wszyscy chyba chcielibysmy aby imprezy kolejowe byly
tansze... Nie tworzmy zatem kregu wtajemniczonych - takie cos nikomu
nie wyjdzie na dobre! A wlasnie takimi 'produktami' jak Kolejarz
wychodzimy do ludzi!

I jeszcze tylko drobne odniesienie co do jarmarku i pierwszej wersji
Kolejarza. Wraz ze wzrostem numeru wersji Kolejarz bedzie mial coraz
wiecej 'fajerwerkow' - pierwsza wersja byla akurat dosc uboga. Tego
nie powstrzyma nikt! Pamietasz moze jak wygladal pierwszy Wnamp lub
Getright? To zjawisko jest typowe dla _kazdego_ programu
komputerowego.

Dyskusja nam sie stacza, moze byc przycisk uszybcania, dla mnie pies.
Merytorycznie jednak uwazam, ze niczemu nie sluzy


Rownie dobrze moznaby powiedziec, ze funkcja 'Zapisz gre' niczemu nie
sluzy, a juz na pewno nie jest realistyczna!
Taki przycisk na pewno nie wnioslby niczego 'merytorycznego', i de
facto bylby tylko skrotem do tego co juz mamy (przyspieszenie czasu).

Chyba jednak szkoda bicia piany o cos takiego. Proponuje EOT odnosnie
przycisku. Zreszta jak slusznie zauwazyles nasza dyskusja dawno juz
zeszla 'z przycisku'. A to jak widzimy hobby kolejowe - tego typu
tematy - najlepiej przedyskutowac przy piwie! Kto wie Panie Jarku?
Moze kiedys?

Pozdrawiam i zycze szczesliwego Nowego Roku. Oby nam sie Kolejarz
rozwijal - dla wszystkich! :)

"Protest song" w sprawie buszujĹĄcych w komputerach

| Otóż i to. To jest sensowne wyjście. Co innego wykorzystanie komercyjne
w
| firmie, a co innego skrobanie sobie w domciu na własny użytek.

ja widac rzad RP i stosowne sluzby tegoz wychodza z zupelnie innego
zalozenia. a prawdziwy patriota, ktory ma prawo w powazaniu powinien byc
  zdaje sie lojalny wobec swojego rzadu, czyz nie?


Prawdziwy patriotyzm nie jest tożsamy i nie determinuje lojalności wobec
rządu, jaskrawym tego przykładem jest całe 45 lat po II w.ś. Jak ci gromadka
politykierów "tytanów intelektu "wymyśli winietki, ale nie tylko takie od
jeżdżenia, a np. od chodzenia, by zyskać kasę na remont i odśnieżanie
chodników to grzecznie i bezrefleksyjnie będziesz piał z radości, że
wspierasz rozwój biednej ojczyzny? Ja mam gdzieś lojalność wobec rządu,
który lojalnośc wobec mnie i innych obywateli (a zatem także i dobro
ojczyzny) ma gdzieś.

bo mi to pachnie
jakimis podwojnymi standardami...


Bo mój postulacik to jest właśnie podwójny standart : inna cena dla firm,
gdzie korzystanie z danego programu przekłada się na zarabianie kasy, czyli
na użytek komercyjny, a inna tzn. wyraźnie niższa dla ludzi, którzy nic na
tym nie zarobią, czyli na użytek tylko i wyłącznie domowy. Takie podwójne
standarty są już czasami stosowane przez producentów oprogramowania np.
firewalli, którzy wiedzą, że zupełnie inną cenę jest w stanie dać klient i
podmiot gospodarczy, a w ten sposób zarobią i na jednych i na drugich.


alternatywa. mam wymieniac?


Szczerze mówiąc, chetnie dowiedziałbym się czym taki student może zastąpić
sobie AutoCAD-a? Przy czym to "coś" musi być całkowicie kompatybilne z tym
CAD-em, wszak studia mają przyuczac do przyszłego zawodu czyli np.
projektowaniu, w którym ów AutoCAD to norma i jego biegła znajomośc jest
wymagana jako podstawa zatrudnienia? Podobnie, co z absolwentami uczelni
kształcących grafików? Na czym mają się uczyć, kiedy po studiach pracodawca
zażyczy sobie znajomości np. Photoshopa lub 3D Studio, a jedyne co biedny
absolwent będzie mógł powiedzieć, to, to że "sorry, on zna perfekt namiastkę
3D Studio, jego samego zna tylko pobieżnie ze szkoły, ale sie szybciutko
nauczy, jesli ktoś mu to cudo udostępni na parę dni". Juz nawet nie chcę
porównywać szans zawodowych tak wyedukowanych Polaków z pacjentami z
zachodu, bo tych stać na oryginał bez większego problemu, a także z tymi ze
wschodu, bo ci z kolei mają w brud kopii pirackich.

argumentowanie, ze "soft jest za drogi, a ja  taki biedny" jako zywo
przypomina kwilenie dresiarza "ktory ukradl BMW, bo go nie stac, a
przejechac sie chcial". za drogo? sorry - nie kazdy moze byc
informatykiem/grafikiem/etc w takim razie. tak dziala ten system, nie
mozna go "troche popierac", a "troche nie"...


Nie tyle, że soft nie jest tylko "za drogi", drogie to są np. gry i płyty z
muzą, ale na to jeszcze można kase wysupłać, ale często soft jest po prostu
dla Polaków "diabelnie drogi", a niektóre programy są praktycznie poza
zasięgiem i często nie są to wcale programy typu zbędny luxus.
Znaczy grafika komputerowa, cyfrowa obróbka foto, informatyka mają być
luksusem zarezerwowanym tylko i wyłącznie dla wybranych, którzy mają
kasiastych rodziców i tylko dzięki temu mieli szczęście w odpowiednio
wczesnym wieku zetknąć się z danymi programami? Jasne, biedni "łopata i do
kopania rówów!".

Co do porównania z dresiarzem kradnącym BMW po to by się przejechać, to moim
zdaniem chybiona analogia, bo do tego w pełni wystaczyłby maluch, a poza tym
przecież nie chcę wszak pragramów za darmo, a jedynie w przystępnej cenie
np. a niech będzie nawet do 500 zł (choć i tak dla mnie to kawał kasy). Przy
dzisiejszych zaś cenach liczonych w tysiącach złociszy, wejście w świat
grafiki, projektowania, obróbki zdjęć czy czym tam jeszcze można się bawić,
a tym bardziej rozwijanie tych zainteresowań jest faktycznie luksusem.
Znaczy trza czekać z rozkwitem edukacyjnym młodzieży aż płace Polaków
zrównają się z placami zachodnimi? Widać tak ;-(

- AdAm

ps. Ciekawym, czy taki Bagiński od oscarowej "Katedry" zaczynał od legalnych
wersji...?

Czy sa prawdziwi Macowcy na tej liscie


Uwazam ze jakiekolwiek mowienie o robieniu grafiki na Pececie z
koniecznosci pod Win 95 lub NT to jest nieporozumienie.


Nie chce tutaj nikogo obrazac ale tylko ktos kto ma nierowno podsufitem
moze cos takiego pisac. To tak jakby stwierdzic ze nie da
sie jezdzic Daewoo Tico bo Cienquecento jest najlepsze.
Makowicze opamietajcie sie, macie Wasze Mace to sobie rzezbijcie
na nich grafike jaka chcecie, grafika nie zalezy az w tak duzym stopniu
od komputera, wszystko zalezy od czlowieka i od programu na jakim
pracuje. Sam mialem (mam) kiedys amige ktora wykorzystywalem
do robienia grafiki, jednak z dnia na dzien coraz wiecej programow
amigowskich pokazywalo sie na peceta. I zdecydowalem sie przesiasc
sie na PC nie dlatego ze sa tam jakies gry 3D tylko dlatego ze wszystkie

moje najlepsze programy na PC chodzily 10x szybciej - a koszt peceta,
dobrego peceta byl juz nizszy niz takiej samej amigi.
Gdybym myslal tak jak Wy makowicze to bym musial nadal robic
grafike na A1200, a dlaczego ? Bo amiga byla pierwszym komputerem
na ktory wyszla taka masa programow 3D, nie bede ich wymienial bo na
Mac-a jest tylko jeden program z Amigi - LightWave.
Z moich doswiadczen to z Macami sa same problemy, odwiedzilem
kilka studiow graficznych w 1995 roku wtedy kiedy wchodzily Maki
PowerPC i wszyscy na nie strasznie narzekali, bo sie wieszaly.
Jak przygotowalem sekwencje M-Jpeg do zgrania na bete
to sie okazalo ze jest z tym formatem, a jakos i na amidze i na pc
nie bylo najmniejszego problemu.
I powiem cos jeszcze, przestancie juz gadac o tym Maku bo zal mi sie
Was robi, caly czas utwierdzacie sie w przekonaniu ze jestescie
tacy Wyjatkowi bo macie Maka, to jest tylko kupa metalu, plastiku
i piasku, bodobnie jak amiga, pecet i wszystkie komputery na swiecie.

Jasne ze dla
chcacego nic trudnego ale nie zmienia to faktu ze maciezystym i
zrodlowym
srodowiskiem do pracy w grafice jest platforma Maca.


Zapominasz ze telewizja w Stanach w latach 90-94 stala amiga.

Jakiekolwiek mowienie
o upadku Apple to kompletna bzdura a wynika to w Polsce z
nieznajomosci
rynku komputerowego w skali swiatowej.


Wiesz co chyba mamy (coponiektorzy) juz telewizje satelitarna i tez
znamyjezyki, mozemy sobie posluchac np. w CNN lub NBC w roznych
programach o tematyce komputerowej jaka jest aktualnie pozycja
jabluszka, no i niestety to co ostatnio uslyszalem nie jest takie
optymistyczne,
2 najwieksze firmy klonujace maka rezygnuja z tego interesu. A przetargi

na sprzet dla szkol w USA wygrywaja 'kloniarze'..

gdzie robi sie podzespoly do pecetow, w Azji, ich cena
- niska, ich jakosc jeszcze nizsza, gdzie one trafiaja - na gielde.


I bardzo dobrze, jak sie cos zepsuje to sie wymienia na nowe i po
placzu.

Jak
jest z Apple, nigdy nie dopuscil aby wymyslony przez niego standard
stal
sie takim samym towarem jak marchewka stad po czesci jego obecne
klopoty


no wlasnie, to jest ta sama sytuacja co z amiga, a maka czeka taki sam
los

Nawiazujac do Gazety Wyborczej i jej dodatku biuro i komputer, to w
ogole
nie ma o czym mowic, zaden szanujacy komputerowiec nie zwraca uwagi na
to
co oni tam wypisuja.


Ty nie zwarcasz uwagi a wszyscy pecetowcy tak, bo czasami wartopoczytac
ze cena AMD K6-200 czy P5-200MMX spadla o 50% i mozna
teraz sobie pojsc na gielde i za 700zl kupic nowego procka :)

Wogole proponuje aby zamknac ten temat, bo to nie ma sensu.
Jesli jest to lista o grafice to powinnismy sie zajmowac grafika
a nie urazona duma makowiczow.
Przeciez kazdy wie dlaczego makowicze tak pieja - bo sa przyciskani
do muru przez tanioche -pc.

legalne oprogramowanie w firmie


Powiem tak. Jeżeli ustawa czegoś wyraźnie nie zakazuje to jest to dozwolone.


Hmm... przeoczasz jeszcze inne akty wyższego rzędu niż umowa oraz
konstytucję. A także to, że w umowach musi być zachowana równowaga stron.

Dobra. Widzę, że tu się nie dogadamy. Wprawdzie NSA w żadnym miejscu nie



udzielenie licencji i orzekł, że w pozostałych przypadkach jest sprzedaż
egzemplarza, czyli jeśli jest to pierwsza jego sprzedaż to jest to
wprowadzenie go do obrotu.

[..]

Zaczynamy instalować windowsa i co? Warunkiem zainstalowania go jest
zawarcie umowy z microsoftem określającej warunki uzywania programu.


Przepraszam Cię bardzo - ale na jakiej podstawie twierdzisz, że
ktokolwiek ma prawo decydować o warunkach UŻYWANIA przeze mnie MOJEGO
egzemplarza programu!?

Zaczynam dostrzegać w czym jest problem - w nieodróżnianiu przez Ciebie
pojęć "używania" i "korzystania", które i owszem są sobie pokrewne,
ale NIE SĄ synonimami !

[..]

umowa przewiduje, że uzywac tego programu możemy tylko wówczas, gdy w
zestawie jest konkretna częśc komputerowa.


I znowu wracamy do tego, że to kliknięcie NIE JEST moim oświadczeniem
woli i nie ma tu zawarcia żadnej umowy.

Zakład o to kto ma rację... jakie to prymitywne.


To nie jest zakład o to kto ma rację.
Twoje wypowiedzi kogoś mogą słono kosztować - jeżeli wzbudzą u kogoś
niepokój i skłonią go do rezygnacji z zakupu OEM na rzecz BOXu.
A jak widać jedną osobę już skłoniły.

Dlatego to nie jest zakłada o głupią rację, tylko o to jaką Ty jesteś
gotów wziąć odpowiedzialność za swoje słowa.
Jak widać nie bierzesz żadnej nie tylko finansowej, ale nawet nie
pokazujesz swojej twarzy, jesteś anonimowy.

Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że to ile warte jest moje zdanie


 ocenią obserwatorzy tej dyskusji i z pewnością

Zanim oni ocenili Ty już SAM to zrobiłeś!
Stwierdziłeś, że nie postawisz na nie nawet złamanego grosza !

To chyba wszystko mówi, wszystko weryfikuje, prawda?

Chciałbym przypomnieć, że publicznie zapowiadał Pan pozywanie microsoftu o
odszkodowania za oszustwo. Jeżeli uważa Pan swoje stanowisko za słuszne, to
prosze odpowiedziec na moje wielokrotnie stawiane pytanie czy w ogóle taki
pozew został złożony, w jakim sądzie i jaki jest stan sprawy.


Został złożony przeciwko M$, a także Cisco i jeszcze dwóm innym małym
firmom, które zgodziły się podłożyć w roli "adwokata diabła" coby M$
i Cisco nie zablokowały procesu na lata.

Przykro mi Panie Arnoldzie, ale to ile warta jest moja opinia pozwolę ocenić
obserwatorom tej publicznej dyskusji i zdam się na ich osąd. NIe wiem jak
Pan, ale ja nie czuję potrzeby podpierania mojej opini pieniedzmi.


Ja też nie, ale nie w tej sytuacji, gdy te opinie mogą kosztować innych
ludzi konkretne pieniądze.  Dlatego ja jasno mówię, że biorę za nie
odpowiedzialność i jeśli ktoś uważa, że nie mam racji to może mi to
udowodnić i jeszcze zarobić na tym 1, 5, 10 tys.

Rzuciłem już wielokrotnie tą rękawicę - jak dotąd widzę, że moich
oponentów stać jedynie na bicie piany i mącenie wody z niewiadomego
powodu :(

A to doskonale coś pokazuje, prawda?

Chciałbym zwrcić uwagę, że ten artykuł dotyczy naruszenia zakazów
nieuczciwej konkurencji a nie umów związanych z oprogramowaniem OEM. Wobec
tego powołanie go tu jest bezprzedmiotowe.


To była tylko dygresja do swobody umów. No bo niby dlaczego M$ miałby
nie móc dołącząć darmowego odtwarzacza do systemu, jak Ty to mówiłeś:
jest to zakazane gdzieś w ustawie !?
Ja tego np. nie rozumiem.  Znaczy rozumiem ból twórców innych
odtwarzaczy, ale że to miałoby podpadać pod czyn nieuczciwej konkurencji
to już przesada.

pozdrawiam
Arek

LE MADAME 28.07.2005 - troche tekno ;)

impreza (opis ponizej), na ktorej na deser zagraja:
13 / tekno kolektyw / noise maker - torun
(i najprawdopodobniej) SUB / acid punx/ 3miasto

Afryka Maraton
28.07. (czwartek)
godz. 20.00, wst. 10 zł
klub: LE MADAME, Warszawa ul. kozla 2

AFRYKA MARATON: POŁUDNIE-PÓŁNOC (spektakl multimedialny)

Podróżnik roku 2004 – Arun Milcarz (prezentacja)
Wernisaż zdjęć z podróży Aruna
Instalacja audio/video renek kotek
Performance Karolina Stępniowska
Koncert bębniarski
Telewizja szuka krwawych sensacji, National Geographic przyjemnych krajobrazów. Ja, mając w kieszeni 360$ ruszyłem z kamerą przez RPA, NAMIBIĘ, ANGOLĘ, KONGO, w górę rzeki KONGO i UBANGI, ŚRODKOWĄ AFRYKĘ, CZAD po to, aby dowiedzieć się jak sprawy mają się naprawdę.
Wieczór z muzą na żywo i z gramofonów, instalacja audio-video, wystawa zdjęć, i ostra filmowo-mówionoa relacja z wyprawy wyjaśni Wam wszystko.

instalacja w ramach imprezy:

STUK – PUK
Instalacja na płytę i taśmę video

DŹWIĘK : PŁYTA ..200..1..1..10

Koncepcja kompozycji zmierza do przekroczenia w swojej formie dominującej
percepcji i intuicji muzycznej (jakie by nie były) na rzecz oddziaływania dźwiękiem.
Odbywa się to przez wybór źródła dźwięku i budowanie kompozycji na zjawisku
transakcentacji*.

Dźwięk to monady* uzyskane z mis, dzwonków i gongu tybetańskiego,
gdzie jedno uderzenie forte* lub piano* generuje dwie częstotliwości strojące ze sobą.
Złożenie dźwięku odbyło się za pomocą specjalnie stworzonego programu
komputerowego, do którego kluczem była partytura.

Partytura jest oparta na algorytmach ułożonych z liczb, które pochodzą z czterech
wyrazów użytych w Pismach Hebrajskich Starego Testamentu. Można je znaleźć
w księgach: Psalmi 118:5; Joba 37:10; 13:4; 10:8; Exodus 3:14; Oseas 1:9.

Zachodzi transakcentacja transcendencji*.
Odbywa się to poprzez sięgnięcie do literowo-cyfrowego alfabetu hebrajskiego – gdzie
nieprzypadkowo każdej literze przyporządkowane są określone liczby.
Efektem tego jest semantyczne* stymulowanie algorytmów przez pojęcia ukryte w
wyrazach.
Tak pojawia się transcendentalna forma (poza formą?) kompozycji.

Renek Kotek

*SŁOWNIK
Transakcentacja - przesunięcie akcentu na element nie akcentowany za pomocą
schematu metrycznego lub melodii
Monada – prosta substancja; element niepodzielny; najmniejsza jednostka metafizyczna
Forte – mocno
Piano – słabo
Transcendencja – istnienie na zewnątrz; poza; ponad; bytu absolutnego poza rzeczywistością
Semantyczny – tu: znaczeniowy; semantyka: analiza znaczeń wyrazów
logika współczesna: związki między wyrażeniami języka a przedmiotami,
do których się odnoszą

Partytura – Renek Kotek; realizacja w komputerze - lilitCh

OBRAZ ‘STUK-PUK ‘

Zmontowany z materiału nagranego podczas ‘Afryka-Maratonu’ w Luandzie
przez Aruna Milcarza, latem 2004r.

renek.kotek@wp.pl

wiecej info na: http://www.lemadame.info

Jaki program do nagrywania

A ja poleciłbym Ci Fruity Loops. Już na samym demie możesz wiele skroić (nie można tylko zapisywać projektów, ale zamienić je w format mp3/wav/midi już tak. No i kilka lepszych wtyczek jest lekko okrojonych ).
Bardzo prosty w obsłudze, choć i tak na początku trzeba się z nim oswoić. Potem idzie jak z płatka Obsługuje wtyczki takie same co i Cubase, a że jest ich masa to naprawdę wychodzi z niego fajny program.

FL Studio 7.0 to najnowsza wersja oprogramowania firmy Image-Line bazująca na technologii Fruityloops. Program ten to po prostu kompletne wirtualne studio nagraniowe dla każdego producenta, kompozytora, czy entuzjasty muzycznego. Ten legendarny kombajn muzyczny pozwalający na stworzenie kompletnego utworu od podstaw jest otwartym środowskim, pozwalającym na pełną modyfikację, dodawanie nowych brzmień, łączenie z innymi programami. Stąd także wynika ogromna popularność aplikacji, również na rynku polskim. FL Studio 7 Fruityloops Edition to ekonomiczny wybór dla wszystkich.

FL7 zawiera 13 wirtualnych instrumentów, akustyczne/syntetyczne basy, elektryczne gitary, narzędzia samplerowe w tym fortepian, cięcie beatów i pełen zakres syntez.
FL7 może nagrać w tym samym czasie do 64 ścieżek. Playlista może zawierać nielimitowaną ilość ścieżek audio. Pozwala również na aranżację zdarzeń audio w dowolnej kolejności. Narzędzia audio pozwalają na rozciąganie w czasie, zmianę wysokości, cięcie beatów, edycję itp. FL7 zawiera takżę EDISON, masteringowy edytor audio i rejestrator. FL Studio obsługuje WAV, MP3 i OGG.
FL7 to sequencer oparty jednocześnie o patterny i ścieżki. Dostępny jest nielimitowany sequencer krokowy, piano roll i klipy automatyki. FL Studio wspiera MIDI z wszystkich standardowych kontrolerów.
W FL7 możesz decydować jak Twój program będzie wyglądał. Playlista jest totalnie elastyczna.
FL7 zawiera 64-ścieżkowy mikser. Każda ścieżka może zawierać do 8 efektów i może być przekierowana do dowolnej innej ścieżki lub do jednego z 4 kanałów wysyłkowych. Dostępne są 44 efekty - kompresor, delay, przesterowanie, EQ, filtry, faza, flanger, chorus, wokoder i pogłos .

Nowości w wersji 7:
* FL teraz posiada również funkcję znaną z innych sequencerów, czyli pracę na ścieżkach! Patterny przedstawiają dane tak jak klipy audio i automatyki
* EDISON jest nowym edytorem z analizą spektralną i pogłosem splotowym
* PARAMETRIC EQ2 - masteringowy, parametryczny equalizer z analizą spektralną
* zdarzenia automatyki mogą być teraz konwertowane do klipów
* unowocześniony silnik rozciągania audio
* wsparcie dla wieloprocesorowych komputerów
* ulepszone nagrywanie na dysku
* wsparcie dla Note OFF w Piano roll, plikach MIDI, MIDI Ouot i Sytrusie
* Tryb "Smart Disable" dla generatorów, wcześniej tylko dla efektów
* "News Panel" do informowania użytkownika o zawartości i patchach
* okno pluginów może być oddzielony od pulpitu FL
* sampler DirectWave teraz obsługuje również format AIFF
* Sytrus zaopatrzono w wielopoziomowe UNDO i filtr fazy, edytor harmonicznych, automatykę dla panoramy, głośności i wysokości
* FPC posiada wybór pozycji start/stop, eksport SFZ i możliwość odczytu AIFF, MP3 i plików REX
* nagrywanie źródła MONO. Wejście MONO ASIO jest dostępne równiez na liście IN
* możliwość definiowania krzywej głośności w konfiguracji MIDI
*wsparcie dla Apple Loops AIFF

FL7 obsługuje: VST/VSTi/VST2, DXi, DXi2, MP3, WAV, OGG (import), MIDI, ASIO, ASIO 2.
DirectWave obsługuje także AKAI AKP (S5/6K,Z4,Z8), Battery (version 1), MPC, Reason, Kurzweil, EXS24, Kontakt (version 1 & 2), Recycle, SFZ+ i SoundFont2.

Poszczególne wersje programu różnią się ilością wbudowanych efektów, instrumentów oraz mniejszą lub większą funkcjonalnością.
http://www.flstudio.com/documents/features.html

XXL to najbardziej rozbudowana wersja pakietu.



Teraz ceny:
Standardowy FL7 to wydatek rzędu 299 złotych. Tak więc masz 200 złotych na lody
Wersja XLL, którą masz opisaną wyżej to już niestety 750PLN, tak więc.. no drogo.
Cubase w sumie oferuje podobne "innowacje", ale mi nie podpada jego interfejs no i ... :> Dłużej się włącza i więcej procesora używa

PS. Tylko dla upewnienia powiem że przy tego typu programach liczy się dobra karta dźwiękowa, ponieważ im gorsza karta/tym dłuższy będzie buffering (później dochodzą sygnały z klawiatury sterującej do komputera). Ale masz 200 złotych w zapasie

Fruity Loops Studio 8





FL Studio to wirtualne studio z kompletnym zestawem instrumentów i narzędzi o otwartej architekturze dla komputerów PC. Nie potrzebne jest żadne dodatkowe oprogramowanie aby stworzyć utwór w dowolnym stylu.
Dzięki pluginom, dźwiękom i efektom użytkownik może stworzyć kompletną piosenkę, podkład, pętle czy beat. Projekt może być zapisany w formacie WAV, MP3 czy MIDI lub .ZIP.

FL8 zawiera 29 wirtualnych instrumentów, akustyczne/syntetyczne basy, elektryczne gitary, narzędzia samplerowe w tym fortepian, cięcie beatów i pełen zakres syntez.

FL8 może nagrać w tym samym czasie do 64 ścieżek. Playlista może zawierać nielimitowaną ilość ścieżek audio. Pozwala również na aranżację zdarzeń audio w dowolnej kolejności. Narzędzia audio pozwalają na rozciąganie w czasie, zmianę wysokości, cięcie beatów, edycję itp. FL8 zawiera takżę EDISON, masteringowy edytor audio i rejestrator. FL Studio obsługuje WAV, MP3 i OGG.

FL8 to sequencer oparty jednocześnie o patterny i ścieżki. Dostępny jest nielimitowany sequencer krokowy, piano roll i klipy automatyki. FL Studio wspiera MIDI z wszystkich standardowych kontrolerów.

W FL8 możesz decydować jak Twój program będzie wyglądał. Playlista jest totalnie elastyczna.

FL8 zawiera 64-ścieżkowy mikser. Każda ścieżka może zawierać do 8 efektów i może być przekierowana do dowolnej innej ścieżki lub do jednego z 4 kanałów wysyłkowych. Dostępne są 44 efekty - kompresor, delay, przesterowanie, EQ, filtry, faza, flanger, chorus, wokoder i pogłos .

Nowości w wersji 8:

- FL Synthmaker to w pełni modularne środowisko w którym można kreować i współdzielić instrumenty, efekty bez potrzeby pisania kodu.
- One-click-recording dzięki edytorowi Edison. Edison to zintegrowany edytor audioi narzędzie do zapisywania z analizą spektralną, pogłosem splotowym, zapisywaniem pętli itp.
- Slicex, to świetne narzędzie do aranżacji plastrów (slices).
- Soundgoodizer to wtyczka typu 'maximizer-enhancer' oparta o silnik Maximus.
- Fruity Limiter do maksymalizacji i kompresji finalnego miksu lub indywidualnych ścieżek. Darmowy dla wszystkich użytkowników.
- Lepsza integracja z kontrolerami. FL Studio uczy się i zapamiętuje z nową funkcją ?multilink?
- Wave Candy, elastyczna analiza audio i narzędzia do zobrazowania dźwięku: oscyloskop, analizator spektrum i miernik peak'ów.
- Renderowanie z kompensacją latencji
- Nowa funkcja zapisywania zdarzeń mimo, że funkcja nagrywania nie jest uaktywniona.
- Directwave Player, rozszerza muzyczną paletę dzięki możliwości ściągania banków i zestawów sampli.
- Recording filter
- Wsparcie dla systemów wieloprocesorowych
- Dodano 'Selected mixer track' do miksera. Ścieżka ta pozwala na lepszą integracją z efektami wizualnymi czy też z Edisonem.
- FL8 wspiera funkcję track-based sequencing w playliście.
- 'Online Panel', podaje najświeższe na temat zawartości i patchy.
- FL8 obsługuje: VST/VSTi/VST2, DXi, DXi2, MP3, WAV, OGG (import), MIDI, ASIO, ASIO 2.
DirectWave obsługuje także AKAI AKP (S5/6K,Z4,Z8), Battery (version 1), MPC, Reason, Kurzweil, EXS24, Kontakt (version 1 & 2), Recycle, SFZ+ i SoundFont2

_______________________________________________________________
Od Siebie : Jest to program na którym pracuje SIKOR

Dla VIPÓW Strona z DOWNLOADEM

DOWNLOAD

Wracając do tematu Experta - prof. Brodziak i paranauki w Śl. AM


| dziękuej serdecznie Adam za tak wyczerpującą odpowiedź i wybacz mi
| swoją pomyłke co do grup, tyle teraz tego przeglądam, że sam sie
| gubie. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam.

Nie ma sprawy :) Jeżeli jesteś nowy na grupach, to koniecznie musisz
poczytać o największym dotychczasowym fenomenie jaki wystąpił w
całej
historii polskich grup, mianowicie o wspomnianym już przeze mnie
Expercie - sm

Owe tajemnicze osoby to Brodziak A., Kaszuba D., Romanowski W., oraz
Ry M.

</cytat

Kiedy znalazłem nazwisko "Brodziak", przeżyłem lekki szok, ponieważ z

przeraziło mnie to. Zresztą działalność prof. Brodziaka jest dobrze
znana i na jej temat krążą już legendy. Obecnie te "dzieła" nie są
dostępne nawet w cache'u google'a, więc zamieszczam trochę cytatów:

----
Zwolennicy paleoastronautyki nie zdołali swoich hipotez udowodnić. Ich
tezy
są często ośmieszane. Najogólniej mówiąc nie są one traktowane
poważnie.
Sądzę jednak, że z trzech powodów hipotezom tym warto się przypatrzeć!
Po
pierwsze, proszę zauważyć że hipoteza Danikena wciąga nas samych w
akcję,
stwierdza ona bowiem, że ok. 10 tysięcy lat temu na Ziemię przybyli,
zapewne
nie po raz pierwszy, przedstawiciele "wysoko rozwiniętej cywilizacji",
po to
aby na "wybranej" grupie istot zamieszkujących Ziemię dokonać
"poprawki
genetycznej", takiej aby ich potomkowie posiedli cechy właściwe
współczesnym
ludziom. Według Danikena owi przybysze byli znacznego wzrostu (patrz
Stary
Testament, księga Genesis, wiersz 6,4). Czasami kłócili się między
sobą,
mieli rozbieżne interesy, nową generację osoboników trzymali
początkowo w
odosobnieniu, zakazując im krzyżowania się z "neandertalczykami". Sami
wchodzili jednak w koligacje z nową generacją ludzi, mieli z nimi
dzieci,
które zostały na Ziemi, sami zaś wkrótce odlecieli".   Jeśli hipotezę
potraktować poważnie i uznać za uzasadnioną, to wtedy spojrzymy na
siebie
inaczej. Można postrzegać wtedy siebie jako potomka przybyszy z
gwiazd, jako
"dzieci bogów".
----
Człowiek, jego organizm jest cześcią Wszechświata, pojmowanego jako
układ
nadrzedny". Gdyby to przekonanie filozoficzne (stanowiące, nawiasem
mówiąc,
trzecią opcje w stosunku do (1) wizji materialistyczno-Darwinowskiej,
pojmującej człowieka jako pewną maszyne, mechaniczno-chemiczną i do
opcji
(2) człowieka jako wyniku aktu stwórczego, dokonanego przez
'wszechmogącego
inżyniera', działającego spoza świata przyrody i jej mechanizmów,
'testującego swoje produkcje' R uznana za zasadne to współcześni
przyrodnicy
powinni poświecić więcej uwagi prawidłowościom zauważalnym w w naszym
regionie czasoprzestrzeni, które łączą człowieka z naturą, Układem
Słonecznym, naszą Galaktyką, Lokalną Grupą Galaktyk, układem w Virgo
II,
Wielkim Atraktorem oraz całością widzialnej cześci Wszechświata, a
także
teoriom, które wkładają go" w kosmos, tznwspółczesnym wizjom
kosmologicznym
takim jak "Zasada Antropiczna"
---
 "Poczucie chaosu, zniechęcenie i przygnębienie może wynikać także z
wyczerpania się zasilania spirytualnego dotychczasowych systemów,
dostarczających poczucie sensu. Po prostu, być może, brak jest
jasnych,
przekonywujących dla większości ludzi objaśnień świata...."
----
 Współczesny kosmolog Igor D. Nowikow (1) mówi na temat prapoczątków
następująco : " ...nie było więc ani czasu, ani przestrzeni, tylko
piana...
ponadczasowa piana... ta piana była zawsze i wszędzie, bo nie było
jeszcze
wtedy ani czasu, ani przestrzeni, a w tej pianie: kontinuum kwantowych
procesów.... tam powstawały światy i umierały światy..."
----
Co więcej  tzw. kwantowe korelacje lub inaczej kwantowe splatanie
leży
niewątpliwie u podłoża  łącznego działania świata jako pewnej całości,
co
można uzmysłowić np. przez przypomnienie  przejawów życia stadnego
zwierząt,
życia społecznego ludzi i rozmaitych zjawisk wobec których mówimy " to
nie
może być czysty przypadek"
----
Rzeczywiście pewien byt, powiedzmy pewien człowiek, odtworzony
wewnątrz
cyberprzestrzeni ( czyli na II-gim poziomie implementacji ) nie może
( tak
jak to sugerują upraszczające filmy s-f  ) przenieść się nagle na
I-wszy
poziom implementacji. Taki byt tkwiący w cyberprzestrzeni, może jednak
wywierać działania subtelne ( kwantowe, elektromagnetyczne,
elektroniczne i
informacyjne ) na niższy poziom. Tak rzeczywiście działają  programy
komputerowe zapisane w językach programowania wyższego rzędu,
oddziaływując
na kod maszynowy i poprzez niego nawet na własności hardware'u, czyli
właśnie najniższy poziom implementacji.  O takich oddziaływaniach
pisał
także Fred Hoyle
----
THE BEST:

Można więc już wskazać w strukturze kosmologicznej obecnego
Wszechświata
miejsca, które odpowiadają "MÓZGOWI I PAMIĘCI ORAZ NARZĄDOM RODNYM
LOKALNEGO
BÓSTWA", które jest w stanie się odrodzić. Mózg to obwodowy region
każdej
galaktyki, gdzie powstają warunki do rozwoju planet zamieszkałych
przez
rozumne cywilizacje (CZOŁO EKSPANSJI TEGO "MIEJSCA" CZASOPRZESTRZENI I
PRZESZŁOŚĆ). W tych samych regionach żyły wcześniej inne inteligentne
istoty, które na wskutek biologicznej śmierci "PRZESZŁY NIEJAKO DO
PAMIĘCI".
"NARZĄD RODNY" to najbliższa masywna CZARNA DZIURA, która zazwyczaj
znajduje
się w CENTRUM GALAKTYKI SPIRALNEJ.

DECYZJA o utworzeniu nowego Wszechświata będzie podjęta PRZEZ NASZYCH
POTOMKÓW, którzy mogą już nie być "LUDŹMI Z KRWI I KOŚCI", istotami
pełnymi
wigoru, emocji i instynktownych działań jak my, tak więc nowy
Wszechświat
być może zostanie zrealizowany w oparciu o "PRZEPIS STARTOWY",
ładowany do
pamięci SIECI KOMPUTEROWEJ teraz przez nas, współczesnych nam ludzi

Tak czy inaczej pewne jest, że kwitną tam paranauki. To naprawdę
przerażające.


Slownik do ispell

   No tak. Po obejrzeniu na qrczakowej home page jego wersji Pana
Tadeusza można założyć TNŚ (Towarzystwo Nieszargaj Świętości) i
ogłosić okres Bezlitosnego Polowania na Qrczaka. Ale jak przeczyta
się jego `ortografja.txt' to już nie ma jak zarzucać mu, że nie
odróżnia ortografii i gramatyki albo że nie zna polskiego.
   Wydaje się, że qrczakowa doba ma koło 60 godzin i część czasu
(swojego, więc jego prawo!) zużywa on na takie sobie projekty. Ta
historia z ujednorodnianiem bloku szarych klawiszy nad strzałkami
i uzgadnianiem z wszystkim co linuxowe i softowe skłoniła mnie je-
dynie do zrobienia ankietki wśród kilkunastu osób (nad)używających
klawiatury z 101 klawiszami. Pytałem: "potrafisz bez patrzenia do-
tknąć `Home' albo `Page Up'?" *Wszyscy* rzekli: nie. No to olewać.
   Ale odstrzał Qrczaka z powodu jego obserwacji i propozycji co
do macierzystej pisowni nie jest dobrym pomysłem. Jakoś te jego u-
wagi kojarzą mi się z kwestiami dość serio i może nie będzie stu-
procentową stratą czasu pogadanie o tym.
   A więc. Strofował ktoś:

Ortografia jest odpowiedzialna za odwzorowanie mowy w pismo
(czyli transformacja z dziedziny mowy do dziedziny pisma).
Za ilosc form odpowiadzialna jest gramatyka


   Czyli jedno to zapis, drugie to opis. Ale już zdarzało się, że
zmiana zapisu zdecydowanie zmieniała typ opisu. Podręcznikowy przy-
kład to tabela Mendelejewa. Mniej rozsławiony ale bardzo boleśny
dla uprzednich opisów (sylogizmów i logiki klasycznej) to pomysł
notacji algebraicznej Geoge Boole'a. Strażnicy i użytkownicy opisu
są czuli na próby radykalnych zmian w zapisie. I słusznie. Już od
Konfucjusza wie się, że gdzie psuje się język, psują się obyczaje.
Skąd wiem o tym? A ktoś kiedyś przetłumaczył go na łacinę, a z niej
na polski. Gdyby nie tłumaczenia to wiedziałbym jeszcze mniej niż
wiem.
   Ale to niewdzięczny trud, tłumaczenie z jednego języka na drugi.
W nowożytnych czasach wiele zrobiono, by uprościć sytuację. Na te-
renie samej tylko Kalifornii wykończono koło 300 języków wyrzynając
wszystkich co je znali. Ale ciągle jest jeszcze tych 3 czy 5 tysię-
cy języków (to zależy od tego jak się rozumie słowo `dialekt') i
jednym z motorów napędowych do wrzucania sił i środków na rozwój
komputerów jest nadzieja rozwiązania problemu tłumaczenia (tak w
mowie jak i w piśmie).
  `Komputer a mówienie' to dwa zagadnienia. Drugie to redukcja do
problemu `komputer a pismo' i o tym za chwilę. Pierwsze to rozpoz-
nawanie wzorców dźwiękowych (`pattern recognition') i zrobiono tu
wiele, ale niestety zbyt wiele forsy tu gania. Banki, telekomuni-
kacja, wojsko. Konsekwencja organizacyjna: rozsiane po świecie
mnóstwo zamkniętych dziupli, w których pracują specjaliści z zamk-
niętymi dziobami. Konsekwencja dla użytkowników: słysząc gadający
komputer można posiusiać się ze śmiechu. (Za pierwszym razem. Bo
za drugim to z irytacji.) Syntetyzowanie głosek - jako tako. Into-
nacja słów - niezborna. Intonacja w zwrotach - nie ma o czym mówić.
   Kiedyś to wszystko wyjdzie z podziemia i zobaczymy ile to milio-
nów dolarów stracono przez zaniechanie techniki używanej przez na-
ukę: otwartości źródeł informacji.
   Co do pisma: tyle mówi się o morfologii i składni języków pro-
gramowania, że język wycofał się do określenia `język naturalny'.
Zdaje się, że na całym świecie uczy się informatyków, którzy mie-
wają kłopoty z językiem macierzystym ale studiują gramatyki nor-
matywne i inne teorie pana Chomsky'ego. A z tymi teoriami to tak
jak z `bloody Mary': bardzo cenione przez tych co to lubią.
   Ja tam nie biję czołem ani przed normatywnymi ani przed innymi.
Gdy mówi się o liczbach, doradzam, by zapomnieć o liczebnikach i
liczebnikach porządkowych. Czysty balast. Jak kardynał to rzeczow-
nik. Jak ordynał to przymiotnik. Jak ktoś dojdzie do przemyślenia
obu pojęc to zauważy, że i to rozróżnienie niewiele ma sensu - or-
dynały to tak rzeczownikowe byty jak i kardynały.
   Wyjaśnienie w terminach nie-matematycznych. Gdy przebiegnie bury
kot, to bury to rzeczownik, a kot - przymiotnik, no nie? Jasne,
bo `bury' to klasa obiektów wyznaczona przez pewien zakres widma
świetlnego, a `kot' to własność ocierania się o nogi wśród pewnych
burych obiektów. Zresztą w Rzymie już o tym wiedziano, nie taka to
była różnica między `subjectivum nomen' i `adjectivum nomen', imię
podległe i przyległe.
   (Co z czasem doprowadziło do zdefiniowania dla japońskiego `pół-
rzeczowników', które są pewnym typem przymiotników. Fajne, nie?)
   Gdy linijka `export LC_ALL=pl_PL' w .bashrc powoduje, że niektó-
re programy zagadają do mnie po polsku to jest to wynikiem klasycz-
nego programu: `rozbij na litery; skup w słowa;...' itd, itd. Komu-
nikaty tar-a czy gzip-a pójdą tędy, ale póki co to są kłopoty z
tłumaczeniem czegoś w rodzaju `tu veux du thé'. To była pierwsza
rzecz, którą usłyszałem po francusku i zrozumiałem, bo podano mi to
razem z herbatą.
   Gramatyka wtłamszana w nas i w komputery z owym rozbijaniem i
skupianiem jest podważana przez wielu językoznawców. Mówią oni, że
podstawową jednostką nie jest litera lecz wypowiedź. Nikt nie ot-
wiera ust by wygłosić dźwięki ale by przekazać swe przesłanie, taki
duży blok. Skoro uczenie komputerów rozkładania mowy na mini-bloki
i scalania w `słowa' daje po tylu latach prac tak mierne rezultaty
to jest uzasadnionym próbowanie robienia tego w inny sposób. Jakoś
zdołałem po paru razach wyizolować `veux' oraz `thé' - a `vouloir'
poznałem parę tygodni później. Wyizolowały się - powiedzmy - rdze-
nie. Gdyby w wypowiedzi program komputerowy miał ułatwione zadanie
wyławiania rdzeni, czyli bloków `średniej' wielkości, to można by
było myśleć o jakiejś topologii gdzie rdzenie były by podstawą do
oceny odległości między wyrażeniami.
   Ktoś wspomniał w tej rozmowie, że znajdowanie rdzeni w polskim
to problem bardzo zagmatwany historycznie. No właśnie, a jeśli uwa-
gi Marcina mogą pomóc go rozplątać to warto będzie przyjrzeć się
temu uważniej? Sądzę, że języki słowiańskie czy romańskie stoją le-
piej w tym niż angielski czy japoński - nie ma tak dużych zlepków
różnych rdzeni w pobliżu tych samych dźwięków. Jeśli `ortografja'
nie służy do ispell-a to być może przydała by się do dużo ambit-
niejszego projektu?
        Z pozdrowieniami dla Manjaków i dla nie-maniaków
                                   Andrzej Solecki

OT: Pytanie o hamstera...


| 1. Wkręt wbity młotkiem też trzyma, a to, że słabiej to inna rzecz

Czyli nie jest w pelni funkcjonalne. Upierasz sie przy swoim jak dziecko
:-)


Tak jak poczta przez www.

| 2. Nie jest funkcjonalne. Bo serwer www i tak zapewne odpytuje
|    konta pocztowe po pop3 i odwrotnie. Pomijam serwery poczty tylko
|    jako www.

No to nie dobrze, ze pomijasz, bo wlasnie o KONTACH NA WWW mowimy a nie
o namiastkach czy interfacach www do zwyklych kont.


No i co? Masz PGP, odpowiednie kodowanie znaków i przesyłki,

| Protokoły to tylko kwestia konwencji. A jest ich kilkdziesiąt po to,
| aby można było łatwo i skutecznie dzielić obiążenia pomiędzy
| zadania i komputery. I lepsze 5 x 486 niż 1 x Pentium III. Bo jak
| ci wyrypie HTTP, to pocztę odbierzesz i vice versa.

??? Nie gniewaj sie, ale co to za belkot?


Już Ci mówię. Jak wyrypie serwer z HTTP, to nic nie zrobisz, bo
poczta też rypnie. A jak masz pocztę oddzielnie, to przynajmniej
będziesz mógł wysłać list do admina, że Exchange znowu poszedł
się kochać.

| | Tymczasem z wlasnego doswiadczenia powiem wam, ze konto www ma wiele
| | zalet - np nie zajmuje przestrzeni na twoim dysku,
| ale zajmuje ją przeglądarka
| tak samo jak program pocztowy obslugujacy dwa, trzy protokoly pocztowe.

| Chcesz porównać rozmiary?

Po co? Przegladarka nie sluzy tylko do czytania poczty, a poniewaz jest
dzis na kazdym komputerze niezaleznie od systemu operacyjnego to znaczy,
ze wlasnie mozemy odinstalowac programy pocztowe majac konto na
hotmail.com a wiec zaoszczedzic miejsce na inne programy ograniczajac
sie tylko do uniwersalnej przegladarki www.


Już lecę. Bo to jest naprawdę głupie, że aby przeczytać odebrane

reklam.

| Jakikolwiek - znaczy sie oczywiscie taki, ktory ma dostep do internetu.
| W dzisiejszych czasach kazdy komputer osobisty ma przegladarke i dostep
| do insternetu.

| Mój domowy nie ma, przegrałeś ;-) Mam róznież jeszcze Personal
| Computer marki ZX Spectrum i on też nie ma dostępu do internetu :-)))

Widze, ze mam do czynienia z dzieckiem z podstawowki... co to za poziom
dyskusji?


Jak posługujesz się demagogicznym argumentami typu wszystkie, każdy,
to ja Ci udawadniam, że nie wszystkie i nie każdy. Inna sprawa, to
co komu z poczty bez internetu (ale ja akurat często odpowiadam w
domu więc niby coś tam jest)

| Tak samo szybko i efektywnie jak dedykowanego programu pocztowego?

Nie - gdyz taki program trzeba ustawic, a czesto nie udostepnia on wielu
kont, wiec gdy uzywamy komputera goscinnie nadpiszemy swoimi
ustawieniami ustawienia kolegi - dodatkowo bedzie on mial dostep do
naszej poczty, czego unikniemy stosujac przegladarke www.


Nie zapomnij wyczyścić cache przeglądarki.

| Poczta przez www to tylko proteza dla ułomnych systemów.

Widze, ze koncza Ci sie argumenty...
To nie jest proteza - to unowoczesnienie podejscia do staroci typu POP3.


Strasznie nowoczesne. Zapakowanie pop3 w http. Mam okazję pracować
z tym nowoczesnym podejściem (exchange+sprawdzenie poczty przez www)
i serdecznie Ci podziękuję za taką nowoczesność. Tak jak moi
użytkownicy, którzy sobie to olali i używają normalnego klienta.

| On po prostu dostrzega więcej niż Ty.

Acha - ciekawe, ze przy tym nie dostrzega tego co ja dostrzegam... W
jaki sposob daje to "wiecej" to nie wiem... Raczej wychodzi mi, ze on
dostrzega mniej.


To bardzo proste. Wypowiedzi Andrzeja mają wartość mniej lub
bardziej merytoryczną, w przeciwieństwie do bicia piany w kółko.

| Czy ja pisałem o telnetowaniu sie na POP3??? Ja pisałem o
| wtelnetowaniu się na konto, uruchomieniu programu pocztowego i
| przeczytaniu czy zredagowaniu poczty w SWOIM WŁASNYM środowisku itp.
| I nie trzeba do tego być ani guru, ani hackerem, ani mieć
| przeglądarki. Nie ograniczaj się.

Ciagle nie zauwazasz, ze 99 procent komputerow PC na swiecie to pecety z
Windows. Tam sie nie "zatelnetujesz", a systemy, ktore oferujac
"zatelnetowanie sie" to najczesciej unix =Linux =jestes guru :-)


Znowu kłamiesz. I wcale nie mówię o linuxie. A taki Mac? To mniej
niż jeden procent? I to piszesz Ty, który siedzisz w usiech....
A zatelnetowanie się na konto, to bardzo podstawowa umiejętność,
a to, że utożsamiane jest to z byciem guru, to tylko uwstecznienie
użytkowników klikanych środowisk.

| Poza dostępem wyłącznie tylko z tych komputerów, które maja
| przeglądarkę, to jakie inne? Szybkość, no nie?

Poza dostepem ze wszystkich komputerow, niezaleznie od systemu

poprzednio: brak przechowywania listow na lokalnym dysku + brak
specjalnych programow pocztowych daje oszczednosc dysku. Oprocz tego,
doskonala mobilnosc i wygoda dla osob na KAZDYM stopniu edukacji
komputerowej - od kompletnych neptoli komputerowych az do "expertow".



usuwac ich z serwera i też zaoszczędzisz. A oszczędność jest
iluzoryczna, bo przeglądarka, zajmie więcej niż np taki The Bat.

Ciezko z Toba sie dogadac... sorry. Nikt Cie nie bedzie przekonywal, ze
powinienes swoje konto POP3 zamienic na hotmail.com. Prosze tylko abys
nie przytakiwal Andrzejowi, ktory wysmiewa sie z uzytkownikow poczty
przez www bo to nie jest powazne.



Gusta nie podlegaja dyskusji (...)


to i musisz pogodzić się z jego zdaniem. Tym bardziej, że nie jest
to tylko kwestia gustu.

i jesli
komus wygodniej czy po prostu przyjemniej czytac poczte przez www to
jego sprawa i nie ma sensu na tej podstawie odgadywac, ze ten ktos "nie
umie sobie zalozyc konta POP3" bo to bzdura. Ja mam kont POP3
kilkanascie a i tak najbardziej podoba mi sie konto hotmail.com i uwazam
taki wlasnie interface za najwygodniejszy.


A to, to już Twoja sprawa. ATSD, przyjedź do Polski i poczytaj
swoją poczte na Hotmail, to pogadamy o wygodzie.

Polska piłka sięga dna....


"Dziennik" dotarł do planu reformy piłkarstwa w Polsce przygotowanego przez Jerzego Engela. Robi wrażenie. Głównie tym, że jest kompletnie nierealny. Większość osób, która wnikliwie mu się przyjrzała, mówią jedno słowo -"utopia".
Były selekcjoner reprezentacji Polski strzela pomysłami, ale zapomina o kosztach. Owszem, podaje dokładnie nawet to, ile trzeba zapłacić ogrodnikowi, ale zapomina na koniec zsumować wydatki. A te grubo przekraczają dziesięć miliardów złotych!
Idee Engela - lub jak kto woli, jego mrzonki - powalają. Pan Jerzy jeździ po Polsce i niczym kandydat na prezydenta (czytaj - prezesa) prowadzi kampanię. Temu obieca, tamtemu przyrzecze, jeszcze innemu da słowo. I każdy pieje z zachwytu - ależ plan. Staniemy się piłkarską potęgą. Raz na jakiś czas, jak niedawno samorządowiec z Jawora, ktoś powie: - Panie Jerzy, przecież pana pomysły są niemożliwe do zrealizowania. Wbrew temu, co pan mówi, samorządy nie mają pieniędzy... Ale takich głosów rozsądku nikt nie chce słuchać.
Cały "Narodowy plan usportowienia dzieci i rozwoju młodzieży z uzdolnieniami do gry w piłkę nożną oraz rozbudowy infrastruktury umożliwiającej jego realizację" (tak, tak - to prawdziwy tytuł) pisany jest językiem mocno kojarzącym się z poprzednim ustrojem.
"Szansa dla milionów polskich rodzin", "ratunek dla tysięcy dzieci", "odcięcie od patologii".
Engel, wraz ze współautorem projektu Ryszardem Panfilem, uderza też w narodowe tony: "Nie ma wielu sektorów naszego życia, które potrafią wzniecić tak wielkie emocje patriotyczne w narodzie jak jednoczenie kibiców, wokół narodowych reprezentacji (...). To dla nich hymn polski ma specjalną - jednoczącą wymowę i każdy kibic z dumą śpiewając go, akcentuje swoją polskość".
Sport to zdrowie
Język planu to jednak tylko szczegół. Można przecież odcedzić zbędne słowa i streścić całość - sport to zdrowie, jak będą ładne boiska, to będziemy mieli lepszych piłkarzy i mniej chuliganów, trzeba szkolić zawodników, dzięki czemu będziemy częściej wygrywać.
I teraz przyjrzyjmy się liczbom.
Jerzy Engel podzielił plan szkolenia na trzy etapy - dla dzieci od 7 do 12 roku życia, od 13 do 16 oraz od 17 do 19. Dla tych najmłodszych proponuje utworzenie Gminnych Ośrodków Piłkarskich. I zaczyna się wyliczanie kosztów - stworzenie GOP 150 tysięcy złotych, boiska 3 miliony złotych, organizacja turniejów 20 tysięcy, opracowanie programów szkoleniowych 10 tysięcy złotych, utrzymanie boisk 30 tysięcy złotych. Do tego jeszcze koszty kadry - trener 24 tysiące złotych rocznie, menedżer 18 tysięcy, gospodarz obiektu 12 tysięcy, sprzęt 40 tysięcy (5 kompletów bramek, 50 piłek...). To tylko te główne koszta. Razem - około 3,5 miliona złotych. Problem w tym, że gmin w Polsce jest około 2,5 tysiąca. Gdyby każda zdecydowała się wprowadzić plan Engela, kosztowałoby to blisko dziewięć miliardów złotych.
Większość tych kosztów wiceprezes PZPN proponuje pokryć z pieniędzy Unii Europejskiej, najwidoczniej święcie wierząc, że uda mu się je wywalczyć (albo rozłoży ręce i powie - chciałem dobrze, ale Unia nie chce nas wspomóc). Jednak sporo pieniędzy samorządy muszą zdobyć same - przy 150 tysiącach złotych na realizację GOP znajdujemy adnotację "Mecenat, firmy prywatne", przy 20 tysiącach na organizację turniejów - "sponsorzy". I tak dalej...
Wirtualne pieniądze
Znależć można też takie złote myśli jak: "Każdy Gminny Ośrodek Piłkarski winien posiadać podstawową bazę do szkolenia dzieci". I tu zaczyna się wyliczanie: 2 boiska trawiaste, boisko ze sztuczną nawierzchnią, oświetlenie, hala sportowa o min. wymiarach 20 m x 40 m (jako infrastruktura dodatkowa), szatnie, jedna piłka na jedno dziecko, stroje nie tylko sportowe, ale i reprezentacyjne...
Mało? No to dalej: "Nieodzowna jest możliwość korzystania z basenu pływackiego". Zauważmy, że chodzi o "podstawową bazę do szkolenia dzieci" w wieku 7-12 lat! I teraz pojawia się pytanie, czy Jerzy Engel nie wie, że takiej bazy treningowej nie ma ani jeden pierwszoligowy klub w Polsce z Legią i Wisłą na czele? Przecież był dyrektorem sportowym w Legii i trenerem w Wiśle, powinien pamiętać, iż podobnych warunków nie stwarza się u nas w kraju nawet reprezentantom Polski. A mimo to proponuje - dwa trawiaste i jedno sztuczne boisko dla siedmiolatków!
Pieniądze w planie Engela płyną szerokim strumieniem. Wojewódzkie Szkoły Piłki Nożnej - klasa pierwsza 150 tysięcy złotych rocznie, klasa druga 100 tysięcy złotych, utworzenie systemu współzawodnictwa 200 tysięcy złotych, potem od 3 do 20 tysięcy za promocję projektu, opracowanie poradników, utworzenie prawnych regulacji dotyczących transferów itd... Po chwili znajdujemy sympatyczny fragment świadczący o tym, że za większość (dodatkowo opieka socjalna, medyczna, edukacyjna, orgnizacyjna, finansowa, szkoleniowa) zapłacić mają samorządy.
Kolejne etapy szkolenia to kolejne pieniądze. Przelewające się setki tysięcy złotych, ba - nawet miliony, a z czasem miliardy, przestają robić wrażenie. Tu kasa na pensje, tu na szkoły piłkarskie, tam na turnieje, gdzie indziej komputerowa analiza wyników.
Przytaczać można godzinami, bo dokument jest bardzo obszerny. Nawet gdyby przez rok Jerzy Engel przy każdym losowaniu sam trafiał szóstkę w totolotka (co środę i co sobotę, średnio po milionie złotych), nie starczyłoby na pokrycie jednej trzydziestej wydatków...
Plan jest naprawdę piękny. Tylko czas się obudzić. Z zapewnieniem finansów samorządy sobie nie poradzą. Wiadomo jednak, który punkt uda się zrealizować. Otóż zdaniem Engela Gminne Ośrodki Piłkarskie powinny organizować "okrzyki". W punkcie "Atmosfera gry - kibicowanie" czytamy następujące wyliczenie: "Piosenki i okrzyki drużyn, flagi, flagi przestrzenne z różnych materiałów, serpentyny, instrumenty muzyczne w kibicowaniu, powitania i oklaski, okrzyki zorganizowane przez GOP.